Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Jeśli taki temat już był to proszę o przekierowanie.
Chciałabym poruszyć ten temat.. sama straciłam ciążę 2 tygodnie temu.. był to 16 tydzień... ale dziecko przestało się rozwijac w koło 13 tyg.
Jeszcze jestem przed odebraniem wyników hist-pat.. najprawdopodobniej u mnie przyczyną było przewlekłe ropne zapalenie migdałków..miałam zabieg łyżaczkowania..
I właśnie chciałam zapytać jak to po nim jest..mianowicie:
-po jakim czasie udało Wam się zajść w ciążę,
-w ogóle po jakim czasie zaczęłyście ponowne starania?
-czy po wszystkim robiłyście jakieś konkretne badania?
-o co warto zapytać lekarza? o jakie badania się upomnieć..
-jakie dolegliwości fizyczne Wam towarzyszyły po wszystkim?
-po jakim czasie zaczęłyście ponownie współżyć?
To była moja druga ciąża.. z pierwszą nie było żadnych problemów.. urodziłam bez komplikacji..

będę wdzięczna za każdą odpowiedź :*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Minia, odpowiem po kolei na Twoje pytania smile

W ciąże udało mi się zajść po 10 miesiącach od zabiegu smile

Starania wstępnie mogliśmy zacząć po 3 miesiącach od zabiegu, lecz na wyniku hist. Pat. Nie Wyszlo nic niepokojącego i ginekolog powiedziala, iz jeżeli mamy sile, nie ma co zwlekac .

Badania jakie dostałam to kontrolne morfologię i mocz oraz cytologie

O co warto zapytać lekarza, nic mi nie przychodzi do Glowy w tej chwili.

Dolegliwości, bol brzucha, piersi .
I pierwsze miesiączki były niereguralne oraz inne (obfite ze skrzepami krwi)

Współżyć mogliśmy po pierwszej miesiaczce ,
Ale tak na prawdę najlepiej wtedy gdy jest sie na to gotowym smile

Jak cos pytaj smile

3

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Minia ja straciłam 2 ciążę. Pierwsza to było poronienie samoistne i od razu się mogliśmy starać o dzidzię. Drugą ciążę straciłam w 9 tc. W 10 tc miałam zabieg. Po zabiegu miałam dość spore krwawienie. Fizycznie czułam się dobrze, ale psychicznie to wiadomo, ze gorzej.
Pierwszy okres po zabiegu miałam miesiąc później i był bardzo obfity. Wręcz nieraz mi krew kapała. Ale kolejne okresy już były w porządku. Nam lekarz pozwolił starać się o dzidzię po 3 miesiącach a zaszłam w ciążę po 7 miesiącach od zabiegu. Jeśli chodzi o badania to ja miałam tylko te standardowe: mocz, krew. Ale u Ciebie przede wszystkim wynikiem były infekcje to pewnie bym poprosiła o badania w kierunku infekcji. Możesz też poprosić o badania na toxoplazmozę i cytomegalię. Poza tym możesz też zrobić badania na tarczycę, bo nieraz też przyczyną poronienia jest chora tarczyca. Jeśli chodzi po współżycie to jakoś 3 tygodnie później pierwszy raz się kochaliśmy. Ale ja myślę, że musisz być na to gotowa, nie mieć krwawień.
Potem zaszłam w ciążę i miałam ją książkową. Jedynie co to w 30tc wyszło mi wielowodzie, ale szybko się unormowało i urodziłam zdrowego, dużego (4310g) synka.
Minia musisz dojść do siebie fizycznie, porobić badania, próbować się odstresować i wszystko będzie dobrze :*

