gdy odchodzi drugi mąż - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » gdy odchodzi drugi mąż

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Temat: gdy odchodzi drugi mąż

Witam wszystkich!
Postanowiłam tu zajrzeć, żeby wylać morze łez. Mijają dwa tygodnie od momentu, kiedy mój drugi mąż po 12 latach małżeństwa zakomunikował mi, że się zakochał i odchodzi do innej i to nie młodszej. Najbardziej zabolało mnie to, że wiedział jaka traumę przeżyłam po pierwszym rozwodzie (tez zdrada po 10 latach). Zostałam wtedy z dwójką dzieci. Kiedy poznałam mojego obecnego jeszcze męża, on kończył swój pierwszy związek, bo jego zona nie chciała mieć z nim dzieci. jego marzeniem było mieć rodzinę i dzieci. Kiedy zaczęliśmy się spotykać i poznał moje dzieci, zakochał się w nich a potem chyba we mnie.

Byliśmy naprawdę dobrym małżeństwem. Byliśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Mój mąż był czułym, wrażliwym i ciepłym człowiekiem. Wciąż złorzeczył mojemu pierwszemu mężowi za to, że nie widywał się z moimi dziećmi. Był dla nich ojcem bardziej, niż ich ojciec biologiczny. Wydawało mi się, że złapałam Pana Boga za nogi. Przy nim odbudowałam wiarę w siebie i znów poczułam się kobietą. Nie chce idealizować, ale miałam wrażenie, że chyba lepiej już w związku być nie może.

Przeszliśmy razem wiele ciężkich chwil - moja ciężką operację, ciążę mojej córki w wieku 17 lat. Bardzo wcześnie zostaliśmy dziadkami, wspieraliśmy moją córkę w drodze do ukończenia liceum i w czasie studiów.Teraz moje dzieci skończyły studia. Oboje pracują, córka wyszła za mąż. Syn ma narzeczoną. Rozpoczął się piękny okres, w którym wreszcie mogliśmy zając się sobą. I zajęliśmy się - podróże zagraniczne, wypady weekendowe w góry, imprezy, spotkania ze znajomymi. Czuliśmy, że żyjemy. Prędzej bym się śmierci spodziewała, niż tego, że on ode mnie odejdzie.Wszyscy nasi przyjaciele są w szoku, bo uchodziliśmy za kochającą się parę - bo tak było.

I nagle słyszę od mojego ukochanego męża, że zakochał się i odchodzi. Nie będę, opisywała co czułam, bo pewnie bym się powtarzała. Śpię godzinę na dobę, schudłam 5 kg przez 1,5 tygodnia. Dobiegam 50-tki. Przechodzę menopauzę. Pracujemy w jednej firmie - on jest moim dyrektorem. Ludzie w pracy już wiedzą. Nie wiem , jak długo to wytrzymam. Wciąż myślę o samobójstwie. Dzieci mnie pilnują. Normalnie trauma. A najgorsze jest to, że nic tego nie zapowiadało. Wszystko było w normie. Tylko, te jego służbowe wyjazdy... Kiedy mówiłam mu, że się ich boję, że może mi coś wywinąć, on uśmiechał się czule i mówił "kochanie, po pierwsze cie kocham, po drugie kto by mnie tam chciał, poza tym ja już nie zamierzam sobie po raz trzeci układać życia"

Najdziwniejsze i najbardziej bolesne jest jednak to, że decyzje o porzuceniu nas podjął w jeden dzień, kobietę znał 2 miesiące a widział ja 5 razy. I tyle wystarczyło, żeby poniżyć mnie, dzieci, które traktował jak własne i5-cio letnią wnuczkę, którą rozkochał w sobie, a która teraz wieczorami płacze za dziadziusiem. Czy któraś z was mi wytłumaczy, jak to jest możliwe????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

"Życie to nie rentgen, nie prześwietlisz" (jak mówi moja doświadczona ciotka)
CO więcej można powiedzieć...? WSZYSTKO w życiu może się zdarzyć, wszystko JEST mozliwe sad Jak pokazują FAKTY...
Wyrazy współczucia.

3

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Pewnie masz rację. Tylko jak z tym dalej żyć? Nikt nie komentuje mojego postu - czy to z powodu szoku?

4

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
michaska napisał/a:

Witam wszystkich!

Najdziwniejsze i najbardziej bolesne jest jednak to, że decyzje o porzuceniu nas podjął w jeden dzień, kobietę znał 2 miesiące a widział ja 5 razy. I tyle wystarczyło, żeby poniżyć mnie, dzieci, które traktował jak własne i5-cio letnią wnuczkę, którą rozkochał w sobie, a która teraz wieczorami płacze za dziadziusiem. Czy któraś z was mi wytłumaczy, jak to jest możliwe????

coś mu padło na mózg albo go kryzys wieku średniego dopadł. Jeśli rzeczywiście było jak piszesz, to pewnie oprzytomnieje

5 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-12-16 12:40:23)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
michaska napisał/a:

Kiedy mówiłam mu, że się ich boję, że może mi coś wywinąć, on uśmiechał się czule i mówił "kochanie, po pierwsze cie kocham, po drugie kto by mnie tam chciał, poza tym ja już nie zamierzam sobie po raz trzeci układać życia"

Najdziwniejsze i najbardziej bolesne jest jednak to, że decyzje o porzuceniu nas podjął w jeden dzień, kobietę znał 2 miesiące a widział ja 5 razy.

Nie do końca wierzę w wielką miłość do nowo poznanej pani Idealnej, to raczej stan euforyczny spowodowany tym, że ktoś na niego jeszcze (poza Tobą) poleciał. Opóźniony kryzys wieku średniego.


Napisałaś, że w pracy wszyscy już wiedzą. To jak to jest: ogłosił wszem i wobec, że zamiast Ciebie kocha ją? Czy złożył pozew o rozwód???

6 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-16 13:01:43)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

@michaska, nie napisałaś ile to trwa. Myślę, że on oprzytomnieje. To raczej chwilowe zauroczenie.

EDIT
Jeżeli dopiero 1.5 tygodnia to bardzo duża szansa, że oprzytomnieje.

7

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Michaska po prostu trafiłaś na kawał skur...i wiem jak Ci ciężko, ale chyba nie warto... głowa do góry i pokaż mu co traci...i tak nie masz wpływu na to co się dzieje, wiec nie zadręczaj się...

8 Ostatnio edytowany przez michaska (2013-12-16 15:26:54)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
batszeba napisał/a:
michaska napisał/a:

Kiedy mówiłam mu, że się ich boję, że może mi coś wywinąć, on uśmiechał się czule i mówił "kochanie, po pierwsze cie kocham, po drugie kto by mnie tam chciał, poza tym ja już nie zamierzam sobie po raz trzeci układać życia"

Najdziwniejsze i najbardziej bolesne jest jednak to, że decyzje o porzuceniu nas podjął w jeden dzień, kobietę znał 2 miesiące a widział ja 5 razy.

Nie do końca wierzę w wielką miłość do nowo poznanej pani Idealnej, to raczej stan euforyczny spowodowany tym, że ktoś na niego jeszcze (poza Tobą) poleciał. Opóźniony kryzys wieku średniego.


Napisałaś, że w pracy wszyscy już wiedzą. To jak to jest: ogłosił wszem i wobec, że zamiast Ciebie kocha ją? Czy złożył pozew o rozwód???

Mieszkamy w niewielkiej miejscowości a on jest dyrektorem szkoły i jednocześnie moim szefem. o swoich decyzjach poinformował swoich zastępców. To wystarczyło, pozwu jeszcze nie ma.

9

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Michaska strasznie mi przykro , rozumiem doskonale mój jeszcze mąż też od tak przekreślił 14 lat naszego małżeństwa dla kobiety z którą klikał przez net przez 4 miesiące a widział 1 raz do czasu jak się wyprowadził ,w miesiącu którym się wydało głowę bym za niego dała sobie uciąć, nie wytłumaczę Ci tego bo sama tego pojąć nie mogę chociaż już się otrząsnęłam teraz jest tylko jest żal dzieci które nie potrafią tego zaakceptować , jestem z Tobą i przytulam

10

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Daj sobie na luz .nie win siebie.Ja z pierwszym mezem bylam 13 LAT Z TEGO DWOJKA DZIECI -ROZWOD -alkohol nas rozdzielil.po roku zwiazalam sie z facetem o 10lat mlodszym .nie  wypal totalny .tkwie juz w tym gownie 10 lat odchodze wracam jak bumerang .czemu sama nie wiem .nie widze winy u siebie ze na takich trafiam .wina jest moja ze ciagne tak dlugo ten syf.czlowiek musi dojrzec jak jablko by podjac taka decyzje .powodzenia i glowa do gory

11

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Boże.. historia jest straszna.. sad i jak tu wierzyć w swoje małżeństwo-udane ufać mężowi i być pewnym,że nikt trzeci nigdy się nie wkradnie no bo przecież jest miłość,jest wszystko co najlepsze... też mam 2 męża jedno dziecko z nim ,jedno z poprzednim i czasem również drże o to by w naszym życiu nie pojawiła się kiedykolwiek kobieta, która rozkocha go w sobie, zauroczy bo w pracy ma z nimi kontakt, z dość sporą ilością.
I chyba tak naprawdę nie zależy to od nas. Bardzo mi Ciebie szkoda autorko, Życzę Ci żeby było tylko lepiej cokolwiek to znaczy.

też mi się wydaję,że mąż niebawem może wrócić, może  przy bliższym poznaniu tej drugiej oczka mu się otworzą i fascynacja zmaleje, tylko która kobieta przygarnęłaby z powrotem mężą?? i ufała mu, była szczęśliwa przy jego boku..?- JA NIE,ale są takie co potrafią

12

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
poly28 napisał/a:

...czasem również drże o to by w naszym życiu nie pojawiła się kiedykolwiek kobieta, która rozkocha go w sobie, zauroczy bo w pracy ma z nimi kontakt, z dość sporą ilością.
I chyba tak naprawdę nie zależy to od nas.

