Jaki jest wasz stosunek do miłości? Jesteście sami czy macie kogoś? Czujecie się szczęśliwi czy wręcz przeciwnie? Wolicie być samotni czy zawsze musicie z kimś być? Samotnie z przymusu czy to Wasz wybór ?
2 2014-01-01 13:33:40 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-01 13:34:26)
Dla mnie miłość to decyzja. Nie to samo, co uczucie zauroczenia, zadurzenia. Jak powiem kocham- to znaczy będę gotów spędzić z tą kobietą resztę życia.
Niedawno związek się sypnął. Babka okazała się nad wyraz fałszywą osobą.
Żyję swoim życiem. Nie szukam na siłę kogoś, bo to bez sensu. Ale jeśli spotkam kobitkę, która mnie zainteresuje, to przecież nie koło tej "okazji" obojętnie
.
Abizer tak więc rozumiem że zaliczasz się do grupy samotni ? ![]()
Zaliczam się do grupy tych, co to partnerki nie mają. ![]()
Zawsze możesz zaliczać się do grupy Samotni oraz Szczęśliwi bo przecież jedno nie wyklucza drugiego ![]()
6 2014-01-01 13:44:40 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-01 13:50:32)
Wydaje mi się, że samotność to odczucie subiektywne. Nawet sam ze sobą człowiek może nie być samotny. ![]()
A co autorka tematu ma do powiedzenia na temat poruszonej w nim kwestii? ![]()
7 2014-01-01 14:16:08 Ostatnio edytowany przez flogger (2014-01-01 14:18:12)
Po dluuuuugim czasie bycia samemu tzn. nie w związku poznałem dziewczyne i był to dla mnie najbardziej szczęśliwy czas od wielu lat. Wiem co znaczy zajmij się sobą, zrob coś dla siebie itd, bo miałem tak przez wiele lat ale dopiero bycie z kimś pokazało mi co to jest szczęście. Niestety zbyt pięknie być nie może, postanowila sobie odejsc wiec teraz zaliczam się do wolnych elektronów nie z własnej woli.
Ja w tej chwili nie jestem w związku, ale strasznie nie lubię określenia samotna ;-) W sumie jestem szczęśliwa, mam tak zorganizowany każdy dzień, że nie odczuwam pustki. Co prawda zdarzają się lepsze i gorsze chwile, człowiek łapie momentami "dołki", ale jak jest się w związku też zdarzają się gorsze dni ![]()
Nie jestem sama z przymusu, ani z wyboru, po prostu tak wyszło. Tak naprawdę mogłabym tkwić "w byle jakim" związku, ale jednak miłość i kochanie to dla mnie coś wyjątkowego, nie zwiążę się z kimś jeżeli nie będę pewna na 1000% że chcę z Tobą osobą być, bo bycie z kimś, tylko po to, żeby nie być samemu - to nie moja bajka ![]()
Autorka tematu zupełnie przestaje wierzyć w coś takiego jak miłość.Owszem jest zauroczenie ,fascynacja ..ale niestety miłość dla mnie w tym momencie nie istnieje . Być może jeszcze tak owej nie przeżyłam .. tylko mi się wydawało że mnie spotkała.. ale jak widać czas wszystko weryfikuje ... Ja zaliczam się do grupy SAMOTNI - mogę nawet rzec nieszczęśliwi .Bo taka się czuję.. Do bycia samej w połączeniu z tym by być szczęśliwa muszę chyba dojść maleńkimi krokami.. Uczyć się na nowo żyć w samotności ![]()
Widzę, że przyszła chwila zwątpienia. Tak bywa, potrzebujesz czasu, w takim momencie życia, najlepiej zainwestować w siebie i realizować się na 1000 % ![]()
sweil - czasem w życiu przychodzi taki moment w którym zdajesz sobie sprawę że w to co do tej pory inwestowałaś.. swoje emocje, uczucia itd było tylko wielką pomyłką . Jeszcze będę szczęśliwa samotną kobietą
A teraz to nie czas.. i nie pora ![]()
12 2014-01-01 15:51:04 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2014-01-01 15:53:28)
Autorka tematu zupełnie przestaje wierzyć w coś takiego jak miłość.Owszem jest zauroczenie ,fascynacja ..ale niestety miłość dla mnie w tym momencie nie istnieje . Być może jeszcze tak owej nie przeżyłam .. tylko mi się wydawało że mnie spotkała.. ale jak widać czas wszystko weryfikuje ... Ja zaliczam się do grupy SAMOTNI - mogę nawet rzec nieszczęśliwi .Bo taka się czuję.. Do bycia samej w połączeniu z tym by być szczęśliwa muszę chyba dojść maleńkimi krokami.. Uczyć się na nowo żyć w samotności
Mirro, możliwe że jesteś świeżo po rozstaniu - bądź jeszcze to co ma się zagoić, nie zagoiło się.
