witam, nie wiem co zrobic z moim mezem,jestesmy mlodym malzenstwem od 1,5 roku mamy dziecko 2 letnie,wiadomo w kazdym malzenstwie sa jakies klotnie ale u nas jest ich coraz wiecej,wiecej sie nie odzywamy niz odzywamy on strasznie sie focha za byle co,prawie sie nie widzimy bo on pracuje dlugo od rana do 20,przychodzac z pracy nie robi nic najlepiej jak bym ja byla zona i mezem w jednym,nawet jak ma wolne woli lezec caly dzien po ogladac tv niz co kolwiek pomoc mi przy dziecku albo w domu a mieszkamy u moich rodzicow,az mu zwroce uwage to wtedy z wielka obrazo idzie, nawet z dzieckiem nie chce mu sie bawic a co dopiero przebrac jak ja nie mam czasu albo umyc, nawet do samochodu ciezko mu zajrzec ktorym jezdze,czasem wydaje mi sie ze do pracy chodzi bo musi nie dlatego ze chce, w lozku tez jakos wszystko wygaslo nie to co przed dzieckem slubem...kiedy sie ogarne wieczorem dziecko pojdzie spac i ja sie chce polozyc pogadac z nim to on juz dawno spi i nie wolno go budzic bardzo zatko to robimy ja bym chciala czegos nowego a on standard zrobic to i isc spac, kocham go ale ostatnio tak sie poklocilismy ze powiedzialam mu tyle rzeczy w zlosci to powiedzial zejak mi nie pasuje to zebym papiery rozwodowe zalatwiaja,no kurde to po co sie chcial zenic nie chce takiej sielanki,poszla bym do pracy ale nie mam z kim zostawic dziecka bo i o to mu pewnie chodzi ze ja siedze w domu a on musi pracowac, nie potrafimy rozmawiac ze soba dojsc do jakiegos ladu wspolnie tylko strzeli focha i nie odzywamy sie po pare dni potem sie godzimy tlumaczymy i znowu jest to samo az wybucham i znowu klotnia...nie chce go stracic a juz mam mysli takie ze mu sie znudzilam i nie jara go bycie ojcem i mezem.
Teraz widzisz tu problem może być z jego priorytetami i pracoholizmem w firmie, ma zbyt długą pracą, ja po moim pierwszym nieudanym związku i którymś tam chłopakiem ,szukając partnera, zaczęłam zwracać uwagę by pracował w jakiś normalnych godzinach no i znalazłam
jest kucharzem
Inaczej zawsze będzie mógł na wszystko tysiąc usprawiedliwień no i wykrycie zdrady będzie trudne gdy np wyjdzie wcześniej.
Jeżeli pracuje w służbie to na bank masz gwarantowaną zdradę ponieważ ile takich małżeństw znam większość z nich odchodzi do osoby ze swoim zawodem ponieważ wtedy najwięcej się widzą i najlepiej rozumieją swoją sytuację.
Na potwierdzenie lista najbardziej zagrożonych zdrada zawodów
wyszukaj w google most adulterous prof
Minia2012, jak to z kim nie masz dziecka zostawić? A przedszkole/żłobek to co? No nie mów, że u Ciebie w mieście nie ma żłobka czy przedszkola...
Jakbyś chciała naprawdę pójść do pracy to byś poszła. No, ale cóż. Każda wymówka jest dobra.
Minia2012, jak to z kim nie masz dziecka zostawić? A przedszkole/żłobek to co? No nie mów, że u Ciebie w mieście nie ma żłobka czy przedszkola...
Jakbyś chciała naprawdę pójść do pracy to byś poszła. No, ale cóż. Każda wymówka jest dobra.
Dokładnie to samo chciałam napisać.
A co do reszty. Z jednej strony Cię rozumiem, że chciałabyś żeby to wszystko inaczej wyglądało no i tutaj trzeba rozmawiać, bo samemu nic się nie zdziała. Ale z drugiej strony. Uwierz mi, że osoba która pracuje 10-12h dziennie na prawdę o niczym innym nie marzy jak wrócić do domu, usiąść na kanapie i się po prostu wyłączyć. I nie ma tu znaczenia czy praca jest fizyczna czy umysłowa.
A co do opieki nad dzieckiem. No cóż.... rodzic musi sam chcieć spędzać czas z dzieckiem, widać Twój mąż tego nie potrzebuje. CO jest akurat przykre, ale często spotykane (mam nawet taki przypadek w rodzinie)
no wlasnie jesli chodzi o te zlobki u mnie w miescie ciezko jest dziura zabita dechami nie ma nic,rodzice moi pracuja,a do tesciow za daleko pracowala bym na same paliwo...wsumie nie morduje go jak przychodzi z pracy ale jak ma wolne...o zeczy ktore powinnam prosic go zwracam sie do mojego ojca bo wiem ze z nim musiala bym go wyprosic najpierw o to, chcialam zeby zmienil prace ale jest tu bardzo ciezko znalesc co kolwiek i tak siedzial rok bez pracy bylismy na utrzymaniu moich rodzicow myslalam ze swira dostane a on sobie dorywczo zarabial na podstawowe zeczy dla dziecka i do malych oplat, nawet jego rodzice nie kiwneli palcem zeby pomoc ich syn byl swiety nie ma pracy trudno znajdzie a ty zyj z czego chcesz, i widze ze oni maja na niego duzy wplyw bardziej on sie ich slucha niz mnie moje zdanie sie nie liczy tu w domu pomagac nie chce a tam by lecial malo co by nog nie polamal...masakra nawet nie wiem jak zaczac z nim rozmawiac bo oczywiscie nie rozmawiamy ze soba obecnie, ma ciezki charakter bardzo,
Nie ma żłobków? Nic? Opiekunek też nie ma?
