Jestem w trakcie rozwodu z orzeczeniem winy męża. On nie chce zgodzić się na rozwód z jego winy, utrudnia mi twierdząc że niby mnie kocha. Czy ma ktoś więcej doświadczenia w takiej sprawie?
Pozytyw a dlaczego jest z winy męża? Za mało danych by cokolwiek wnioskować.
Przede wszystkim dlatego, że nie zrobiłam nic co mogłoby być przeciw naszemu małżeństwu.
Dlatego, że on wziął sobie kochankę.
Dlatego, że teraz przebywa w więzieniu za coś wstrętnego.
Dlatego, że nie chciał pracować choć mógł.
Dlatego, że jest potwornie zakłamany...
.......................................................
to kilka zaledwie powodów lecz muszę je udowadniać.
Łatwiejszy na pewno będzie rozwód za porozumieniem stron. Nie chcesz tak spróbować? Bez sensu rozpamiętywać wszystko przed sądem. Myślałaś może o takim rozwiązaniu?
Jestem w trakcie rozwodu z orzeczeniem winy męża. On nie chce zgodzić się na rozwód z jego winy, utrudnia mi twierdząc że niby mnie kocha. Czy ma ktoś więcej doświadczenia w takiej sprawie?
Rozwód za porozumieniem stron ( skoro już musi być ) jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Szybko i skutecznie. Jeśli natomiast chcesz bawić się w orzekanie winy - musisz mieć bardzo silne materiały dowodowe, a i tak proces może trwać ponad rok. Mój rozwód z orzekaniem winy trwał 8 miesięcy i to tylko dlatego tak krótko, bo przed 3 rozprawą zaproponowałem ugodę. Nie miałem ochoty nurzać się w syfie, który wytwarzała moja wredna ex. Zastanów się, czy warto narażać się na tak potężny, długotrwały stres. A zapewniam Cię, że stres jest ogromny. Zresztą - orzeczeniem winy i tak nic nie osiągniesz, poza satysfakcją, która na pewno nie będzie trwała długo. Sprawy alimentacyjne obowiązują również w przypadku porozumienia stron.
Zresztą - orzeczeniem winy i tak nic nie osiągniesz, poza satysfakcją, która na pewno nie będzie trwała długo.
W ogóle nie zależy mi na satysfakcji, mam to gdzieś lecz nie chcę narażać siebie na kolejny stres związany z obawą, że on mógłby się w przyszłości czegoś ode mnie domagać bo jest bezwzględnym, chciwym oszustem. Moja sprawa wlecze się już dwa lata a to głównie z powodu jego wyroku, sąd długo ustalał gdzie on przebywa żeby go przesłuchać. Dzieci nie mamy, wspólnego majątku też nie.
Zresztą - orzeczeniem winy i tak nic nie osiągniesz, poza satysfakcją, która na pewno nie będzie trwała długo.
W ogóle nie zależy mi na satysfakcji, mam to gdzieś lecz nie chcę narażać siebie na kolejny stres związany z obawą, że on mógłby się w przyszłości czegoś ode mnie domagać bo jest bezwzględnym, chciwym oszustem. Moja sprawa wlecze się już dwa lata a to głównie z powodu jego wyroku, sąd długo ustalał gdzie on przebywa żeby go przesłuchać. Dzieci nie mamy, wspólnego majątku też nie.
Dlatego też nie daj się i złóż pozew z orzeczeniem z jego winy. Właśnie dla świętego spokoju na przyszłość. I nie chodzi o żadną zawiść,ale skoro miał gdzieś Ciebie bo Kochanka była mu bliższa itd.... nie zasługuje jak widać na nic.
Pozdrawiam ![]()
8 2014-01-14 07:16:53 Ostatnio edytowany przez Pozytyw (2014-01-14 07:18:02)
Dlatego też nie daj się i złóż pozew z orzeczeniem z jego winy. Właśnie dla świętego spokoju na przyszłość. I nie chodzi o żadną zawiść
Pozdrawiam
Nie przeczytałaś dokładnie - napisałam, że sprawa wlecze się już dwa lata a więc oznacza to że taki właśnie pozew wniosłam ![]()
Masz rację, właśnie dla spokoju na przyszłość chcę żeby była z ustaleniem winy, poza tym on naprawdę nie zasłużył sobie żeby nagradzać go nie orzekaniem jego winy.
