ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Zacznę od tego, że on dwóch lat jestem z chłopakiem, który w teorii jest ideałem. Dlaczego w teorii? Każdego poranka otwieram leniwie jedno oko w celu sprawdzenia godziny i ONE już są. Całe ICH mnóstwo. Rzeczone 'one' - to wiadomości tekstowe, w których roi się od słodkich jak glicerol [próbowałam kiedyś, dawno temu na lekcjach chemii jeszcze w czasach gimnazjum i dlatego mogę śmiało powiedzieć, że ten alkohol jest słodszy niż cukier] słówek typu: 'kotuś', 'misiaczek', 'pysiaczek', 'pączuś', 'księżniczka', 'tygrysek', 'prosiaczek', 'kwiatuszek' czy 'niedźwiadek'. Jako spoiwo między tymi słówkami występuje 2866863 wyznań miłości. Chłopak ten, o imieniu Daniel, jednak dopiero się rozgrzewa. Zaloguję się na facebooka - wiadomość. Zniknę z facebooka bez zapowiedzi - sms. Poinformuję, że będę nieosiągalna godzinę, bo muszę załatwić sprawy - mój Romeo, niezłomny i niepokonany siedzi już w limuzynie od Mercedesa [taaaa, mówię o naszym MPK] i jedzie ze mną by 'nikt mu mnie nie ukradł' - jak to zwykł nazywać. Ze złością przysłuchuje się bacznie moim rozmowom z kolegami, chociaż jedyni którzy mi zostali to aseksualni brzydale z klasy, z którymi rozmowy kręcą się wokół tego, co było zadane. Tak, do klasy też chodzimy razem. Trzeci rok. Na studia w październiku też pojedziemy razem. I razem zamieszkamy. I będziemy studiować ten sam kierunek. Moja rodzina nazywa go pantoflarzem widząc, jak zawsze,dzień w dzień [na dwa lata związku przypadł razem tydzień rozłąki] on musi mnie odprowadzać do domu, nawet przy -20stopniach, nie ma dnia bez niego i jest zawsze, gdy tego chcę. A nawet jeśli nie chcę. Tyle, że ja się o to nie prosiłam. Nasz związek zaczął się od przyjaźni i wspólnej imprezy, na którą go zabrałam, a on mnie po nieudanym party o 22 odprowadził do drzwi. Bynajmniej nie z powodu upicia się - z powodu zażenowania ludźmi tam przebywającymi. Soczyście pocałował mnie na dobranoc i tak właśnie zaczęło się wszystko. Nie czując żadnych motylków w brzuchu, jakiejś ekscytacji, pomyślałam, że dam mu szansę i pokocham z czasem. I właściwie, to tak się stało.
Ale tutaj muszę przestać pisać o Rycerzu i powinnam poruszyć kwestię Buntownika.
Buntownik - tak nazwałam po cichu Sebastiana, bo odkąd go znam, miał kompletnie niezniszczalne, twarde poglądy na świat, które odbiegały od dzisiejszych 'norm' -dlaczego ujęłam to w cudzysłów, przekonacie się za chwilę.
Imperatywy Sebastiana są konserwatywne. Zwłaszcza co do wybranki serca - Sebastian ma wymagania, którym nie podoła zbyt wiele kobiet - którejś nocy liczyliśmy rachunek prawdopodobieństwa na to, czy będzie kiedykolwiek miał ten swój ideał który wyniósł 2%, zakładając, że pozna kiedykolwiek dziewczynę, która spełnia wszystkie wymagania, nie będzie za stara ani za młoda i w dodatku będzie go chciała. Trzeba było też uwzględnić fakt, że w ogóle będzie kobietą. I to heteroseksualną. A jego wymagania to: bycie dziewicą, bycie abstynentką, bycie niepalącą, bycie ładną, bycie mądrą, bycie kulturalną i obytą, wierzącą, kochającą, niezdradzającą i wspierającą a do tego akceptującą w całości jego wady i wymagania. Sebastian twierdzi, że jeśli te wymagania nie zostaną spełnione, to pozostaje mu zostać starym kawalerem, mimo, że potrzebuje mieć ludzi wokół siebie,aby być zadowolonym z życia. Sebastian jest bardzo wierzącym świadkiem Jehowy, ma bardzo dużo argumentów, gdy ktoś próbuje z nim polemizować na temat religii, miłości, czy w sumie czegokolwiek innego. Wiem to, bo przez wiele nocy aż do świtu gorąco dyskutowaliśmy oboje przekonani,że mamy rację w różnych kontrowersyjnych sprawach. Nikt na niego nie ma wpływu, nie zmanipuluje go, bo wyczuwa wszelkie manipulacje na kilometr, nawet pięknym dziewczynom, które pokazują to i owo oraz go niezbyt dyskretnie podrywają, jest obojętny. Nie chce on żadnej kariery zawodowej, stu tysięcy na koncie i jachtów w osobistym porcie, życia imprezowego w wielkim mieście. Chciałby mieć na utrzymanie się i podróże od czasu do czasu. Wspominałam, że jest szalenie inteligentny i ma piękne, jasnoniebieskie oczy, oraz że jest bardzo wysportowany?
