Otyłość największy wróg - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Otyłość największy wróg

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

Temat: Otyłość największy wróg

Witam                    mój post jest poświęcony ludziom którzy nie mogą schudnąc lub chudną na chwilę i znowu powracają do swojej wagi lub waga wzrasta. Ten post powstał specjalnie powstał żeby podzielić się swoimi problemami

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Otyłość największy wróg

Teraz jem wiec pewnie nie utyje, natomiast gdy pilnuje sie - tyje koszmarnie. Ostatnio zobaczylam swoje zdjecia i zalamalam sie psychicznie.. tak sie pilnowalam, a jest coraz gorzej sad

3

Odp: Otyłość największy wróg

Nie wiem czy u ciebie też tak jest że jak się głodzę to waga spada ale to musi być ostra dieta a potem dopada mnie obrzarstwo i nie mogę się opanować

4

Odp: Otyłość największy wróg

Wrzucę trochę wiedzy od Louise Hay:

Otyłość chorobliwa symbolizuje wewnętrzną pustkę, głód miłości, pragnienie czułości, poczucie słabości oraz fałszywy obraz samego siebie.

PRAWDOPODOBNA PRZYCZYNA:
Lęk. Potrzeba opieki. Ucieczka od uczuć.
Brak poczucia bezpieczeństwa, odrzucenie siebie.
Poszukiwanie spełnienia.

Podczas jedzenia człowiek nie odczuwa niezadowolenia, strachu, zakłamania, trosk, niepewności, frustracji, samotności, napięcia, depresji czy braku miłości. Tym, czego jednak naprawdę szuka, jest kontakt, poczucie bezpieczeństwa, czułość, sukces, uznanie, akceptacja i nade wszystko miłość.

Osoba otyła "dźwiga ze sobą" to, co przeszkadza jej w życiu - przede wszystkim negatywny obraz samego siebie, choć w głębi duszy wie, że jest inna. Odrzuca jednak swoje prawdziwe "ja". W efekcie zostaje zakłócony przepływ energii życiowej, a nierozwiązane problemy przylegają właśnie w postaci nadmiaru ciała - w ten sposób życie staje się dwa razy "cięższe". Osoba otyła musi zburzyć swoją fasadę - mur obronny - usunąć wszelkie blokady, przestać odgrywać obce role.
Jej życie jest tak "ciężkie", ponieważ sama się do tego przyczynia.

Nadwaga to inny dobry przykład tracenia energii na rozwiązanie problemu, który nie jest tym prawdziwym problemem. Ludzie niejednokrotnie przez wiele lat bezskutecznie walczą ze swoją nadwagą. Wszystkie swoje kłopoty przypisują nadwadze. A ona jest tylko uzewnętrznieniem poważniejszych, głębszych problemów. Według mnie, jest to zawsze lęk oraz potrzeba opieki i oparcia. Kiedy czujemy się zagrożeni, niepewni lub ?nie dość dobrzy", przybieranie na wadze jest naszą obroną.

Spędzanie życia na wymyślaniu sobie z powodu nadwagi i obwinianie się za każdy kęs spożywanego jedzenia oraz robienie sobie tych wszystkich numerów, gdy usiłujemy schudnąć, jest po prostu stratą czasu. Za dwadzieścia lat będziemy w tej samej sytuacji, ponieważ nie rozpoczęliśmy nawet pracy nad prawdziwym problemem. Wszystko, co osiągnęliśmy, to doprowadzenie się do stanu jeszcze większego przerażenia i niepewności, a wtedy właśnie potrzebujemy jeszcze większej wagi dla ochrony.

Rezygnuję więc z koncentrowania się na nadmiernej tuszy lub dietach. Diety nie zdają egzaminu. Z wyjątkiem diety psychicznej, polegającej na ograniczeniu negatywnych myśli. Mówię pacjentom: ?Odłóżmy to na bok i na razie skoncentrujmy się na innych sprawach".
Pacjenci często twierdzą, że nie mogą siebie pokochać, ponieważ są grubi lub - jak ujęła to jedna z dziewczyn - ?zbyt zaokrągleni". Wyjaśniam, że są grubi, bo nie kochają siebie. Z chwilą gdy zaczynamy kochać i akceptować siebie, nadwaga cudownie znika.

Co o tym myślicie?

5

Odp: Otyłość największy wróg

ja mam miliony problemow i tyje od nich, ale jednak stwaialabym ze tyje od nich bo wytwarza sie kortyzol, bo nie jem regularnie, bo niedosypiam i jestem przemeczona przez co nie mam sil dodatkowo cwiczyc...

Aczkolwiek chcialabym sie kiedys dowiedziec dlaczego mam sklonnosc do tycia. Bo urodzilam sie majac zaledwie 2200g przy wzroscie 57cm... A majac 4 lata bylam juz otyla.

6

Odp: Otyłość największy wróg
PłomiennaLena napisał/a:

ja mam miliony problemow i tyje od nich, ale jednak stwaialabym ze tyje od nich bo wytwarza sie kortyzol, bo nie jem regularnie, bo niedosypiam i jestem przemeczona przez co nie mam sil dodatkowo cwiczyc...

Aczkolwiek chcialabym sie kiedys dowiedziec dlaczego mam sklonnosc do tycia. Bo urodzilam sie majac zaledwie 2200g przy wzroscie 57cm... A majac 4 lata bylam juz otyla.