Aby był rozwód z jego winy to trzeba mu udowodnić, że ma kochankę.
Pytanie.
Co Ci da rozwód z jego winy?
Po pierwsze siedzi.
Po drugie nie pracuje i pracować może kiedyś zacznie jak wyjdzie.
To że twierdzi, iż CIę kocha, a miłość to obowiązek, trochę się jego myśli rozjechały.
Sąd dawno powinien zamknąć sprawę, gdyz siedzi w więzieniu za przestępstwo a ty nie chcesz być w związku z taką osobą. Nie ma między wami rzadnych relacji , współżycia.
Trochę mnie dziwi , że to trwa dwa lata.
Albo masz kiepskiego adwokata albo ta sędzina jakaś nie mrawa.
10 2014-01-14 10:34:46 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-01-14 10:37:51)
Wlasnie dlatego ze on nie pracuje to jak wezmie ona rozwod bez jego winy to jeszcze jej przyjdzie go w zyciu utrzymywac .a po co?
Pozytyw napisał/a:Jestem w trakcie rozwodu z orzeczeniem winy męża. On nie chce zgodzić się na rozwód z jego winy, utrudnia mi twierdząc że niby mnie kocha. Czy ma ktoś więcej doświadczenia w takiej sprawie?
Rozwód za porozumieniem stron ( skoro już musi być ) jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Szybko i skutecznie. Jeśli natomiast chcesz bawić się w orzekanie winy - musisz mieć bardzo silne materiały dowodowe, a i tak proces może trwać ponad rok. Mój rozwód z orzekaniem winy trwał 8 miesięcy i to tylko dlatego tak krótko, bo przed 3 rozprawą zaproponowałem ugodę. Nie miałem ochoty nurzać się w syfie, który wytwarzała moja wredna ex. Zastanów się, czy warto narażać się na tak potężny, długotrwały stres. A zapewniam Cię, że stres jest ogromny. Zresztą - orzeczeniem winy i tak nic nie osiągniesz, poza satysfakcją, która na pewno nie będzie trwała długo. Sprawy alimentacyjne obowiązują również w przypadku porozumienia stron.
tak tak bajdu bajdu .pan wladca wyjdzie na wolnosc i moze domagac sie od niej alimentow na utrzymanie swojego tylka .takze zeby uwolnic sie od intruza to dobrze zrobila ze zlozyla o rozwod z jego winy .i nie rozumie czemu isc na jakies ustepstwa bo szybko ,tylko konsekwencje potem moga byc oplakane .takze jak doradzasz to upewnij sie o nastepstwach jakie ciaza na bylych malzonkach przy rozwodzie za porozumieniem stron
12 2014-01-14 12:24:52 Ostatnio edytowany przez Fevers (2014-01-14 12:26:13)
Fevers napisał/a:Pozytyw napisał/a:Jestem w trakcie rozwodu z orzeczeniem winy męża. On nie chce zgodzić się na rozwód z jego winy, utrudnia mi twierdząc że niby mnie kocha. Czy ma ktoś więcej doświadczenia w takiej sprawie?
Rozwód za porozumieniem stron ( skoro już musi być ) jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Szybko i skutecznie. Jeśli natomiast chcesz bawić się w orzekanie winy - musisz mieć bardzo silne materiały dowodowe, a i tak proces może trwać ponad rok. Mój rozwód z orzekaniem winy trwał 8 miesięcy i to tylko dlatego tak krótko, bo przed 3 rozprawą zaproponowałem ugodę. Nie miałem ochoty nurzać się w syfie, który wytwarzała moja wredna ex. Zastanów się, czy warto narażać się na tak potężny, długotrwały stres. A zapewniam Cię, że stres jest ogromny. Zresztą - orzeczeniem winy i tak nic nie osiągniesz, poza satysfakcją, która na pewno nie będzie trwała długo. Sprawy alimentacyjne obowiązują również w przypadku porozumienia stron.
