witam.
Pół roku temu wyszłam za mąż kilka dni przed ślubem przyszedł na świat nasz syn. Mieszkam u teściowej ciągle mnie poniża, mówi ze nie dostałam nic na biały wieniec. Ze to nie jest męża syn. Ze nic nie potrafie. Mąż chodź mnie broni i tak mówi wszystko mamusi swojej i ja ubustwia. Nie mogę wrócić do rodzinnego domu bo tam też mogę nikt nie chce. Co mam zrobić dzień dnia płacze.
A macie mozliwosc zamieszkac w innym miejscu,z dala od tesciowej?
nie mam gdzie. Ciągle mi powtarza ze jestem na jej utrzymaniu. Obecnie mam tylko macierzyński a mąż stracił pracę
Wiem ze macierzynski duzy pewnie nie jest ale w sumie masz swoje pieniadze
A męża to sie nie czepia że nie ma pracy?
Jakie mialas z nią relacje przed ślubem?
Też fajnie, mąż nie pracuje, teściowa czepia się synowej. Najlepszym wianem jest Twoja praca, teściowa ułomna, że tego nie rozumie?
Jeśli tylko możesz wracaj do pracy, a mężulek niech pampersy zmienia. Zobaczysz jak szybko znajdzie robotę. We dwoje chyba dacie radę coś wynając?
dokladnie, szukaj pracy, powoli mal;ymi krokami i bedzie lepiej. mam tak samo zgryzliwa tesciowa ktora mi wszystko wypomina, mozesz poczytac moj watek zalozony dwa dni temu o trudnych relacjach w domu. jesli macie tylko mozliwosc wyprowadzcie sie, byle gdzie nie musisz miec na poczatku luksusow ale bedziesz sama bez tesciowej. nie zalamuj sie, nie placz, wez sie w garsc, bo wpadniesz w depresje. zrob to przynajmniej dla dziecka. ja tylko zyje dla swoich dzieci i powoli zaczynam sie przeciwstawiac obelgom tesciowej.
Myślę, że twój mąż powinien rozmówić się z matką o tym jak cię traktuje, powiedzieć jej jasno i wyraźnie, że nie pozwoli poniżać w ten sposób swojej żony. To jego mama, więc on szybciej do niej dotrze niż ty. Co do mieszkania, musisz dążyć do zdobycia czegoś samodzielnego, mąż powinien znaleźć jak najszybciej pracę, robi coś w tym kierunku?
Teściowa jest na pewno rozżalona tym, że musi was utrzymywać, bo nie wierzę że z macierzyńskiego jesteś w stanie utrzymać waszą trójkę. Te swoje żale wylewa na ciebie, nie na ukochanego syneczka. Porozmawiaj z mężem, że koniecznie musi się rozmówić z mamą i określcie jakieś zasady, przede wszystkim musi ukrócić poniżanie cię. To facet, niech walnie pięścią w stół, pokaże jaja, w końcu po coś je ma, ale na takie traktowanie ciebie nie może pozwolić nawet własnej matce! No i niech ostro zakręci się za pracą, to wam da jakieś możliwości, bo teraz żyjecie w domu teściowej, na jej utrzymaniu, więc wasze karty przetargowe są dość słabe, a teściowej pewnie się wydaje, że to z niej robi panią i władczynię ![]()
Moja teściowa też się do wszystkiego wtrącała, szczególnie po urodzeniu dziecka.Mąż zawsze stawał za swoją matką jak sam coś się odezwałam to zawsze mu się skarżyła i to mnie ochrzaniał.Kiedyś zaczęła mi dogadywać przy gościach to wzięłam syna i wyszłam.Jak powiedziałm mężowi,że jest mi przykro i nic swojej matce nie powiedział to usłyszłam,że przesadzam.Jak chciałam posłać syna do przedszkola to mąż i teściowa nie wyrazili zgody.Mam dla Ciebie radę zabieraj męża i uciekaj najszybciej jak się da.Moja teściowa doprowadziła do rozwodu,chciała rozwodu to mój mąż na to poszedł,właśnie jesteśmy w trakcie.Dlatego jeszcze raz Ci mówię wiej najszybciej jak się da
Hej , podłączę się pod temat;)
Co prawda nie mam jeszcze teściowej , ale do ślubu zostało 17 miesięcy a mnie krew zalewa. Mama mojego chłopaka nie toleruje mojego sposobu odżywiania , po prostu , bo tak i juz. Nie jem wędliny i nie jem między posiłkami , co dla niej jest nie do przyjęcia. Mój chłopak nic z tym nie robi , wręcz przeciwnie , trzyma strone mamusi. Problemu by nie było gdyby nie fakt , że po ślubie mamy mieszkać u niego , mamusia powiedziała , że nie pozwoli żeby wyprowadził sie do mnie. Jedna synowa już nie wytrzymała , zabrała dziecko i sie wyprowadziła , u niej problem był taki , że jadła dużo i nic nie robiła.