Dosyć dziwne,ja również nie jadam regularnie,zazwyczaj są to 2 posiłki dziennie(bezmięsne,bo jestem weganką),często jest to jakieś warzywo lub owoc,śpię po ok 6 godzin, a w ogóle nie tyję,powiem szczerze że cały czas chudnę.Żadnych ćwiczeń nie wykonuję.Wiem również że dużo zależy od organizmu-każdy jest inny.
A czy w twojej diecie nie ma za dużo węglowodanów od których podnosi się poziom insuliny?Poczytaj o diecie Montignac która bazuje na indeksie glikometrycznym,może ci pomoże.
Od problemów się nie tyje smile Ludzie potrafią je za jeść,a potem dziwią się że efekt jojo dopada.

Nie da się również być na diecie przez pewien okres,z reguły powracając do złych nawyków żywieniowych znów przybiera się na wadze i tak w koło macieju.Oczywiście dopóki nie zrozumie się że sekretem pięknej sylwetki jest w szczególności dobrze zbilansowana dieta(do końca życia)-zdrowa żywność i ćwiczenia,choć te ostatnie nie są w nadmiarze wymagane.

7

Odp: Otyłość największy wróg

@Fashionittta, duży plus za dietę Montignaca i IG smile Sam z tego korzystałem. Najsensowniejsza dieta jaką kiedykolwiek wymyślono.

Co do reszty Twojego postu to się zgadzam z tym, że dopóki człowiek się kontroluje. Jak przestanie i włączy się autopilot to można zajadać problemy. Wielokrotnie wdziałem jak ktoś był przez kilka miesięcy na diecie, efekty rewelacyjne, a później święta, jakieś problemy i kilka - kilkanaście kilogramów więcej.

Mój cytat jest dla osób, które mają dużą nadwagę i nie mogą skutecznie schudnąć. Zresztą tu nie chodzi o milion problemów, ale bardzo konkretne. U mnie było odwrotnie - kiedy rozwiązałem problemy to zacząłem zrzucać tłuszcz i już nie wracał smile

8

Odp: Otyłość największy wróg

ja jestem mega otyla, waze ok 80kg przy 158cm wzrostu. koszmar.

jedyna dieta przy ktorej schucnelam to 1000kcal ale... wlosy wypadaly paznpkcie sie lamaly. Ja nie jem jakos zle. teraz lipa bo troche smaze i czasem skocze na pizze... ale generalnie nigdy nie jem masla/margaryny pieczywo zazwyczaj ciemne, slodze tylko kawe i herbate czarna z tym ze tej pierwszdj prawie w ogl nie pijam. pije mleko 1,5%, wedliny jem drobiowe, sery twarogowe chude i poltlyste.. 

kurde nie moge sobie odmawiac wszystkiego:(

9

Odp: Otyłość największy wróg

a próbowałaś diety dukana podobno dobra moja koleżanka schudka 20 kg w ciągu 3 miesięcy

10

Odp: Otyłość największy wróg

Fashionitta- glikemicznym nie- glikometrycznym:)).Sama stosuję Montignaca nie z racji,że jestem otyła ale,że jestem diabetykiem.

Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...

11

Odp: Otyłość największy wróg
PłomiennaLena napisał/a:

jedyna dieta przy ktorej schucnelam to 1000kcal ale... wlosy wypadaly paznpkcie sie lamaly.

Głodówka - nazywajmy rzeczy po imieniu. Przy tak drastycznym obcięciu kalorii włączają się systemy obronne i zwalnia metabolizm. Wtedy człowiek robi się na tyle słaby, że musi sobie odbić i wtedy tyje w stosunku do wagi początkowej. Te objawy, które wymieniasz to nie jest największy problem. Szkoda, że nie piszesz co było później, bo samo schudnięcie to żaden problem.

PłomiennaLena napisał/a:

kurde nie moge sobie odmawiac wszystkiego:(

Możesz jeść to co lubisz, dojść do swojej naturalnej wagi i jeszcze mieć dużo energii smile

Natalia123423 napisał/a:

a próbowałaś diety dukana podobno dobra moja koleżanka schudka 20 kg w ciągu 3 miesięcy

A co było później? Wszystkie moje koleżanki w ciągu następnych kilku miesięcy, a czasem tygodni wracały do tego co było. Przy tym nerki, wątroba i serce swoje dostają sad

12

Odp: Otyłość największy wróg

Cześć. Ja miałam ten sam problem co Wy dziewczyny. Od małego byłam otyła. Później było o wiele trudniej i gorzej gdy zaczęłam dorastać. Po prostu nie akceptowałam sama siebie. Mając 15 lat ważyłam 70 kg przy 150 cm wzrostu. Ciągle powtarzałam sobie że jestem gorsza od innych ale w głębi serca wiedziałam że jest inaczej. Im bardziej się odchudzałam tym bardziej tyłam więc się poddałam. Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.

13

Odp: Otyłość największy wróg
martawloda napisał/a:

Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.

U mnie było podobnie smile Pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni i tłuszcz zaczął ze mnie schodził. W sumie ok. 20 kg, a kolejne 20 kg zrzuciłem sam chociaż tej dziewczyny już ze mną nie było...

