Witajcie
Dzisiaj chciałam zaproponować temat-jak kochacie swoich partnerów/partnerki? Czym jest dla Was miłość i jak ona przejawia się codziennym życiu?
2 2014-01-11 13:05:47 Ostatnio edytowany przez Cyklon (2014-01-11 13:14:51)
Miłości się nie "przejawia", bo to obłuda. Jeżeli kogoś szczerze kochasz (poświęcasz się dla niego/niej), to ten drugi człowiek na pewno to wyczuje, cokolwiek byś nie robił/robiła.
Kiedyś byłem zakochany w dziewczynie, ale darłem się na nią, mówiłem, że nic dla mnie nie znaczy (chociaż prawda była inna; nie chciałem jej dać po sobie pokazać, że jest odwrotnie), a ona mnie tylko wysłuchała, podeszła do mnie i powiedziała: "ja i tak wiem, że mnie lubisz".
Miłość to coś niematerialnego; tego nie odda się intencjonalnym zachowaniem (typu "pokazać, że kocham").
Ostatnimi czasy zastanawiam się czy prawdziwa-dobra miłość w ogóle istnieje.Być może stanowi ona wytwór marzeń i wyobraźni.Patrząc na to co dzieje się w okół,na wpisy na tym forum nie ma mowy o "altruistycznej" miłości. Być może dlatego,że egoizm stał się znakiem czasu w jakim przyszło nam żyć.
Z poczynionych obserwacji i doświadczeń mam refleksję,że "kochamy na chwilę","kiedy jest nam wygodnie i dobrze",że to kochanie nie jest trwałe i z dnia na dzień może zmienić się,że monogamiczni jesteśmy tylko z przekonania.Chciałabym,aby było inaczej,nie wiem może czekam na cud:)
Ostatnimi czasy zastanawiam się czy prawdziwa-dobra miłość w ogóle istnieje.Być może stanowi ona wytwór marzeń i wyobraźni.Patrząc na to co dzieje się w okół,na wpisy na tym forum nie ma mowy o "altruistycznej" miłości. Być może dlatego,że egoizm stał się znakiem czasu w jakim przyszło nam żyć.
Z poczynionych obserwacji i doświadczeń mam refleksję,że "kochamy na chwilę","kiedy jest nam wygodnie i dobrze",że to kochanie nie jest trwałe i z dnia na dzień może zmienić się,że monogamiczni jesteśmy tylko z przekonania.Chciałabym,aby było inaczej,nie wiem może czekam na cud:)
Myślę, że egoizm, pożądliwość, skłonność do zdrady itp to cechy KAŻDEGO człowieka; tacy ludzie byli, są i będą. Pytanie tylko, czy człowiek ma na tyle silną wolę, żeby zachowywać się inaczej i wyłamać się z tych "potrzeb". To od nas zależy, czy będziemy żyć byle jak, czy tak, żeby dawać radość innym. No i skąd brać siłę do tego, żeby stawać się lepszym, jeżeli nie z miłości? Koło się zamyka.
Miłości się nie "przejawia", bo to obłuda.
Ależ oczywiście, że się przejawia ![]()
W czynach, gestach, spojrzeniu etc. Niekoniecznie w słowach, a nawet zaryzykowałabym tezę, że często (nie zawsze oczywiście) za słowami nie idą czyny.
Słonecznik - istnieje ![]()
Tylko nie zawsze jest dane ją spotkać. Albo rozpoznać na czas.
Niektórzy kochają "na chwilę", inni na całe życie.
6 2014-01-11 13:40:06 Ostatnio edytowany przez Cyklon (2014-01-11 13:41:10)
Cyklon napisał/a:Miłości się nie "przejawia", bo to obłuda.
Ależ oczywiście, że się przejawia
W czynach, gestach, spojrzeniu etc. Niekoniecznie w słowach, a nawet zaryzykowałabym tezę, że często (nie zawsze oczywiście) za słowami nie idą czyny.
Chodziło mi o to, że nie przejawia się miłości na siłę (np. teraz jej pokażę jak ją kocham - kupię jej kilo kwiatów, żeby wiedziała [a potem znowu będą leniwą świnią] - to ma być miłość?!).
Co do gestów, spojrzeń itp, to masz rację, to będzie wypływać z człowieka mimo jego woli.
Popatrz na ten przykład, który podałem w pierwszym poscie, dla mnie on bardzo dużo powiedział na ten temat.
Chodziło mi o to, że nie przejawia się miłości na siłę.
Z tym "na siłę" to się zgadzam. Dlatego napisałam o prawdziwych (wg mnie) przejawach miłości.
Cyklon
I stąd moje pytanie-Jak kochamy? skoro dziewczyna mówi,pomimo darcia,że i tak wie o twoim uczuciu do niej,to JAK ją kochasz?
chyba nie drzesz się ,jak to ująłeś, non stop,mam nadzieję... musisz jej okazywać miłość,że ona to wyczuwa i o to właśnie spytałam ![]()
9 2014-01-11 13:55:27 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-11 13:56:56)
Cyklon napisał/a:Miłości się nie "przejawia", bo to obłuda.
Ależ oczywiście, że się przejawia
W czynach, gestach, spojrzeniu etc. Niekoniecznie w słowach, a nawet zaryzykowałabym tezę, że często (nie zawsze oczywiście) za słowami nie idą czyny.Słonecznik - istnieje
Tylko nie zawsze jest dane ją spotkać. Albo rozpoznać na czas.
Niektórzy kochają "na chwilę", inni na całe życie.
To mam nadzieję,że wszystko przede mną:)Tak jak napisał Cyklon należy "wyłamać się" owszem zgadzam się z tym,niemniej problem polega na tym,że należy spotkać kompatybilną osobę, z identycznym tokiem myślenia.Taką osobę jak już wspomniała Luc,za której słowami będą szły również czyny. W tym tkwi ambaras.
Od siebie dodam jeszcze,że wydaje mnie się,że można kochać "wiele razy",jednak z każdym następnym razem jest inaczej:dojrzalej,rozsądniej.Jednak prawdziwie tylko raz kiedy spotka się właściwą osobę.Może to moje mrzonki,a może nie spotkałam faceta,który w "prezencie ofiarowałby mi rodzaj miłości,takiej po grób i na starość,na stałe,bez masek i w pełnym zaufaniu.Błąd spotkałam,ale z mojej strony nie było wzajemności,nie było pełnej kompatybilności, ale nie o mnie i nie o tym ten wątek:)