tak tak bajdu bajdu .pan wladca wyjdzie na wolnosc i moze domagac sie od niej alimentow na utrzymanie swojego tylka .takze zeby uwolnic sie od intruza to dobrze zrobila ze zlozyla o rozwod z jego winy .i nie rozumie czemu isc na jakies ustepstwa bo szybko ,tylko konsekwencje potem moga byc oplakane .takze jak doradzasz to upewnij sie o nastepstwach jakie ciaza na bylych malzonkach przy rozwodzie za porozumieniem stron
Myszka, przestań w końcu siać ferment na forum, bo delikatnie mówiąc - zaczynasz mnie wkur**iać swoją przemądrzałością! Dla zbicia Twoich teorii powiem Tobie, że ja podczas swojego rozwodu bez orzekania o winie zawarłem w porozumieniu klauzulę o niedomaganiu się stron alimentów i zostało to uhonorowane przez sąd. A prawo wstecz nie działa. I co Ty na to Pani Wszechwiedząca? To Ty najpierw poszerz zakres wiedzy, zanim zaczniesz zabierać głos.
13 2014-01-14 12:26:50 Ostatnio edytowany przez Pozytyw (2014-01-14 12:31:19)
Myszka50 napisała:
pan wladca wyjdzie na wolnosc i moze domagac sie od niej alimentow na utrzymanie swojego tylka .takze zeby uwolnic sie od intruza to dobrze zrobila ze zlozyla o rozwod z jego winy .i nie rozumie czemu isc na jakies ustepstwa bo szybko ,tylko konsekwencje potem mogą być opłakane.
Mam dokładne dane jego kochanki i chcę powołać ją na świadka.
Mam jakiś tam majątek, który posiadałam jeszcze przed naszym ślubem.
Wspólnego majątku nie mamy żadnego. Ponieważ on jest pasożytem więc ja nie widzę jakiegokolwiek powodu
żeby po rozwodzie utrzymywać go ( niech jego kochanka o niego zadba...) a podejrzewam, że on mógłby do tego dążyć... niestety. Pomimo tego, że jeszcze przez sporo lat będzie miał zapewniony "wikt i opierunek" w więzieniu lecz mnie zależy również na moim zdrowiu emocjonalnym dlatego chciałabym już definitywnie ten rozdział życia zakończyć.
Ps. Z nim nie da się zawrzeć jakiejkolwiek ugody!
myszka50 napisał/a:Fevers napisał/a:Rozwód za porozumieniem stron ( skoro już musi być ) jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Szybko i skutecznie. Jeśli natomiast chcesz bawić się w orzekanie winy - musisz mieć bardzo silne materiały dowodowe, a i tak proces może trwać ponad rok. Mój rozwód z orzekaniem winy trwał 8 miesięcy i to tylko dlatego tak krótko, bo przed 3 rozprawą zaproponowałem ugodę. Nie miałem ochoty nurzać się w syfie, który wytwarzała moja wredna ex. Zastanów się, czy warto narażać się na tak potężny, długotrwały stres. A zapewniam Cię, że stres jest ogromny. Zresztą - orzeczeniem winy i tak nic nie osiągniesz, poza satysfakcją, która na pewno nie będzie trwała długo. Sprawy alimentacyjne obowiązują również w przypadku porozumienia stron.
tak tak bajdu bajdu .pan wladca wyjdzie na wolnosc i moze domagac sie od niej alimentow na utrzymanie swojego tylka .takze zeby uwolnic sie od intruza to dobrze zrobila ze zlozyla o rozwod z jego winy .i nie rozumie czemu isc na jakies ustepstwa bo szybko ,tylko konsekwencje potem moga byc oplakane .takze jak doradzasz to upewnij sie o nastepstwach jakie ciaza na bylych malzonkach przy rozwodzie za porozumieniem stron
Myszka, przestań w końcu siać ferment na forum, bo delikatnie mówiąc - zaczynasz mnie wkur**iać swoją przemądrzałością! Dla zbicia Twoich teorii powiem Tobie, że ja podczas swojego rozwodu bez orzekania o winie zawarłem w porozumieniu klauzulę o niedomaganiu się stron alimentów i zostało to uhonorowane przez sąd. A prawo wstecz nie działa. I co Ty na to Pani Wszechwiedząca? To Ty najpierw poszerz zakres wiedzy, zanim zaczniesz zabierać głos.