14

Odp: Otyłość największy wróg

Ja otyła raczej nigdy nie byłam.Zawsze waga była w normie lub ciut niżej.W gimnazjum ważyłam 40kg,wzrost 165cm.Chciałam przytyć,myślałam że będę wyglądać bardziej kobieco i się zaczęło jedzenie w Mac'u i KFC.W 2 lata przytyłam 20kg hmm Ważyłam 60kg.Jak bardzo chciałam wtedy cofnąć czas.Przy każdym spojrzeniu w lustro łzy napływały do oczu...
W chwili obecnej ważę 46kg,pozostało tylko 6kg żeby wrócić do swojej dawnej wagi.
Tamte 2 lata były najgorszym okresem w moim życiu,więcej do niego nie zamierzam wracać smile

Gojka racja smile Mój błąd smile
Moja mama miała leczenie sterydowe,do swojej wagi nigdy nie wróciła(przed leczeniem 50kg,teraz 68kg),a tyle diet już stosowała.Pogodziła się już z tym.

Jeżeli ktoś jest chętny,mogę podesłać zasady diety Montignac i przepisy na posiłki węglowe i tłuszczowe w I fazie(chudnięcia), II faza to utrzymanie tej wagi ciała.Moim zdaniem jest to bardziej zdrowy sposób żywienia niż dieta,który trzeba stosować do końca życia.Plusem jest to że można jeść do syta(wyznaczone produkty)a i tak się cały czas chudnie.

15

Odp: Otyłość największy wróg

To jak możesz to podaj te produkty na ta dietę

16 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2013-12-27 14:28:26)

Odp: Otyłość największy wróg
gojka102 napisał/a:

Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...

Szczerze mówiąc zawsze byłam "większa" od innych dzieci, nie nie wiadomo ile, ale byłam większa. Moja mama opowiadała mi że jako dziecko byłam niedojedzona, bo mój tato kazał mnie odchudzać (moja mama i siostra również mają problem z otyłością i nie chciał żebym była gruba.), jak byłam starsza zaczęłam podkradać jedzenie nawet nie wiadomo kiedy. Myślę że to była geneza mojej pierwszej "otyłości", chociaż otyłość to nie była, po prostu byłam grubsza. Zaczęłam tyć naprawdę po którejś z rzędu operacji(powody ze zdrowiem) i się zaczęło. Teraz jestem otyła, ale z tym walczę i póki co walka idzie w dobrym kierunku.
Kochana, to zrozumiałe że Twoja córka po sterydach przybrała na wadze, syn moich znajomych miał i ma tak samo i póki co to nie minęło.
Myślę że nie powinnaś odchudzać córki od małego, bo jak jej "jedzenie" wyjdzie spod Twojej kontroli zacznie jeść tak jak ona chce, mając serdecznie dość tych diet, znam to z autopsji.
Na razie musisz ja motywować do ćwiczeń i ją wspierać, prowadźcie aktywny tryb życia całą rodziną, ale nie zmuszaj jej do diety, bo na to przyjdzie czas jak będzie starsza. Chce batona? Daj go jej, ale ustalcie zasady że np, słodycze je raz w tygodniu, albo po ćwiczeniach, albo po obiedzie może zjeść coś małego. Kontroluj jedzenie, posiłki, pilnuj godzin i wprowadź zdrową żywność. Twoja córka jest jeszcze dzieckiem, pamiętaj o tym.
I przede wszystkim okaż jej to że kochasz ją bezwarunkowo, niezależnie od wyglądu czy rozmiaru, bo inaczej w przyszłości może przez Ciebie cierpieć.

Edit:

marioosh666 napisał/a:
martawloda napisał/a:

Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.

U mnie było podobnie smile Pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni i tłuszcz zaczął ze mnie schodził. W sumie ok. 20 kg, a kolejne 20 kg zrzuciłem sam chociaż tej dziewczyny już ze mną nie było...

A mi wczoraj "mój" facet powiedział że nie jestem w jego typie i nie widzi we mnie piękna tylko uczucie. I musi się przemóc. Stanęło na niczym, ale po nocy przemyśleń i rozmowie z mamą, gdzie powiedziałam jej co i jak (Ja płakałam i ona). Stwierdziłam że nie jestem ropuchą że trzeba się przemóc żeby ją dotknąć, może i mam niską samoocenę i jestem otyła, ale mimo wszystko zasługuję na kogoś "lepszego", kogoś kto będzie kochał mnie nawet taką, bo później będzie tylko lepiej. - Dlatego teraz to ja nie chcę z nim być. Jeszcze z nim nie gadałam, nie wiem, dobrze robię? Mógłby mnie ktoś troszkę wesprzeć? Chyba właśnie tego potrzebuję.

17

Odp: Otyłość największy wróg

W I fazie dozwolone są: (cyferki obok to indeks glikemiczny)