I teraz o mnie - zawsze byłam przeciwieństwem Sebastiana - żądną sławy, pieniędzy i uznania egocentryczką, która zrobi wielkie pieniądze w branży internetowej, modliłam się tylko wieczorem, przed snem, lubiłam spędzać wieczory na piwie w ulubionej knajpie, otoczona gromadą ludzi. Któregoś dnia mój chłopak odnowił kontakt z przyjacielem z czasów podstawówki i  gimnazjum, którego 'porzucił' dla mnie. Wtedy go poznałam i polubiłam od razu inteligentne poczucie humoru z drugim dnem. Sebastian stał się po pewnym czasie moim przyjacielem - jako trzecia osoba na świecie poznałam go tak dobrze. Do tej pory żartowałam z jego wymagań.  Sebastian w stosunku do mnie był zawsze obojętny a zarazem sympatyczny - sprawiał wrażenie, jakby mnie lubił ,ale nie byłoby mu żal, gdyby mnie brakło w jego życiu. Daniel zawsze zachowywał się jakby był od spełniania moich zachcianek. Wtedy zauważyłam, że przecież ostatnimi czasy Sebastian zaczął mnie traktować trochę inaczej. Gdy mu po wybuchu zazdrości Daniela [tak, o Sebastiana jest szczególnie zazdrosny] powiedziałam, że zależy mi na nim i że nie chcę tracić kontaktu, usłyszałam kompletnie niespodziewaną odpowiedź: 'no przecież wiesz, że ja często się droczę z tobą a często tak nie myślę, ale nie chcę, by Daniel sobie coś pomyślał'. Sebastian którego znałam, odpowiedziałby: 'dooooobra,dobra' - od zawsze był raczej zamknięty. Specjalnie dla mnie, żebym się nie złościła, pobiegł do oddalonego o dwa kilometry domu po pieniądze, gdy potłukł moje piwo zaraz po wyjściu ze sklepu, a ja miałam wtedy fatalny dzień i trąbiłam tylko o tym, że muszę się napić browarka. Zmienił numer na zastrzeżony i odczekał pół godziny, gdy nie chciałam z nim rozmawiać, żebym ten telefon już odebrała. Coś się w nim zmieniło, zawsze był zimny i dawał odczuć ludziom, że mu nie zależy. Któregoś dnia, podczas kolejnej burzliwej debaty doszło do mnie, że właściwie Sebastian stał się ważniejszy od Daniela. Zadałam sobie pytanie - 'dlaczego jednych nie da się pokochać nawet gdy przynoszą nam gwiazdkę z nieba, podczas gdy innych kochamy mimo wszystko?'.. Chyba w Danielu brakuje mi męskiej ręki, zdecydowania, dowodzenia. Nie czuję też między nami chemii - nie czuję nic podczas  pocałunków czy innych form okazywania uczuć. Być może to nie jego wina, tylko może nie lubię kontaktów fizycznych z ludźmi... A jeśli chodzi o Sebastiana, coś się zmieniło, bo myśląc o nim zaczęłam odczuwać błogi spokój [że nawet jak będzie mi w życiu źle, to przestanie bo mam to uczucie, które mnie dziwnie uczy latać], radość, cierpliwość. Nagle z dnia na dzień zaczęłam nieświadomie się zmieniać dla niego w ten jego ideał. Odrzuciłam wszelkie używki, zaczęłam odchudzanie i aktywność [zawsze byłam beznadziejnym przypadkiem w tej kwestii chociaż jestem szczupła bo moje BMI wynosi około 22]. Dzisiaj jestem pewna, że to jest ta miłość. Mimo, że z jego wieloma poglądami się nie zgadzam,a wręcz mnie obrzydzają - już je zaakceptowałam.
Jednak nie mogę rzucić Daniela ponieważ:
- jego rodzina mnie zna tak dobrze, że jego rodzice mówią do mnie 'córcia' ,a nawet dziadkowie i wujostwo dają buziaki na dzień dobry
- wszyscy nas postrzegają za parę idealną i chciałabym uniknąć rozgłosu na ten temat
- jest mi z nim cholernie dobrze i jako przyjaciel, nawet najlepszy, cudownie się sprawdza, wiem że to infantylnie zabrzmi, ale nie chcę zostać z niczym. najchętniej zaproponowałabym mu przyjaźń, ale... :
- pytałby dlaczego  i nie zgadzałby się i drążyłby dopóki bym dalej nie zdecydowała się z nim być, bo dzieje się tak co jakiś czas - ja nie chcę go dłużej okłamywać że myślałam o nim cały dzień i chciałam się tylko przytulić, chcę go delikatnie zostawić, ale nigdy nie pozwala mi na odejście. Jedyna metoda to wmówienie mu, że go zdradziłam, co jest nieprawdą, ale to wykluczyłoby przyjaźń i w innym wariancie - nie wykluczyłoby wybaczenia mi, z czego faza wybaczenia mi trwałaby miesiąc, podczas którego kompletnie z nikim nie mogłabym się widywać i byłoby wypominanie rok
- po tym wszystkim, co dla mnie robi, nie czułabym się dobrze
- mam wrażenie, że Sebastian i tak by mnie odrzucił, bo jego najważniejsze, pierwsze wymaganie zostało wykluczone po pół roku związku z Danielem, czyli na krótko przed tym, jak poznałam Sebastiana...
- Daniel jest fatalnie zakompleksiony, w dodatku ma dość zniszczony układ kostny przez choroby, stale narzeka na życie i wspomina ,że się zabije, boję się, że byłabym jego gwoździem do trumny

