Nie wiem od czego zacząć... Sytuacja typowa, ja pacjentka- on lekarz.
Od wizyty do wizyty, może zaczęłam sobie wyobrażać i doszukiwać się sygnałów z jego strony,
może faktycznie takie były...Jest moim dentystą, podczas
zabiegów czułam jego wzrok nie tylko
na moich zębach, otwierając oczy widziałam jak patrzy.
Czasami zagadywał, doradzał, jego postawa ciała sugerowała zainteresowanie.
Podczas konsultacji z technikiem starał się pokazać swoją wiedzę wchodząc technikowi w słowo. Zaczął również zdrabniać moje imię z tym,że wciąż został przy formie oficjalnej ,,Pani".
Tak było przy każdej z wizyt a ostatnia była inna jakby unikał bliższego kontaktu, może dlatego,
że nie był w gabinecie sam- była jego wspólniczka i pomoc. Oraz pacjent w kolejce.Ma mój numer, ale kontaktował się
ze mną tylko ze służbowego przypisanego do gabinetu. Jest starszy czuję,że mu się spodobałam, ale tak naprawdę nie wiem o nim nic- czy ma kogoś czy nie. Nie mam nawet możliwości by to sprawdzić... Przy ostatniej wizycie zapisał mi swój numer służbowy (poprzedni był stacjonarny-gabinetu) polecił mi wcześniej zabieg, ale żeby go wykonać mam telefonicznie go o tym uprzedzić, aby mógł przywieźć sprzęt z innego gabinetu.
On jest starszy ode mnie na oko o jakieś 7 lat, nie ma obrączki. Podoba mi się, ma coś w sobie, ale kompletnie nie wiem jak pociągnąć znajomość...Wyszukałam go na FB ale żadnych konkretnych wiadomości na jego temat nie znalazłam.
Co zrobić by go ośmielić, dać mu konkretny znak,że mnie interesuje... Nie chciałabym wyjść na desperatkę szukającą faceta przy kasie. Bo jestem osobą która zarabia dobrze, jestem samodzielna itd. Zwyczajnie ten facet zwrócił moją uwagę...
Zabieg dentystyczny to nie jest najlepsza okoliczność do prowadzenia rozmowy, ale podejrzewam, że i tak do siebie zagadujecie. O czym ze sobą rozmawiacie?
Problemem jest obecność technika, to bardzo komplikuje sytuację:/
Właśnie najczęściej rozmawialiśmy gdy nikogo nie było. Ale też rozmowa krążyła wokół różnych zabiegów, poczułam,że chciał mi coś doradzić mimo,że nie prosiłam. Czasami schodziliśmy na inne tematy nie związane ze stomatologią, ale było fajnie na luzie. A ostatnia wizyta blokada z jego strony, próbowałam zejść z tematu i nic. Tłumaczę to sobie obecnością osób trzecich. Ale chciałabym,żeby ta znajomość jakoś się potoczyła, tylko nie mam pomysłu jak to zrobić, do tego nie wiem czy on ma kogoś.
Sądzę,że nie bo spędza w pracy całe dnie- łacznie z sobotą, ale to tylko moje domysły, obrączki brak...
Właśnie najczęściej rozmawialiśmy gdy nikogo nie było. Ale też rozmowa krążyła wokół różnych zabiegów, poczułam,że chciał mi coś doradzić mimo,że nie prosiłam. Czasami schodziliśmy na inne tematy nie związane ze stomatologią, ale było fajnie na luzie. A ostatnia wizyta blokada z jego strony, próbowałam zejść z tematu i nic. Tłumaczę to sobie obecnością osób trzecich. Ale chciałabym,żeby ta znajomość jakoś się potoczyła, tylko nie mam pomysłu jak to zrobić, do tego nie wiem czy on ma kogoś.
Sądzę,że nie bo spędza w pracy całe dnie- łacznie z sobotą, ale to tylko moje domysły, obrączki brak...
Powinnaś ubrać się tak, żeby podkreślić swoje kobiece wdzięki i skupić jego uwagę. Wąskie spodnie, sukienkę podkreślającą talię, ubiór, który sprawi, że będziesz wyglądać seksownie. Dodatkowo uśmiechać się do niego i patrzeć mu prosto w oczy, gdy coś mówi, co pewien czas zawieszając spojrzenie na kilka sekund. Tryskać szczęściem tak żeby czuł, że spotkanie z nim sprawia ci przyjemność.
Przede wszystkim poruszyć tematy, które dla niego są ważne. Nawiązać jakoś naturalnie do tematu jego zainteresowań.
Podryw to niełatwa sztuka, niezależnie czy dotyczy to mężczyzn czy kobiet. Trzeba dużo flirtować, żeby później wykorzystać to wobec osoby, na której znajomości naprawdę nam zależy.
Żadnego patentu ci nie sprzedam typu, zostawiłam jakiś przedmiot w gabinecie i odbieram go później u niego w domu...