Jaja    0      
Kawa, herbata    0      
Majonez (jaja, olej, musztarda) lub Kielecki    0      
Owoce morza    0      
Ryby    0      
Sery tłuste (żółty, pleśniowy itp.)    0      
Śmietana kwaśna    0      
Sos sojowy (bez cukru)    0      
Tłuszcz roślinny/zwierzęcy    0      
Wino wytrawne (czerwone, białe)    0      
Wołowina    0      
Ocet    5      
Przyprawy (oregano, bazylia, wanilia itp.)    5      
Skorupiaki    5      
Awokado    10      
Agawa (syrop)    15      
Agrest złoty    15      
Brukselka    15      
Cebula    15      
Cukinia    15      
Cykoria    15      
Czarna porzeczka    15      
Fasolka pnąca    15      
Fasolka szparagowa    15      
Grzyby    15      
Imbir    15      
Kalafior    15      
Kapusta    15      
Kiełki (fasoli mung, soi, ?)    15      
Kiszona kapusta    15      
Koper    15      
Korniszony (bez cukru)    15      
Mączka chleba świętojańskiego    15      
Migdały    15      
Ogórek    15      
Oliwki    15      
Orzechy włoskie, laskowe, nerkowce, pistacjowe    15      
Orzeszki ziemne (fistaszki)    15      
Papryczki Chili    15      
Papryka (czerwona, zielona, żółta)    15      
Pesto    15      
Piniola    15      
Por    15      
Rabarbar    15      
Rzodkiew    15      
Sałata    15      
Seler naciowy    15      
Soja    15      
Szczaw    15      
Szparagi    15      
Szpinak    15      
Tofu    15      
Zarodki (pszenne)    15      
Acerola    20      
Artiszoki    20      
Bakłażan    20      
Czekolada gorzka (>80% kakao)    20      
Czereśnie    20      
Fruktoza    20      
Jogurt sojowy    20      
Kakao (bez cukru)    20      
Karczochy    20      
Pędy bambusa    20      
Śmietana sojowa    20      
Sok cytrynowy (niesłodzony)    20      
Sos z tamaryndy (bez cukru)    20      
Agrest niebieski    25      
Borówki    25      
Czekolada gorzka (>70% kakao)    25      
Czerwona porzeczka    25      
Fasola mung, flagolet    25      
Humus    25      
Jeżyny    25      
Mąka sojowa    25      
Maliny    25      
Masło migdałowe    25      
Masło z orzechów laskowych    25      
Pestki z dyni    25      
Truskawki    25      
Wiśnie    25      
Zielona soczewica    25      
Buraki surowe czerwone    30      
Ciecierzyca gotowana    30      
Czerwona soczewica    30      
Czosnek    30      
Dżem słodzony sokiem owocowym    30      
Grejpfrut    30      
Gruszka    30      
Makaron chiński (sojowy lub z fasoli mung)    30      
Mandarynki    30      
Marakuja    30      
Marchew surowa    30      
Marmolada bez cukru    30      
Migdałowe mleko    30      
Mleczko owsiane (niegotowane)    30      
Mleko odtłuszczone w proszku    30      
Mleko sojowe    30      
Morele świeże    30      
Pamelo    30      
Pomidory    30      
Rzepa, brukiew (surowe)    30      
Soczewica żółta    30      
Twaróg odtłuszczony    30      
Amarant ziarno    35      
Biała fasola    35      
Brzoskwinie    35      
Ciecierzyca z puszki    35      
Czarna fasola    35      
Drożdże    35      
Drożdże piwne    35      
Dziki ryż    35      
Fasola biała - perłowa, borlotti, czarna    35      
Figi świeże    35      
Granat    35      
Groszek zielony    35      
Jabłka duszone    35      
Jabłka suszone    35      
Jabłko (świeże)    35      
Jogurt odtłuszczony    35      
Kukurydza antyczna indiańska    35      
Kwinoa (komosa ryżowa)    35      
Lody słodzone fruktozą    35      
Mąka z ciecierzycy    35      
Musztarda Dijon    35      
Nasiona ( siemię lniane, sezam, mak )    35      
Nektarynki    35      
Pigwa    35      
Pomarańcze    35      
Pomidory suszone    35      
Przecier pomidorowy    35      
Seler surowy (korzeń)    35      
Śliwki    35      
Sok pomidorowy    35      
Sorbet jabłkowy    35      
Słonecznik    35      
Pieczywo Wasa?    35

18

Odp: Otyłość największy wróg

Ja z diety Montignac' a wziąłem tylko IG i niektóre zasady. Poza tym więcej posiłków - najlepiej 5 z czego 3 normalne, a resztę można zastąpić odżywką, żeby podkręcić metabolizm. Do tego obcięcie kalorii o ok. 20%, żeby szybciej spadało.

19

Odp: Otyłość największy wróg
Leeahlee napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...

Szczerze mówiąc zawsze byłam "większa" od innych dzieci, nie nie wiadomo ile, ale byłam większa. Moja mama opowiadała mi że jako dziecko byłam niedojedzona, bo mój tato kazał mnie odchudzać (moja mama i siostra również mają problem z otyłością i nie chciał żebym była gruba.), jak byłam starsza zaczęłam podkradać jedzenie nawet nie wiadomo kiedy. Myślę że to była geneza mojej pierwszej "otyłości", chociaż otyłość to nie była, po prostu byłam grubsza. Zaczęłam tyć naprawdę po którejś z rzędu operacji(powody ze zdrowiem) i się zaczęło. Teraz jestem otyła, ale z tym walczę i póki co walka idzie w dobrym kierunku.
Kochana, to zrozumiałe że Twoja córka po sterydach przybrała na wadze, syn moich znajomych miał i ma tak samo i póki co to nie minęło.
Myślę że nie powinnaś odchudzać córki od małego, bo jak jej "jedzenie" wyjdzie spod Twojej kontroli zacznie jeść tak jak ona chce, mając serdecznie dość tych diet, znam to z autopsji.
Na razie musisz ja motywować do ćwiczeń i ją wspierać, prowadźcie aktywny tryb życia całą rodziną, ale nie zmuszaj jej do diety, bo na to przyjdzie czas jak będzie starsza. Chce batona? Daj go jej, ale ustalcie zasady że np, słodycze je raz w tygodniu, albo po ćwiczeniach, albo po obiedzie może zjeść coś małego. Kontroluj jedzenie, posiłki, pilnuj godzin i wprowadź zdrową żywność. Twoja córka jest jeszcze dzieckiem, pamiętaj o tym.
I przede wszystkim okaż jej to że kochasz ją bezwarunkowo, niezależnie od wyglądu czy rozmiaru, bo inaczej w przyszłości może przez Ciebie cierpieć.