Co radzicie i  myślicie na ten temat? Proszę Was o rozwinięte wypowiedzi i z góry dziękuję...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Mozesz zrobić rekonstrukcję blony dziewiczej.
A jaki inne warunki ? Tez jesteś swiadkiem Jehowy?
Ja bym na Twoim miejscu wybrala tego trzeciego.

3

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Problemem jest to że nie wiesz czego chcesz. Kogokolwiek byś nie wybrała, będziesz miała dylemat czy nie powinnaś jednak zmienić zdania. Dlaczego? Pewnie nie wykształciła Ci się jeszcze dojrzałość. To długi proces, ale bardzo ważny. Trzeba poznać siebie i wtedy wie się czego się chcę. Jednak często z pod opieki rodziców idzie się w ramiona mężczyzny jako mentalne "dziecko". Coś na zasadzie "ok to teraz on jest odpowiedzialny za moje emocje".

Co dalej? Możesz przestać się bawić w dom.

Mądrych życiowych decyzji życzę,

4

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...
sluuu napisał/a:

Problemem jest to że nie wiesz czego chcesz. Kogokolwiek byś nie wybrała, będziesz miała dylemat czy nie powinnaś jednak zmienić zdania. Dlaczego? Pewnie nie wykształciła Ci się jeszcze dojrzałość. To długi proces, ale bardzo ważny. Trzeba poznać siebie i wtedy wie się czego się chcę. Jednak często z pod opieki rodziców idzie się w ramiona mężczyzny jako mentalne "dziecko". Coś na zasadzie "ok to teraz on jest odpowiedzialny za moje emocje".

Co dalej? Możesz przestać się bawić w dom.

Mądrych życiowych decyzji życzę,

Przeczytałam Twoją odpowiedż sto razy. Chyba trafiła w samo sedno. Myślę, że masz całkowitą racje. Dziękuję za odpowiedź.