4

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Dziękuję za odzew smile 

czekam na więcej odpowiedzi i wtedy się do wszystkiego odniosę :*

5

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Miniu, jak wiesz, ja też straciłam pierwszą ciążę i miałam zabieg łyżeczkowania. Ciąża zatrzymała się ok. 9 tyg., ale nawet nie wiem ile ją przenosiłam w tym stanie, bo miesiączki nie miałam już jakis czas, a badanie krwi nie wykazało obecności betaHCG. Tabletki poronne nie zadziałały na mnie, mimo aplikacji 2 dawek. Po drugiej zrobiono zabieg. Krwawiłam mocniej pierwszą dobę, a potem już jak zwykła miesiączka do 7 dni. Nie miałam żadnych dolegliwości po zabiegu. Nie pamiętam, kiedy potem pierwszy raz współżyliśmy, bo nie czułam żadnych uszkodzeń wewnętrznych itp. Miałam potem robioną cytologię, morfologię, hormony tarczycy oraz badania hormonów (progesteron w konkretnej fazie cyklu, ale już nie pamiętam), bo on mógł wpłynąć właśnie na nieutrzymanie ciąży. Badania były częściowo z mojej inicjatywy, więc zależy od lekarza, czy da skierowania, ale na szczęście można je też zrobić odpłatnie prywatnie.
Czas, kiedy można się starać o kolejne dziecko zależy też od stopnia zaawansowania ciąży, bo jednak przez te np.9 tygodni organizm starał się o jej utrzymanie. Zdrowie i kondycja kobiety determinuje donoszenie kolejnej ciąży, więc warto być pewnym, że zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Nam zalecano 6 mies. przerwy, więc minęło 7 i udało się w pierwszym cyklu: decyzja spontaniczna, 1 sex bez zabezpieczenia, bez żadnych wyliczeń dni płodnych itd. nie wiem jak to sie udało wink
Nie oczekiwałabym zbyt wiele od wyniku histopatologii, bo zazwyczaj nic nie wychodzi.

Po takim przykrym początku mam synka, który dziś kończy 10 mies. i kolejnego dzidziusia w brzusiu. Będzie dobrze!

Powodzenia!:*

6

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Hejka! Ja niestety preszlam przez to samo, W 10 tyg poroniłam,ale od 8 tyg ciaza stanela,serduszko przestalo bic.
Hmmm... i kolejna ciaze zaszłam po 3 miesiącach. To troszkę wcześnie,ale czułam się gotowa,i ginekolog sprawdzal jak wygląda moja pochwa itd. od wewnątrz,i było oki.
Bralam już na przod kwas foliowy.
I teraz jestem w 25 tyg ciąży,w maju urodze synka :-)

7

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Pierwsze poronienie samoistne przed 6 tygodniem. W ciążę zaszłam po 5 miesiącach.
Drugie poronieni zatrzymane (dowiedziałam się w 12 tyg, serce nie biło od ok 8,5 tygodnia). Wywołane pigułkami. W ciążę zaszłam po 6 miesiącach.

Za każdym razem dostałam informację, że starania mogę rozpocząć, po 3 regularnych okresach.

Do badania histopatologicznego wysłano u mnie tylko fragment kosmówki. Mi lekarz tłumaczył, że takie są praktyki. Za badanie zarodka się płaci i trzeba samemu o to zadbać. Nie wiem tylko, czy to ogólna zasada, czy też np. przy stratach późniejszej ciąży, wygląda to inaczej.

Od kilku lekarzy słyszałam, że w sytuacji jednego poronienia (bez względu na to, która to z kolei ciąża), jeśli nie potrafią znaleźć jego konkretnego powodu najczęściej, to traktuje się je jako zdarzenie losowe i zakłada się, że to nie powinno mieć wpływu na kolejną ciążę.

Jako częsty powód poronień podawana jest chora tarczyca i zespół antyfosfolipidowy.
Ja, po dwóch poronieniach, jako ciążę wysokiego ryzyka mam prowadzoną przez ginekologa i endokrynologa. Tarczycę mam regulowaną do TSH=ok 1, dodatkowo przyjmuję zastrzyki, które chronią ciążę, gdybym wspomniany zespół miała (choć nie mam zdiagnozowanego, ale to już zawiła historia wink ).