no co ty nie powiesz facecie z wlasnym doswiadczeniem rozwodowym .trzeba sie punac w glowe i zadac sobie pytanie czy tak upierdliwy facet jak jej maz bedzie chcial podpisywac jakies klauzule .a po drugie doczytaj ze ty napisales zeby wziela rozwod bez orzekania o winie kiedy ona 2 lata temu zlozyla o rozwod z jego winy .wszechwiedzacy i nie umiejacy doczytac
15 2014-01-14 12:31:25 Ostatnio edytowany przez Fevers (2014-01-14 12:40:30)
Fevers napisał/a:myszka50 napisał/a:tak tak bajdu bajdu .pan wladca wyjdzie na wolnosc i moze domagac sie od niej alimentow na utrzymanie swojego tylka .takze zeby uwolnic sie od intruza to dobrze zrobila ze zlozyla o rozwod z jego winy .i nie rozumie czemu isc na jakies ustepstwa bo szybko ,tylko konsekwencje potem moga byc oplakane .takze jak doradzasz to upewnij sie o nastepstwach jakie ciaza na bylych malzonkach przy rozwodzie za porozumieniem stron
Myszka, przestań w końcu siać ferment na forum, bo delikatnie mówiąc - zaczynasz mnie wkur**iać swoją przemądrzałością! Dla zbicia Twoich teorii powiem Tobie, że ja podczas swojego rozwodu bez orzekania o winie zawarłem w porozumieniu klauzulę o niedomaganiu się stron alimentów i zostało to uhonorowane przez sąd. A prawo wstecz nie działa. I co Ty na to Pani Wszechwiedząca? To Ty najpierw poszerz zakres wiedzy, zanim zaczniesz zabierać głos.
no co ty nie powiesz facecie z wlasnym doswiadczeniem rozwodowym .trzeba sie punac w glowe i zadac sobie pytanie czy tak upierdliwy facet jak jej maz bedzie chcial podpisywac jakies klauzule .a po drugie doczytaj ze ty napisales zeby wziela rozwod bez orzekania o winie kiedy ona 2 lata temu zlozyla o rozwod z jego winy .wszechwiedzacy i nie umiejacy doczytac
Kobieto, skoro on jeszcze wiele lat będzie w pierdlu, a alimenty można otrzymać max do 5 lat po rozwodzie, to chyba coś tu nie jarzysz...
Nie umiejący doczytać..może, ale umiejący się wypowiadać w języku kraju, w którym się urodziłem, stosując poprawną ortografię, gramatykę, składnię oraz interpunkcję. W przeciwieństwie do Ciebie. I w przeciwieństwie do Ciebie mam szacunek do osób nawet takich jak Ty, pisząc zwroty osobowe z dużej litery.
16 2014-01-14 12:58:22 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-01-14 13:03:25)
myszka50 napisał/a:Fevers napisał/a:Myszka, przestań w końcu siać ferment na forum, bo delikatnie mówiąc - zaczynasz mnie wkur**iać swoją przemądrzałością! Dla zbicia Twoich teorii powiem Tobie, że ja podczas swojego rozwodu bez orzekania o winie zawarłem w porozumieniu klauzulę o niedomaganiu się stron alimentów i zostało to uhonorowane przez sąd. A prawo wstecz nie działa. I co Ty na to Pani Wszechwiedząca? To Ty najpierw poszerz zakres wiedzy, zanim zaczniesz zabierać głos.
no co ty nie powiesz facecie z wlasnym doswiadczeniem rozwodowym .trzeba sie punac w glowe i zadac sobie pytanie czy tak upierdliwy facet jak jej maz bedzie chcial podpisywac jakies klauzule .a po drugie doczytaj ze ty napisales zeby wziela rozwod bez orzekania o winie kiedy ona 2 lata temu zlozyla o rozwod z jego winy .wszechwiedzacy i nie umiejacy doczytac
Kobieto, skoro on jeszcze wiele lat będzie w pierdlu, a alimenty można otrzymać max do 5 lat po rozwodzie, to chyba coś tu nie jarzysz...
