Witam mój post jest poświęcony ludziom którzy nie mogą schudnąc lub chudną na chwilę i znowu powracają do swojej wagi lub waga wzrasta. Ten post powstał specjalnie powstał żeby podzielić się swoimi problemami
Teraz jem wiec pewnie nie utyje, natomiast gdy pilnuje sie - tyje koszmarnie. Ostatnio zobaczylam swoje zdjecia i zalamalam sie psychicznie.. tak sie pilnowalam, a jest coraz gorzej ![]()
Nie wiem czy u ciebie też tak jest że jak się głodzę to waga spada ale to musi być ostra dieta a potem dopada mnie obrzarstwo i nie mogę się opanować
Wrzucę trochę wiedzy od Louise Hay:
Otyłość chorobliwa symbolizuje wewnętrzną pustkę, głód miłości, pragnienie czułości, poczucie słabości oraz fałszywy obraz samego siebie.
PRAWDOPODOBNA PRZYCZYNA:
Lęk. Potrzeba opieki. Ucieczka od uczuć.
Brak poczucia bezpieczeństwa, odrzucenie siebie.
Poszukiwanie spełnienia.Podczas jedzenia człowiek nie odczuwa niezadowolenia, strachu, zakłamania, trosk, niepewności, frustracji, samotności, napięcia, depresji czy braku miłości. Tym, czego jednak naprawdę szuka, jest kontakt, poczucie bezpieczeństwa, czułość, sukces, uznanie, akceptacja i nade wszystko miłość.
Osoba otyła "dźwiga ze sobą" to, co przeszkadza jej w życiu - przede wszystkim negatywny obraz samego siebie, choć w głębi duszy wie, że jest inna. Odrzuca jednak swoje prawdziwe "ja". W efekcie zostaje zakłócony przepływ energii życiowej, a nierozwiązane problemy przylegają właśnie w postaci nadmiaru ciała - w ten sposób życie staje się dwa razy "cięższe". Osoba otyła musi zburzyć swoją fasadę - mur obronny - usunąć wszelkie blokady, przestać odgrywać obce role.
Jej życie jest tak "ciężkie", ponieważ sama się do tego przyczynia.Nadwaga to inny dobry przykład tracenia energii na rozwiązanie problemu, który nie jest tym prawdziwym problemem. Ludzie niejednokrotnie przez wiele lat bezskutecznie walczą ze swoją nadwagą. Wszystkie swoje kłopoty przypisują nadwadze. A ona jest tylko uzewnętrznieniem poważniejszych, głębszych problemów. Według mnie, jest to zawsze lęk oraz potrzeba opieki i oparcia. Kiedy czujemy się zagrożeni, niepewni lub ?nie dość dobrzy", przybieranie na wadze jest naszą obroną.
Spędzanie życia na wymyślaniu sobie z powodu nadwagi i obwinianie się za każdy kęs spożywanego jedzenia oraz robienie sobie tych wszystkich numerów, gdy usiłujemy schudnąć, jest po prostu stratą czasu. Za dwadzieścia lat będziemy w tej samej sytuacji, ponieważ nie rozpoczęliśmy nawet pracy nad prawdziwym problemem. Wszystko, co osiągnęliśmy, to doprowadzenie się do stanu jeszcze większego przerażenia i niepewności, a wtedy właśnie potrzebujemy jeszcze większej wagi dla ochrony.
Rezygnuję więc z koncentrowania się na nadmiernej tuszy lub dietach. Diety nie zdają egzaminu. Z wyjątkiem diety psychicznej, polegającej na ograniczeniu negatywnych myśli. Mówię pacjentom: ?Odłóżmy to na bok i na razie skoncentrujmy się na innych sprawach".
Pacjenci często twierdzą, że nie mogą siebie pokochać, ponieważ są grubi lub - jak ujęła to jedna z dziewczyn - ?zbyt zaokrągleni". Wyjaśniam, że są grubi, bo nie kochają siebie. Z chwilą gdy zaczynamy kochać i akceptować siebie, nadwaga cudownie znika.
Co o tym myślicie?
ja mam miliony problemow i tyje od nich, ale jednak stwaialabym ze tyje od nich bo wytwarza sie kortyzol, bo nie jem regularnie, bo niedosypiam i jestem przemeczona przez co nie mam sil dodatkowo cwiczyc...
Aczkolwiek chcialabym sie kiedys dowiedziec dlaczego mam sklonnosc do tycia. Bo urodzilam sie majac zaledwie 2200g przy wzroscie 57cm... A majac 4 lata bylam juz otyla.
ja mam miliony problemow i tyje od nich, ale jednak stwaialabym ze tyje od nich bo wytwarza sie kortyzol, bo nie jem regularnie, bo niedosypiam i jestem przemeczona przez co nie mam sil dodatkowo cwiczyc...