Powinnaś ubrać się tak, żeby podkreślić swoje kobiece wdzięki i skupić jego uwagę. Wąskie spodnie, sukienkę podkreślającą talię, ubiór, który sprawi, że będziesz wyglądać seksownie. Dodatkowo uśmiechać się do niego i patrzeć mu prosto w oczy, gdy coś mówi, co pewien czas zawieszając spojrzenie na kilka sekund. Tryskać szczęściem tak żeby czuł, że spotkanie z nim sprawia ci przyjemność.
Nie zapominaj, że on wierci jej w zębach
Jak się nie będzie mógł na tym skupić to może być źle. Coś z Twojej listy można wybrać, ale lepiej nie wszystko na raz, bo facet zgłupieje.
Żadnego patentu ci nie sprzedam typu, zostawiłam jakiś przedmiot w gabinecie i odbieram go później u niego w domu...
A to nie jest takie głupie. W domu albo w innym miejscu poza gabinetem np.: kawiarnia, centrum handlowe czy coś takiego. Chodzi o to, żeby przestać się kojarzyć z jednym. Na pewno warto kierować rozmowę na prywatne tematy, żeby sprawdzić czy jest wolny. A jak nic z tego nie będzie to na ostatniej wizycie powiedzieć wprost, że Pan Ci się podoba i chętnie dasz się gdzieś zaprosić jeżeli ma na to ochotę... Lepiej zrobić tak niż żałować przez resztę życia ![]()
Lenka a nie lepiej na zakończenie leczenia zębów kiedy juz nie będzie potrzeby by chodzić do jego gabinetu zagadnąć go o numer prywatny i zaproponowac jakies spotkanie? dawanie sygnałów ze jesteś zainteresowanan podczas sesji nie jest najlepsza opcją bo być może w połowie będziesz musiała szukac innego gabinetu żeby uniknąć krępujących sytuacji
Nie chcę być w ubiorze zbyt wulgarna, to nie w moim stylu. Ubieram się kobieco, uważam się za osobę atrakcyjną- tak jestem też postrzegana. Faceci to rozumne istoty jak zacznę z każdą wizytą zakładać na siebie mniej to mogę źle się skojarzyć.
Każda z Waszych rad jest mi pomocna, może niedostatecznie dawałam mu ,,znaki", bo podświadomie starałam się nie być nachalna.
Kolejną wizytę mam za dwa tygodnie niestety... A wysłanie zaproszenia na FB i szukanie kontaktu na siłę chyba nie jest najlepszym pomysłem.
Myślę, ze jak na zakończenie leczenia zaproponujesz wspólne lody w ramach ''napiwku'' za dobrze wykonana robotę to będzie optymalnie.
@Lenka87, a dużo jeszcze tych wizyt zostało? Kwestia tego, że być może będziesz musiała poszukać nowego dentysty jak temu coś zaproponujesz. Dlatego potrzebna jest dobra strategia. Wyzywający strój niekoniecznie. Chociażby ze względu na Twoje bezpieczeństwo ![]()
Wizyty myślę,że 2-3. To tylko kosmetyczne już zabiegi. Poza tym akurat podjęłam się leczenia w rodzinnym mieście, bo mieszkam gdzie indziej- więc zawsze będę mogła się ewakuować jak coś pójdzie nie tak;)
Chyba będę po prostu dawać dyskretnie do zrozumienia,że facet mnie interesuje. Może etyka lekarska wyznacza pewne granice- bo facet był zupełnie inny jak byliśmy sami- przy swojej wspólniczce był jakby zestresowany, do tego na pewno zmęczony- bo zdążyłam zauważyć,że pracuje po 6 dni w tygodniu do późnych godzin. Odczekam do końca leczenia jeżeli rozmowy będą pomyślne- zaproponuję wprost np wyjście na kawę/herbatę/czekoladę.
Chociaż szkoda byloby żeby nic z tego nie wyszło ![]()
Chyba będę po prostu dawać dyskretnie do zrozumienia,że facet mnie interesuje. (...) Odczekam do końca leczenia jeżeli rozmowy będą pomyślne- zaproponuję wprost np wyjście na kawę/herbatę/czekoladę.
Chociaż szkoda byloby żeby nic z tego nie wyszło
Tak jak piszesz będzie dobrze. Zacznij z nim rozmawiać na bardziej osobiste tematy, bo to go trochę otworzy. Później możesz zaproponować wyjście wprost albo mu zasugerować, że jesteś zainteresowana wyjściem, a może go gdzieś wyciągnąć pod jakimś pretekstem. Dużo może wyjść w rozmowie. Jak zaczniecie rozmawiać to może się okazać, że ma jakieś fajne hobby i będzie mógł Cię gdzieś wyciągnąć i pokazać coś nowego.