TO nawet nie zależy od TYCH "złych" kobiet... to zależy wyłącznie od osoby, która decyduje się na wejście na ten cienki lód.
Ale zawsze pamiętać trzeba, że NIE DA się rozwalić czegoś co opiera się na solidnym fundamencie smile Coś musi "kuleć" jeśli obcej osobie udaje się wejść między dwoje ludzi. W innym wypadku NIE DA się między nie wejść nikomu smile

13

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Michaska wspolczuje. Jakkolwiek teraz Ci ciezko to wystap o rozwod z orzeczeniem winy.

14 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2013-12-17 15:09:23)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Anhedonia napisał/a:

Ale zawsze pamiętać trzeba, że NIE DA się rozwalić czegoś co opiera się na solidnym fundamencie smile Coś musi "kuleć" jeśli obcej osobie udaje się wejść między dwoje ludzi. W innym wypadku NIE DA się między nie wejść nikomu smile

Anhedonia, wybacz, ale uważam, że nie jest prawdą to co piszesz powyżej.
Związek może być silny i na mocnych fundamentach zbudowany ale np on wejdzie w okres męskiego klimakterium i trzecia osoba pojawi się na horyzoncie i mamy problem. Tak mogło byc u autorki.
Michaska nie wiń siebie. Znajdziesz siłę w sobie aby stawić temu czoło bo jestes kobietą.
Jest Ci potwornie ciężko i przeżywasz traumę, wiem
Ale masz wsparcie w dzieciach - a to ogromnie dużo.
Potrzebujesz czasu, aby dojść do siebie.
Zadbaj o siebie. Może leki na uspokojenie. Moze psychoterapia dla Ciebie.
Zadbaj o siebie mocno. Nie pozwól, aby rozwinęła się depresja.

Czy będzie pocieszeniem dla Ciebie, gdy powiem Ci, że mogło być gorzej, dużo gorzej...

Nie podejmuj teraz decyzji o rozwodzie, muszą opaść emocje, aby w pełni świadomie podjąć tak brzemienną w skutkach decyzje. To nie jest dobra droga, tak uwazam.

15

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Dlaczego ma teraz nie podejmowac decyzji o rozwodzie. On juz odszedl, zakochal sie w innej i odszedl. na co ma teraz czekac? Az sie odkocha? Wroci mu rozum? W takim razie moze lepiej panem wstrzasnac niz cichutko potulnie czekac az mu sie odwidzi.

16

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Jozefina napisał/a:

Dlaczego ma teraz nie podejmowac decyzji o rozwodzie. On juz odszedl, zakochal sie w innej i odszedl. na co ma teraz czekac? Az sie odkocha? Wroci mu rozum? W takim razie moze lepiej panem wstrzasnac niz cichutko potulnie czekac az mu sie odwidzi.

Pytasz dlaczego nie powinna wnosić o rozwód teraz...
poniewaz świat właśnie runął jej na głowę i potrzebuje czasu dla siebie, czasu aby dojść do siebie. Czasu na wsłuchanie się w siebie, na opadniecie trudnych, bolesnych emocji.
A pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą.
Podejmowanie poważnej decyzji w sytuacji gdy autorka jest mocno rozchwiana emocjonalnie nie jest dobre.

17

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Wybaczcie ale to tak wygląda.
"Kiedy mówiłam mu, że się ich boję, że może mi coś wywinąć," Ciągle to powtarzałąś, więc to urzeczywistniłaś.

on uśmiechał się czule i mówił "kochanie, po pierwsze cie kocham, po drugie kto by mnie tam chciał, poza tym ja już nie zamierzam sobie po raz trzeci układać życia"

a teraz jego słowa napisane inaczej.
"Kochanie, po pierwsze Cię kocham, po drugie kto by mnie tam chciał" SŁowo wymawia aby Cię uspokoić, a z drugiej strony informuje Cię , ktoś by mnie chciał, czyli inna kobieta. w dalszym zdaniu słyszysz "poza tym ja już nie zamierzam sobie po raz trzeci układać życia" a teraz to samo zdanie sormuowane bez słowa NIE.
poza tym ja już zamierzam sobie po raz trzeci układać życie.
Pewnie zemną sie wiele osób nie zgodzi ale to tak wygląda.

18 Ostatnio edytowany przez michaska (2013-12-17 23:13:36)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Dzięki za słowa wsparcia. Biorę psychotropy, żeby iść do pracy.
Dzisiaj spadła na mnie kolejna informacja, kobieta dla której mój mąż mnie zostawił jest 9 lat starsza od niego. Widziałam jej zdjęcie w necie.... jestem zdołowana, wygląda jak jego matka... Mój mąż jest bardzo przystojny a ona... Wiem jak to zabrzmi, ale powiem to jest po prostu brzydka... ja tego w ogóle nie rozumiem... skoro przegrałam z taką kobietą, to kim ja jestem???

19

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Anhedonia napisał/a:
poly28 napisał/a:

...czasem również drże o to by w naszym życiu nie pojawiła się kiedykolwiek kobieta, która rozkocha go w sobie, zauroczy bo w pracy ma z nimi kontakt, z dość sporą ilością.
I chyba tak naprawdę nie zależy to od nas.

TO nawet nie zależy od TYCH "złych" kobiet... to zależy wyłącznie od osoby, która decyduje się na wejście na ten cienki lód.
Ale zawsze pamiętać trzeba, że NIE DA się rozwalić czegoś co opiera się na solidnym fundamencie smile Coś musi "kuleć" jeśli obcej osobie udaje się wejść między dwoje ludzi. W innym wypadku NIE DA się między nie wejść nikomu smile

Ty przeczytaj to co piszesz zanim puscisz to na forum.wiekszych banialukow dawno nie czytalam .jaka ty jestes pewna !!!mozesz miec nie wiem jak solidne filary i nawet fundamenty i nawet DRUT ZBROJENIOWY BY TAM SIE ZNALAZL.zawsze to co jest nowe jest ciekawsze .to samo jest z kobietami .byle czuczwol oczami krecic a jak bedzie ktos podatny to nie ma sily .taka jestes pewna .a ktoregos dnia napiszesz ze maz ci rogi doprawil .tylko zmien nick -bo cie wtedy bym wysmiala.

20 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-18 10:26:15)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
michaska napisał/a:

Dzięki za słowa wsparcia. Biorę psychotropy, żeby iść do pracy.
Dzisiaj spadła na mnie kolejna informacja, kobieta dla której mój mąż mnie zostawił jest 9 lat starsza od niego. Widziałam jej zdjęcie w necie.... jestem zdołowana, wygląda jak jego matka... Mój mąż jest bardzo przystojny a ona... Wiem jak to zabrzmi, ale powiem to jest po prostu brzydka... ja tego w ogóle nie rozumiem... skoro przegrałam z taką kobietą, to kim ja jestem???

Nie pisz ze przegralas .z niczym i z nikim nie przegralas olej drania niech sie kocha z tym zmarszczuchem.jestes ambitna kobieta .jak dasz rade to nie przyjmuj go jak starucha sie nim pobawi .pomysl co by bylo gdy zachorujesz i myslisz ze taka kanalia by sie opiekowala. W niczym nie jestes winna.porzadny czlowiek NIE SRA WE WLASNE GNIAZDO.a on nasral i nie pozwol by poprosil Cie o papier toalletowy .SAMIEC.tak samo on winny jak i jego kochanka .on powinien wiedziec gdxie jego miejsce.ona zapewne wiedziala o twoim istnieniu.Wiec sie niech udusza soba w pracy razem i jeszcze po pracy .boze daj tlenu.a moze to bogata kobieta ?i panu zachcialo sie jej kasiutki?zreszta czy to wazne .

21

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Sonia2012 napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Dlaczego ma teraz nie podejmowac decyzji o rozwodzie. On juz odszedl, zakochal sie w innej i odszedl. na co ma teraz czekac? Az sie odkocha? Wroci mu rozum? W takim razie moze lepiej panem wstrzasnac niz cichutko potulnie czekac az mu sie odwidzi.

Pytasz dlaczego nie powinna wnosić o rozwód teraz...
poniewaz świat właśnie runął jej na głowę i potrzebuje czasu dla siebie, czasu aby dojść do siebie. Czasu na wsłuchanie się w siebie, na opadniecie trudnych, bolesnych emocji.
A pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą.
Podejmowanie poważnej decyzji w sytuacji gdy autorka jest mocno rozchwiana emocjonalnie nie jest dobre.

A czemu nie teraz ??Na co ma czekac az maz przyjdzie z podkulonym ogonem i bedzie przepraszal.emocje i nerwy ma przez niego .on podjal decyzje wiec w czym problem.

22 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-18 08:18:54)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Sonia2012 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Ale zawsze pamiętać trzeba, że NIE DA się rozwalić czegoś co opiera się na solidnym fundamencie smile Coś musi "kuleć" jeśli obcej osobie udaje się wejść między dwoje ludzi. W innym wypadku NIE DA się między nie wejść nikomu smile

Anhedonia, wybacz, ale uważam, że nie jest prawdą to co piszesz powyżej.
Związek może być silny i na mocnych fundamentach zbudowany ale np on wejdzie w okres męskiego klimakterium i trzecia osoba pojawi się na horyzoncie i mamy problem. Tak mogło byc u autorki.
Michaska nie wiń siebie. Znajdziesz siłę w sobie aby stawić temu czoło bo jestes kobietą.
...
Nie podejmuj teraz decyzji o rozwodzie, muszą opaść emocje, aby w pełni świadomie podjąć tak brzemienną w skutkach decyzje. To nie jest dobra droga, tak uwazam.