Nie umiejący doczytać..może, ale umiejący się wypowiadać w języku kraju, w którym się urodziłem, stosując poprawną ortografię, gramatykę, składnię oraz interpunkcję. W przeciwieństwie do Ciebie. I w przeciwieństwie do Ciebie mam szacunek do osób nawet takich jak Ty, pisząc zwroty osobowe z dużej litery.
sluchaj przepychanki zostaw sobie na nastepna rozprawe .na mnie to nie dziala . Wiec trzymaj sie tematu i nie wyrokuj kto i ile bedzie siedzial .nie wyszlo ci z tym ze nie doczytales ze juz taki rozwod ciagnie sie dwa lata i szukasz dalej .co do literowek tak mi wygodniej bo pisze z fona ale jak cie tak mocno to drazni to jak czytasz to wyobraz sobie ze zwroty kierowane do ciebie sa pisane z duzej litery bo byc moze podniesie to twoje ego .milego dnia i jeszcze czy ja gdzies pisalam ze rodzilam sie w Polsce -chyba nie takze wiec przelacz sie na mentalnosc mojego kraju.jeszcze doczytaj ze 3 lata wstecz dzialaja wsteczne alimenty i placi sie jak ty napisales przez 5 lat i zeby uzyskac takie alimenty niema jednoznacznego postanoweienia bo kazda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie i bardzo wnikliwie .masz to na forum prawnym
Fevers napisał/a:myszka50 napisał/a:no co ty nie powiesz facecie z wlasnym doswiadczeniem rozwodowym .trzeba sie punac w glowe i zadac sobie pytanie czy tak upierdliwy facet jak jej maz bedzie chcial podpisywac jakies klauzule .a po drugie doczytaj ze ty napisales zeby wziela rozwod bez orzekania o winie kiedy ona 2 lata temu zlozyla o rozwod z jego winy .wszechwiedzacy i nie umiejacy doczytac
Kobieto, skoro on jeszcze wiele lat będzie w pierdlu, a alimenty można otrzymać max do 5 lat po rozwodzie, to chyba coś tu nie jarzysz...
Nie umiejący doczytać..może, ale umiejący się wypowiadać w języku kraju, w którym się urodziłem, stosując poprawną ortografię, gramatykę, składnię oraz interpunkcję. W przeciwieństwie do Ciebie. I w przeciwieństwie do Ciebie mam szacunek do osób nawet takich jak Ty, pisząc zwroty osobowe z dużej litery.sluchaj przepychanki zostaw sobie na nastepna rozprawe .na mnie to nie dziala . Wiec trzymaj sie tematu i nie wyrokuj kto i ile bedzie siedzial .nie wyszlo ci z tym ze nie doczytales ze juz taki rozwod ciagnie sie dwa lata i szukasz dalej .co do literowek tak mi wygodniej bo pisze z fona ale jak cie tak mocno to drazni to jak czytasz to wyobraz sobie ze zwroty kierowane do ciebie sa pisane z duzej litery bo byc moze podniesie to twoje ego .milego dnia
Nie, pisanie z dużej litery to przejaw kultury wobec innych. Nie zaspokajanie ego. Ale cóż...perły przed wieprze. Również pozdrawiam.
myszka50 napisał/a:Fevers napisał/a:Kobieto, skoro on jeszcze wiele lat będzie w pierdlu, a alimenty można otrzymać max do 5 lat po rozwodzie, to chyba coś tu nie jarzysz...