Minu, Ty nie powinnaś się martwić. Wylecz, co masz fizycznie do zaleczenia. Odpocznij, przepracuj stratę i działaj!
Wszystko będzie dobrze smile

8

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Co prawda nie miałam zabiegu łyżeczkowania, bo nie był potrzebny, ale również mam za sobą poronienie.
Poroniłam samoistnie w 11 tc, oczyściłam się sama, nie był potrzeby zabieg. Po wszystkim krwawiłam długo, bo prawie 3 tygodnie i dość obficie.
Lekarz nie zlecił żadnych badań, tłumacząc, że to pierwsze poronienie, takie rzeczy się zdarzają i nie mają wpływu na późniejsze ciąże. Mogłam zacząć staranie po 3 cyklach, i chociaż fizycznie dość szybko doszłam do siebie, psychicznie nie czułam się na siłach. Długo szukałam równowagi psychicznej... Potem depresja, rozstanie z partnerem i w ciąże zaszłam dopiero po 2 latach. Urodziłam zdrową córkę bez większych problemów. Teraz ponownie jestem w ciąży rozwijającej się prawidłowo.

9

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Już drugi dzień bije się z myślami. Jestem w 8tc i mam wrażenie, że coś sie stało. Objawy ciąży minęły prawie całkiem, a ja jestem bardzo zdołowana. Nie czuję się już jakbym była w ciąży. W środę mam lekarza. czy tak odczuwałyście obumarcie zarodka?

10

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

smutna26 kochana ale jakie objawy ? w 8 tyg to co bys chciała czuc? uwierz mi,ze przez cale 9 miesięcy będziesz miała nie raz takie myśli,czy wszystko jest dobrze,ja ich miała chyba ze 100,i ryczałam jak glupia. Jechalam do szptala i cos tam sciemnialam byle,zeby sprawdzili czy z dzidzia jest oki.
I oczywiście nie potrzebnie panikowałam.
Synek rosnie a ja rzuciłam na luz :-)

11

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

ja zaszlam 6 miesiecy po lyzeczkowaniu

12 Ostatnio edytowany przez bożka82 (2014-04-14 15:24:24)

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Chciałabym zapytać Panie, które miały zabieg łyżeczkowania po obumarłej ciąży (we wczesnej jej fazie I trymestr), czy miały ponawiany zabieg w związku z niedokładnym oczyszczeniem macicy w czasie zabiegu? czy sam fakt, iż zabieg łyżeczkowania powtórzony został dwa razy w odstępstwie miesiąca wpływa na późniejsze zajście w ciąże?
Bardzo proszę o opinię oraz o podzielenie się doświadczeniem / informacją czy sam zabieg łyżeczkowania 2-ego wygląda tak samo, czy jest to zwiększone ryzyko powikłań z uwagi na powtarzalność zabiegu, a także czy po samym zabiegu zdarzyły się powikłania?

13

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

minęło już kilka dni od zadanego przeze mnie pytania i nikt nie podzielił się swoją wiedzą/doświadczeniem. W chwili obecnej jestem już po 2 zabiegu łyżeczkowania w związki z pozostawieniem w trakcie pierwszego zabiegu w macicy resztek tkanki dziecka, które straciłam 13 stycznia b.r. Jest mi nadal ciężko. Łącze się z bólem Pań, które również straciły swoje maleństwa.
pozdrawiam

14

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Do:bożka82 Ja odpiszę trochę późno ale dopiero teraz na ten post trafiłam. U mnie ciąża obumarła 11 tydzień tydzien czasu lezalam w szpitalu nic mi nie chciało samo "puścić" To poszłam na zabieg. Po 4 dniach znowu trafilam do szpitala z silnym bólem okazalo sie ze mialam resztki, ko9lejny zabieg.... Minęlo juz 1,5 roku i nic nie mogę zajść w ciąże... Czasami mam wrazenie ze nie mam owulacji zero objawow tylko brzuch mnie boli w środku cyklu... sad

