Witam. Prosze o pomoc. Jesteśmy z mężem w nieformalnej separacji od 3 mies. Sprawa dązy do rozwodu. i tu moje pytanie. Mamy z mężem dwa mieszkania na tym samym osiedlu,stad akurat te sa takie same metrażowo. Różnica jest taka,że to w którym mieszkam ja z dziećmi jest obciążone kredytem hipotecznym jeszcze na 16 lat,to w którym mąż nie. Stąd pytanie,jak to będzie wyglądało przy rozwodzie- podział tego. Prawcopodobnie będę zmieniała miejsce zamieszkania i chciałabym to mieszkanie sprzedać. Hipoteki na inna nieruchomość prxenieśc sie nie da. Kredyt jest we frankach wiec spłacić go przy sprzadaży się nie opłaca. I co taraz. Ja mam tu tkwić,bo jest kredyt a mąż ma żyć spokojnie?
Co miesiąc mąz daje mi na spłate połowy raty,oprócz tego 1000zl na dwójkę dzieci. Mój dochod to rodzinny i wychowawczy-w całosci idzie na ratę. Wiec 1000zl podobno ma mi wystarczyc na rachunki i zycie 3 osob. Mąż nie udokumentuje swoich dochodów,ale pieniadze ma. Czy sąd może mu zasądzić wiecej niż daje?
A nie lepiej po prostu iść do adwokata?
Wiem,ze mnie czeka ta wizyta. Zwlekam z nią jednak,bo zawsze brak czasu,szczególnie przy dwojce dzieci. A i człowiek chyba sam siebie oszukuje myśląc,że może jednak wszystko sie ułoży. myślałam,że będzie mi mógł tu ktoś przynajmniej delkatnie naświetlić sprawę szczególnie z mieszkaniami .A no i jeszcze samochód. W dow.rej on jest właścicielem,ja współ. On non stop z niego korzysta,a ja muszę się prosić o łaskę. Teraz chce wyjechać na świeta do rodziny 300km i chyba niestety pociąg mnie z dziećmu czeka,bo mąż złośliwie nie da mi auta...
Sprawa jest długa i zawiła, nie tylko niewielu osobom tutaj będzie chciało się ją dokładnie analizować, ale również nikt nie udzieli tu 100% poprawnej odpowiedzi. Tak naprawdę sprawy rozwodowe to bardzo duża rola odpowiedniej argumentacji, dowodów. Wszystko może się zmienić i to, że ktoś tu napisze jedno, nie znaczy że w sądzie nie wyjdzie zupełnie co innego.
Zawieraliście Państwo ze sobą intercyzę?
Jeśli nie, to w dużym uproszeniu - wszystko co macie jest Wasze wspólne. Nie może i nie będzie więc tak, że dostaniecie państwo po mieszkaniu, a cała hipoteka obciąży jedną ze stron (czy panią, czy męża). Za długi (znów uproszczenie) odpowiadacie wspólnie, solidarnie itp. itd. O to proszę się nie martwić.
Inna rzecz również rzuciła mi się w oczy - nie ma takiego czegoś, że mąż jest właścicielem, a Pani 'współ' (mniemam że chodzi o współwłaściciela?) i musi się pani prosić o auto. Współwłaściciel to liczba mnoga od właściciel. Każdy ze współwłaścicieli ma prawo do współposiadania i współkorzystania z rzeczy (i tutaj znów uproszczenie). Z punktu teoretycznego, nie musi się pani prosić męża o samochód, a jeśli ten odmówiłby jego udstępnienia Pani (proponuję nagrać, napisać - cokolwiek) - wtedy może pani dochodzić od niego kosztów przejazdu itp. itd. z art. 415 KC.
Tak jak mówiłem, jest późno, nie ma sensu zagłębiać się w tę sprawę dokładniej. Powyższy wywód nie ma na celu przedstawienia konkretnego stanu prawnego do przytoczonego przez Panią stanu faktycznego, a jedynie naświetlić, że Pani sprawa ma charakter wieloaspektowy i odpowiedzi na wszystkie pytania udzieli jedynie adwokat/radca prowadzący prowadzący sprawę.
Jeżeli jest Pani osobą ubogą (niby 2 mieszkania, ale różnie bywa; chodzi o dochody ok. 800-900 zł/osobę w rodzinie) może Pani spróbować skorzystać z porady Uniwersyteckich Klinik Prawa - proszę poszukać informacji na stronie najbliższego wydziału prawa. Studenci co prawda reprezentować Pani nie będą mogli, udzielą jednak szerokiej opinii prawnej.