5

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...
ericaroben napisał/a:

- jego rodzina mnie zna tak dobrze, że jego rodzice mówią do mnie 'córcia' ,a nawet dziadkowie i wujostwo dają buziaki na dzień dobry
- wszyscy nas postrzegają za parę idealną i chciałabym uniknąć rozgłosu na ten temat
- jest mi z nim cholernie dobrze i jako przyjaciel, nawet najlepszy, cudownie się sprawdza, wiem że to infantylnie zabrzmi, ale nie chcę zostać z niczym. najchętniej zaproponowałabym mu przyjaźń, ale... :

Z jednej strony przejmujesz się opinią innych osób zupełnie niepotrzebnie, bo to Twoje życie, a nie dziadków, wujostwa itd., a z drugiej jesteś egoistką bo..."nie chcesz zostać z niczym". Dodatkowo chyba wygodnie jest Ci być taką księżniczką, którą ktoś adoruje cały czas.

Przydałoby Ci się spędzić jakiś czas samej, żeby sobie to wszystko uporządkować chyba, skok z kwiatka na kwiatek raczej nic Ci nie da.

6

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...
sluuu napisał/a:

Problemem jest to że nie wiesz czego chcesz. Kogokolwiek byś nie wybrała, będziesz miała dylemat czy nie powinnaś jednak zmienić zdania. Dlaczego? Pewnie nie wykształciła Ci się jeszcze dojrzałość. To długi proces, ale bardzo ważny. Trzeba poznać siebie i wtedy wie się czego się chcę. Jednak często z pod opieki rodziców idzie się w ramiona mężczyzny jako mentalne "dziecko". Coś na zasadzie "ok to teraz on jest odpowiedzialny za moje emocje".

Co dalej? Możesz przestać się bawić w dom.

Mądrych życiowych decyzji życzę,

Masz dość tego swojego chłopaka. Ja mu współczuję, bo się zakochał w Tobie, ale tez już jest to chore. Mądrze tutaj mówi Sluuu, że pewnie nie wykształciła Ci się jeszcze dojrzałość. O tym drugim kolesiu, zaraz doczytam, bo urwałam w pewnym momencie. Wszystkiego dobrego.

7

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Moja rada jest taka - uciekaj od jednego i drugiego.

Pierwszy jest przesłodzoną karykaturą romantyka i WIERZ mi, na studiach będziesz miała go serdecznie dosyć i zaczną sie dylematy, czy zostawić go, czy zagryźć zęby i zostać. Nie wytrzymasz tego napięcia, kontroli, słodyczy, wszystkie włosy i zęby Ci wypadną i popadnie w depresje i cukrzyce.

Drugi nie chce partnerki a poddanej służebnej żony, która zawsze będzie chodziła 3 kroki za nim i zgadzała się na wszystko. Jest egocentrykim, hipokrytą i JEHOWYM. Ta ostatnia przypadłość sprawia, że NIE ma z nim żadnej przyszłości, a jeśli nawet jakimś cudem się zdarzy, to będzie to piekło...

Dziewczyno, zdaj mature, idź na studia, zamieszkaj ODDZIELNIE, pożyj trochę, pobaw się i poczekaj na tego odpowiedniego faceta, bo ani jeden ani drugi do Ciebie nie pasuje.

8

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

to co robi daniel jest chore ale wydaje mi się ,że jak z nim zerwiesz to dopiero zacznie się piekło (tty o tym dobrze wiesz)
sebastian- te jego wymogi jeśli mu się podobasz to nie będą mieć żadnego znaczenia z drugiej strony jak się z nim zwiĄrzesz to będzie jeszcze baaaardziej zazdrosny niż daniel  bo nie szuka dziewczyny tylko zapatrzonej ,gotowej dla niego na wszystko i bez wlasnego zdania baby
zostaw ich obu i zajmij się szkołą

9

Odp: ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Psychopata szykuje Ci klatkę. Czas zdecydowwać -- wchodzisz tam, aby mógł wreszczie zamknąć dzwiczki, albo odfruwasz wolno. Możecie dalje się też szaprać.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ROZDARTA MIĘDZY DWOMA IDEALNYMI MĘŻCZYZNAMI...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024