Daj sobie więcej czasu... wiem wiem, nie jest łatwo - dlatego cierpliwość to cnota ![]()
Jeśli chodzi o mnie.... nie jestem sam - żyję z psem:) Na poważnie, podjąłem zbyt wiele prób budowania związków z różnymi dziewczynami, które się nie udały - dlatego w 2014 roku nie widzę miejsca na trwałą relację, nie chcę. Co innego sex, jakoś funkcjonować trzeba, dlatego w tym roku: sex i zabawa - TAK, trwałe relacje - NIE.
Warto pamiętać że SAMOTNOŚĆ nie jest stanem wiecznym, to stan przejściowy:)
Spróbuj znaleźć pasję w której będziesz się realizować - ja mam takową i rozwijam się - to daje dużo siły i energii!
Ja zaliczam sie Do grupy szczesliwie usidlonych.
14 2014-01-01 15:52:01 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-01-01 15:54:46)
Mirra- Ja bym powiedział, że zwyczajnie nie spotkałaś jeszcze faceta, który Cię pokochał i był godzien Twojej miłości.
Chwytaj życie- "fajnie", że Ty możesz rozdzielić seks i związek(miłość).
Ja nie. I nie chcę mieć tej umiejętności.
15 2014-01-01 16:01:09 Ostatnio edytowany przez Mirra (2014-01-01 16:06:32)
chwytajzycie -wiesz jakby się uparł to pies jest bardzo wiernym towarzyszem życiowym .. nie zrani .. nie zostawi dla lepszego pana ..towarzyszy nam zawsze i docenia nasza obecność
Nie myślę już o przeszłości -zostawiam ją za sobą jednak na tą chwilę Miłości mówię NIE..
Abizer - nie ja po prostu zbyt dużo wymagam ...jak można wymagać od faceta odpowiedzialności ? zaangażowania ? szczerości ? miłości ? Przecież nie powinnam ... powinnam dziękować że jest .. czyż nie tak to teraz wygląda ? ![]()
flogger - i dobrze że się skończyło .Wybacz ale jeśli uczucie było tylko z Twojej strony długo byś tego nie pociągnął.W miłości muszą starać się dwie osoby .
chwytajzycie -wiesz jakby się uparł to pies jest bardzo wiernym towarzyszem życiowym .. nie zrani .. nie zostawi dla lepszego pana ..towarzyszy nam zawsze i docenia nasza obecność
![]()
Fakt , zwierzETA potrafia byc wspanialymi i wiernymi towarzyszami zycia.
Nie myślę już o przeszłości -zostawiam ją za sobą jednak na tą chwilę Miłości mówię NIE..
Abizer - nie ja po prostu zbyt dużo wymagam ...jak można wymagać od faceta odpowiedzialności ? zaangażowania ? szczerości ? miłości ? Przecież nie powinnam ... powinnam dziękować że jest .. czyż nie tak to teraz wygląda ?
Mysle ,ze gdy jest milosc jest rowniez zaangazowanie, szczerość ,o ktorych wspominasz i to wcale nie Sa wygorowane wymagania.
flogger - i dobrze że się skończyło .Wybacz ale jeśli uczucie było tylko z Twojej strony długo byś tego nie pociągnął.W miłości muszą starać się dwie osoby .