Edit:

marioosh666 napisał/a:
martawloda napisał/a:

Teraz jest inaczej dzięki mojemu chłopakowi uwierzyłam że jestem piękna, kompleksy znikły. Problemy niektóre też. W rok czasu od jego poznania schudłam 13 kg nie wkładając w to żadnego wysiłku.

U mnie było podobnie smile Pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni i tłuszcz zaczął ze mnie schodził. W sumie ok. 20 kg, a kolejne 20 kg zrzuciłem sam chociaż tej dziewczyny już ze mną nie było...

A mi wczoraj "mój" facet powiedział że nie jestem w jego typie i nie widzi we mnie piękna tylko uczucie. I musi się przemóc. Stanęło na niczym, ale po nocy przemyśleń i rozmowie z mamą, gdzie powiedziałam jej co i jak (Ja płakałam i ona). Stwierdziłam że nie jestem ropuchą że trzeba się przemóc żeby ją dotknąć, może i mam niską samoocenę i jestem otyła, ale mimo wszystko zasługuję na kogoś "lepszego", kogoś kto będzie kochał mnie nawet taką, bo później będzie tylko lepiej. - Dlatego teraz to ja nie chcę z nim być. Jeszcze z nim nie gadałam, nie wiem, dobrze robię? Mógłby mnie ktoś troszkę wesprzeć? Chyba właśnie tego potrzebuję.

Masz rację. Facet powinien Cię zaakceptować taką jaką jesteś skoro Cię kocha naprawdę. Ja wiem że mój facet szaleje za mną i pójdzie za mną w ogień. I to właśnie dodaje mi sił w jakikolwiek sposób. Bo dzięki niemu sporo uwierzyłam w siebie chociaż nie powiem było pomiędzy nami sporo zgrzytów z tym związane. Najgorsze było to że mimo że jemu się podobałam to Ja miałam jakieś kompleksy. Teraz szczerze mam gdzieś co inni faceci powiedzą na temat mojego wyglądu skoro wiem że istnieje jeden facet który nie zamieniłby mnie na inną.

20

Odp: Otyłość największy wróg
Leeahlee napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Powiedzcie mi proszę, kiedy zaczęła się Wasza otyłość? Czy miało to związek z tym jak w dzieciństwie byliście karmieni?
Pytam bo mam problem z córką.Do trzeciego roku życia była mega chudzielcem.Po dużych dawkach sterydów z dnia na dzień nabrała dzikiego apetytu.Walczę z jej nadwagą już sześc lat.Nie jest duża- jakieś 3-4 kg.Pomimo diety Montignaca jaką stosujemy w domu i pomimo tego,że bierze leki z powodu niedoczynności tarczycy jakoś nie zauważam by waga spadała.Fuks,że nie tyle więcej...

Szczerze mówiąc zawsze byłam "większa" od innych dzieci, nie nie wiadomo ile, ale byłam większa. Moja mama opowiadała mi że jako dziecko byłam niedojedzona, bo mój tato kazał mnie odchudzać (moja mama i siostra również mają problem z otyłością i nie chciał żebym była gruba.), jak byłam starsza zaczęłam podkradać jedzenie nawet nie wiadomo kiedy. Myślę że to była geneza mojej pierwszej "otyłości", chociaż otyłość to nie była, po prostu byłam grubsza. Zaczęłam tyć naprawdę po którejś z rzędu operacji(powody ze zdrowiem) i się zaczęło. Teraz jestem otyła, ale z tym walczę i póki co walka idzie w dobrym kierunku.
Kochana, to zrozumiałe że Twoja córka po sterydach przybrała na wadze, syn moich znajomych miał i ma tak samo i póki co to nie minęło.
Myślę że nie powinnaś odchudzać córki od małego, bo jak jej "jedzenie" wyjdzie spod Twojej kontroli zacznie jeść tak jak ona chce, mając serdecznie dość tych diet, znam to z autopsji.
Na razie musisz ja motywować do ćwiczeń i ją wspierać, prowadźcie aktywny tryb życia całą rodziną, ale nie zmuszaj jej do diety, bo na to przyjdzie czas jak będzie starsza. Chce batona? Daj go jej, ale ustalcie zasady że np, słodycze je raz w tygodniu, albo po ćwiczeniach, albo po obiedzie może zjeść coś małego. Kontroluj jedzenie, posiłki, pilnuj godzin i wprowadź zdrową żywność. Twoja córka jest jeszcze dzieckiem, pamiętaj o tym.

