Witam kobietki serdecznie !
Troszke sie napisalam, ale potrzebuje porady... nie wiem co zrobic, co dzien mysle o swoim zwiazku, co przeszkadza tez mi w pracy czy nauce...
Otoz od dluzszego czasu mam problem.. Moj mężczyzna przebywa w Niemczech, widujemy sie raz na miesiac albo co dwa miesiace. Jest to moja pierwsza prawdziwa milosc.. przynajmniej tak myslalam, stracilam z nim dziewictwo, kochalam nad zycie,, ale z czasem zaczelam odczuwac , ze nie jest dla mnie, nie to ze takie moje widzi misie, tylko on ma strasznie trudny charakter i czasami czuje sie jakby mu na mnie nie zalezalo, nie stara sie o mnie jak bym chciala. Mama zawsze mi powtarzała ze kobieta powinna czuć sie adorowana, on z reszta zawsze pisze mi ze jestem dla niego calym swiatem, ze zrobi dla mnie wszystko, a tak naprawde nic nie robi.. gadac tylko potrafi. Jak przyjezdza do Polski, nigdy sam po mnie nie mogl przyjechac, zawsze ja musialalam do niego, dopiero jak mu o tym powiedzialam ze chcialabym zeby on zaczal przyjezdzac to tak od niechcenia przyjezdzal.. gdzie mojej siostry chlopak nawet pieszo miasto przeszedl zeby przyjsc do niej. Na rocznice nie dostalam nawet jednego kwiatka, nie mowie juz o bukiecie... nie jestem materialistka, poprostu jeden kwiatek albo cos zrobic samemu mogl, zeby jakos podkreslil ze ten dzien jest wazny dla niego, wczesniej mi tylko dal kilka drobiazgow na "wszystkie trzy okazje" , to tez jest dla mnie dziwne... Nie chce zadnych pieniedzy od niego ani nic, niech poprostu czasami pokaze ze mu na mnie zalezy. Jak chodzimy gdzies do miasta cos zjesc to oczywiscie placimy on za siebie i ja za siebie, nie musi mi sponsorowac niczego, chociaz nie jestem w dobrej sytuacji finansowej.
Co myslicie o takim zwiazku ? Bylo kilka prób rozstan , ale nigdy nie doszlo do skutku.. Nie wiem co robic naprawde, nie jest typem mezczyzny jakiego bym chciala, w dodatku ta odleglosc, ale nie chce go ranic, zeby czul sie samotny...
Doradzcie mi, za kazda porade bede bardzo wdzieczna. Z gory dziekuje ![]()