MASZ pełne PRAWO uważać tak jak uważasz. JA mam NIE mniejsze uważać TAK jak ja uważam. I tyle. Jesteśmy różnymi osobami, mamy RÓŻNE obserwacje i różne doświadczenia.
PISZĘ wyraźnie: WINĘ za ZAISTNIENIE sytuacji ponosi TEN, który się NA NIĄ DECYDUJE. Nikt pistoletu zdrajcy do głowy nie przystawia - ON DOKONUJE WYBORU.
Kto jak kto, ale zdradzany WINNYM podjęcia takiej decyzji nie jest. INNYM rzeczom być może tak - temu akurat NIE.
Co do PODEJMOWANIA kolejnych decyzji w stanie skrajnie "rozbuchanych" emocji POPIERAM zdanie całkowicie. To nie dobry moment...

23 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-18 08:27:41)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:

...Ty przeczytaj to co piszesz zanim puscisz to na forum.wiekszych banialukow dawno nie czytalam .jaka ty jestes pewna !!!mozesz miec nie wiem jak solidne filary i nawet fundamenty i nawet DRUT ZBROJENIOWY BY TAM SIE ZNALAZL.zawsze to co jest nowe jest ciekawsze .to samo jest z kobietami .byle czuczwol oczami krecic a jak bedzie ktos podatny to nie ma sily .taka jestes pewna .a ktoregos dnia napiszesz ze maz ci rogi doprawil .tylko zmien nick -bo cie wtedy bym wysmiala.

Kochana - a ty NIE CZYTAJ tongue Nie ma przymusu.
A mieć swoje zdanie mogę dowolne, w zależności od WŁASNYCH obserwacji i doświadczeń...
I ŚMIEJ SIĘ DO WOLI... śmiech to zdrowie. Twój ton wypowiedzi za to... ŻENADA. Nie każdy, związany bądź nie, MUSI BYĆ TAK OGRANICZONY, by polecieć za byle ciekawą "NOWINKĄ". Ale do tego potrzeba mieć jakiś system wartości i poczucie godności/odpowiedzialności. Wierzę, że ty możesz tego nie znać. Dlatego nasze obserwacje i doświadczenia są tak różne...
Więc ŚMIEJ SIĘ - na zdrowie.

24

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

michaska! Najlepsze co możesz w tej chwili zrobić, to stać się taką kobietą, jaką on poznał na początku waszej znajomości.

Nie proś, nie błagaj, nie rób śledztwa, nie wyjaśniaj, nie analizuj, nie odcinaj się. Przestań o niego dbać, prać, prasować, gotować. Wróć do wszsytkiego z początku waszej znajomości. Obcym ludziom odpowiadaj "Jest mi ciężko, ale takie bywa życie...". Wyluzuj, niech teraz twój mąż gra całą orkiestrę. Zobaczysz jak zagra... po pół roku romansu wszsytko może strzelić jak bańka mydlana.

Niektórzy się zakochują, zdradzają, romanse wybuchają i gasną. Inni się zakochują i rujnują dotychczasowe życie -- "żono! Zakochałem się...". Masakra. Mógł facet poczekać rok albo dwa...

25

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Ale jaką decyzję ona ma podejmować? Przecież decyzja została już podjęta, maz małżeństwa z nią juz nie chce i znalazł inna. Prosić ma go o zostanie? Czy czekać aż wróci? Ona ma poprostu zarzadac
rozwodu z orzeczeniem o winie. Co to za decyzja?

26

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Anhedonia napisał/a:
myszka50 napisał/a:

...Ty przeczytaj to co piszesz zanim puscisz to na forum.wiekszych banialukow dawno nie czytalam .jaka ty jestes pewna !!!mozesz miec nie wiem jak solidne filary i nawet fundamenty i nawet DRUT ZBROJENIOWY BY TAM SIE ZNALAZL.zawsze to co jest nowe jest ciekawsze .to samo jest z kobietami .byle czuczwol oczami krecic a jak bedzie ktos podatny to nie ma sily .taka jestes pewna .a ktoregos dnia napiszesz ze maz ci rogi doprawil .tylko zmien nick -bo cie wtedy bym wysmiala.

Kochana - a ty NIE CZYTAJ tongue Nie ma przymusu.
A mieć swoje zdanie mogę dowolne, w zależności od WŁASNYCH obserwacji i doświadczeń...
I ŚMIEJ SIĘ DO WOLI... śmiech to zdrowie. Twój ton wypowiedzi za to... ŻENADA. Nie każdy, związany bądź nie, MUSI BYĆ TAK OGRANICZONY, by polecieć za byle ciekawą "NOWINKĄ". Ale do tego potrzeba mieć jakiś system wartości i poczucie godności/odpowiedzialności. Wierzę, że ty możesz tego nie znać. Dlatego nasze obserwacje i doświadczenia są tak różne...
Więc ŚMIEJ SIĘ - na zdrowie.

no tylko nie kochana nie jestem zainteresowana kobietami a tym bardziej miloscia internetowa.Piszesz bzdury i twoje stwierdzenia sa polowiczne i powierzchowne.nie tylko ja to stwierdzialm .Ale kazdy ma swoje zdanie .ja sie juz smieje a ty badz tak dalej pewna to i zapewne mnie bedzie cieszyc .pewnosc swojego zwiazku jest wtedy kiedy sie jest samemu .Nie znasz godziny ani dnia kiedy komu odwali

27

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
myszka50 napisał/a:

...Ty przeczytaj to co piszesz zanim puscisz to na forum.wiekszych banialukow dawno nie czytalam .jaka ty jestes pewna !!!mozesz miec nie wiem jak solidne filary i nawet fundamenty i nawet DRUT ZBROJENIOWY BY TAM SIE ZNALAZL.zawsze to co jest nowe jest ciekawsze .to samo jest z kobietami .byle czuczwol oczami krecic a jak bedzie ktos podatny to nie ma sily .taka jestes pewna .a ktoregos dnia napiszesz ze maz ci rogi doprawil .tylko zmien nick -bo cie wtedy bym wysmiala.

Kochana - a ty NIE CZYTAJ tongue Nie ma przymusu.
A mieć swoje zdanie mogę dowolne, w zależności od WŁASNYCH obserwacji i doświadczeń...
I ŚMIEJ SIĘ DO WOLI... śmiech to zdrowie. Twój ton wypowiedzi za to... ŻENADA. Nie każdy, związany bądź nie, MUSI BYĆ TAK OGRANICZONY, by polecieć za byle ciekawą "NOWINKĄ". Ale do tego potrzeba mieć jakiś system wartości i poczucie godności/odpowiedzialności. Wierzę, że ty możesz tego nie znać. Dlatego nasze obserwacje i doświadczenia są tak różne...
Więc ŚMIEJ SIĘ - na zdrowie.

no tylko nie kochana nie jestem zainteresowana kobietami a tym bardziej miloscia internetowa.Piszesz bzdury i twoje stwierdzenia sa polowiczne i powierzchowne.nie tylko ja to stwierdzialm .Ale kazdy ma swoje zdanie .ja sie juz smieje a ty badz tak dalej pewna to i zapewne mnie bedzie cieszyc .pewnosc swojego zwiazku jest wtedy kiedy sie jest samemu .Nie znasz godziny ani dnia kiedy komu odwali

Sonia2012 napisala ci to bardzie edukacyjniej .i nie bierz tego tak do siebie ale powiem ci ze pierwszy raz spotkalam sie z taka opinia.poprostu dyskusja .jak stare powiedzenie mowi,,NIGDY NIE MOW NIGDY,,

28 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-19 08:19:46)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:

...Nie znasz godziny ani dnia kiedy komu odwali

Aaaaa.... teraz rozumiem. Sądzisz innych podług siebie wink
Ja tam wierzę, ŻE nie każdemu "odwali"... bo inaczej świat składałby się z samych łachudrów. A ani siebie, ani Michaśkę, ani jeszcze ładnych paru osób za takich nie uważam smile

Michasiu - wybacz proszę OFFTOP. Dałam się również ponieść emocjom...
Piszesz: "Mój mąż jest bardzo przystojny a ona... Wiem jak to zabrzmi, ale powiem to jest po prostu brzydka... ja tego w ogóle nie rozumiem... skoro przegrałam z taką kobietą, to kim ja jestem???"
Otóż - JESTEŚ tą samą osobą, którą byłaś PRZED uzyskaniem tej hiobowej wieści. W Tobie NIC się zmieniło. Ale związek okulał. CZEMU? warto by zadać sobie pytanie... Czego zabrakło w nim, CO takiego mąż znalazł w tamtej kobiecie czego nie znajdował w domu? I nie w kategorii WYGRANEJ I PRZEGRANEJ bym do tego podchodziła - to nie sparing bokserski a głębszy(?) problem... nie wystarczy "dać sobie po ryju", prawda?
ŻEBY nie było. Jak dla mnie, to NIE nie kwestia CZYJA wina a kwestia zdefiniowania BRAKU... JUŻ wiesz, że nie o urodę tutaj chodzi. To O CO chodzi? Tylko Ty możesz wiedzieć, bo tylko Ty znasz "strony" występujące w tej sprawie.
Niemniej może się okazać, że słabym ogniwem w związku faktycznie jest po prostu MORALE Twego męża. Ale... wszak przez tyle lat NIE objawiał słabości charakteru w tej dziedzinie - a piszesz, że okazje były...
"Piorun z jasnego nieba go strzelił" i zakochał się jak nastolatek?

Jóżefino - Michasia MA mu dać w prezencie upragniona wolność?
A może by "kawaler" TAK trochę się nad tym się napracował? Bo wiesz - sąd nie orzeknie rozwodu na żądanie strony jedynie winnej rozpadu. Więc może jednak NIE prezent w postaci "ułatwienia" jakim byłby pozew ze strony pokrzywdzonej?

Kenobi ma rację - co do decyzji, to warto poczekać by emocje opadły. "NA wariata" to już było... ze strony męża. I jakoś NIC mądrego z tego nie wynikło. To zbyt ważne, odciskające się na całym życiu decyzje, by podejmować je w "ferworze"...
Michasiu, współczuję Ci bardzo... JAK mają wyglądać Twoje święta?