Nie ogarniam , co tej kobiecie do tego ile ja jem i co jem. Nie wiem jak wyjść z tej sytuacji , kocham mojego chłopaka , ale nie wytrzymam z mamusia , albo ona nie wytrzyma ze mną , staram sie być ugodowa , ale jak wybuchne to nie powstrzymam języka.
Pewnie macie jakieś doświadczenie w takich sprawach , doradzcie mi jeśli możecie , jestem w wielkiej kropce.
Hej , podłączę się pod temat;)
Co prawda nie mam jeszcze teściowej , ale do ślubu zostało 17 miesięcy a mnie krew zalewa. Mama mojego chłopaka nie toleruje mojego sposobu odżywiania , po prostu , bo tak i juz. Nie jem wędliny i nie jem między posiłkami , co dla niej jest nie do przyjęcia. Mój chłopak nic z tym nie robi , wręcz przeciwnie , trzyma strone mamusi. Problemu by nie było gdyby nie fakt , że po ślubie mamy mieszkać u niego , mamusia powiedziała , że nie pozwoli żeby wyprowadził sie do mnie. Jedna synowa już nie wytrzymała , zabrała dziecko i sie wyprowadziła , u niej problem był taki , że jadła dużo i nic nie robiła.
Nie ogarniam , co tej kobiecie do tego ile ja jem i co jem. Nie wiem jak wyjść z tej sytuacji , kocham mojego chłopaka , ale nie wytrzymam z mamusia , albo ona nie wytrzyma ze mną , staram sie być ugodowa , ale jak wybuchne to nie powstrzymam języka.
Pewnie macie jakieś doświadczenie w takich sprawach , doradzcie mi jeśli możecie , jestem w wielkiej kropce.
Pogrubiłam najistotniejsze. Jeśli Twój narzeczony się zgadza na to, żeby mu mamusia nie pozwalała żyć własnym, dorosłym życiem, to Ty sie dziewczyno zastanów, czy chcesz takiego faceta za męża... Nie, nie zmieni się po ślubie. Stan się pogorszy.
Teo , myślisz , że rozmowa nic nie da?
Mamusię zna od urodzenia - Ciebie (zaledwie) od jakiegoś czasu...
Mamusie ma się jedną - żon można mieć skolko godno...
Rozmowa pomoże jeśli rozmówca DOPUŚCI do swej świadomości treści w niej zawarte... Inaczej TA rozmowa będzie jak w tej piosence o miłości: "kocha się raz, potem drugi i trzeci i ZNÓW..."
Zdefiniuj SOBIE miłość (nie mylić z zakochaniem), zdefiniuj SOBIE związek. ZAUWAŻ czy Twój wybranek JUŻ dorósł do tak DOROSŁEJ roli...
Anhedonia , teraz już sama nie wiem , czy jest na tyle 'duży' żeby mieć żone. Na pewno z nim porozmawiam , tylko musze sobie dokładnie przemyśleć co mam mu powiedzieć i jak to zrobić. Oby okazał się dużym chłopcem.