Pozdrawiam,
Pomocnik Gargamela
Serdecznie dziekuje za odpowiedz :-)
tak jak powyżej sprawa jest do przegadania z adwokatem a nie do pisania na forum bo za dużo wątków - rozwód, podział majątku, alimenty, kontakty ojca z dzieckiem itd.
jedno co pewne to sad dzieli majątek a nie dzieli kredytu - i sad nie powie ze to pani ma tylko splacac albo maz - umowa kredytowa wiaze państwa i bank, a sad nie może tu ingerować bo cóż z tego że sąd powie że to pani ma splacac jak bank stwierdzi ze nie mam pani zdolności kredytowej
alimenty sad zasadzi wedle potrzeb dzieci i możliwości zarobkowych męża, jego majątku itd. z praktyki - rzadko się zdarza żeby zasadził mniej niż płaci ojciec dobrowolnie chyba ze przedstawi ze ma małe dochody (bo np. stracił jedna prace a dotychczas pracował na dwóch etatach) i ogromne koszty
do czasu rozwodu może pani wystąpić o łożenie na potrzeby rodziny przez męża
ale czesc z tych rzeczy możecie uregulować sami przed notariuszem - np. podział majątku, umowę alimentacyjna
samochód jest wspólny i możecie z niego korzystać obydwoje ale jak zawsze jest ale - kto korzystał do tej pory jak to wyglądało, kto go utrzymuje itd.
jak widzę mąż cześć rzeczy robi dobrowolnie może to oznacza że jednak można się z nim dogadać
Równiez dziekuje za odpowiedz. Nie liczylam na super szczegółowe prawnicze wywody. A jedynie zarys moich możliwości jako jeszcze żona. Niestety,co do gadania z mężem to nie tak łatwo. Jedyne co robi sam z siebie to dawanie pieniędzy na dzieci i połowę kredytu. Reszta to...szkoda gadać. Wymaga ode mnie złożenia pozwu rozwodowego,bo on chce zacząć normalnie żyć. Ja mu odp ,że mimo iż to ja go spakowalam,po tym jak przez rok robienia mi na złość,dziwnych wyjść z domu i powrotów do niego jak do hotelu,nie ja mam zamiar składać pozew. To co zrobiłam miało być aktem desperacji i pokazania mu,że jest mi źle tym zwiazku i chce,aby coś zmienił. Sądzę,że jego zachowanie było właśnie po to,aby tak się stało,bo nie chciał sam być tym,który opuszcza rodzinę. I sie wyprowadza. A teraz udaje poszkodowanego i wyrzuconego z domu. A czy ktoś sie orientuje,czy mimo,iż jesteśmy w nieformalnej separacji,mogę bez rozwodu wnieść już o podział majątku?
I np co z pieniędzmi,ktore odłozył i dal na przechowanie moim rodzicom (15 tyś). Fakt,nigdzie nic nie podpisywał że daje,ani moi rodzice. Dziekuje wszystkim za zainteresowanie. Może moje pytania wydają sie niektórym głupie,ale jestem w takiej sytuacji,w której nie myslalam,ze kiedykowilek sie znajde
co do podziału majątku można w każdej chwili umowę u notariusza podpisać jeśli się dogadacie jak podzielić to co macie
jak ci da 600 zł na opłatę za pozew rozwodowy to wnieś ![]()
Hmm,myśle że jemu chodzi o wybielenie się i stąd prośba o wniesienie pozwu. Ale nie dam mu tej satysfakcji. Nie podzielimy sie zgodnie sami,bo są te dwa mieszkania o ktorych pisalam na początku. Chciałabym ,,dostać,, to bez hipoteki,sprzedać i wyjechać stąd. On by sobie mieszkał w tym z kredytem,a ja dawałabym mu połowe na jego spłatę. Choć naprawdę nie wiem jak się dzieli nieruchomości w takim przypadku. Z tymi 15 tys u moich rodziców jest tez tak,ze rości sobie do nich prawa jako jedyny. Twierdzi,że to ON je zarobił i oszczędził, kiedy ja swoje zarobione pieniądze przeznaczałam na życie,opłaty,rzeczy niezbędne dla dzieci ( bo wg niego dzieci nie potrzbuja np zabawek itp,plus wiekszosci ciuchów).
Wyglada to tak,jakby mi sie rozchodzilo o kasę.nieeeeee,chce zabezpieczyć życie dzieci,bo taraz po opłatach zistaje mi ok.250zl na życie,a odp mojego męza na to jest taka,że rodzice powinni mnie i dzieci utrzymywac jak mi braknie.cham i prostak....
10 2013-12-19 22:49:23 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2013-12-19 22:53:11)
Emmm.... notarialne zniesienie współwłasności ma się do tematu, jak kasza gryczana do ogórkowej. Niby i to, i to się stosuje, ale raczej osobno i połączone traci sens.
Kasiu, bądź tak dobra i jeśli mąż naprawdę chce odejść - to nie daj się nabić w butelkę, idź do adwokata i pogadaj z nim. Nieświadomie możesz popełnić błędy, które będą miały wpływ na sprawę, a przed którymi ostrzeże Cię właśnie tylko dobry pełnomocnik. Zasypywanie nas pytaniami nie ma najmniejszego sensu.
Bank nic nie powie na orzeczenie sądu o kredycie, bo go nie będzie. Odpowiedzialność solidarna - 368 KC (chyba).
Sąd orzeka również o kosztach postępowania. Jeśli wniesiesz i sąd orzeknie wyrok z jego winy - to mimo że pozew złożyłaś Ty, to płaci on. Jak bez winy - to po 300.
Alimenty u notariusza?:O
____
Kasiu, po tym co napisałaś w poście wyżej wnoszę, że naprawdę adwokat dużo będzie musiał Ci wytłumaczyć. Nie zwlekaj. De facto, nie daj się nabić w butelkę bo za poradę tego typu nie powinien wziąć nic - to podstawy prawa, znane studentom 2. roku.
jasne ze alimenty u notariusza można - tylko trzeba pamiętać żeby klauzule egzekucyjną wpisac ![]()