PS> Dla lepszego zrozumienia o czym mówię może warto zajrzeć na dzisiejszą 1-szą stronę Onet, gdzie w okienku "styl życia" jest artykuł pt. "Zadowolony żyjesz sobie spokojnie od lat w tym samym związku. I nagle trach!..." czyli sprawa widziana oczami 40-letniego faceta.

29 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-19 09:27:10)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Twoja racja ,moja racja .czemu ona ma sie roztkliwiac co bylo nie halo.on bez slowa sobie mial prawo odejsc,to jego tez powinno dotyczyc ze sie rozmawia z partnerem,czemu ona ma mu matkowac .?najlepiej zmienic na nowy model?wystarczy poczytac jak pisza w innych postach zacne kochanki jak tkwia miedzy malzenstwami .poczytaj .i maja jeszcze wielu sprzymierzencow na forum wielu doradcow ,a sprobuj takiej powiedziec ze nie powinna to masz atak Zorro zapewniony,i wlasnie dzieki takim kochanka facet glupieje .pewnym stopniu mezczyzna czy kobieta chca zmian ale najgorsze ze o tych zmianach nie rozmawiaja ze swoimi wspolmalzonkami.nie ma recepty na czlowieka .to nie przepis na ciasto.kazdy jest inny

30 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-19 08:24:10)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

I dlatego ma se "strzelić w kolano" i obdarować krzywdziciela wolnością? smile
Otóż TAKA właśnie MOŻE być między nimi różnica, że jedno POMYŚLI dogłębnie a drugie tylko leeeeee-ci gdzie go jakieś zauroczenie czy inna ułuda poniesie smile

31 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-19 15:03:27)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Re: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał:

...Nie znasz godziny ani dnia kiedy komu odwali

Anhedonia napisala:
Aaaaa.... teraz rozumiem. Sądzisz innych podług siebie
Ja tam wierzę, ŻE nie każdemu "odwali"... bo inaczej świat składałby się z samych łachudrów. A ani siebie, ani Michaśkę, ani jeszcze ładnych paru osób za takich nie uważam


myszka50
A czy ja napisalam ze KAZDEMU????
Sa i kochani faceci ale i sa tez podli .strzelac w kolano nikt jej nie kaze .ale kazdy postapi inaczej .ilu dyskutantow tyle bedzie opinii.czekac na co? Wytlumacz na jakie ochloniecie ,uspokojenie nerwow ,na co ma ta dziewczyna liczyc ?na powrot goscia ,
Czyli mamy rozumiec ze jedno w zwiazku moze sobie leereciec bo cos go zauroczylo a drugie jak potulny pies ma czekac w domu az pan wroci ?bo ja juz cyba jestem ograniczona ze nie potrafie zrozumiec co zrobic w takiej sytuacji .prosze oswiec mnie i moje wspolpracownice bo wszystkie sa ciekawe.Wiesz mi sie juz to nie przyda ale kolezanka zapewne.

32

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
michaska napisał/a:

Czy któraś z was mi wytłumaczy, jak to jest możliwe????

Kochana Michasko!

Piszę z perspektywy dziecka takiego ojca. Jestem pi razy drzwi w wieku Twoich Dzieci.
Mój ojciec odszedł od mamy - kiedyś koledzy z pracy pokazali mu, że są portale randkowe, że można z babami sobie pogadać.
I tak gadał, z różnymi: od dziewczyn w moim wieku do starszych od siebie.
Wiedziałyśmy o tym z mama, bo nie potrafił kasować historii przeglądarki, ba, nawet chyba nie wiedział o tym, że coś takiego istnieje.

Nie pomogły prośby, groźby....Którego dnia przestał. Po prostu. Ale zaczął "pomagać koledze w rozkręcaniu biznesu". Jeździł do niego na weekendy, sprzedała w jego eleganckim sklepie, opowiadał nam o jego rodzinie...Po roku okazało się, że jest kłamca idealnym. Nie było żadnego kolegi, sklep należał do kobiety poznanej przez internet.

Zakochał się - odszedł z domu, rozwiódł się z Mamą. Mówił, że ona jest kobietą jego życia. Zupełnie nas olał. mame i dwie ukochane córki. Totalnie mu odwaliło.

Teraz po 3 latach, jest znów w domu. Powiedział, że tamta kobieta była: piękna, interesująca, fantastyczna dla niego...ale tęsknił za domem. Za Mamą. Za dziećmi. Że nie potrafił juz tak żyć. Że stracił to, co budował tyle lat, a co w gruncie rzeczy jest najważniejsze.

Teraz rodzice planują drugi ślub...

Myślę, że jak dla Twojego męża zawsze najważniejsza była rodzina to zatęskni za tym. A tej tęsknoty nie da zapełnić się niczym. Tak powiedział mój Tata.

Duchowo wspieram i wierzę, że wszystko się ułoży.

33

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
krukruki napisał/a:
michaska napisał/a:

Czy któraś z was mi wytłumaczy, jak to jest możliwe????

Kochana Michasko!

Piszę z perspektywy dziecka takiego ojca. Jestem pi razy drzwi w wieku Twoich Dzieci.
Mój ojciec odszedł od mamy - kiedyś koledzy z pracy pokazali mu, że są portale randkowe, że można z babami sobie pogadać.
I tak gadał, z różnymi: od dziewczyn w moim wieku do starszych od siebie.
Wiedziałyśmy o tym z mama, bo nie potrafił kasować historii przeglądarki, ba, nawet chyba nie wiedział o tym, że coś takiego istnieje.

Nie pomogły prośby, groźby....Którego dnia przestał. Po prostu. Ale zaczął "pomagać koledze w rozkręcaniu biznesu". Jeździł do niego na weekendy, sprzedała w jego eleganckim sklepie, opowiadał nam o jego rodzinie...Po roku okazało się, że jest kłamca idealnym. Nie było żadnego kolegi, sklep należał do kobiety poznanej przez internet.

Zakochał się - odszedł z domu, rozwiódł się z Mamą. Mówił, że ona jest kobietą jego życia. Zupełnie nas olał. mame i dwie ukochane córki. Totalnie mu odwaliło.

Teraz po 3 latach, jest znów w domu. Powiedział, że tamta kobieta była: piękna, interesująca, fantastyczna dla niego...ale tęsknił za domem. Za Mamą. Za dziećmi. Że nie potrafił juz tak żyć. Że stracił to, co budował tyle lat, a co w gruncie rzeczy jest najważniejsze.

Teraz rodzice planują drugi ślub...

Myślę, że jak dla Twojego męża zawsze najważniejsza była rodzina to zatęskni za tym. A tej tęsknoty nie da zapełnić się niczym. Tak powiedział mój Tata.

Duchowo wspieram i wierzę, że wszystko się ułoży.

Boze widzisz i nie grzmisz.Czy kobieta jest jakims grzesznikiem ze musi znosic takie cyrki.???!!!odwrocmy role kobieta znika na 3 Lata zostawia wszystko meza dzieci i bawi sie ile wlezie .bite 3 lata .krory facet przyjmie kobiete spowrotem .JA UWAZAM ZE MILOSC MILOSCIA ALE SA GRANICE .Facet sie wybawil odru....ł ,wyszalał jak mlodzieniec.nie nie ja czegos tu juz nie rozumie .ja nie z tej bajki .gdyby kobieta taki cyrk na kolkach odwalila bylaby najwieksza szma..w miescie .walczylismy o rownouprawnienia wiec niech to dziala w dwie strony .

34

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:

Boze widzisz i nie grzmisz.Czy kobieta jest jakims grzesznikiem ze musi znosic takie cyrki.???!!!odwrocmy role kobieta znika na 3 Lata zostawia wszystko meza dzieci i bawi sie ile wlezie .bite 3 lata .krory facet przyjmie kobiete spowrotem .JA UWAZAM ZE MILOSC MILOSCIA ALE SA GRANICE .Facet sie wybawil odru....ł ,wyszalał jak mlodzieniec.nie nie ja czegos tu juz nie rozumie .ja nie z tej bajki .gdyby kobieta taki cyrk na kolkach odwalila bylaby najwieksza szma..w miescie .walczylismy o rownouprawnienia wiec niech to dziala w dwie strony .

A gdzie miejsce na wybaczenie? A gdzie miejsce na zrozumienie słabości? Łatwo stanąć okoniem, zaperzyć się w swoim poranieniu, a za 20 lat żałować i myśleć: "wystarczyło tylko spróbować wybaczyć". Są również mężczyźni, którzy przyjmą taką kobietę. Jeżeli Michaska kocha swojego męża, jeżeli on zrozumie swój błąd, jeżeli będzie prosił o przebaczenie, dlaczego nie spróbować wybaczyć? W imię czego nie spróbować dać drugiej szansy? Znam historie, gdy kobieta nie chciała spróbować i nie potrafiła już sobie później ułożyć życia. Kołysała się ciągle w kołysce żalu i upokorzenia. Znam historie, gdy pogoniła drania i zbudowała życie na nowo, wdzięczna sama sobie, że tak pokierowała swoim życiem. Nie ma reguł, nie znamy przyszłości.

Ale, na Boga: równouprawnienie nie polega na tym, że kobieta czegoś nie zrobi albo zrobi, bo tak by nie zrobił bądź zrobił statystyczny mężczyzna:)

35

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Niestety aż mnie serduszko zabolało jak to przeczytałam. Prawda jest taka, że w życiu tak już jest. Jednego dnia masz wszystko innego nie masz nic, jak to mówił jakiś psycholog i mniej oczekujesz tym mniej zawodu doznajesz. Wiem, że ciężko jest żyć w świadomości, że panta rei. Niestety tak właśnie jest i szczęśliwcami można nazwać tych co nie zostali połamani przez życie.