Jaki jest wasz stosunek do miłości? Jesteście sami czy macie kogoś? Czujecie się szczęśliwi czy wręcz przeciwnie? Wolicie być samotni czy zawsze musicie z kimś być? Samotnie z przymusu czy to Wasz wybór ?
ja zaliczam się do grona osób bez partnerki:) samotny się nie czuje bo mam rodzinę, znajomych;) mój stosunek do miłości jest prosty, jedna osoba i nikt więcej poza nią:)ja jestem szczęśliwy że całkowicie sam nie jestem aczkolwiek wiadomo czasem i takie sytuacje gdy po prostu jest inaczej z powodu brak partnerki:) a co do czy wole być samotny to nie ale i na siłę z kimś nie będę:)
Witam ![]()
Należę do każdej grupy po trochu. Półtorej roku temu odeszła moja druga połowa i dołączyłem do grupy samotnych i bardzo nie szczęśliwych. Z czasem sytuacja zaczęła się zmieniać i moje podejście również uległo zmianie. Pojawiły się nowe znajomości, przelotne związki które bardzo dużo mi dały dobrego. Na chwilę obecną jestem wolnym facetem nie związanym stałym związkiem z żadną kobietą ponieważ po prostu tak mi dobrze, tak wygodniej i jestem szczęśliwy póki co
, zawsze podejście może ulec zmianie jeśli trafię na kogoś kto moje serduch zdobędzie ![]()
19 2014-01-02 10:41:40 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2014-01-02 10:43:20)
Jestem mężatką od maja zeszłego roku.
Cóż, oboje z mężem mamy harde charaktery, ale bez wątpienia kochamy się bardzo. Docieramy się jednak ogniście ![]()
Mój mąż jest zarówno kochankiem, przyjacielem, ojcem (dla naszego dziecka), partnerem i po prostu towarzyszem, ma wiele wad, ale zalety ma lepsze, zapewnia poczucie bezpieczeństwa i tu wcale nie chodzi o pieniądze, dotrzymuje słowa - zawsze, jest fantastycznie zorganizowany, w zasadzie nie jest mi nikt inny do szczęścia potrzebny. I, nie to by ktokolwiek mnie przed czymś zamykał i ograniczał.
Sprawa zmienia się także przy dziecku, dla wielu moich znajomych przestaliśmy istnieć, ale dla wielu innych nie. Zdecydowanie stawiam na jakość.
Był czas zabawy, oj był
czas poszukiwań
czas gdy rok byłam sama i było mi równie fantastycznie, a teraz jest czas budowania ogniska domowego i ku mojemu zaskoczeniu czuję się w tym bardzo dobrze.
Jestem w związku ze wspaniałym facetem i jestem bardzo szczęśliwa.
A ja jestem zajęta, lecz samotna.
KaMia to zmień to, życie mamy tylko jedno.
Chętnie bym zmieniła, ale bym musiała pozabijać nasz rząd. Jestem samotna gdyż mój mąż całymi dniami pracuje, aby niczego nie brakowało naszym dzieciom. Rezultat taki że siedzę sama od rana do nocy. Niby Mateusza(2miesiące) mam przy sobie no i gadam z nim ćwiczymy, potem odbieram Rafałka z przedszkola... Brakuje mi towarzystwa osób dorosłych, mojego męża... Realia dzisiejszych czasów, pogoń za pieniądzem.
24 2014-01-02 15:03:36 Ostatnio edytowany przez Alessa (2014-01-02 15:05:16)
A moja sytuacja przedstawia się następująco. Może Was to zaskoczy, a może nie. Właśnie kończę leczenie ciężkiej i długiej choroby, z której udało mi się wyjść. W tym czasie spotkały mnie różne traumatyczne sytuacje, kto je przeżył na własnej skórze ten wie... Pisać o nich nie będę. Na dzień dzisiejszy jestem samotną dziewczyną, która zadecydowała już na początku choroby, że nie powinna wchodzić w głębszą relację z mężczyzną, by sobie nie robić nadziei, a jemu nie przysparzać bólu. Aktualnie ponieważ wyzdrowiałam, będę starała się zbudować trwałą relację i o nią dbać. Życie pokazało mi, jak ważny jest czas i cierpliwość w życiu człowieka oraz to, że pewne wydarzenia mogą być nieodwracalne. Muszę się jeszcze odbudować po tej chorobie. Bardzo brakuje mi moich długich włosów:). Pozdrawiam Wszystkich! Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku.
Alessa takie przeżycia bardzo zmieniają ludzi, wiem coś o tym, chociaż nie ja przeszłam ciężką chorobę, a bliska mi osoba.
Wygrałaś to jest najważniejsze, teraz już wszystko musi się ułożyć
Powodzenia! ![]()
![]()
Ja jestem zajęta i szczęśliwa od ponad 2 lat.