Wiesz,jeśli o dietę chodzi- to nie jest mój wymysł.Lekarz endokrynolog,dzięki któremu wyszło co dolega memu dzecku i mimo diety nie zrzuca wagi (niedoczynnośc tarczycy,hormon TSH przekroczony czterokrotnie i cholesterol- 200- tyle ile u pięćdziesięciolatka jedzącego boczki i słoniny),to on właśnie zalecił wizytę u dietetyka bo nadwaga cztery kilo u ośmiolatki to jednak sporo.Powiedziałam o diecie i stwierdził,że Montignac jak najbardziej jest stosowany u dzieci.Do tego moja córka obciązona jest cukrzycą genetycznie więc od trzeciego roku życia je słodycze raz w tygodniu.Nigdy nie jadamy śmieciowego jedzenia i moja córka takowego nie zna- prócz pizzy serwowanej na imprezach urodzinowych.Córka ma tak wpojone zdrowe jedzenie,że odkąd umie czytać wybiera produkty w sklepie bez E- gówna.Wie dobrze jakie E są najbardziej szkodliwe a jakie to dodatki naturalne.
Nigdy nie piła słodkich napojów,czasem soki,które sama wyciskam.Nie lubi smażonych rzeczy- może z wyjątkiem frytek,które jada raz w miesiącu.Nie jada parówek,bułek,płatków kukurydzianych.Woli owsiankę.Lubi też masło ale w jej wieku jest ono wskazane. Oczywiście limituję je.Lubi też żółty ser ale nie jada go często.Nie podaję za dużo śmietany,słodkich jogurtów, dżemy robię głównie sama bez cukru.

Uprawiamy sporty- zimią w każdy weekend narty- lubi je najbardziej,basen raz w tygodniu i sama chodzi na tańce dwa razy w tygodniu.Do tego w szkole muzycznej ma rytmikę- sa tam też różne tańce.
Oczywiście kocham ją i zawsze to jej powtarzam,że jest śliczna i zgrabna- bo to prawda:)
Z powodu lekkiej lordozy ma ćwiczenia cztery razy w tygodniu.

21

Odp: Otyłość największy wróg

Montignac to sposób odżywiania najbardziej zbliżony to natury, więc nie ma mowy, żeby zaszkodził. Można go stosować cały czas. Z tym, że przy odchudzaniu warto jeść częściej i trochę obciąć kalorie, żeby szybciej spadało.

22

Odp: Otyłość największy wróg

Coś więcej o tej diecie proszę

23

Odp: Otyłość największy wróg
Natalia123423 napisał/a:

Coś więcej o tej diecie proszę

Dzisiaj na forum pojawił się temat o tej diecie:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=63694

Poza tym polecam książki autora i strony WWW.

Zasady są proste - najważniejsze to znaleźć tabelki z IG.

24

Odp: Otyłość największy wróg

W moim przypadku, przypadku przyjaciela, w przypadku przyjaciółki piorunujące efekty dało po prostu odstawienie chleba, cukru, ziemniaków i makaronów. Ale nie każdego stać na takie wielkie wyrzeczenie. Ćwiczenie nie pomagało. Trzeba było z tych rzeczy zrezygnować.

Dietę Montigniaca też stosowaliśmy wiele lat temu, i tłuszczową Kwaśniewskiego, i liczenie kalorii. Nic z tego... niestety. Na dietach chodzi się glodnym, albo niszczy się zdrowie.

W razie potrzeby mogę pomóc na maila.

25

Odp: Otyłość największy wróg

Montignac jest inny zresztą ja z niego wziąłem IG (podstawa!) i niełączenie tłuszczy i węglowodanów.

26 Ostatnio edytowany przez Natalia123423 (2013-12-27 18:57:08)

Odp: Otyłość największy wróg

Może tym razem pomoże

27

Odp: Otyłość największy wróg

Jakie tabletki?

28

Odp: Otyłość największy wróg
Natalia123423 napisał/a:

A gdzie ta tabletki można znaleść i jaka jest ich nazwa

Natalia-prosze, nie ośmieszaj się.IG to skrót od indeksu glikemicznego a nie nazwa tabletek.
.Aby uprzedzić Twe pytanie powiem, że żadna uczelnia go nie wydaje.;)

29

Odp: Otyłość największy wróg

Co bylo po 1000kcal? schudlam 16kg, dalej waga stanela. potem przyszla matura jakies 6msc pozniej i utylam ok 4kg (wcale nie jadlam wiecej) i tak stopniowo po 1-2kg na 3-5msc wrocilo mi w sumie z 8 czy 9 kg.
Dukana nie wezme- za duzo o nim wiem.

kiedy sie zaczelo? no trudno mi to pamietac, musiakabym w ksiazecce zdrowia patrzec... jak mialam 4latka to juz byl koszmar. a wczesniej... hmm mama skonczyla mnie karmic piersia w 4msc i chyba wtedy jest pierwszy nieprawidlowy wynik.

30

Odp: Otyłość największy wróg

Ja też zawsze byłam większa niż inne dziewczynki co bardzo mnie niepokoiło. Zaczęłam się zbierać luźno żeby przykryć nadmiar ciała. Wstydziłam się tego jak wyglądam. Inni nie mają z tym problemu a ja zamknęłam się w sobie. 3 lata temu schudlam 20kg ale kiedy wróciłam do normalnego jedzenia waga zaraz się podniosła. To straszne inni jedzą co chcą i super wyglądają

31 Ostatnio edytowany przez nika05 (2020-04-08 17:14:01)

Odp: Otyłość największy wróg

Ja przytyłam dopiero po 30-stym roku życia, wcześniej ważyłam tylko 70 kg przy wzroście 170 cm.