Aczkolwiek chcialabym sie kiedys dowiedziec dlaczego mam sklonnosc do tycia. Bo urodzilam sie majac zaledwie 2200g przy wzroscie 57cm... A majac 4 lata bylam juz otyla.
Dosyć dziwne,ja również nie jadam regularnie,zazwyczaj są to 2 posiłki dziennie(bezmięsne,bo jestem weganką),często jest to jakieś warzywo lub owoc,śpię po ok 6 godzin, a w ogóle nie tyję,powiem szczerze że cały czas chudnę.Żadnych ćwiczeń nie wykonuję.Wiem również że dużo zależy od organizmu-każdy jest inny.
A czy w twojej diecie nie ma za dużo węglowodanów od których podnosi się poziom insuliny?Poczytaj o diecie Montignac która bazuje na indeksie glikometrycznym,może ci pomoże.
Od problemów się nie tyje
Ludzie potrafią je za jeść,a potem dziwią się że efekt jojo dopada.
Nie da się również być na diecie przez pewien okres,z reguły powracając do złych nawyków żywieniowych znów przybiera się na wadze i tak w koło macieju.Oczywiście dopóki nie zrozumie się że sekretem pięknej sylwetki jest w szczególności dobrze zbilansowana dieta(do końca życia)-zdrowa żywność i ćwiczenia,choć te ostatnie nie są w nadmiarze wymagane.
@Fashionittta, duży plus za dietę Montignaca i IG
Sam z tego korzystałem. Najsensowniejsza dieta jaką kiedykolwiek wymyślono.
Co do reszty Twojego postu to się zgadzam z tym, że dopóki człowiek się kontroluje. Jak przestanie i włączy się autopilot to można zajadać problemy. Wielokrotnie wdziałem jak ktoś był przez kilka miesięcy na diecie, efekty rewelacyjne, a później święta, jakieś problemy i kilka - kilkanaście kilogramów więcej.
Mój cytat jest dla osób, które mają dużą nadwagę i nie mogą skutecznie schudnąć. Zresztą tu nie chodzi o milion problemów, ale bardzo konkretne. U mnie było odwrotnie - kiedy rozwiązałem problemy to zacząłem zrzucać tłuszcz i już nie wracał ![]()
ja jestem mega otyla, waze ok 80kg przy 158cm wzrostu. koszmar.
jedyna dieta przy ktorej schucnelam to 1000kcal ale... wlosy wypadaly paznpkcie sie lamaly. Ja nie jem jakos zle. teraz lipa bo troche smaze i czasem skocze na pizze... ale generalnie nigdy nie jem masla/margaryny pieczywo zazwyczaj ciemne, slodze tylko kawe i herbate czarna z tym ze tej pierwszdj prawie w ogl nie pijam. pije mleko 1,5%, wedliny jem drobiowe, sery twarogowe chude i poltlyste..
kurde nie moge sobie odmawiac wszystkiego:(
a próbowałaś diety dukana podobno dobra moja koleżanka schudka 20 kg w ciągu 3 miesięcy
Fashionitta- glikemicznym nie- glikometrycznym:)).Sama stosuję Montignaca nie z racji,że jestem otyła ale,że jestem diabetykiem.
Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...
jedyna dieta przy ktorej schucnelam to 1000kcal ale... wlosy wypadaly paznpkcie sie lamaly.
Głodówka - nazywajmy rzeczy po imieniu. Przy tak drastycznym obcięciu kalorii włączają się systemy obronne i zwalnia metabolizm. Wtedy człowiek robi się na tyle słaby, że musi sobie odbić i wtedy tyje w stosunku do wagi początkowej. Te objawy, które wymieniasz to nie jest największy problem. Szkoda, że nie piszesz co było później, bo samo schudnięcie to żaden problem.
kurde nie moge sobie odmawiac wszystkiego:(
Możesz jeść to co lubisz, dojść do swojej naturalnej wagi i jeszcze mieć dużo energii ![]()
a próbowałaś diety dukana podobno dobra moja koleżanka schudka 20 kg w ciągu 3 miesięcy
A co było później? Wszystkie moje koleżanki w ciągu następnych kilku miesięcy, a czasem tygodni wracały do tego co było. Przy tym nerki, wątroba i serce swoje dostają ![]()
Cześć. Ja miałam ten sam problem co Wy dziewczyny. Od małego byłam otyła. Później było o wiele trudniej i gorzej gdy zaczęłam dorastać. Po prostu nie akceptowałam sama siebie. Mając 15 lat ważyłam 70 kg przy 150 cm wzrostu. Ciągle powtarzałam sobie że jestem gorsza od innych ale w głębi serca wiedziałam że jest inaczej. Im bardziej się odchudzałam tym bardziej tyłam więc się poddałam. Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.
Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.