A ja ci doradze z innej beczki, zlap go za wiesz co. To bedzie wiedzial ze ci sie podoba,tylko nie jak bedzie wiercil bo ci jezyk przewierci tylko w momencie jak juz swoje narzedzia wyjmie z twojej buzi. Jak sie obruszy to trudno zmien dentyste. A swoja droga jak tam tak czesto chodzisz to masz chyba mala maniane w tych swoich zabkach.:)
A ja ci doradze z innej beczki, zlap go za wiesz co. To bedzie wiedzial ze ci sie podoba,tylko nie jak bedzie wiercil bo ci jezyk przewierci tylko w momencie jak juz swoje narzedzia wyjmie z twojej buzi. Jak sie obruszy to trudno zmien dentyste. A swoja droga jak tam tak czesto chodzisz to masz chyba mala maniane w tych swoich zabkach.:)
Zawsze znajdzie się jakiś prostak.
Tu Cię (przechodzę na Ty bo inaczej nie dotrze) zaskoczę- nie mam ubytków- zabiegi kosmetyczne- wykonuję co jakiś czas, ot tak po prostu bo dbam o siebie, pracuję nad swoim wizerunkiem zewnętrznym tak samo dbale jak o wykształcenie, to jak jestem postrzegana w swoim środowisku zawodowym i prywatnie.
Zakończyłam kilkuletni związek jakiś czas temu, mam prawo zwrócić uwagę na osobę która wydaje mi się być interesująca.
Dziękuję za wszystkie rady powyżej -na szczęście w większości przypadków można na tym forum trafić na miłych i pomocnych ludzi.
Kolejna wizyta i znowu to samo- asystentka w gabinecie. Facet jest miły, patrzy na mnie- przeszywa wzrokiem ale dalej nic...
Rozmawialiśmy na temat zabiegu-temat związany z leczeniem- ale przyszedł kolejny pacjent i nie udało się pociągnąć rozmowy.
Wiem,że etyka lekarska itd., ale... może napisać mu niezobowiązującą wiadomość na fb- nie jesteśmy ,,znajomymi" na portalu, a może tam dokończyć rozmowę z gabinetu... Cholerka nigdy nie byłam w takiej sytuacji, aż mi głupio,że nie wiem jak to rozegrać by nie wyjść na desperatkę.
Odkopuje temat i czekam na jakieś wskazówki.
Udało mi się nawiązać z nim jakiś tam kontakt- kilka wymienionych wiadomości, ostatnio przeszliśmy na Ty, podrzucił mnie po wizycie do domu...
Tego samego wieczora podziękowałam mu smsowo jeszcze raz za owe podrzucenie oraz złożyłam świąteczne życzenia w kolejnej wiadomości. Na pierwszą odpisał, na życzenia już nie. Cisza do tej chwili. Chciałam wyjść z inicjatywą zaproszenia ale w takiej sytuacji to chyba nie ma większego sensu...
Jak to rozegrać?
Odkopuje temat i czekam na jakieś wskazówki.
Udało mi się nawiązać z nim jakiś tam kontakt- kilka wymienionych wiadomości, ostatnio przeszliśmy na Ty, podrzucił mnie po wizycie do domu...
Tego samego wieczora podziękowałam mu smsowo jeszcze raz za owe podrzucenie oraz złożyłam świąteczne życzenia w kolejnej wiadomości. Na pierwszą odpisał, na życzenia już nie. Cisza do tej chwili. Chciałam wyjść z inicjatywą zaproszenia ale w takiej sytuacji to chyba nie ma większego sensu...
Jak to rozegrać?
ooo tak http://demotywatory.pl/4323351/Drogie-Panie-taka-jest-prawda
Upuść w trakcie zabiegu na podłogę karteczkę ze swoim numerem telefonu ![]()
Jak zadzwoni, to sprawa jasna ![]()
Upuść w trakcie zabiegu na podłogę karteczkę ze swoim numerem telefonu
Jak zadzwoni, to sprawa jasna
Dobre, gdyby nie fakt, że teraz wszędzie przy rejestracji podaje się swój nr i jakby faktycznie chciał, to by zadzwonił, bo to żaden problem wyciągnąć sobie nr ![]()
19 2014-04-23 17:00:48 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-23 17:13:23)
skoro podrzucił cię do domu to już dla minie coś znaczy, i przeszedł na Ty. Możesz zacząć rozmowę typu co słychać? Ale nie zapraszałabym go ja na spotkanie, tylko czekała na jego ruch aż sam wyjdzie z propozycją wyjścia na jakąś kawę czy coś. W sumie koleś to powinien sam na to wpaść.
Wyślij może jeszcze jednego niezobowiązującego sms-a/wiadomość, jak nie odpisze to będziesz musiała wykasować go sobie z głowy. Niektórzy Panowie mówią o swoich zamiarach/uczuciach wprost a niektórzy jak ich nie zapytasz to sami nie powiedzą a Ty będziesz się non stop zastanawiać....