32

Odp: Otyłość największy wróg

Czasami dieta i ćwiczenia nie wystarczą, by wyleczyć się z otyłości, niestety, taka jest prawda. sad Potrzeba dużo samozaparcia, wielu wyrzeczeń i litrów potu i łez, by pozbyć się otyłości. Wiele osób, które zmagają się z nadprogramowymi kilogramami, decydują się na zabieg bariatryczny, czyli na zmniejszanie żołądka. Według strony: https://clinicforyou.pl/jak-szybko-chud … a-zoladka/ zmniejszanie żołądka pozwala szybko schudnąć, niektórzy są w stanie pozbyć się 70% nadmiaru masy ciała, to naprawdę dużo. Taka redukcja czasem jest niemożliwa przy samych ćwiczeniach i diecie.

33

Odp: Otyłość największy wróg

Zajadanie stresów i gorszych momentów. Jak jest mi w życiu dobrze to chudnę, pilnuję tego co jem, dbam o to. Jak jestem w dołku jem słodycze i tylko to co lubię czyli znowu słodycze. Aktualnie jestem na etapie odchudzania się, pomaga ta herbata: https://loremvit.pl/herbaty-na-odchudzanie/

34 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-10-02 03:39:31)

Odp: Otyłość największy wróg

Nadwaga to jeszcze nie otyłość. Podejrzewam, że standard BMI jest mocno zdezaktualizowany (biorąc pod uwagę jego pochodzenie oraz fakt, że obecnie ludzie osiągają wyraźnie większy wzrost). Dlatego część nadwagi wg. BMI to tak naprawdę może być zupełnie zdrowa waga.

Zeszlego lata schudłam w ten sposób, że przez 2-3 miesiące jadłam głównie miksy ze zblendowanych w domu (blender kielichowy) owoców, warzyw i wody lub mleka, z solidnym dodatkiem surowych płatków owsianych NIE błyskawicznych. Zastępowały mi część posilków. Dodatkowo pilnowałam dosyć ściśle, zeby jeść niskoglokemicznie. W ten sposób spadłam z wagi dość spektakularnie, ale jednocześnie do granicy która dla mojego wzrostu jest niską nadwagą i utrzymuje się na zgrubsza stałym poziomie. Nie wydaje mi się, żeby była niezdrowa.

Tak że moim zdaniem lepiej unikać otyłości, niż demonizować nadwagę.

35

Odp: Otyłość największy wróg
KSandraK napisał/a:

Otyłość to jeszcze nie nadwaga. Podejrzewam, że standard BMI jest mocno zdezaktualizowany (biorąc pod uwagę jego pochodzenie oraz fakt, że obecnie ludzie osiągają wyraźnie większy wzrost). Dlatego część otyłości wg. BMI to tak naprawdę może być zupełnie zdrowa waga.

Zeszlego lata schudłam w ten sposób, że przez 2-3 miesiące jadłam głównie miksy ze zblendowanych w domu (blender kielichowy) owoców, warzyw i wody lub mleka, z solidnym dodatkiem surowych płatków owsianych NIE błyskawicznych. Zastępowały mi część posilków. Dodatkowo pilnowałam dosyć ściśle, zeby jeść niskoglokemicznie. W ten sposób spadłam z wagi dość spektakularnie, ale jednocześnie do granicy która dla mojego wzrostu jest niską otyłością i utrzymuje się na zgrubsza stałym poziomie. Nie wydaje mi się, żeby była niezdrowa.

Tak że moim zdaniem lepiej unikać otyłości, niż demonizować nadwagę.

Jest waga w normie, nadwaga, dopiero potem otyłość. Wspominam, bo nie umiem oprzeć się wrażeniu, że zamieniłaś tę kolejność.

36 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-10-02 03:41:01)

Odp: Otyłość największy wróg

W pierwszym zdaniu i w środku rzeczywiście. W ostatnim już nie. Zedytowałam. Dzięki.

Odp: Otyłość największy wróg

A co jest nie tak z płatkami błyskawicznymi? Myślałam że to zwykłe płatki ale lekko rozdrobnione, żeby szybciej sie gotowało.

38 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-10-04 17:06:24)

Odp: Otyłość największy wróg

Chyba nic, poddane trochę obróbce termicznej, żeby szybciej zrobić. Mnie natomiast zastanawia co innego - że zwykłe płatki owsiane należy najpierw wymoczyć, ze względu na jakieś tam fityniany, tak wszedzię piszą. Robicie tak?

Odp: Otyłość największy wróg

Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!

Odp: Otyłość największy wróg
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!

Taaaak!!


https://www.google.com/search?ie=UTF-8& … iany+co+to

41

Odp: Otyłość największy wróg
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!

Taaaak!!


https://www.google.com/search?ie=UTF-8& … iany+co+to

Moczysz czy nie?

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Co?! Kolejna trucizna w płatkach?!

Taaaak!!


https://www.google.com/search?ie=UTF-8& … iany+co+to

Moczysz czy nie?

No wiesz, tak przy ludziach?

Odp: Otyłość największy wróg
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Solaris napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Taaaak!!


https://www.google.com/search?ie=UTF-8& … iany+co+to

Moczysz czy nie?

No wiesz, tak przy ludziach?