36 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-19 16:29:41)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:

... Wytlumacz na jakie ochloniecie ,uspokojenie nerwow ,na co ma ta dziewczyna liczyc ?na powrot goscia ,
Czyli mamy rozumiec ze jedno w zwiazku moze sobie leereciec bo cos go zauroczylo a drugie jak potulny pies ma czekac w domu az pan wroci ?bo ja juz cyba jestem ograniczona ze nie potrafie zrozumiec co zrobic w takiej sytuacji .prosze oswiec mnie i moje wspolpracownice bo wszystkie sa ciekawe.Wiesz mi sie juz to nie przyda ale kolezanka zapewne.

ONA ma ochłonąć i uspokoić emocje - NIE CZEKAĆ na łaskę czy nie łaskę...
TOĆ to zaledwie 2 tygodnie od tych wieści minęło! I JUŻ TAK szybko wychodzić NA PRZECIW potrzebom zdrajcy???
NIE rozumiesz, że MichaśkaTANIO "skóry ma nie sprzedać"? WOLNOŚCI ma mu nie darowywać???
Toć właśnie DLATEGO w prawie jest zapis, że WINNEMU na jego wniosek rozwodu się nie daje!
WSZAK o to jemu może TERAZ chodzić by jak najszybciej "się uwolnić" - w to mu graj smile
WYJŚCIA SĄ dwa: albo iść NAPRZECIW jego potrzebom, albo je bojkotować.
Ja bym się poradziła prawnika NIM bym dawała nie przemyślane rady wink
Jak się pan "porozwodzi" tak ze 3 do 5 lat, to łatwiej pójdzie na ustępstwa. Np. majątkowe smile
NIECH się namorduje zanim znów będzie wolny jak ptak. Niech żonę "ustawi" - zaproponuje alimenty dożywotnio żonie (a nie tylko dzieciakom) i jeszcze wyposaży w lwi kawałek "wspólnego majątku dorobkowego"...
Przynajmniej TAK doradzał mój ex-mąż kumplom, gdy Ci chcieli żonom krwi napsuć...  "Powiedz w sądzie, że żonę kochasz" i dziewczyny walczyły po parę lat o tę WOLNOŚĆ wink

Sorry - Michaśka - wiem, że nie masz nastroju do takich kroków - DLATEGO DORADZAM odczekanie aż emocje opadną i pozwolą sprawę rozwikłać "na zimno"...
NIKT, nie może dać gwarancji w którą stronę TA akurat historia się potoczy.
Póki CO, winowajcy ani w głowie żebranie o przebaczenie - byłabym więc ostrożna z łudzeniem autorki czczą nadzieją na jego powrót. Szczególnie, że zaufanie trudno byłoby odzyskać.
Niemniej - nie należy być "w gorącej wodzie kąpanym" w poważnych, życiowych decyzjach i wyborach smile

37

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Anhedonia napisał/a:
myszka50 napisał/a:

... Wytlumacz na jakie ochloniecie ,uspokojenie nerwow ,na co ma ta dziewczyna liczyc ?na powrot goscia ,
Czyli mamy rozumiec ze jedno w zwiazku moze sobie leereciec bo cos go zauroczylo a drugie jak potulny pies ma czekac w domu az pan wroci ?bo ja juz cyba jestem ograniczona ze nie potrafie zrozumiec co zrobic w takiej sytuacji .prosze oswiec mnie i moje wspolpracownice bo wszystkie sa ciekawe.Wiesz mi sie juz to nie przyda ale kolezanka zapewne.

ONA ma ochłonąć i uspokoić emocje - NIE CZEKAĆ na łaskę czy nie łaskę...
TOĆ to zaledwie 2 tygodnie od tych wieści minęło! I JUŻ TAK szybko wychodzić NA PRZECIW potrzebom zdrajcy???
NIE rozumiesz, że MichaśkaTANIO "skóry ma nie sprzedać"? WOLNOŚCI ma mu nie darowywać???
Toć właśnie DLATEGO w prawie jest zapis, że WINNEMU na jego wniosek rozwodu się nie daje!
WSZAK o to jemu może TERAZ chodzić by jak najszybciej "się uwolnić" - w to mu graj smile
WYJŚCIA SĄ dwa: albo iść NAPRZECIW jego potrzebom, albo je bojkotować.
Ja bym się poradziła prawnika NIM bym dawała nie przemyślane rady wink
Jak się pan "porozwodzi" tak ze 3 do 5 lat, to łatwiej pójdzie na ustępstwa. Np. majątkowe smile
NIECH się namorduje zanim znów będzie wolny jak ptak. Niech żonę "ustawi" - zaproponuje alimenty dożywotnio żonie (a nie tylko dzieciakom) i jeszcze wyposaży w lwi kawałek "wspólnego majątku dorobkowego"...
Przynajmniej TAK doradzał mój ex-mąż kumplom, gdy Ci chcieli żonom krwi napsuć...  "Powiedz w sądzie, że żonę kochasz" i dziewczyny walczyły po parę lat o tę WOLNOŚĆ wink

Sorry - Michaśka - wiem, że nie masz nastroju do takich kroków - DLATEGO DORADZAM odczekanie aż emocje opadną i pozwolą sprawę rozwikłać "na zimno"...
NIKT, nie może dać gwarancji w którą stronę TA akurat historia się potoczy.
Póki CO, winowajcy ani w głowie żebranie o przebaczenie - byłabym więc ostrożna z łudzeniem autorki czczą nadzieją na jego powrót. Szczególnie, że zaufanie trudno byłoby odzyskać.
Niemniej - nie należy być "w gorącej wodzie kąpanym" w poważnych, życiowych decyzjach i wyborach smile

i tak dobrze i tak zle ..w przypadku Michaski nie ma majatku zodozywoynie alimenty ?na kogo?troche a strakcja.ale coz powiem ci jedno pracuje tu w Danii w jesnej z polskich firm adwokackich i wszyscy byli ciekawi rad jakie beda udzielane wlacznie z trzema adwokatami .jednym slowem byl smiech na sali .jeden z nich sie zapytal po co oni siedza w biurach ,pozamykac kancelarie i wszyscy beda szczesliwi. Pewnie dwa  tygodnie malo ale ale  gdzie lojalnosc czlowieka do czlowieka .gdzie jest miejsce na godnosc tej kobiety .no coz faktycznie powinna zasiegnac porady prawnika bo coz my mozemy takie zwykle ludziki .kazdy z nas inaczej by postapil.

38 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-19 18:48:07)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
krukruki napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Boze widzisz i nie grzmisz.Czy kobieta jest jakims grzesznikiem ze musi znosic takie cyrki.???!!!odwrocmy role kobieta znika na 3 Lata zostawia wszystko meza dzieci i bawi sie ile wlezie .bite 3 lata .krory facet przyjmie kobiete spowrotem .JA UWAZAM ZE MILOSC MILOSCIA ALE SA GRANICE .Facet sie wybawil odru....ł ,wyszalał jak mlodzieniec.nie nie ja czegos tu juz nie rozumie .ja nie z tej bajki .gdyby kobieta taki cyrk na kolkach odwalila bylaby najwieksza szma..w miescie .walczylismy o rownouprawnienia wiec niech to dziala w dwie strony .

A gdzie miejsce na wybaczenie? A gdzie miejsce na zrozumienie słabości? Łatwo stanąć okoniem, zaperzyć się w swoim poranieniu, a za 20 lat żałować i myśleć: "wystarczyło tylko spróbować wybaczyć". Są również mężczyźni, którzy przyjmą taką kobietę. Jeżeli Michaska kocha swojego męża, jeżeli on zrozumie swój błąd, jeżeli będzie prosił o przebaczenie, dlaczego nie spróbować wybaczyć? W imię czego nie spróbować dać drugiej szansy? Znam historie, gdy kobieta nie chciała spróbować i nie potrafiła już sobie później ułożyć życia. Kołysała się ciągle w kołysce żalu i upokorzenia. Znam historie, gdy pogoniła drania i zbudowała życie na nowo, wdzięczna sama sobie, że tak pokierowała swoim życiem. Nie ma reguł, nie znamy przyszłości.

Ale, na Boga: równouprawnienie nie polega na tym, że kobieta czegoś nie zrobi albo zrobi, bo tak by nie zrobił bądź zrobił statystyczny mężczyzna:)

no widzisz kazdy bedzie mial inne podejscie do takie sprawy .wybaczenie ?!?!slabosc do kobiet ?!?!?jak kobieta by sie dopuscila takiego wystepku i niedaj Bog dzieci by miala maz poleci do sadu jej prawa odebrac .zaraz wrog i dz.....a na cale miasto .kobiecie nie wypada .ba jej nawet nie wolno .miejsce na wszystko jest .jak juz Boga do tego wplatalysmy to powiedzmy byl slub  i to koscielny z pelna pompa.Gdzie dotrzymanie przysiegi ,gdzie zycie w/g przykazan .nie jest to w porzadku .
Ktore prawo o tym mowi .ze winnemu nie daje na jego wniosek .??????????
Skory ma tanio nie sprzedac ,wolnosci mu nie dac ??? Co za wyrachowanie !!! A co z jej zyciem ???

39

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Anhedonia napisał/a:
myszka50 napisał/a:

... Wytlumacz na jakie ochloniecie ,uspokojenie nerwow ,na co ma ta dziewczyna liczyc ?na powrot goscia ,
Czyli mamy rozumiec ze jedno w zwiazku moze sobie leereciec bo cos go zauroczylo a drugie jak potulny pies ma czekac w domu az pan wroci ?bo ja juz cyba jestem ograniczona ze nie potrafie zrozumiec co zrobic w takiej sytuacji .prosze oswiec mnie i moje wspolpracownice bo wszystkie sa ciekawe.Wiesz mi sie juz to nie przyda ale kolezanka zapewne.