I wiem, że związek to nie są żadne motylki w brzuchu i jakieś nie wiadomo co, jak niektórzy sobie wyobrażają
Na początku, owszem, kiedy dopiero się poznajecie i odkrywacie. Ale później, z czasem, bycie w związku to jest normalne, zwyczajne życie, gdzie trzeba dzielić radości, ale też smutki. Czasem ma się dość drugiej osoby, czasem są gorsze dni i kłótnie o byle co, czasem pojawia się zazdrość i brak wiary w siebie albo w drugą osobę. Ale mimo wszystko, bycie razem jest cudowne, wspólnie spędzone chwile, rozmowy o wszystkim, zawsze można na drugą osobę liczyć i powiedzieć jej o wszystkim. Mój partner to jednocześnie mój najlepszy przyjaciel, kiedy jestem z nim mogę być sobą, mogę powiedzieć mu wszystko, o każdym moim problemie, marzeniu. Cieszę się, ze on mnie akceptuje w 100%, nawet kiedy jestem nieznośna, a ja także kocham go ze wszystkimi wadami i zaletami.
Bycie samemu i w związku ma swoje plusy i minusy. Jedno jest pewne - nic na siłę. I nie można polegać na zauroczeniu, motylkach w brzuchu. To nie jest miłość, tylko ekscytacja. Takie uczucia mijają, liczy się to jakim ktoś jest człowiekiem, a to dopiero wychodzi po czasie a nie w pierwszym etapie poznania. Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi popełnia ten błąd. Pod wpływem ekscytacji idealizują drugą osobę, od razu rzucają się w wir namiętności i wierzą że spotkali swoją drugą połówkę. A później rozczarowanie bo okazuje się, ze ta idealna osoba jest jednak dla nas nieodpowiednia.
Kilka miesięcy temu zakończyłam ponad 4letni związek. Do ostatniego czasu byłam imprezową singielką, przyjaciele, spotkania, ploteczki z nimi, super. A ostatnim czasem poznałam kogoś przez internet, pierwsze spotkanie za nami, spodobaliśmy się sobie. Więc jestem jeszcze singielką, ale być może już niedługo.
Czułam się zraniona, potem w miarę upływu czasu coraz szczęśliwsza, teraz jest lepiej. Poznawanie kogoś na nowo to dość fascynujące. Zabiera sporo czasu. Ale fajnie fajnie.
Nie zawsze muszę z kimś być, ja czasem lubię samotne wieczory z książką, czy oglądając film , doceniam święty spokój jakiego dane mi było zaznać. Czasem potrzebuję tego wyciszenia. To nie tak ,że jestem domatorką, bo uwielbiam spotykać się z ludźmi , ale doceniam i to i to.
Ciesze się że temat ruszył z kopyta
Jak widzę jest troszkę osób samotnych .. jest też trochę zakochanych i szczęśliwych w związkach
To bardzo dobrze
Może MY samotni dostrzeżemy jak wiele jest między nami samotnych ![]()
Ja należę do grupy osób samotnych. No cóż, siłą nie zatrzyma się drugiego człowieka każdy to wie. Jak dwa różne światy, tak teraz o nim i o sobie myślę. Siedem lat, które dały mi nauczkę bardzo bolesną. Z jednej strony się mu nie dziwię nikt nie powinien być w związku na siłę.
Jaki jest wasz stosunek do miłości? (...)
Ambiwalentny
...przychodzi, odchodzi. Napada nagle, po czym idzie "w zapomnienie" (cały czas mowa o miłostkach, nie o miłości sensu stricte(?))
No to jaki tu, za przeproszeniem, stosunek doń mieć? ;P
Pozdrawiam
Ja należę do grupy osób samotnych. (...)
Najwyraźniej się Tobie wydaje jedynie Maj32'u...
...ta "samotność" nadto iluzorycznym tworem jest rzecz jasna. Sam fakt uczestniczenia w dyskusji na łamach tegoż forum ... przeczy Twym założeniom Maj32'u. A może się mylę?
Pozdrawiam
I to jest bardzo wymowne Alessa'o. Nie chciałbym być 'wulgarnym w przekazie', ale muszę to powiedzieć
Pełna zgoda ![]()
Zaliczam się do osób samotnych. Własnie się zastanowiłam nad tym i stwierdzam, że mam psa, gdzieś tam rodzinę, gdzieś tam koleżanki i nikogo blisko. Wierzę jednak w miłość prawdziwą, zrównoważoną, mądrą.