U mnie było podobnie
Pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni i tłuszcz zaczął ze mnie schodził. W sumie ok. 20 kg, a kolejne 20 kg zrzuciłem sam chociaż tej dziewczyny już ze mną nie było...
Ja otyła raczej nigdy nie byłam.Zawsze waga była w normie lub ciut niżej.W gimnazjum ważyłam 40kg,wzrost 165cm.Chciałam przytyć,myślałam że będę wyglądać bardziej kobieco i się zaczęło jedzenie w Mac'u i KFC.W 2 lata przytyłam 20kg
Ważyłam 60kg.Jak bardzo chciałam wtedy cofnąć czas.Przy każdym spojrzeniu w lustro łzy napływały do oczu...
W chwili obecnej ważę 46kg,pozostało tylko 6kg żeby wrócić do swojej dawnej wagi.
Tamte 2 lata były najgorszym okresem w moim życiu,więcej do niego nie zamierzam wracać ![]()
Gojka racja
Mój błąd
Moja mama miała leczenie sterydowe,do swojej wagi nigdy nie wróciła(przed leczeniem 50kg,teraz 68kg),a tyle diet już stosowała.Pogodziła się już z tym.
Jeżeli ktoś jest chętny,mogę podesłać zasady diety Montignac i przepisy na posiłki węglowe i tłuszczowe w I fazie(chudnięcia), II faza to utrzymanie tej wagi ciała.Moim zdaniem jest to bardziej zdrowy sposób żywienia niż dieta,który trzeba stosować do końca życia.Plusem jest to że można jeść do syta(wyznaczone produkty)a i tak się cały czas chudnie.
To jak możesz to podaj te produkty na ta dietę
16 2013-12-27 14:18:37 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2013-12-27 14:28:26)
Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...
Szczerze mówiąc zawsze byłam "większa" od innych dzieci, nie nie wiadomo ile, ale byłam większa. Moja mama opowiadała mi że jako dziecko byłam niedojedzona, bo mój tato kazał mnie odchudzać (moja mama i siostra również mają problem z otyłością i nie chciał żebym była gruba.), jak byłam starsza zaczęłam podkradać jedzenie nawet nie wiadomo kiedy. Myślę że to była geneza mojej pierwszej "otyłości", chociaż otyłość to nie była, po prostu byłam grubsza. Zaczęłam tyć naprawdę po którejś z rzędu operacji(powody ze zdrowiem) i się zaczęło. Teraz jestem otyła, ale z tym walczę i póki co walka idzie w dobrym kierunku.
Kochana, to zrozumiałe że Twoja córka po sterydach przybrała na wadze, syn moich znajomych miał i ma tak samo i póki co to nie minęło.
Myślę że nie powinnaś odchudzać córki od małego, bo jak jej "jedzenie" wyjdzie spod Twojej kontroli zacznie jeść tak jak ona chce, mając serdecznie dość tych diet, znam to z autopsji.
Na razie musisz ja motywować do ćwiczeń i ją wspierać, prowadźcie aktywny tryb życia całą rodziną, ale nie zmuszaj jej do diety, bo na to przyjdzie czas jak będzie starsza. Chce batona? Daj go jej, ale ustalcie zasady że np, słodycze je raz w tygodniu, albo po ćwiczeniach, albo po obiedzie może zjeść coś małego. Kontroluj jedzenie, posiłki, pilnuj godzin i wprowadź zdrową żywność. Twoja córka jest jeszcze dzieckiem, pamiętaj o tym.
I przede wszystkim okaż jej to że kochasz ją bezwarunkowo, niezależnie od wyglądu czy rozmiaru, bo inaczej w przyszłości może przez Ciebie cierpieć.
Edit:
martawloda napisał/a:Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.
U mnie było podobnie
Pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni i tłuszcz zaczął ze mnie schodził. W sumie ok. 20 kg, a kolejne 20 kg zrzuciłem sam chociaż tej dziewczyny już ze mną nie było...
A mi wczoraj "mój" facet powiedział że nie jestem w jego typie i nie widzi we mnie piękna tylko uczucie. I musi się przemóc. Stanęło na niczym, ale po nocy przemyśleń i rozmowie z mamą, gdzie powiedziałam jej co i jak (Ja płakałam i ona). Stwierdziłam że nie jestem ropuchą że trzeba się przemóc żeby ją dotknąć, może i mam niską samoocenę i jestem otyła, ale mimo wszystko zasługuję na kogoś "lepszego", kogoś kto będzie kochał mnie nawet taką, bo później będzie tylko lepiej. - Dlatego teraz to ja nie chcę z nim być. Jeszcze z nim nie gadałam, nie wiem, dobrze robię? Mógłby mnie ktoś troszkę wesprzeć? Chyba właśnie tego potrzebuję.