ONA ma ochłonąć i uspokoić emocje - NIE CZEKAĆ na łaskę czy nie łaskę...
TOĆ to zaledwie 2 tygodnie od tych wieści minęło! I JUŻ TAK szybko wychodzić NA PRZECIW potrzebom zdrajcy???
NIE rozumiesz, że MichaśkaTANIO "skóry ma nie sprzedać"? WOLNOŚCI ma mu nie darowywać???
Toć właśnie DLATEGO w prawie jest zapis, że WINNEMU na jego wniosek rozwodu się nie daje!
WSZAK o to jemu może TERAZ chodzić by jak najszybciej "się uwolnić" - w to mu graj smile
WYJŚCIA SĄ dwa: albo iść NAPRZECIW jego potrzebom, albo je bojkotować.
Ja bym się poradziła prawnika NIM bym dawała nie przemyślane rady wink
Jak się pan "porozwodzi" tak ze 3 do 5 lat, to łatwiej pójdzie na ustępstwa. Np. majątkowe smile
NIECH się namorduje zanim znów będzie wolny jak ptak. Niech żonę "ustawi" - zaproponuje alimenty dożywotnio żonie (a nie tylko dzieciakom) i jeszcze wyposaży w lwi kawałek "wspólnego majątku dorobkowego"...
Przynajmniej TAK doradzał mój ex-mąż kumplom, gdy Ci chcieli żonom krwi napsuć...  "Powiedz w sądzie, że żonę kochasz" i dziewczyny walczyły po parę lat o tę WOLNOŚĆ wink

Sorry - Michaśka - wiem, że nie masz nastroju do takich kroków - DLATEGO DORADZAM odczekanie aż emocje opadną i pozwolą sprawę rozwikłać "na zimno"...
NIKT, nie może dać gwarancji w którą stronę TA akurat historia się potoczy.
Póki CO, winowajcy ani w głowie żebranie o przebaczenie - byłabym więc ostrożna z łudzeniem autorki czczą nadzieją na jego powrót. Szczególnie, że zaufanie trudno byłoby odzyskać.
Niemniej - nie należy być "w gorącej wodzie kąpanym" w poważnych, życiowych decyzjach i wyborach smile

Anhedonia jakkolwiek widzę sens w Twoim argumentowaniu, to odnoszę wrażenie że namawiasz do zemsty w stylu skoro byłeś taki cham to ja Ci pokaże. Ona nie jemu wolność ma ofiarowywać tylko sobie. Gdyby mu tak na tej wolności zależało to sam wystąpił by o rozwód. Zresztą nawet nie o fizyczne składanie pozwu mi chodziło co o fakt, że jeśli pan chce się rozejść to niech przyjmie rozpad małżeństwa na swoje barki.

40

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Jozefina napisał/a:

Anhedonia jakkolwiek widzę sens w Twoim argumentowaniu, to odnoszę wrażenie że namawiasz do zemsty w stylu skoro byłeś taki cham to ja Ci pokaże. Ona nie jemu wolność ma ofiarowywać tylko sobie. Gdyby mu tak na tej wolności zależało to sam wystąpił by o rozwód. Zresztą nawet nie o fizyczne składanie pozwu mi chodziło co o fakt, że jeśli pan chce się rozejść to niech przyjmie rozpad małżeństwa na swoje barki.

Ale Anhedonia wcale nie sugeruje podejścia "oko za oko ząb za ząb". Radzi tylko Autorce niepodejmowanie gwałtownych kroków i nieunoszenie się honorem.

Pan i władca się zakochał? Zostawił rodzinę? Więc niech ponosi tego konsekwencje, niech się wysili i sam złoży pozew o rozwód. Przecież spotkał Panią Idealną... dlaczego to Autorka ma się szarpać i ułatwiać cokolwiek tamtej kobiecie?

41

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Anhedonia napisala:


Przynajmniej TAK doradzał mój ex-mąż kumplom, gdy Ci chcieli żonom krwi napsuć...  "Powiedz w sądzie, że żonę kochasz" i dziewczyny walczyły po parę lat o tę WOLNOŚĆ

Powiedz jak to sie stalo ze nie dogadalas sie ze swoim bo poszesz ,,moj ex,,

42

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
batszeba napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Anhedonia jakkolwiek widzę sens w Twoim argumentowaniu, to odnoszę wrażenie że namawiasz do zemsty w stylu skoro byłeś taki cham to ja Ci pokaże. Ona nie jemu wolność ma ofiarowywać tylko sobie. Gdyby mu tak na tej wolności zależało to sam wystąpił by o rozwód. Zresztą nawet nie o fizyczne składanie pozwu mi chodziło co o fakt, że jeśli pan chce się rozejść to niech przyjmie rozpad małżeństwa na swoje barki.

Ale Anhedonia wcale nie sugeruje podejścia "oko za oko ząb za ząb". Radzi tylko Autorce niepodejmowanie gwałtownych kroków i nieunoszenie się honorem.

Pan i władca się zakochał? Zostawił rodzinę? Więc niech ponosi tego konsekwencje, niech się wysili i sam złoży pozew o rozwód. Przecież spotkał Panią Idealną... dlaczego to Autorka ma się szarpać i ułatwiać cokolwiek tamtej kobiecie?

A moze pan zakochamy liczy na to ze sie odr...ai jak mu sie kochanka znudzi to zona przyjmie .przeciez moze zlozyc o rozwo z orzeczeniem winy .sa jeszcze inne aspekty ,jesli nie maja intercyzy to pan moze zakupic ratalnie  kochance kolje i przyjdzie tez i zonie placic jak pan nawali .Jeszcze kolejne nastepstwo niech pan ulegnie chorobie i nie bedzie w stanie pracowac ,kochanka go rzuci ,(bo po co jej inwalida)zona bedzie zmuszona by go utrzymac.I w jej przypadku tylko rozwod z orzeczeniem winy to uniknie wrazie czego lozenia na bylego meza wrazie jak mu sie ogon podwinie .bez orzekania winy przez  10 lat wrazie czego to grozi .czarny scenariusz ale nie musi teraz tego robic .dojrzeje do tego .

43

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:

A moze pan zakochamy liczy na to ze sie odr...ai jak mu sie kochanka znudzi to zona przyjmie .przeciez moze zlozyc o rozwo z orzeczeniem winy .sa jeszcze inne aspekty ,jesli nie maja intercyzy to pan moze zakupic ratalnie  kochance kolje i przyjdzie tez i zonie placic jak pan nawali .Jeszcze kolejne nastepstwo niech pan ulegnie chorobie i nie bedzie w stanie pracowac ,kochanka go rzuci ,(bo po co jej inwalida)zona bedzie zmuszona by go utrzymac.I w jej przypadku tylko rozwod z orzeczeniem winy to uniknie wrazie czego lozenia na bylego meza wrazie jak mu sie ogon podwinie .bez orzekania winy przez  10 lat wrazie czego to grozi .czarny scenariusz ale nie musi teraz tego robic .dojrzeje do tego .

Wybacz, ale piszesz jak leci kompletnie nie czytając tego, co poprzednie osoby napisały i nawet nie usiłujesz zrozumieć tego, co chcą Autorce przekazać.

Jak na razie sprawa ma miesiąc. MIESIĄC. Autorka dostała obuchem w głowę, sama nie wie na czym stoi - bo nie wie! Jej mąż pewnie sam też nie wie czego chce, bo - jak się domyślam - na razie szaleją u niego motylki w brzuchu i zachowuje się jak narkoman na haju.  Podejmowanie radykalnych cięć w tym momencie, gdy Autorka sama nie jest pewna swoich uczuć, do tego przechodzi menopauzę i jest w jakimś tam stopniu od męża uzależniona zawodowo/finansowo byłoby piłowaniem gałęzi, na której siedzi.


Autorko wątku: jedyne, co mogę Ci poradzić, to postępowanie zgodnie z radą Kenobiego oraz udanie się do prawnika. Nie wiem, jak wyglądają Wasze sprawy majątkowe, ale lepiej zasięgnij rady fachowca. Nie oznacza to, że masz natychmiast lecieć do sądu - po prostu dowiedz się, na co możesz/nie możesz liczyć w kwestiach finansowych.

44 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-19 21:47:53)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Taaaaa a gdyby maz po tygodniu zlozyl papiery o rozwod to co?BYSCIE JEJ PISALI NIE DAWAJ MU ROZWODU !!!!on sie wyprowadzil krotki czas temu a jak dlugo zdradzal Michasie?czy nikt nie liczy sie z jej odczuciami ,bolem?czy ktos z was. Byl w sytuacji ze zamieszkal spowrotem z osoba ktora sie wyprowadzila ?Czy wszystko bylo tak jak kiedys?
Najlepszym doradca dla michasi bedzie prawnik bo nasze gdybanie to jest tylko gdybanie .pisze co uwazam za stosowne -ty piszesz swoje odczucia tez masz do tego prawo.co maja jego motylki i trotyl w dupsku do sytuacji w jakiej sie Michasia znalazla .gnoj sie swietnie bawi .a Michasia co ma czekac i liczyc ze z motylkow beda cmy!i nie minal miesiac tylko 2 tygodnie i pare dni
SONIA -zgadzam sie z toba

45 Ostatnio edytowany przez michaska (2013-12-19 22:18:31)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Moje święta??? Boże - nie wiem czy je przeżyję. z dnia na dzień jest coraz gorzej. Chodzę do pracy, wykonuję ją jakbym była pod wpływem ... jakbym była w transie. Potem wracam do domu i płaczę, bo już nie mam siły udawać. Niestety tęsknota za mężem mnie zabija. Byliśmy ze sobą tak blisko, my oprócz miłości mieliśmy swoją przyjaźń. Wiem ,że trudno w to uwierzyć, ale nasz związek był cudowny. Znajomi nie mogą przestać, zastanawiać się co było przyczyną. Wiem jak to jest czasami w związku się nie układa, sa kłótnie, awantury, nieporozumienia większe i mniejsze. U nas tego nie było. Był uśmiech i miłość na co dzień.
Dlatego tak bardzo boli mnie odejście męża. I dlatego nikt nie może zrozumieć jego zachowania. Miał dobrą pracę na kierowniczym stanowisku, szacunek ludzi, kochającą i dbająca o niego żonę, kochającą wnuczkę, która ostatnio powiedziała mu przez telefon, że serduszko jej pęka z tęsknoty (5 pół roku ma wnusia), nowocześnie urządzone mieszkanie, żył swoja pracą, świetnie czuł się w towarzystwie naszych przyjaciół, miał poważanie wśród swoich zwierzchników i nagle odszedł do kobiety o 9 lat starszej... to jakieś science fiction.
Zaczynam mu współczuć, bo czuję, że będzie tego żałował, zostawił dla niej wszystko co miał i co osiągnął w życiu, rodzinę, dom, wnusię, i pracę, którą bardzo kochał. Rzuca dla niej dorobek swojego życia. Ludzie to się nie dzieje....Wolałabym umrzeć niż na to patrzeć:((((((

