Decyzja o samobójstwie to skomplikowany proces, który może tworzyć się latami (choć nie koniecznie), najczęściej od dzieciństwa, nawet jeśli dana osoba nie jest tego świadoma. Sam akt odebrania sobie życia jest przysłowiową kroplą, która przelała dzban. Rozmowa z zdesperowanym człowiekiem, może przynieść skutek w prost proporcjonalnie do zaufania jakim darzy przyszły samobójca swojego rozmówcę. Mówimy tu cały czas o doraźnej pomocy, ponieważ w większości przypadków osoba, która jest zdecydowana popełnić samobójstwo to je popełni, jeśli nie natychmiast to w odpowiednim czasie. Nie bagatelne znaczenie ma obecność różnego rodzaju zaburzeń psychicznych jakimi są np.: depresja nawracająca i depresja w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej. Wiele statystyk mówi o 15?20% ryzyku samobójstwa wśród chorych na depresję, a 80% ofiar samobójstw, to osoby z zaburzeniami psychicznymi. Zdarza się często, że samobójca nie zdaje sobie sprawy, że ma zaburzenie psychiczne. Przyglądając się z drugiej strony to samobójstwo nie jest chorobą, nie stanowi rozpoznania medycznego, ponad to, samobójstwo wcale nie musi być wynikiem na tle schorzeń psychicznych. Zdarza się często sytuacja, w której zdrowy psychicznie człowiek popełnia samobójstwo np. po aresztowaniu, z lęku, że tortury spowodują ból oraz agonię, wtedy dana osoba chce uniknąć cierpienia z nią związanego. W ostatnim przypadku jest to rodzaj eutanazji.
Należy pamiętać, że ofiarą samobójstwa jest nie tylko osoba, która targnęła się na swoje życie. Ofiarami są także osoby bliskie, rodzina, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, itp. Zawsze nasuwa się pytanie, czy można było coś więcej zrobić. Danej osobie należy przedstawić fakt, że może się leczyć, a następnie samemu ją zaprowadzić do szpitala lub wezwać policję. Nie należy wierzyć w zapewnienia samobójcy, że "wszystko będzie dobrze". Oprócz kwestii moralnej zostaje kwestia prawna, która dla milczącego świadka może być nie korzystna.