W I fazie dozwolone są: (cyferki obok to indeks glikemiczny)
Jaja 0
Kawa, herbata 0
Majonez (jaja, olej, musztarda) lub Kielecki 0
Owoce morza 0
Ryby 0
Sery tłuste (żółty, pleśniowy itp.) 0
Śmietana kwaśna 0
Sos sojowy (bez cukru) 0
Tłuszcz roślinny/zwierzęcy 0
Wino wytrawne (czerwone, białe) 0
Wołowina 0
Ocet 5
Przyprawy (oregano, bazylia, wanilia itp.) 5
Skorupiaki 5
Awokado 10
Agawa (syrop) 15
Agrest złoty 15
Brukselka 15
Cebula 15
Cukinia 15
Cykoria 15
Czarna porzeczka 15
Fasolka pnąca 15
Fasolka szparagowa 15
Grzyby 15
Imbir 15
Kalafior 15
Kapusta 15
Kiełki (fasoli mung, soi, ?) 15
Kiszona kapusta 15
Koper 15
Korniszony (bez cukru) 15
Mączka chleba świętojańskiego 15
Migdały 15
Ogórek 15
Oliwki 15
Orzechy włoskie, laskowe, nerkowce, pistacjowe 15
Orzeszki ziemne (fistaszki) 15
Papryczki Chili 15
Papryka (czerwona, zielona, żółta) 15
Pesto 15
Piniola 15
Por 15
Rabarbar 15
Rzodkiew 15
Sałata 15
Seler naciowy 15
Soja 15
Szczaw 15
Szparagi 15
Szpinak 15
Tofu 15
Zarodki (pszenne) 15
Acerola 20
Artiszoki 20
Bakłażan 20
Czekolada gorzka (>80% kakao) 20
Czereśnie 20
Fruktoza 20
Jogurt sojowy 20
Kakao (bez cukru) 20
Karczochy 20
Pędy bambusa 20
Śmietana sojowa 20
Sok cytrynowy (niesłodzony) 20
Sos z tamaryndy (bez cukru) 20
Agrest niebieski 25
Borówki 25
Czekolada gorzka (>70% kakao) 25
Czerwona porzeczka 25
Fasola mung, flagolet 25
Humus 25
Jeżyny 25
Mąka sojowa 25
Maliny 25
Masło migdałowe 25
Masło z orzechów laskowych 25
Pestki z dyni 25
Truskawki 25
Wiśnie 25
Zielona soczewica 25
Buraki surowe czerwone 30
Ciecierzyca gotowana 30
Czerwona soczewica 30
Czosnek 30
Dżem słodzony sokiem owocowym 30
Grejpfrut 30
Gruszka 30
Makaron chiński (sojowy lub z fasoli mung) 30
Mandarynki 30
Marakuja 30
Marchew surowa 30
Marmolada bez cukru 30
Migdałowe mleko 30
Mleczko owsiane (niegotowane) 30
Mleko odtłuszczone w proszku 30
Mleko sojowe 30
Morele świeże 30
Pamelo 30
Pomidory 30
Rzepa, brukiew (surowe) 30
Soczewica żółta 30
Twaróg odtłuszczony 30
Amarant ziarno 35
Biała fasola 35
Brzoskwinie 35
Ciecierzyca z puszki 35
Czarna fasola 35
Drożdże 35
Drożdże piwne 35
Dziki ryż 35
Fasola biała - perłowa, borlotti, czarna 35
Figi świeże 35
Granat 35
Groszek zielony 35
Jabłka duszone 35
Jabłka suszone 35
Jabłko (świeże) 35
Jogurt odtłuszczony 35
Kukurydza antyczna indiańska 35
Kwinoa (komosa ryżowa) 35
Lody słodzone fruktozą 35
Mąka z ciecierzycy 35
Musztarda Dijon 35
Nasiona ( siemię lniane, sezam, mak ) 35
Nektarynki 35
Pigwa 35
Pomarańcze 35
Pomidory suszone 35
Przecier pomidorowy 35
Seler surowy (korzeń) 35
Śliwki 35
Sok pomidorowy 35
Sorbet jabłkowy 35
Słonecznik 35
Pieczywo Wasa? 35
Ja z diety Montignac' a wziąłem tylko IG i niektóre zasady. Poza tym więcej posiłków - najlepiej 5 z czego 3 normalne, a resztę można zastąpić odżywką, żeby podkręcić metabolizm. Do tego obcięcie kalorii o ok. 20%, żeby szybciej spadało.
gojka102 napisał/a:Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...Szczerze mówiąc zawsze byłam "większa" od innych dzieci, nie nie wiadomo ile, ale byłam większa. Moja mama opowiadała mi że jako dziecko byłam niedojedzona, bo mój tato kazał mnie odchudzać (moja mama i siostra również mają problem z otyłością i nie chciał żebym była gruba.), jak byłam starsza zaczęłam podkradać jedzenie nawet nie wiadomo kiedy. Myślę że to była geneza mojej pierwszej "otyłości", chociaż otyłość to nie była, po prostu byłam grubsza. Zaczęłam tyć naprawdę po którejś z rzędu operacji(powody ze zdrowiem) i się zaczęło. Teraz jestem otyła, ale z tym walczę i póki co walka idzie w dobrym kierunku.
