Dostałem nową super-hiper pracę. Pracuję już dwa miesiące ale... nic nie robię. Szef nie przydzielił mi żadnych zadań poza zrobieniem prezentacji oraz nauczenia się regulacji wewnętrznych. jak zrobiłem prezentację to dwa tygodnie czekałem, aż będę ją mógł wygłosić. Poza tym dostałem dwie "ciężkie sprawy", które co prawda mają być pracochłonne, ale moja obecna aktywność ograniczyła się w nich do wysłania listu. Poza tym siedzę i w pracy ładnie wyglądam. I przeglądam wewnętrzne regulaminy. Jak myślicie, kiedy mnie wywalą?
Pogadaj z szefem, poproś o przydzielenie innych obowiązków. Wykaż inicjatywę. Może twój szef myśli że wciąż męczysz się z tym co ci przydzielił
kiedyś w LO zapytał mnie kolega czym chce się zajmować, jak zarabiać. Powiedziałem wtedy "chcialbym siedzieć nic nie robić i żeby mi za to płacili". on na to "hehe to kazdy by tak chciał". Jak widać nie każdy.
Facet_t, a Ty wiesz jak takie nicnierobienie jest męczące? Toż to kara najgorsza jest....
5 2014-01-05 13:27:16 Ostatnio edytowany przez Facet_t (2014-01-05 13:27:46)
Wiem, bo to marzenie też udało mi się spełnić. Każe 2 tygodnie w miesiącu nie robię prawie nic poza siedzeniem na necie i słuchaniem muzyczki.. no ale kasa leci, przynmajmniej bezstresowo ![]()