Niedawno nalazłem na innym portalu takie coś:
Od 1,5 roku jestem mężatką, mojego męża znam od 5 lat, ale przed poznaniem mojego męża spotykałam się z chłopakiem przez pół roku, kochałam go bardzo a On wciąż powtarzał, że nie zasługuje na moja miłość i że lepiej będzie jak będziemy przyjaciółmi niż parą. Próbowałam go przekonywać wiele razy, że bycie przyjaciółmi w momencie gdy się kochamy nie ma sensu, ale On uważał swoje, mimo wielu zapewnień o mojej i swojej miłości nie chciał spróbować być razem tak naprawdę. W końcu straciłam cierpliwość, powiedziałam co o tym sądzę, pokłóciliśmy się a ja odeszłam. Teraz gdy minęło już 5 lat myślę, że to był największy błąd mojego życia, Tomek był i jest miłością jedyną, to był właśnie ten, a ja zaprzepaściłam szansę. bo nie miałam cierpliwości. Kocham go nadal i mimo tego, że jestem mężatką i kocham mojego męża, to Tomek pozostanie do końca miłością mojego życia.
Ja nie wiem... czy niektóre kobiety już wcale nie mają żadnej klasy, godności oraz jakiejkolwiek wartości?!
Ale to był jeden z wielu takich tekstów na tamtym portalu. Jedna idiotka to napisała, a pozostałe dały plusa/łapki w górę.
A przecież ten tekst jest opublikowany i to czytać może każdy!
I wy się nadal dziwicie, czemu sporo osób jest zaborczych/zazdrosnych? Cóż teraz znaczą wasze przekonywania że "przecież Ciebie kocha jesteś najważniejszy/a skoro to Ciebie wybrał/a i jest z Tobą"?
Ten powyższy teks opowiadający o "pierwszej miłości" wcale nie jest piękny, tylko żałosny.
Ot idiotka (która chyba nie wie czego chce) wali swego męża w poroże kłamiąc że go niby kocha... podczas gdy jest z nim tylko dlatego, że nie mogła być z tamtym Tomciem paluszkiem.
I jak tu zaufać kobietom?
Zaraz wyskoczy jedna i druga i będziecie zarzekać się, że was to nie dotyczy, ale czy chcecie czy nie - to m.in właśnie takie osobniczki jak autorka zacytowanego tekstu, pracują na opinię wszystkich kobiet!