Pewnie że mu sie nie chce nic robic po całym dniu tyrania... a wolne dni nie sa od tego zeby tyrac w domu.
tzn ze ma nie robic nic? Znam duzo ludzi ktorzy z jednej pracy ida do nastepnej maja tak samo rodziny i obowiazki w domu i jakos wszystko jest zrobione daja rade, a jemu sie nie chce nawet jak skacze obok niego mowie ze mu pomoge nic zero...Ja chce tylko zeby troche czasu poswiecal mi i synkowi, zebysmy wyszli czasem gdzies razem we trojkie albo nawet we dwoje, ale jemu sie nie chce woli tv.
Zrozum że jeśli on pracuje od rana do wieczora to w weekend jest zmęczony
a jeśli ty jeszcze mu tak marudzisz to już całkiem nic mu się nie chce, ty nie pracujesz to odpuść, i chociaż bądzie mu chociaż trochę wdzięczna że tak ciężko pracuje, a jak to docenisz i on będzie miał w tobie oparcie to napewno będzie chciało mu się wychodzić z Tobą i małym na spacery i nawet wróci mu ochota na małe co nie co w sypialni. ![]()
Zrozum że jeśli on pracuje od rana do wieczora to w weekend jest zmęczony
a jeśli ty jeszcze mu tak marudzisz to już całkiem nic mu się nie chce, ty nie pracujesz to odpuść, i chociaż bądzie mu chociaż trochę wdzięczna że tak ciężko pracuje, a jak to docenisz i on będzie miał w tobie oparcie to napewno będzie chciało mu się wychodzić z Tobą i małym na spacery i nawet wróci mu ochota na małe co nie co w sypialni.
Niekoniecznie.
Ja myślę, że facet fizycznie za dużo nie pracuje. Bo jeśli facet pracuje fizycznie to się męczy, ale po odpowiednim jedzeniu jest jak nowo narodzony, ma odpowiednie libido, siłę i chęci zawsze.
Dziś facet jak posiedzi w biurze, pojeździ autem, to zaraz zmęczony i nie przeszkadzać w spaniu... To jakieś chore!
10 2014-01-14 10:15:22 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-01-14 10:26:53)
Niekoniecznie.
Ja myślę, że facet fizycznie za dużo nie pracuje. Bo jeśli facet pracuje fizycznie to się męczy, ale po odpowiednim jedzeniu jest jak nowo narodzony, ma odpowiednie libido, siłę i chęci zawsze.
Dziś facet jak posiedzi w biurze, pojeździ autem, to zaraz zmęczony i nie przeszkadzać w spaniu... To jakieś chore!
Ja też tu napiszę: "niekoniecznie". Niekoniecznie Remi. Myślisz, że... Ale szczegółów nie znasz, nie znamy. Owszem, znam przypadki, gdy ktoś "pracował" po 16 godzin na dobę stając się wzorem tytana pracy, dbającego o rodzinę i biorącego dodatkowe nadgodziny. Ależ poświecenie, nieprawdaż? A jak się okazywało - ta praca polegała (w uproszczeniu) na siedzeniu cały czas w ciepłym pokoju, oglądaniu tv, graniu na kompie,a w nocy - czasami spaniu. A rzeczywista praca polegała na obserwowaniu wskaźników i naciskaniu czasami jakiegoś guzika
Cóż, w taki sposób to można z takiej pracy w ogóle nie wychodzić i być faktycznie tytanem pracy.
Ale - z równym powodzeniem - facet może faktycznie zdrowo zapier...ć i być rzeczywiście wykończony i wypalony.
To, co napisałeś, to trochę takie kwestionujące taka możliwość. Może masz kondycje i wytrzymałość wołu, ale nie każdy tak ma. Czasem praca potrafi człowieka pozbawić sił i energii, a jedzenie tylko przywraca podstawowe funkcje życiowe... Nie wiem jak jest w tym tu przypadku. Każda praca jest inna i czasem nawet to "siedzenie w biurze" potrafi psychicznie wyniszczyć... Wszystko jest względne. Nie pisze tu tych wszystkich słów by bronić partnera Autorki. I mnie wydaje się, ze facet ma jakąś depresję/niechęć/lenia (?) i ma wygodne wytłumaczenie. Nie wygląda to dobrze i raczej dobrze nie rokuje.
Jest tu, na Forum, wątek "zony aseksualnych mężczyzn", w którym można znaleźć podobne opisy związków jak u Autorki. Wszystko może być bardziej "złożone" i - po części - związane też z zachowaniami autorki, relacjami rodzinnymi czy innymi uwarunkowaniami. Spłycanie problemu i sugerowanie, że to facet jest niedojrzały i leniwy - wszystko to jego wina - cóż...
Więcej szczegółów...