Kochana, to zrozumiałe że Twoja córka po sterydach przybrała na wadze, syn moich znajomych miał i ma tak samo i póki co to nie minęło.
Myślę że nie powinnaś odchudzać córki od małego, bo jak jej "jedzenie" wyjdzie spod Twojej kontroli zacznie jeść tak jak ona chce, mając serdecznie dość tych diet, znam to z autopsji.
Na razie musisz ja motywować do ćwiczeń i ją wspierać, prowadźcie aktywny tryb życia całą rodziną, ale nie zmuszaj jej do diety, bo na to przyjdzie czas jak będzie starsza. Chce batona? Daj go jej, ale ustalcie zasady że np, słodycze je raz w tygodniu, albo po ćwiczeniach, albo po obiedzie może zjeść coś małego. Kontroluj jedzenie, posiłki, pilnuj godzin i wprowadź zdrową żywność. Twoja córka jest jeszcze dzieckiem, pamiętaj o tym.
I przede wszystkim okaż jej to że kochasz ją bezwarunkowo, niezależnie od wyglądu czy rozmiaru, bo inaczej w przyszłości może przez Ciebie cierpieć.Edit:
marioosh666 napisał/a:martawloda napisał/a:Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.
U mnie było podobnie
Pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni i tłuszcz zaczął ze mnie schodził. W sumie ok. 20 kg, a kolejne 20 kg zrzuciłem sam chociaż tej dziewczyny już ze mną nie było...
A mi wczoraj "mój" facet powiedział że nie jestem w jego typie i nie widzi we mnie piękna tylko uczucie. I musi się przemóc. Stanęło na niczym, ale po nocy przemyśleń i rozmowie z mamą, gdzie powiedziałam jej co i jak (Ja płakałam i ona). Stwierdziłam że nie jestem ropuchą że trzeba się przemóc żeby ją dotknąć, może i mam niską samoocenę i jestem otyła, ale mimo wszystko zasługuję na kogoś "lepszego", kogoś kto będzie kochał mnie nawet taką, bo później będzie tylko lepiej. - Dlatego teraz to ja nie chcę z nim być. Jeszcze z nim nie gadałam, nie wiem, dobrze robię? Mógłby mnie ktoś troszkę wesprzeć? Chyba właśnie tego potrzebuję.
Masz rację. Facet powinien Cię zaakceptować taką jaką jesteś skoro Cię kocha naprawdę. Ja wiem że mój facet szaleje za mną i pójdzie za mną w ogień. I to właśnie dodaje mi sił w jakikolwiek sposób. Bo dzięki niemu sporo uwierzyłam w siebie chociaż nie powiem było pomiędzy nami sporo zgrzytów z tym związane. Najgorsze było to że mimo że jemu się podobałam to Ja miałam jakieś kompleksy. Teraz szczerze mam gdzieś co inni faceci powiedzą na temat mojego wyglądu skoro wiem że istnieje jeden facet który nie zamieniłby mnie na inną.
gojka102 napisał/a:Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...Szczerze mówiąc zawsze byłam "większa" od innych dzieci, nie nie wiadomo ile, ale byłam większa. Moja mama opowiadała mi że jako dziecko byłam niedojedzona, bo mój tato kazał mnie odchudzać (moja mama i siostra również mają problem z otyłością i nie chciał żebym była gruba.), jak byłam starsza zaczęłam podkradać jedzenie nawet nie wiadomo kiedy. Myślę że to była geneza mojej pierwszej "otyłości", chociaż otyłość to nie była, po prostu byłam grubsza. Zaczęłam tyć naprawdę po którejś z rzędu operacji(powody ze zdrowiem) i się zaczęło. Teraz jestem otyła, ale z tym walczę i póki co walka idzie w dobrym kierunku.
Kochana, to zrozumiałe że Twoja córka po sterydach przybrała na wadze, syn moich znajomych miał i ma tak samo i póki co to nie minęło.
Myślę że nie powinnaś odchudzać córki od małego, bo jak jej "jedzenie" wyjdzie spod Twojej kontroli zacznie jeść tak jak ona chce, mając serdecznie dość tych diet, znam to z autopsji.
Na razie musisz ja motywować do ćwiczeń i ją wspierać, prowadźcie aktywny tryb życia całą rodziną, ale nie zmuszaj jej do diety, bo na to przyjdzie czas jak będzie starsza. Chce batona? Daj go jej, ale ustalcie zasady że np, słodycze je raz w tygodniu, albo po ćwiczeniach, albo po obiedzie może zjeść coś małego. Kontroluj jedzenie, posiłki, pilnuj godzin i wprowadź zdrową żywność. Twoja córka jest jeszcze dzieckiem, pamiętaj o tym.
