Na samym początku chciałbym wszystkich bardzo gorąco powitać ![]()
Szanowne Forumowiczki i Forumowicze mam pewien problem z którym nie mogę sobie sam poradzić a próbuję ugryźć go już od jakiegoś czasu. W sumie to cała trudność polega na tym że potrzebuję porozmawiać ze swoją partnerką i nie mam pojęcia jak się do tego zabrać bo gdy próbuję zacząć temat ona od razu zmienia wątek lub szybko mnie zbywa.
Bardzo prosiłbym o jakąś pomoc bo już jestem mocno poirytowany całą sytuacją i nie wiem co o tym myśleć, również byłoby miło gdyby Panie przedstawiły swój punkt widzenia.
Sprawa wygląda tak: Jestem z moją kobietą prawie 7 lat, jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to mamy około sześcio letni staż. Na początku wiadomo, powoli, ostrożnie, czas na poznanie się. Po pewnym czasie nasze życie łóżkowe stało się bardzo "dynamiczne". Kochaliśmy się bardzo dużo i często. Naszym igraszkom prawie zawsze towarzyszyła fajna atmosfera, świece, winko, fajna bielizna itp. Noce były długie i gorące. Było po prostu fantastycznie. Jednak od mniej więcej 2 lat czasu coś się stało. Drastycznie spadła ilość i przede wszystkim jakość naszego współżycia. Moja dziewczyna w łóżku (nie chcę użyć tego stwierdzenia ale po prostu jest ono wybitnie trafne niestety) leży jak kłoda. Zero jakiejś emocji po prostu porażająca bierność i nawet jakby czasem niechęć chociaż nie zmuszamy się i nie robimy tego na siłe. Oczywiście atmosfera żadna, byle szybko i do spania... Sam nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Chciałem o tym porozmawiać, już nie raz i nie dwa próbowałem poruszyć temat. Próbowałem kombinować, lawirować ale też próbowałem uderzyć prosto z mostu. Tak jak na wstępie mówiłem moja dziewczyna unika tego tematu jak ognia. I ja już nie mam pomysłu co zrobić i jak z nią gadać? Co Wy na to?