Przecież nie musisz przy ludziach

44

Odp: Otyłość największy wróg
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Solaris napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Taaaak!!


https://www.google.com/search?ie=UTF-8& … iany+co+to

Moczysz czy nie?

No wiesz, tak przy ludziach?

Sami swoi wink Pisz, bo jestem ciekawa!

45

Odp: Otyłość największy wróg

I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie big_smile

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:

I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie big_smile

No to zrob z nim porządek w końcu !  Gdybym to była ja to by od razu się słuchał ,bo u mnie to żartów nie ma

47

Odp: Otyłość największy wróg
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie big_smile

No to zrob z nim porządek w końcu !  Gdybym to była ja to by od razu się słuchał ,bo u mnie to żartów nie ma

No Ty to co innego tongue A poza tym nie widze potrzeby, bo Rozrabiaka jest bardzo uporządkowany;)

48 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-10-07 00:02:22)

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

I nie napisal, no. Chyba mu się bateria kończy, bo mryga raz na zielono, raz nie big_smile

No to zrob z nim porządek w końcu !  Gdybym to była ja to by od razu się słuchał ,bo u mnie to żartów nie ma

No Ty to co innego tongue A poza tym nie widze potrzeby, bo Rozrabiaka jest bardzo uporządkowany;)

On uporządkowany! On!!! Wchodzi sobie i wychodzi ,robi se co chce, nie słucha się, siedzi w malinach i niewiadomo co tam robi!!! Ani wykładów,ani opowiesci, ani odpowiedzi na powyższe Twoje pytanie. Skandal.... ale za to wczoraj Palca przegonił od razu Palec spierdzielil w podskokach, a dziś Palca wogole tu nie ma i mi nie spamuje pokemonami

49

Odp: Otyłość największy wróg

No i się dowiedziałam sad

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:

No i się dowiedziałam sad

big_smile

51

Odp: Otyłość największy wróg
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No i się dowiedziałam sad

big_smile

Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic sad

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No i się dowiedziałam sad

big_smile

Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic sad

Zapomnij o wykladzikach on NIC nie slucha

53

Odp: Otyłość największy wróg
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

big_smile

Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic sad

Zapomnij o wykladzikach on NIC nie slucha

Będę musiała. Jakiś taki mało pomocny ostatnio się zrobił;)

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic sad

Zapomnij o wykladzikach on NIC nie slucha

Będę musiała. Jakiś taki mało pomocny ostatnio się zrobił;)

Ciekawe dlaczego? Może też idzie szukać znachora  big_smile

55

Odp: Otyłość największy wróg

Możliwe. Zachorzał tongue

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:

Możliwe. Zachorzał tongue

Nie ja Tobie coś napisze w tajemnicy. On mi napisał "ze znachor nie lubi kobiet ,że jestem len i mnie pogoni ten znachor i, że on z Tobą ślub bierze we wioska jakas " tak pisał tylko mu nie pisz,bo to tajemnica jest

57

Odp: Otyłość największy wróg

Aaa, to może dlatego taki zajęty!

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:

Aaa, to może dlatego taki zajęty!

Napewno szykuje wioska na wasz ślub

59

Odp: Otyłość największy wróg

Cała wioska? Z rozmachem;)

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:

Cała wioska? Z rozmachem;)

Tak cała wioska i on też poszedł na Syberia dziś wieczorem po znachora po życzenia,tylko niewiem po jakie. Też musi sok z malinow dla gosci weselnych ogarnąć

Odp: Otyłość największy wróg
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

No i się dowiedziałam sad

big_smile

Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic sad

Takie wykłady tylko bezpośrednio. To nie są tanie sprawy;)

Odp: Otyłość największy wróg
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Możliwe. Zachorzał tongue

Nie ja Tobie coś napisze w tajemnicy. On mi napisał "ze znachor nie lubi kobiet ,że jestem len i mnie pogoni ten znachor i, że on z Tobą ślub bierze we wioska jakas " tak pisał tylko mu nie pisz,bo to tajemnica jest


Julka, Ty paplo!
TO MIAŁA BYĆ NIESPODZIANKA!

63

Odp: Otyłość największy wróg
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

big_smile

Myślałam, że jakiś wykładzik mi zrobi na temat moczenia a tu nic sad

Takie wykłady tylko bezpośrednio. To nie są tanie sprawy;)

O jaki niedobry. Wie a nic się nie podzieli, tak po ludzku, społecznie, z dobroci serca, za darmo:(


p.s  Szybko wróciłeś z Syberia tongue

Odp: Otyłość największy wróg
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Możliwe. Zachorzał tongue

Nie ja Tobie coś napisze w tajemnicy. On mi napisał "ze znachor nie lubi kobiet ,że jestem len i mnie pogoni ten znachor i, że on z Tobą ślub bierze we wioska jakas " tak pisał tylko mu nie pisz,bo to tajemnica jest


Julka, Ty paplo!
TO MIAŁA BYĆ NIESPODZIANKA!

Ojej ja zapomnialam,bo ja juz nie moglam wytrzymac cisnienia tej niespodzianki i musialam to wypaplac  sad . Ale Solaris sie chyba cieszy na to wesele  big_smile

65

Odp: Otyłość największy wróg

Nie chyba a na pewno, ale przełożyliśmy na lato. Teraz za zimno;)

Posty [ 1 do 65 z 73 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Otyłość największy wróg

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024