Wiesz,jeśli o dietę chodzi- to nie jest mój wymysł.Lekarz endokrynolog,dzięki któremu wyszło co dolega memu dzecku i mimo diety nie zrzuca wagi (niedoczynnośc tarczycy,hormon TSH przekroczony czterokrotnie i cholesterol- 200- tyle ile u pięćdziesięciolatka jedzącego boczki i słoniny),to on właśnie zalecił wizytę u dietetyka bo nadwaga cztery kilo u ośmiolatki to jednak sporo.Powiedziałam o diecie i stwierdził,że Montignac jak najbardziej jest stosowany u dzieci.Do tego moja córka obciązona jest cukrzycą genetycznie więc od trzeciego roku życia je słodycze raz w tygodniu.Nigdy nie jadamy śmieciowego jedzenia i moja córka takowego nie zna- prócz pizzy serwowanej na imprezach urodzinowych.Córka ma tak wpojone zdrowe jedzenie,że odkąd umie czytać wybiera produkty w sklepie bez E- gówna.Wie dobrze jakie E są najbardziej szkodliwe a jakie to dodatki naturalne.
Nigdy nie piła słodkich napojów,czasem soki,które sama wyciskam.Nie lubi smażonych rzeczy- może z wyjątkiem frytek,które jada raz w miesiącu.Nie jada parówek,bułek,płatków kukurydzianych.Woli owsiankę.Lubi też masło ale w jej wieku jest ono wskazane. Oczywiście limituję je.Lubi też żółty ser ale nie jada go często.Nie podaję za dużo śmietany,słodkich jogurtów, dżemy robię głównie sama bez cukru.
Uprawiamy sporty- zimią w każdy weekend narty- lubi je najbardziej,basen raz w tygodniu i sama chodzi na tańce dwa razy w tygodniu.Do tego w szkole muzycznej ma rytmikę- sa tam też różne tańce.
Oczywiście kocham ją i zawsze to jej powtarzam,że jest śliczna i zgrabna- bo to prawda:)
Z powodu lekkiej lordozy ma ćwiczenia cztery razy w tygodniu.
Montignac to sposób odżywiania najbardziej zbliżony to natury, więc nie ma mowy, żeby zaszkodził. Można go stosować cały czas. Z tym, że przy odchudzaniu warto jeść częściej i trochę obciąć kalorie, żeby szybciej spadało.
Coś więcej o tej diecie proszę
Coś więcej o tej diecie proszę
Dzisiaj na forum pojawił się temat o tej diecie:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=63694
Poza tym polecam książki autora i strony WWW.
Zasady są proste - najważniejsze to znaleźć tabelki z IG.
W moim przypadku, przypadku przyjaciela, w przypadku przyjaciółki piorunujące efekty dało po prostu odstawienie chleba, cukru, ziemniaków i makaronów. Ale nie każdego stać na takie wielkie wyrzeczenie. Ćwiczenie nie pomagało. Trzeba było z tych rzeczy zrezygnować.
Dietę Montigniaca też stosowaliśmy wiele lat temu, i tłuszczową Kwaśniewskiego, i liczenie kalorii. Nic z tego... niestety. Na dietach chodzi się glodnym, albo niszczy się zdrowie.
W razie potrzeby mogę pomóc na maila.
Montignac jest inny zresztą ja z niego wziąłem IG (podstawa!) i niełączenie tłuszczy i węglowodanów.
26 2013-12-27 18:00:54 Ostatnio edytowany przez Natalia123423 (2013-12-27 18:57:08)
Może tym razem pomoże
Jakie tabletki?
A gdzie ta tabletki można znaleść i jaka jest ich nazwa
Natalia-prosze, nie ośmieszaj się.IG to skrót od indeksu glikemicznego a nie nazwa tabletek.
.Aby uprzedzić Twe pytanie powiem, że żadna uczelnia go nie wydaje.;)
Co bylo po 1000kcal? schudlam 16kg, dalej waga stanela. potem przyszla matura jakies 6msc pozniej i utylam ok 4kg (wcale nie jadlam wiecej) i tak stopniowo po 1-2kg na 3-5msc wrocilo mi w sumie z 8 czy 9 kg.
Dukana nie wezme- za duzo o nim wiem.
kiedy sie zaczelo? no trudno mi to pamietac, musiakabym w ksiazecce zdrowia patrzec... jak mialam 4latka to juz byl koszmar. a wczesniej... hmm mama skonczyla mnie karmic piersia w 4msc i chyba wtedy jest pierwszy nieprawidlowy wynik.