46

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
michaska napisał/a:

Moje święta??? Boże - nie wiem czy je przeżyję. z dnia na dzień jest coraz gorzej. Chodzę do pracy, wykonuję ją jakbym była pod wpływem ... jakbym była w transie. Potem wracam do domu i płaczę, bo już nie mam siły udawać. Niestety tęsknota za mężem mnie zabija. Byliśmy ze sobą tak blisko, my oprócz miłości mieliśmy swoją przyjaźń. Wiem ,że trudno w to uwierzyć, ale nasz związek był cudowny. Znajomi nie mogą przestać, zastanawiać się co było przyczyną. Wiem jak to jest czasami w związku się nie układa, sa kłótnie, awantury, nieporozumienia większe i mniejsze. U nas tego nie było. Był uśmiech i miłość na co dzień.
Dlatego tak bardzo boli mnie odejście męża. I dlatego nikt nie może zrozumieć jego zachowania. Miła dobrą pracę na kierowniczym stanowisku, szacunek ludzi, kochającą i dbająca o niego żonę, kochającą wnuczkę, która ostatnio powiedziała mu przez telefon, że serduszko jej pęka z tęsknoty (5 pół roku ma wnusia), nowocześnie urządzone mieszkanie, żył swoja pracą, świetnie czuł się w towarzystwie naszych przyjaciół, miał poważanie wśród swoich zwierzchników i nagle odszedł do kobiety o 9 lat starszej... to jakieś science fiction.
Zaczynam mu współczuć, bo czuję, że będzie tego żałował, zostawił dla niej wszystko co miał i co osiągnął w życiu, rodzinę, dom, wnusię, i pracę, którą bardzo kochał. Rzuca dla niej dorobek swojego życia. Ludzie to się nie dzieje....Wolałabym umrzeć niż na to patrzeć:((((((

To prace tez rzucil?Michasia czas leczy rany to boli kazdy z nasz tu piszacych to wie .nie jeat wazne czy o 9 lat starsza czy mlodsza .wazny jest czyn jaki zrobil.kazdy wie ze to strzal w serce .przezyjesz swieta bedzie ciezko .masz kochane dzieci masz wnusie .zbierz sily sa ci potrzebne .sciskam cieplutko

47 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-20 07:11:56)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
batszeba napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Anhedonia jakkolwiek widzę sens w Twoim argumentowaniu, to odnoszę wrażenie że namawiasz do zemsty w stylu skoro byłeś taki cham to ja Ci pokaże. Ona nie jemu wolność ma ofiarowywać tylko sobie. Gdyby mu tak na tej wolności zależało to sam wystąpił by o rozwód. Zresztą nawet nie o fizyczne składanie pozwu mi chodziło co o fakt, że jeśli pan chce się rozejść to niech przyjmie rozpad małżeństwa na swoje barki.

Ale Anhedonia wcale nie sugeruje podejścia "oko za oko ząb za ząb". Radzi tylko Autorce niepodejmowanie gwałtownych kroków i nieunoszenie się honorem.

Pan i władca się zakochał? Zostawił rodzinę? Więc niech ponosi tego konsekwencje, niech się wysili i sam złoży pozew o rozwód. Przecież spotkał Panią Idealną... dlaczego to Autorka ma się szarpać i ułatwiać cokolwiek tamtej kobiecie?

Dzięki smile
I wszystko na ten temat smile
Konsekwencje decyzji niech biją w decydenta a nie jego ofiarę...
I TO żadna zemsta - to realizm. Czemu autorka ma cierpieć za fantazję kawaleryjską swego partnera?

michaska napisał/a:

Moje święta??? Boże - nie wiem czy je przeżyję.
...
Ludzie to się nie dzieje....Wolałabym umrzeć niż na to patrzeć:((((((

DLATEGO Na boga - nie RAŃ SIĘ BARDZIEJ!
Skup się na przeżyciu tych świąt jak najmniej boleśnie.
Spróbuj je przeżyć tak, jakby dręczyciel wyjechał, skup się na sprawianiu przyjemności dziecku, celebrowaniu bliskości rodziny i przyjaciół. Odwracaj uwagę od tematu rozstania - bo to byłoby DRĘCZENIE i nie daj otoczeniu Cię nim mordować... Jak Scarlett powiedz: "pomyślę o tym..." po Nowym Roku. I TAK Cię to nie minie... OKRZEPNIJ zanim wyzwanie Cię dopadnie.
TRZYMAJ się cieplutko - nie jesteś sama, masz dla kogo żyć i kolędy śpiewać smile

Myszka - Ty nie bądź taki prorok i nie pisz co my byśmy jakbyśmy... Ble, ble, ble - bo trafiasz kulą w płot tongue
Jest jeszcze instytucja SEPARACJI. Pytałaś w ogóle autorki czy ROZWÓD jest jej do czegoś potrzebny, czy go pragnie? WIESZ lepiej od niej co dla niej lepsze... a jak coś pierdyknie to powiesz UPS... sorry - pomyliłam się? A może dasz jej gwarancję, że idąc za twoją radą osiągnie szczęście i zadowolenie?
I czemu W CUDZY wątek i tragedię wplatasz zainteresowanie powodem mojego rozwodu? Bo był policjantem - wystarczy?

48 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-20 08:35:05)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Anhedonia napisala:
Jak się pan "porozwodzi" tak ze 3 do 5 lat, to łatwiej pójdzie na ustępstwa. Np. majątkowe
NIECH się namorduje zanim znów będzie wolny jak ptak. Niech żonę "ustawi" - zaproponuje alimenty dożywotnio żonie (a nie tylko dzieciakom) i jeszcze wyposaży w lwi kawałek "wspólnego majątku dorobkowego"...
Przynajmniej TAK doradzał mój ex-mąż kumplom, gdy Ci chcieli żonom krwi napsuć...  "Powiedz w sądzie, że żonę kochasz" i dziewczyny walczyły po parę lat o tę WOLNOŚĆ ...

myszka50 :
Czy pytalas sie autorki czy podzial majatku jej jest potrzebny?odbila sie kula .twoje musi byc na wierzchu -jezeli to da ci satysfakcje to ok.to jest gdybanie .kazda sytuacja bedzie miala inny efekt koncowy i moza by sie zdziwic .
Przeciez to ty zachowujesz sie jak prorok .gdybanie nie zmusza nikogo do podejmowania decyzji.przeciez to ty dajesz rady alimentow dozywotnich (skad ty wzielas takie prawo)gdzie wlasnie okaze sie UPS !!!jeszcze raz sie pytam ktore prawo mowi ze na wniosek winnego on nie dostanie tego rozwodu .jeszcze jedno ,,wspolny majatek dorobkowy,,sama nazwa mowi ,,wspolny ,,wiec tu nie potrzeba kombinacji .ty juz w pierwszym zdaniu piszesz o rozwodzie.to moje zdanie wyrwane z kontekstu przez ciebie ,,co wy byscie,, to oznajmiam ci ze nie bylo brane pod uwage twoje zdanie .bo od samego poczatku nadajemy na innych falach .
To czy policjant czy dzielinicowy dla mnie nie ma roznicy ,kogos status spoleczny mnie nie interesuje - chodzi o czlowieka .moj nie byl policjantem i tez wyszlo ups z tego wszystkiego.nie ma zadnego uwarunkowania policjant ,adwokat czy sprzedawca- jak ktos jest swinia to i nia pozostanie .takze suma sumarum zycie jak i u ciebie tak i u mnie toczy sie dalej i u Michasi tez pojdzie dalej .mimo twoich i moich odmiennych zadn zycze ci Wesolych Swiat .

49

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

[myszka50 :
jeszcze raz sie pytam ktore prawo mowi ze na wniosek winnego on nie dostanie tego rozwodu

Oto ono:): Polecam-zanim się cokolwiek napisze- konfrontację swoich słów z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym.

Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.

§ 2. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

§ 3. Rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

No chyba, że Michasia wyraziłaby zgodę, co jednak z uwagi "świeżość" sprawy - nie nastąpi szybko.

50

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.

I wystarczy ze jeden z tych punktow jest spelniony a facet ma to co bedzie chcial miec..a ten bedzie akuratny dla niego.

51

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Myszka50:

Wysłałem Tobie odpowiedź na Twój mail. Pozdrawiam.

52

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Nic nie doszlo?!?!;-(

53

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Bo dostaję komunikat, że nie mogę doręczyć odpowiedzi na Twój mail. Nie wiem dlaczego...masz inny mail?

54 Ostatnio edytowany przez Ubi Lex (2013-12-20 10:32:56)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:

Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.

I wystarczy ze jeden z tych punktow jest spelniony a facet ma to co bedzie chcial miec..a ten bedzie akuratny dla niego.

.

Oczywiście, że każdy z małżonków może wystąpić o rozwód.
Tylko jeżeli stroną powodową będzie osoba winna rozpadu -pkt 3 art. 56 (i np. wystąpi o rozwód bez orzekania winy ), a strona pozwana wykaże jej winę i nie da swojej zgody na rozwód, sąd nie rozwiąże małżeństwa oddalając powództwo.

55

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Ubi Lex napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.