Nie umiejący doczytać..może, ale umiejący się wypowiadać w języku kraju, w którym się urodziłem, stosując poprawną ortografię, gramatykę, składnię oraz interpunkcję. W przeciwieństwie do Ciebie. I w przeciwieństwie do Ciebie mam szacunek do osób nawet takich jak Ty, pisząc zwroty osobowe z dużej litery.sluchaj przepychanki zostaw sobie na nastepna rozprawe .na mnie to nie dziala . Wiec trzymaj sie tematu i nie wyrokuj kto i ile bedzie siedzial .nie wyszlo ci z tym ze nie doczytales ze juz taki rozwod ciagnie sie dwa lata i szukasz dalej .co do literowek tak mi wygodniej bo pisze z fona ale jak cie tak mocno to drazni to jak czytasz to wyobraz sobie ze zwroty kierowane do ciebie sa pisane z duzej litery bo byc moze podniesie to twoje ego .milego dnia
Nie, pisanie z dużej litery to przejaw kultury wobec innych. Nie zaspokajanie ego. Ale cóż...perły przed wieprze. Również pozdrawiam.
Lubisz sie droczyc .czy musze miec do ciebie szacunek wirtualny .ty pokazalaes swoja kulture piszac wkur....asz .to taka podworkowa kultura ktorej szuka sie u innych a samemu sie nie ma
Fevers napisał/a:myszka50 napisał/a:sluchaj przepychanki zostaw sobie na nastepna rozprawe .na mnie to nie dziala . Wiec trzymaj sie tematu i nie wyrokuj kto i ile bedzie siedzial .nie wyszlo ci z tym ze nie doczytales ze juz taki rozwod ciagnie sie dwa lata i szukasz dalej .co do literowek tak mi wygodniej bo pisze z fona ale jak cie tak mocno to drazni to jak czytasz to wyobraz sobie ze zwroty kierowane do ciebie sa pisane z duzej litery bo byc moze podniesie to twoje ego .milego dnia
Nie, pisanie z dużej litery to przejaw kultury wobec innych. Nie zaspokajanie ego. Ale cóż...perły przed wieprze. Również pozdrawiam.
Lubisz sie droczyc .czy musze miec do ciebie szacunek wirtualny .ty pokazalaes swoja kulture piszac wkur....asz .to taka podworkowa kultura ktorej szuka sie u innych a samemu sie nie ma
Napisałem o odczuciu, nie było inwektyw. Mam nadzieję, że widzisz różnicę.
myszka50 napisał/a:Fevers napisał/a:Nie, pisanie z dużej litery to przejaw kultury wobec innych. Nie zaspokajanie ego. Ale cóż...perły przed wieprze. Również pozdrawiam.
Lubisz sie droczyc .czy musze miec do ciebie szacunek wirtualny .ty pokazalaes swoja kulture piszac wkur....asz .to taka podworkowa kultura ktorej szuka sie u innych a samemu sie nie ma
Napisałem o odczuciu, nie było inwektyw. Mam nadzieję, że widzisz różnicę.
Boze ale uzywajac wirtualnie takich zwrotow nawet jak je czesciowo wykropkujesz to chyba nie przystoi .ale moze tobie przystoi .no niech ci bedzie ty mozesz !
Hmmm Przyznać muszę, iż poczułam lekkie zażenowanie Waszą obopólną wymianą zdań :>
Jednak cenię każdą wypowiedź i dziękuje.
Mnie osobiście niespecjalnie zależy na orzekaniu winy ale wierzcie mi, że on ciężko na nią zapracował i nie chcę narażać siebie żeby znów mieć z nim kiedykolwiek do czynienia.
Tylko orzekanie o winie da pewną przyszłość,facet jak siedzi nie próżnuje i czyta różne prawne druki bo co ma innego robić.
Dlatego też nie daj się i złóż pozew z orzeczeniem z jego winy. Właśnie dla świętego spokoju na przyszłość. I nie chodzi o żadną zawiść
Pozdrawiam
Nie przeczytałaś dokładnie - napisałam, że sprawa wlecze się już dwa lata a więc oznacza to że taki właśnie pozew wniosłam
Masz rację, właśnie dla spokoju na przyszłość chcę żeby była z ustaleniem winy, poza tym on naprawdę nie zasłużył sobie żeby nagradzać go nie orzekaniem jego winy.