Anhedonia , teraz już sama nie wiem , czy jest na tyle 'duży' żeby mieć żone. Na pewno z nim porozmawiam , tylko musze sobie dokładnie przemyśleć co mam mu powiedzieć i jak to zrobić. Oby okazał się dużym chłopcem.
Na Twoim miejscu życzyłabym sobie, aby okazał się mężczyzną. Dużym chłopcem już jest...
15 2014-04-24 11:14:02 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-24 11:15:20)
Hej , podłączę się pod temat;)
Co prawda nie mam jeszcze teściowej , ale do ślubu zostało 17 miesięcy a mnie krew zalewa. Mama mojego chłopaka nie toleruje mojego sposobu odżywiania , po prostu , bo tak i juz. Nie jem wędliny i nie jem między posiłkami , co dla niej jest nie do przyjęcia. Mój chłopak nic z tym nie robi , wręcz przeciwnie , trzyma strone mamusi. Problemu by nie było gdyby nie fakt , że po ślubie mamy mieszkać u niego , mamusia powiedziała , że nie pozwoli żeby wyprowadził sie do mnie. Jedna synowa już nie wytrzymała , zabrała dziecko i sie wyprowadziła , u niej problem był taki , że jadła dużo i nic nie robiła.
Nie ogarniam , co tej kobiecie do tego ile ja jem i co jem. Nie wiem jak wyjść z tej sytuacji , kocham mojego chłopaka , ale nie wytrzymam z mamusia , albo ona nie wytrzyma ze mną , staram sie być ugodowa , ale jak wybuchne to nie powstrzymam języka.
Pewnie macie jakieś doświadczenie w takich sprawach , doradzcie mi jeśli możecie , jestem w wielkiej kropce.
rob wszytsko żebyście zamieszkali u ciebie a w zadnym wypadku ty tam nie idz, najwyżej zagroz mu ze slubu nie będzie, ona cie zniszczy na swoim terenie a maz stanie za mama, bardzo często tak jest, co innego jeśli będziecie mieszkac w twoim rodzinnym domu czy sami na swoim nawet wynajmowanym, pomysl jakie musiala mieć pieklo dziewczyna ze zabrala dziecko i się wyprowadzila SAMA bez meża
Będę się bardzo starać , żeby było dobrze , ale teraz widze jakim ona jest trudnym człowiekiem , nie ważne co zrobie i tak dla niej bedzie źle. A ludzie się nie zmieniają , moje marzenia o zgodzie w rodzinie legły w gruzach. Chyba , że dojdzie do tego , że rodziną nie zostaniemy
Będę się bardzo starać , żeby było dobrze , ale teraz widze jakim ona jest trudnym człowiekiem , nie ważne co zrobie i tak dla niej bedzie źle. A ludzie się nie zmieniają , moje marzenia o zgodzie w rodzinie legły w gruzach. Chyba , że dojdzie do tego , że rodziną nie zostaniemy
Primo- "bo w tym cały jest ambaras...." abyś NIE SAMA TYLKO TY się starała ![]()
OTÓŻ ludzie się zmieniają - ale TYLKO wtedy kiedy chcą. Nie wtedy gdy im wygodnie TAK jak jest ![]()
Cała pociecha, że nie z teściową ślub weźmiesz. Dlatego pytanie brzmiało : CZY wybranek dorósł do takiej roli (i jednocześnie do rezygnacji z dzieciństwa, w którym mamusia ma jak najbardziej należne miejsce)
Anhedonia, ona miała już szase się zmienić kiedy wyprowadziła sie pierwsza synowa , właściwie to się zmieniła , ale na gorsze , ciągle na nią nagaduje.
Mój chłopak to mądry facet , ale czy na tyle żeby bardzo przeciwstawić się mamusi to nie wiem , dowiem się jutro;) także trzymajcie kciuki ![]()
3mam ![]()
Ona żyje swoim życiem. WY swoim. Nie dajcie sobie zepsuć takiego ładnego związku... (uciekać gdzie pieprz rośnie
)?
Porozmawialiśmy , obiecał , że pogada z mama.
Ale jakoś dziwnie jest po tej rozmowie , taki dystans sie trzyma między nami