I wystarczy ze jeden z tych punktow jest spelniony a facet ma to co bedzie chcial miec..a ten bedzie akuratny dla niego.

.

Oczywiście, że każdy z małżonków może wystąpić o rozwód.
Tylko jeżeli stroną powodową będzie osoba winna rozpadu -pkt 3 art. 56 (i np. wystąpi o rozwód bez orzekania winy ), a strona pozwana wykaże jej winę i nie da swojej zgody na rozwód, sąd nie rozwiąże małżeństwa oddalając powództwo.

A co jezeli pozycie ustalo ?dozgonnie intruz siedzi na dupsku kobiety ?
Byc moze sie cos pozmienialo 17 lat temu znajomy wystapil o rozwod .On chlal ,wymosil z domu ba nawet nie pracowal i dostal  ten rozwod .na drugie sprawie byl juz wolny .pierwsza byla ugodowa .Teraz sa jakies separacje i Bog wie co jeszcze.zreszta to nie jeden przypadek znam z tamtych lat .Prawo  swoje ,zycie swoje

56

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
rafczar napisał/a:

Myszka50:

Wysłałem Tobie odpowiedź na Twój mail. Pozdrawiam.

wyslalam ci drugiego emaila.ale w tym pierwszym mam wszystko ok
.pozdrawiam

57

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Ok już wysłałem. Wszystko gra.

58

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
myszka50 napisał/a:
Ubi Lex napisał/a:
myszka50 napisał/a:

Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.

I wystarczy ze jeden z tych punktow jest spelniony a facet ma to co bedzie chcial miec..a ten bedzie akuratny dla niego.

.

Oczywiście, że każdy z małżonków może wystąpić o rozwód.
Tylko jeżeli stroną powodową będzie osoba winna rozpadu -pkt 3 art. 56 (i np. wystąpi o rozwód bez orzekania winy ), a strona pozwana wykaże jej winę i nie da swojej zgody na rozwód, sąd nie rozwiąże małżeństwa oddalając powództwo.

A co jezeli pozycie ustalo ?dozgonnie intruz siedzi na dupsku kobiety ?
Byc moze sie cos pozmienialo 17 lat temu znajomy wystapil o rozwod .On chlal ,wymosil z domu ba nawet nie pracowal i dostal  ten rozwod .na drugie sprawie byl juz wolny .pierwsza byla ugodowa .Teraz sa jakies separacje i Bog wie co jeszcze.zreszta to nie jeden przypadek znam z tamtych lat .Prawo  swoje ,zycie swoje

Kobieto, odniosłam się do Twojego postu tylko dlatego, że pisałaś: pokażcie mi prawo, które itd..... i tylko dlatego. Z żadnych innych przyczyn. Nie należysz do osób którą chciałabym dyskutować, ponieważ reprezentujesz typ kobiety roszczeniowo-wszechwiedzącej. Oceniający natychmiast, bez jakiejkolwiek próby zrozumienia, odniesienia,  z gotowym patentem na życie i bolączki tego świata.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego:).

59 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-20 13:58:59)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
Ubi Lex napisał/a:
myszka50 napisał/a:
Ubi Lex napisał/a:

.

Oczywiście, że każdy z małżonków może wystąpić o rozwód.
Tylko jeżeli stroną powodową będzie osoba winna rozpadu -pkt 3 art. 56 (i np. wystąpi o rozwód bez orzekania winy ), a strona pozwana wykaże jej winę i nie da swojej zgody na rozwód, sąd nie rozwiąże małżeństwa oddalając powództwo.

A co jezeli pozycie ustalo ?dozgonnie intruz siedzi na dupsku kobiety ?
Byc moze sie cos pozmienialo 17 lat temu znajomy wystapil o rozwod .On chlal ,wymosil z domu ba nawet nie pracowal i dostal  ten rozwod .na drugie sprawie byl juz wolny .pierwsza byla ugodowa .Teraz sa jakies separacje i Bog wie co jeszcze.zreszta to nie jeden przypadek znam z tamtych lat .Prawo  swoje ,zycie swoje

Kobieto, odniosłam się do Twojego postu tylko dlatego, że pisałaś: pokażcie mi prawo, które itd..... i tylko dlatego. Z żadnych innych przyczyn. Nie należysz do osób którą chciałabym dyskutować, ponieważ reprezentujesz typ kobiety roszczeniowo-wszechwiedzącej. Oceniający natychmiast, bez jakiejkolwiek próby zrozumienia, odniesienia,  z gotowym patentem na życie i bolączki tego świata.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego:).

zapamietaj jedno dyskutowac trzeba umiec .Skoro sie pytam tzn ze nie wiem jak umiesz powiedziec A  powiedz i B.I JAK JUZ NIE CHCESZ ZE MNA DYSKUTOWAC TO CHYBA NIE TOBIE KAZALAM POKAZAC TO PRAWO .WIEC Z CZYM MASZ PROBLEM.CZY NIE TAK EGOISTYCZNY W......e ENERGII.nie znize sie do twojego poziomu bo na samym starcie mam juz z toba falstart.Jak masz nerwy to wykonaj jakies robotki manualne to uspakaja .I nie odnos sie do moich postow oto cie nie prosilam.Wiec problem jest twoj.i trzymaj sie tematu watku.TAK BEDZIE LEPIEJ DLA WSZYSTKICH

60

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Proszę o przeniesienie tej słownej bijatyki personalnej na grunt prywatny i powrót do tematu wątku.

61

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

"Aby w ogóle mówić o trwałym i zupełnym rozkładzie pożycia należy się zastanowić, co to w ogóle jest pożycie małżeńskie ? zwrot, który również nie doczekał się definicji. Mamy więc tu przede wszystkim na myśli całokształt więzi ekonomicznych pomiędzy małżonkami, chodzi to wspólne miejsce zamieszkania, o współprzyczynianie się do zaspokajania wzajemnych potrzeb życiowych, współdecydowanie o wydatkach, ale także więzi emocjonalne łączące małżonków.

Kiedy mówimy o trwałym i zupełnym rozkładzie pożycia, należy przez to rozumieć stały i niezmienny rozpad wskazanych wyżej więzi pomiędzy żoną i mężem. W teorii jest to dość klarowne, natomiast w praktyce zwrot ten doczekał się wielu często niespójnych orzeczeń sądowych. I tak, w jednym z orzeczeń czytamy, że rozkład pożycia jest zupełny dopiero wówczas, gdy wszelkie więzy łączące małżonków zostają zerwane, a więc gdy małżeństwo całkowicie przestaje funkcjonować, w innym przeczytamy, że jeżeli istnieje między małżonkami co najmniej jeden wycinek pożycia małżeńskiego, który nie uległ rozkładowi to nie można przyjąć zupełności rozkładu tego pożycia, choćby nawet poza tym nie układało się ono harmonijnie"
napisała p. Monika Golińska

Po 1-m-cu od rozstania sąd nie uzna w/w. Z tego co wiem niezbędny jest okres CO NAJMNIEJ 6 miesięcy.
I jest to informacja dla autorki, bo byc może takie informacje będą dla niej w przyszłości przydatne.
JEST również różnica między dyskusją a dialogiem. To pierwsze myli się niektórym z awanturką smile
Odpowiadam grzecznie na pytania... (np. czemu nie dogadałam się z ex-mężem. Choć TO akurat nie jest przedmiotem sprawy, zatem nie podlega dyskusji tongue ). A efekt jak "uderz w stół..." wink
Więc i ja, podobnie jak Ubi Lex, dziękuję "za uwagę", chyba, że to ZAINTERESOWANA (autorka) zechce wymienić zdania co do zaistniałej sytuacji smile
Pozdrawiam

62 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2013-12-20 14:00:20)

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Dziekuje Anhedonia .Jak wyzej napisalam to lara wstecz nie bylo takiego problemu.Dzieki za oswiecenie.(teraz moge przekazac znajomej bo to dla niej bylo istotne.)

63

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

Dzisiaj powiedział, że chce rozwodu - nadzieja na powrót umarła. A ja go nadal kocham! Nie potrafię go nienawidzić. Wciąż stają mi przed oczyma cudowne chwile, jakie przeżyliśmy razem. Jeszcze 3 tygodnie temu byłam najszczęśliwszą osobą na świcie, a dzisiaj jestem wrakiem człowieka. Nie umiem zebrać sie do kupy. Wszyscy mi radzą, żebym była silna, że mam dzieci i wnusię, ale oni nie zastąpią porozumienia dusz, jakie było miedzy nami. Najgorsze jest to, że nasze małżeństwo było cudowne, dlatego jest mi tak ciężko. To tak, jakby ziemia usunęła się spod stóp i zakryła mnie gruba warstwa lodu.
Dziękuję za wszystkie słowa pocieszenia.

64

Odp: gdy odchodzi drugi mąż

:-(

65

Odp: gdy odchodzi drugi mąż
michaska napisał/a:

Dzisiaj powiedział, że chce rozwodu - nadzieja na powrót umarła.
(...) mam dzieci i wnusię, ale oni nie zastąpią porozumienia dusz, jakie było miedzy nami. Najgorsze jest to, że nasze małżeństwo było cudowne, dlatego jest mi tak ciężko...

Rozumiem Cię.
To STRASZNE - lecz w życiu, będącym procesem, ciągle coś/ktoś umiera sad U Ciebie umarło porozumienie dusz.
I NIKT nie może NIC na to poradzić. Teraz trzeba "tylko" wytrzymać i nie zwariować...
Trzymaj się jakoś...
Może UDA SIĘ, choć przez święta ODWRACAĆ UWAGĘ od tego bólu. Potem wszyscy (w tym Ci, którzy nie mogą dać Ci tego o czym piszesz, ale... NAJCENNIEJSI na świecie!) wrócą do codzienności a Ty zmierzysz się z wyzwaniem. PÓŹNIEJ, po świętach...
NIE ma odwrotu. Skup się na ŚWIĘTACH... żeby wytrzymać smile

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » gdy odchodzi drugi mąż

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024