W takim razie na dzień dzisiejszy jak sprawa wygląda? A co do przeczytania lub nie... ![]()
Z tym bywa różnie czasami czyta się wybiórczo,a ja sobie pomyślałam że może to sprawa
w związku z jego odsiadką . No ale to nie ważne,w każdym razie coś trzeba byłoby poruszyć
aby w końcu sprawa szła swoim torem.Zapewne byłaś u Radcy Prawnego skonsultować co
zrobić jak Drań jest w więzieniu. Czy nie można zaocznie tego zrobić,przeprowadzić?
Zaoczny wyrok byłby możliwy wtedy gdyby on w jakiś sposób nie zareagował na mój pozew o rozwód a tak nie jest ponieważ napisał kilka pism do sądu, że mnie kocha i że nie zgadza się w ogóle na rozwód, oczywiście wybielając siebie, ignorując istotne fakty. Wkrótce mają go przesłuchać a wtedy będę mogła odnieść się do jego zeznań konkretnie. Nie mam żadnego adwokata.
Wez adwokata z urzedu.trzymaj sie i nie odpuszczaj
Tylko orzekanie o winie da pewną przyszłość,facet jak siedzi nie próżnuje i czyta różne prawne druki bo co ma innego robić.
100% racji .i osadzony ma tez kumpli co maja prawo w jednym palcu.po wyjsciu znaja kodeks i wiedza jak przeciwstawic sie paragrafom.
27 2014-01-14 19:07:40 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-01-14 19:10:59)
Hmmm Przyznać muszę, iż poczułam lekkie zażenowanie Waszą obopólną wymianą zdań :>
Jednak cenię każdą wypowiedź i dziękuje.
Mnie osobiście niespecjalnie zależy na orzekaniu winy ale wierzcie mi, że on ciężko na nią zapracował i nie chcę narażać siebie żeby znów mieć z nim kiedykolwiek do czynienia.
Pozytyw, jego kochankę możesz jak najbardziej pozwać na świadka, oczywiście nie wiadomo, czy się stawi (z tym różnie bywa). Z tego co wiem, sąd w takich sytuacjach będzie jej zadawać pytania typu: kiedy się spotykała z Twoim mężem, jak często, czy doszło do współżycia i takie tam. Skoro widzisz, że z mężem nie da się żadnej ugody (tak, jak wspomniał to Fevers) zawrzeć, to walcz o swoje. Myślę, że dla Twojego męża pozew to kubeł zimnej wody (nigdy się baba nie stawiała, a tu nagle...) i stąd te manipulatorskie bajdurzenia o miłości do Ciebie.
Skoro mąż oświadczył sądowi, że Cię kocha i ble ble ble to Ty możesz ustosunkować się do jego wypowiedzi twierdząc, że z Twojej strony nie ma i nie będzie mowy o wspólnym pożyciu, podkreśl kwestię jego wyroku i tego, za co mąż siedzi (argument: boisz się go, nie masz zaufania itp.). Kochanka jest dla mnie dowodem koronnym.
Co do wymiany zdań Feversa i myszki, to ja Feversa rozumiem - myszka pisze się delikatnie mówiąc bełkotliwie i autorytarnie, przy czym nie czyta dokładnie wypowiedzi poszczególnych osób, a jeśli czyta to wybiórczo.
Ponieważ nie wolno nam podawać tutaj żadnych linków, sugeruję, żebyś wpisała w guglu frazę "Rozwód..i co dalej?". Tam dość szczegółowo omawiane są kwestie okołorozwodowe, nawet bardziej niż tutaj.
"
Zaoczny wyrok byłby możliwy wtedy gdyby on w jakiś sposób nie zareagował na mój pozew o rozwód a tak nie jest ponieważ napisał kilka pism do sądu, że mnie kocha i że nie zgadza się w ogóle na rozwód, oczywiście wybielając siebie, ignorując istotne fakty. Wkrótce mają go przesłuchać a wtedy będę mogła odnieść się do jego zeznań konkretnie. Nie mam żadnego adwokata.