15

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Cześć. I mnie niestety spotkała ta przykra sytuacja. Byłam w 6 tyg na usg - wszystko rozwijało się bardzo dobrze. Biło serce ! Potem zmieniłam ginekologa - zrobił usg dosłownie 10 dni później i ... brak bicia serca. Poronienie zatrzymane mam - missed abortion tak wpisane. To było w ubiegły piątek. Jestem teraz na ten piątek zapisana do szpitala- dali mi czas, że może samo się poroni ... Jeśli nie mają mi dać tabletki ... Nie wiem to wszystko jest takie straszne. Przepłakałam wiele dni, to moja pierwsza bardzo wyczekiwana ciąża ... Bardzo się boję, że skończę na łyżeczkowaniu - a chciałabym tego uniknąć bo wiem, że lepiej jednak żeby natura zadziałała ewentualnie przy pomocy tabletek ... Zaczęłam dziś rano lekko plamić na brązowo. Ja nie mam pojęcia jak to się mogło stać. Gdyby nie przypadek - przeprowadzka do innego miasta - i konieczność zmiany lekarza planowo szła bym dopiero na next usg po świętach sad Cały czas się zastanawiam, czy mógł mieć na to wpływ stres - starałam się nie stresować ale trochę stresu było - przeprowadzka ... czy może podwyższone tsh ? Miałam na starcie czyli około 5 tygodnia jak robiłam całą morfologię 3,42 ( norma dla kobiet w ciąży to okolice 2 ) ,ale potem lekarz kazał powtórzyć i zrobiłam cały panel tarczycowy i wyszło po tygodniu już tsh 1,65 ft3 i ft4 w normach .... Gdyby któraś z Was miała doświadczenia z tym jak się przechodzić to poronienie w szpitalu z tymi tabletkami - będę wdzięczna za info. Pytanie czy to bardzo boli jakoś ... No i co sądzicie o tsh ... czy to mógł być powód mimo spadku ?

16

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Visenna bardzo mi przykro, że i Ciebie to spotkało...
Ja pierwsze poronienie miałam wywoływane właśnie tabletkami.. nie wiem czy piszemy o tych samych ale u mnie założyli dwie dopochwowo i po kilku godzinach szyjka się rozszerzyła, dostałam lekkich bóli i urodziłam martwe dziecko.. ale ja byłam dość wysoko w ciąży a u Ciebie to sam początek.. Więc podejrzewam, że też dostaniesz bóli brzucha (takich jak miesiączkowe) i pewnie krwawienia...
Przyczyną mogło być wszystko i nic.. lekarze tłumaczą, że czasami natura wie co robi i sama eliminuje chore zarodki.. jakkolwiek to brzmi sad

Teraz jestem po drugim poronieniu...nie cały rok po pierwszym...to był 5/6 tydzień... we środę wyszłam ze szpitala.. poroniłam samoistnie i obyło się bez łyżeczkowania z czego bardzo się cieszę, bo bałam się go ogromnie...

W tym miejscu mam pytanie do dziewczyn, które poroniły więcej niż raz...
O jakie badania powinnam się upomnieć u ginekologa?
Nie wiem jakie kroki powinnam teraz podjąć i to mnie przytłacza...

17

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Minia ,przytulam Cie wirtualnie..
Visenna - ja mialam wykryta niedoczynnosc w ciazy ,cos kolo tego Twojego wyniku,od 4 miesiecy jestem na eutyroxie.mysle,ze niedoczynnosc nie byla powodem..

18

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Miniu, w Polsce, z tego co wiem, dopiero 3 poronienia traktowane są jako przypadek kwalifikujący się do specjalnej diagnostyki, gdyż wtedy mówi się o poronieniach nawracających.
Ja po dwóch dostałam taką diagnozę, że nie wiadomo, co było przyczyną, a część lekarzy mówiła wręcz o statystykach i kazała się starać dalej.

Jak wiesz, za trzecim razem ciążę donosiłam. Przez całą ciążę miałam regulowaną tarczycę do ok 1 i brałam zastrzyki.