Ja też zawsze byłam większa niż inne dziewczynki co bardzo mnie niepokoiło. Zaczęłam się zbierać luźno żeby przykryć nadmiar ciała. Wstydziłam się tego jak wyglądam. Inni nie mają z tym problemu a ja zamknęłam się w sobie. 3 lata temu schudlam 20kg ale kiedy wróciłam do normalnego jedzenia waga zaraz się podniosła. To straszne inni jedzą co chcą i super wyglądają
31 2020-04-08 17:01:38 Ostatnio edytowany przez nika05 (2020-04-08 17:14:01)
Ja przytyłam dopiero po 30-stym roku życia, wcześniej ważyłam tylko 70 kg przy wzroście 170 cm.
Czasami dieta i ćwiczenia nie wystarczą, by wyleczyć się z otyłości, niestety, taka jest prawda.
Potrzeba dużo samozaparcia, wielu wyrzeczeń i litrów potu i łez, by pozbyć się otyłości. Wiele osób, które zmagają się z nadprogramowymi kilogramami, decydują się na zabieg bariatryczny, czyli na zmniejszanie żołądka. Według strony: https://clinicforyou.pl/jak-szybko-chud … a-zoladka/ zmniejszanie żołądka pozwala szybko schudnąć, niektórzy są w stanie pozbyć się 70% nadmiaru masy ciała, to naprawdę dużo. Taka redukcja czasem jest niemożliwa przy samych ćwiczeniach i diecie.
Zajadanie stresów i gorszych momentów. Jak jest mi w życiu dobrze to chudnę, pilnuję tego co jem, dbam o to. Jak jestem w dołku jem słodycze i tylko to co lubię czyli znowu słodycze. Aktualnie jestem na etapie odchudzania się, pomaga ta herbata: https://loremvit.pl/herbaty-na-odchudzanie/
34 2025-10-02 00:36:20 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-10-02 03:39:31)
Nadwaga to jeszcze nie otyłość. Podejrzewam, że standard BMI jest mocno zdezaktualizowany (biorąc pod uwagę jego pochodzenie oraz fakt, że obecnie ludzie osiągają wyraźnie większy wzrost). Dlatego część nadwagi wg. BMI to tak naprawdę może być zupełnie zdrowa waga.
Zeszlego lata schudłam w ten sposób, że przez 2-3 miesiące jadłam głównie miksy ze zblendowanych w domu (blender kielichowy) owoców, warzyw i wody lub mleka, z solidnym dodatkiem surowych płatków owsianych NIE błyskawicznych. Zastępowały mi część posilków. Dodatkowo pilnowałam dosyć ściśle, zeby jeść niskoglokemicznie. W ten sposób spadłam z wagi dość spektakularnie, ale jednocześnie do granicy która dla mojego wzrostu jest niską nadwagą i utrzymuje się na zgrubsza stałym poziomie. Nie wydaje mi się, żeby była niezdrowa.
Tak że moim zdaniem lepiej unikać otyłości, niż demonizować nadwagę.
Otyłość to jeszcze nie nadwaga. Podejrzewam, że standard BMI jest mocno zdezaktualizowany (biorąc pod uwagę jego pochodzenie oraz fakt, że obecnie ludzie osiągają wyraźnie większy wzrost). Dlatego część otyłości wg. BMI to tak naprawdę może być zupełnie zdrowa waga.
Zeszlego lata schudłam w ten sposób, że przez 2-3 miesiące jadłam głównie miksy ze zblendowanych w domu (blender kielichowy) owoców, warzyw i wody lub mleka, z solidnym dodatkiem surowych płatków owsianych NIE błyskawicznych. Zastępowały mi część posilków. Dodatkowo pilnowałam dosyć ściśle, zeby jeść niskoglokemicznie. W ten sposób spadłam z wagi dość spektakularnie, ale jednocześnie do granicy która dla mojego wzrostu jest niską otyłością i utrzymuje się na zgrubsza stałym poziomie. Nie wydaje mi się, żeby była niezdrowa.
Tak że moim zdaniem lepiej unikać otyłości, niż demonizować nadwagę.
Jest waga w normie, nadwaga, dopiero potem otyłość. Wspominam, bo nie umiem oprzeć się wrażeniu, że zamieniłaś tę kolejność.
36 2025-10-02 03:37:26 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-10-02 03:41:01)
W pierwszym zdaniu i w środku rzeczywiście. W ostatnim już nie. Zedytowałam. Dzięki.
A co jest nie tak z płatkami błyskawicznymi? Myślałam że to zwykłe płatki ale lekko rozdrobnione, żeby szybciej sie gotowało.
38 2025-10-04 17:05:49 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-10-04 17:06:24)
Chyba nic, poddane trochę obróbce termicznej, żeby szybciej zrobić. Mnie natomiast zastanawia co innego - że zwykłe płatki owsiane należy najpierw wymoczyć, ze względu na jakieś tam fityniany, tak wszedzię piszą. Robicie tak?
Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!
Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!
Taaaak!!
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!
Taaaak!!
Moczysz czy nie?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!
Taaaak!!
Moczysz czy nie?
No wiesz, tak przy ludziach?
Solaris napisał/a:RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Taaaak!!
Moczysz czy nie?
No wiesz, tak przy ludziach?
Przecież nie musisz przy ludziach
Solaris napisał/a:RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Taaaak!!
Moczysz czy nie?
No wiesz, tak przy ludziach?
Sami swoi
Pisz, bo jestem ciekawa!
I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie ![]()
I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie
No to zrob z nim porządek w końcu ! Gdybym to była ja to by od razu się słuchał ,bo u mnie to żartów nie ma
Solaris napisał/a:I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie
No to zrob z nim porządek w końcu ! Gdybym to była ja to by od razu się słuchał ,bo u mnie to żartów nie ma
No Ty to co innego
A poza tym nie widze potrzeby, bo Rozrabiaka jest bardzo uporządkowany;)
48 2025-10-07 00:01:34 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-10-07 00:02:22)
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie
No to zrob z nim porządek w końcu ! Gdybym to była ja to by od razu się słuchał ,bo u mnie to żartów nie ma
No Ty to co innego
A poza tym nie widze potrzeby, bo Rozrabiaka jest bardzo uporządkowany;)
On uporządkowany! On!!! Wchodzi sobie i wychodzi ,robi se co chce, nie słucha się, siedzi w malinach i niewiadomo co tam robi!!! Ani wykładów,ani opowiesci, ani odpowiedzi na powyższe Twoje pytanie. Skandal.... ale za to wczoraj Palca przegonił od razu Palec spierdzielil w podskokach, a dziś Palca wogole tu nie ma i mi nie spamuje pokemonami
No i się dowiedziałam ![]()
No i się dowiedziałam
![]()
Solaris napisał/a:No i się dowiedziałam
Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic ![]()
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:No i się dowiedziałam
Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic
Zapomnij o wykladzikach on NIC nie slucha
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:
Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic
Zapomnij o wykladzikach on NIC nie slucha
Będę musiała. Jakiś taki mało pomocny ostatnio się zrobił;)
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic
Zapomnij o wykladzikach on NIC nie slucha
Będę musiała. Jakiś taki mało pomocny ostatnio się zrobił;)
Ciekawe dlaczego? Może też idzie szukać znachora ![]()
Możliwe. Zachorzał ![]()
Możliwe. Zachorzał
Nie ja Tobie coś napisze w tajemnicy. On mi napisał "ze znachor nie lubi kobiet ,że jestem len i mnie pogoni ten znachor i, że on z Tobą ślub bierze we wioska jakas " tak pisał tylko mu nie pisz,bo to tajemnica jest
Aaa, to może dlatego taki zajęty!
Aaa, to może dlatego taki zajęty!
Napewno szykuje wioska na wasz ślub
Cała wioska? Z rozmachem;)
Cała wioska? Z rozmachem;)
Tak cała wioska i on też poszedł na Syberia dziś wieczorem po znachora po życzenia,tylko niewiem po jakie. Też musi sok z malinow dla gosci weselnych ogarnąć
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:No i się dowiedziałam
Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic
Takie wykłady tylko bezpośrednio. To nie są tanie sprawy;)
Solaris napisał/a:Możliwe. Zachorzał
Nie ja Tobie coś napisze w tajemnicy. On mi napisał "ze znachor nie lubi kobiet ,że jestem len i mnie pogoni ten znachor i, że on z Tobą ślub bierze we wioska jakas " tak pisał tylko mu nie pisz,bo to tajemnica jest
Julka, Ty paplo!
TO MIAŁA BYĆ NIESPODZIANKA!
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:
Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic
Takie wykłady tylko bezpośrednio. To nie są tanie sprawy;)
O jaki niedobry. Wie a nic się nie podzieli, tak po ludzku, społecznie, z dobroci serca, za darmo:(
p.s Szybko wróciłeś z Syberia ![]()
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:Możliwe. Zachorzał
Nie ja Tobie coś napisze w tajemnicy. On mi napisał "ze znachor nie lubi kobiet ,że jestem len i mnie pogoni ten znachor i, że on z Tobą ślub bierze we wioska jakas " tak pisał tylko mu nie pisz,bo to tajemnica jest
Julka, Ty paplo!
TO MIAŁA BYĆ NIESPODZIANKA!
Ojej ja zapomnialam,bo ja juz nie moglam wytrzymac cisnienia tej niespodzianki i musialam to wypaplac
. Ale Solaris sie chyba cieszy na to wesele ![]()
Nie chyba a na pewno, ale przełożyliśmy na lato. Teraz za zimno;)