Jaki jest wasz stosunek do miłości? Jesteście sami czy macie kogoś? Czujecie się szczęśliwi czy wręcz przeciwnie? Wolicie być samotni czy zawsze musicie z kimś być? Samotnie z przymusu czy to Wasz wybór ?
Uczucie nie wybiera, ono powstaje bez powodu.
Osobiście jestem osobą szczęśliwą, samotnym nigdy być nie chciałem i nie lubię.
Po co być samotnym, jak można dzielić wszystko z kimś innym, a przy okazji mieć dobry seks?
Można być samotnym, ale szczęśliwym i do tego zajętym?
Zaliczam się do osób samotnych.
To był cytat? Bo jeśli tak to ... to tak się przez chwilę zastanawiałem skąd te deja vu?
Własnie się zastanowiłam nad tym i stwierdzam, że mam psa, gdzieś tam rodzinę, gdzieś tam koleżanki i nikogo blisko. Wierzę jednak w miłość prawdziwą, zrównoważoną, mądrą.
Mnie doprawdy dziwi gdy Interanuci, mający dostęp do Sieci, biadolą na temat tego jacy "są samotni i w ogóle porażka z tym wszystkim"
...ale z drugiej strony, jeśli tak wysłuchać Ciebie decou, to też się dziwię ... niestety
Bo to mym zdaniem jest tak. Albo stawiam na kontakty wirtualne, i w tym wypadku nudzić się nie sposób, albo jestem za tym życiem realnym (typu pies; koleżanki; ...resztę pominę milczeniem), albo stawiam na kontakty wirtualne. Tą daleką bliskość i takie tam inne "samotności z założenia"
tertium non datur ![]()
Pozdrawiam
Można być samotnym, ale szczęśliwym i do tego zajętym?
Mym zdaniem źle postawione twierdzenie (z pytaniem nie mającym nic w zamierzeniu)(?)
Można być samotnym i zarazem szczęśliwym. Szczęściem zajętym być możemy też ... przecież (gdy czas nam na to pozwala)!
Pozdrawiam
Mnie doprawdy dziwi gdy Interanuci, mający dostęp do Sieci, biadolą na temat tego jacy "są samotni i w ogóle porażka z tym wszystkim"
...ale z drugiej strony, jeśli tak wysłuchać Ciebie decou, to też się dziwię ... niestety
Bo to mym zdaniem jest tak. Albo stawiam na kontakty wirtualne, i w tym wypadku nudzić się nie sposób, albo jestem za tym życiem realnym (typu pies; koleżanki; ...resztę pominę milczeniem), albo stawiam na kontakty wirtualne. Tą daleką bliskość i takie tam inne "samotności z założenia"
tertium non daturPozdrawiam
rany... czy ja biadolę? stwierdzam jak jest.
To że ma się obok siebie ludzi nie oznacza że nie mamy prawa być samotnymi ..Odczuwasz, że czegoś ci brak i do końca nie wiesz czego. Może być tak, że właściwie jesteś w związku nie jest ci w tym związku jakoś bardzo źle, ale nie macie o czym rozmawiać, nie czujesz wsparcia, często zainteresowania.. To jest najgorsza samotność .. samotność w związku ..
Lęk przed życiem, przed przyjęciem miłości i obawa przed zaangażowaniem i kolejnym niepowodzeniem daje nam poczucie osamotnienia. ..z którego chcemy ale boimy się wyjść ..
raczej do tej gdzie czuje swa samotnosc
Uczucie samotności a bycie samotną to dwie kwestie ![]()
Ja też jestem na etapie godzenia się z samotnością. Idzie coraz lepiej:) Byłam teraz w szczesliwym (jak mi się wydawało związku), wczesniej doswiadczyłam związku, który był dla mnie traumą i wiem, że nic na siłe. Samemu też można godnie funkcjonować dużo lepiej niż w nie do końca satysfakcjonującym związku. Jestem też na etapie wybierania dla siebie idealneo psa, zamiast faceta:)
Naleze do grupy samotnych, szczesliwych osob, samotnosc to wybor, wychodze z zalozenia ze lepiej byc sam niz z byle kim i tego sie trzymam.