Teraz możesz upewnić się, jak Twoja tarczyca, czyli powędrować do ginekologa endokrynologa.
Ja miałam zlecone przez takiego lekarza oprócz badań na TSH jeszcze zmierzenie poziomu homocysteiny - to nie jest drogie badanie, a gdyby się okazało, że wynik jest poza normą, to trzeba przed kolejną ciążą brać zwiększoną dawkę kwasu foliowego, żeby uniknąć ryzyka poronienia związanego ze złym poziomem homocysteiny.

Do rozważenia masz też zmierzenie się z przebadaniem się na zespół fosfolipidowy. Z tego co pamiętam, to chyba badanie nie jest niestety refundowane i chyba trochę kosztuje. Ale jeśli wynik świadczył by o tym schorzeniu, to wtedy dostajesz zastrzyki przeciw zakrzepowe, jakie ja brałam.

Przed trzecią ciążą ustaliłam z lekarzem, że próbuję raz jeszcze i przechodzę ją na Clexanie, a jeśli znów się nie uda, wysyłam zarodek do dokładnej analizy.
Bo tak jak pisałam wyżej, żeby mieć większą szansę na poznanie prawdy, co spowodowało utratę ciąży, trzeba zrobić dokładne badania genetyczne w specjalnym laboratorium.
To, co robią rutynowo to nie jest wystarczające. Tak mi powiedział lekarz.

19

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Minia23 - bardzo, bardzo mi przykro sad Ja byłam teraz w szpitalu na sztucznym wywoływaniu poronienia  - wyglądało to tak : przyjęli mnie do gabinetu, zrobili usg potwierdzające zatrzymanie poronienia ... , następnie lekarz założył 4 tabletki/globulki dopochwowo i ... odesłał do salki na odział ginekologii septycznej. Kazał czekać i zalecił po godzinie od założenia czopków pochodzić trochę - podobno szybciej wtedy te czopki działają poronne. Tak tez zrobiłam ... chodziłam sobie po szpitalu oglądając zdjęcia noworodków na ścianach ... Następnie po jakichś 3 godzinach było trochę krwii na podpasce, ale nic więcej. Po 4 godzinach dostałam silnych bóli brzucha, było to mocne jak w takich gorszych miesiączkach ale do wytrzymania bez tabletek. Ze mną była jeszcze jedna dziewczyna na tym samym - musiała dostać tabletki i kroplówkę , wtedy ją przestało boleć. Po około 6 godzinach przyszedł lekarz, pytał co i jak i znów założył 4 czopki dopochwowo. W ciągu dwóch godzin znów się nic nie działo, nawet brzuch mnie przestał boleć, ale w 3 godzinie poszłam do łazienki i wypadło ze mnie coś ... 3 razy. Wolałam nie patrzeć co. Krwi było stosunkowo mało. Pytałam pielęgniarki czy to może być to ale mówiła, że ma chlusnąć krwią. Więc sądziłam że to nie to. Przyszedł lekarz koło 5 godziny, powiedziałam mu co i jak i wziął mnie na usg ... okazało się, że to jednak było to. Macica pusta była już. Jak zeszłam z fotela po tym usg to lunęła mi krew ... Po godzinie wypisali mnie do domu.  14 dni mogę jeszcze krwawić ... To fizycznie. Psychicznie jestem ... wiadomo. Najgorzej, że nie wiem co poszło nie tak i co mogę zrobić, żeby ta sytuacja się już nie powtórzyła ...

20

Odp: Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Visenna... ze mnie też wypadły takie duże skrzepy sad
Krwawić może nawet i dłużej.. ja już przestałam...
Gdybyś miała zabieg to wzięli by wycinki do badania... a tak to po prostu będą mówić, że to przypadek, statystyki..
Co możesz zrobić? Odpocząć... pisze Ci to ja... która na to czasu nie ma hmm ALe poczytaj też rad dziewczyn odnośnie badań.. zbadaj sobie tarczycę... i daj sobie czas...

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Poronienie, ciąża obumarła - zabieg łyżeczkowania

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024