Rozumiem . to w takim razie nie pozostaje nic innego jak czekać na przesłuchanie...
Życzę dużo siły , trzymam kciuki nie daj się
Jak coś czekam na Dobrą Wiadomość ![]()
Pozdrawiam
Mam jeszcze sporo siły i co ważne cierpliwości, choć każdy rozwód to w pewnym sensie jednak porażka...
Mimo to zamierzam rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu oraz cieszyć się wolnością, gdy już sprawa będzie zakończona (o czym zamierzam Was poinformować
). Bardzo dziękuję za ciekawe rady i wypowiedzi.
Z pewnością nie będę się nudzić - jest tyle ekscytujących rzeczy do poznania, do zrobienia... ![]()
Nie mam zamiaru uzależniać swojego szczęścia od takiego żałosnego człowieczka jakim okazał się być mój "mąż".
Witam. Ja we wtorek 21 stycznia dostałam rozwód z winy pozwanego zaocznie na pierwszej sprawie zaledwie po 40minutach.
Pamietaj ze decydując sie na rozó bez orzekania o winie on w przyszlosci moze sie domagac od Ciebie alimentów z powodu zlych warunków materialnych.W przypadku jesli rozwód bedzie z jego winy ,to Ty możesz, on juz nie .Zasatanów się nad Tym. Czy nie lepiej bedzie za porozumieniem stron tego zróbić pod warunkiem że on zrzecze się całęgo majątku na rzecz dzieci jesli macie. Tak bedzie Ci lżej. Nie przechodziłam sama rozodu, ale rok temu rozeszli sie moje rodzicie ,ja mam 22 lata ,ale to ja robilam wszystko by moja matka nie dobrala sie do majatku i nie zniszczyla ojca psychicznie gdyz to ona nas zostawila dla innego i odeszla jak mialam 11 lat i to ja rozmawialam z prawnikami by jemu oszczedzic nerwów więdc troszke wiem na ten temat . Oszczędz sobie nerów i udowodniij mu ze jestes silna
Pamietaj ze decydując sie na rozó bez orzekania o winie on w przyszlosci moze sie domagac od Ciebie alimentów z powodu zlych warunków materialnych.W przypadku jesli rozwód bedzie z jego winy ,to Ty możesz, on juz nie .Zasatanów się nad Tym. Czy nie lepiej bedzie za porozumieniem stron tego zróbić pod warunkiem że on zrzecze się całęgo majątku na rzecz dzieci jesli macie. Tak bedzie Ci lżej. Nie przechodziłam sama rozodu, ale rok temu rozeszli sie moje rodzicie ,ja mam 22 lata ,ale to ja robilam wszystko by moja matka nie dobrala sie do majatku i nie zniszczyla ojca psychicznie gdyz to ona nas zostawila dla innego i odeszla jak mialam 11 lat i to ja rozmawialam z prawnikami by jemu oszczedzic nerwów więdc troszke wiem na ten temat . Oszczędz sobie nerów i udowodniij mu ze jestes silna
No ale tez jest cos takiego ze biorac rozwod za porozumieniem stron podpisuje sie klauzule o alimentach ze nikt od nikogo nie bedzie rzadal .
Pisałam powyżej że nie mamy dzieci ani wspólnego majątku. Poza tym z nim nie da się zawrzeć żadnej ugody. Totalnie mu nie ufam (co innego mówi a co innego robi ) i przypuszczam,że chciałby wykorzystać sposobność - gdyby rozwód był bez orzekania - ażebym w przyszłości wspierała go jakoś tam materialnie bo pracować on nie zamierza, no i przyzwyczajony jest do tego żeby bez jakichkolwiek skrupułów wykorzystywać innych - wcześniej mamusia, potem np. żona. Ja nie zamierzam występować o alimenty od niego lecz jemu nie ufam.
To wez z orzeczeniem bo innego wyjscia nie masz .
Nareszcie koniec koszmaru ![]()