Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Witam wszystkich, długo gryzłam się z moim problemem, ale dłużej nie wytrzymam i wybuchnę nie zostawiając po sobie nic.
Odszedł, niemal 1,5 miesiąca temu. Spakował się i wyjechał... I nie wiem nawet od czego zacząć, bo tyle pytań, żali, przemyśleń etc. nagromadziło się we mnie, że nie wiem już nic. Jedyne wiadome w moim życiu to to, że trzeba wstać codziennie rano i wyprowadzić psy, umyć się, założyć uśmiech na twarz i wyjść do pracy,  a następnie po powrocie z niej ponownie wyjść z psami, posprzątać coś w mieszkaniu (był okres ze chyba z 3 tygodnie nie zrobiłam NIC w mieszkaniu), czasem przypomni mi się, że trzeba coś zjeść i znów z psami i spać. W weekendy jeśli jest wolne to sprzątam całe dnie, byle nie myśleć, jak mam zajęcia na uczelni to się na nich nie skupiam.
Ale może coś o zaistniałej sytuacji.
On wraca, co jakiś czas wpada, a to na kawę a to zwyczajnie na 5 minutek sprawdzić jak sobie radzę. I nie mam bladego pojęcia jak odczytywać te jego "powroty".
Przecież to On mnie zostawił, bo "nie byłam zbyt dorosła", nie neguję tego, bo prawdopodobnie tak właśnie było. Tylko jaką dorosłością On się wykazał.
Ciężko przeszłam utratę pracy we wrześniu, kobiecie trudno jest w moim mieście znaleźć tak dobrze płatną pracę a ja swoją straciłam "bo nie jestem wystarczająco atrakcyjna", a byłam tylko sprzedawcą a nie modelką.
Nowej szukałam prawie 2 miesiące, ale w międzyczasie on się wyniósł, zostawiając nas bez grosza, bez możliwości opłacenia choćby rachunków.
A teraz bezczelnie wraca, a ja nie potrafię go wyrzucić, kazać oddać mu klucze.
Po każdej takiej wizycie (zdarzają się one 2x w miesiącu, nie częściej), jestem totalnie szczęśliwa, och bo chwyciłam pana boga za nogi, bo to już znak, że kocha, że wróci... A potem  z jego strony następuje cisza.

Zdarza mu się coś czego nie było nigdy wcześniej... KŁAMIE, ale ja go za dobrze znam, 4,5 roku razem to jednak czas, który pozwala ludziom się poznać. Czasem każe mi się "odpierdolić" "spierdalać" "odjebać" etc. ale i tak sam wraca.

Podjęłam terapię u psychologa, na którą uczęszczam od miesiąca, i po każdej sesji jest mi lepiej, choć na każdej płaczę. Dowiaduję się, że mój sposób postrzegania świata jest poprawny, że moje myślenie jest jak najbardziej ok i choć jest we mnie ogrom dziecka to potrafię to zdusić w sobie i być prawdziwą kobietą.
A On to wszystko burzy.
Przestaję jeść, przestaję spać...
Nie poznaję nowych ludzi bo nie chcę, nie imprezuję bo nie chcę, nie mam na to czasu ani kasy. W mojej głowie jest tylko ON...
Odszedł jak twierdzi na zawsze a jednak wraca...
Czy ktoś przeżył coś podobnego? Czy ktoś może posłużyć mi radą? Walczyć o to uczucie czy poddać się i zapaść w nicość szarej rzeczywistości, rutyny i codzienności??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Dziewczyno skoro on ciągle do Ciebie wpada kiedy tylko chce,to psycholog na nic Ci się nie przyda. Nie umiesz go wywalić z mieszkania? - nie rób tego, zmień po prostu zamki w drzwiach. A tamte klucze może sobie zachować na pamiętkę.Jak widzę on robi z Tobą co chce,a Ty bezwolnie mu się poddajesz - błąd i to duży. Odszedł? - niech idzie do diabła i nie wraca, bo tym sposobem szkoda tylko Twoich wizyt u psychologa. I to nie Ty jesteś niedojrzała, to on jest szują. Zmarnował Ci tylko te wszystkie lata które z nim byłaś. I jeszcze jedno, popełniasz wielki błąd nie udzielając się towarzysko,wychodź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi,nie przesiaduj w domu,bo sfiksujesz i koniecznie zmień wszystkie zamki. Wtedy odzyskasz spokój,bo na kawkę może sobie chodzić w inne miejsca,chyba są lokale,ma znajomych,a może nawet i nową dziewczynę? Otrząśnij się i zapomnij o nim jak najszybciej.Szkoda Twojego zdrowia, niepotrzebnego stresu, pamiętaj,życie masz tylko jedno,więc zadbaj o nie,ale sama.Poznasz jeszcze wartościowego człowieka,który zaakceptuje Cię taką,jaką jesteś. Bo w związku ważna jest lojalność, uczciwość,szczerość ,bo o poważnym podejściu do tego typu spraw - nie wspomnę..

3

Odp: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Zamków nie wymienię, bo się nie da hmm
Przed przyjściem się umawia, to nie jest tak, że robi mi naloty bo tego nawet własnej matce nie pozwoliłabym zrobić.
Jemu też jest z tym ciężko, tak to widzę, ale On jest zbyt dumny. Chciałabym odbudować nasze relacje, nasz związek i odzyskać nasze życie sad

4

Odp: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

to jest jak wpadanie z jednej skrajności w drugą.może on zabezpiecza sobie tyły w razie czego jak by mu się nie udało w nowym jego życiu. wielu facetów tak robi. a może jest z byt dumny by przyznać się do winy? jedno nie wyklucza drugiego. może szczera rozmowa coś by tu dała?

5

Odp: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

rozmawiamy jak mi się zdaje szczerze. Próbowałam terapii dla par, ale on jest zbyt zamknięty w sobie a ja była zbyt przytłoczona całością by nim na tej terapii wstrząsnąć i powiedzieć otwarcie, że znów zakłada swoją "maskę".
Pierwszy raz w życiu czuję się słaba i to przez kogo... przez faceta... Ja?? A jednak sad
No tak, płaczę, bo przecież wczoraj tego nie robiłam hmm
W kółko powtarza mi, że nie chce ze mną być, ale takie rozstania już bywały. Wracał, zawsze wracał, a ja liczę na to, że i tym razem wróci. Jeśli tak będzie to ja będę już silniejsza, tak myślę...
Wczoraj też był, został na noc... Było mi wspaniale, bo był i nie liczyło się nic więcej, mogłam zasnąć przy nim choć asnąć nie umiałam, nie, nie spałam...
Często zastanawiam się czy to nie skończy się dla mnie psychiatrykiem, bo niby dlaczego mu na to pozwalam? Przecież to mnie wyniszczy jeśli nie zechce wrócić?
Należę do osób impulsywnych, wręcz agresywnych, znajomi porównują mnie z samicą psa, czasem wydaje mi się, że mają rację. Mam swoje stado, i strzegę go z jakąś chorobliwą manią? Bo nie wiem jak to nazwać. Nigdy z żadnym facetem tak nie miałam, tylko przy nim.
Fakt, że wiele wiąże się z moją wizją ojca, poprzez jego mentalny brak w moim dzieciństwie. Mimo to mam podobno poprawny wzorzec rodziny i związku w głowie.
Przyznaję otwarcie, że to z mojej winy nie jesteśmy razem, ale tak bardzo się staram teraz sad
Czyżby już za późno?
Pieniążki, które zarabiam starczają mi tylko na opłaty za mieszkanie i jedzenie dla zwierząt, do tego uczelnia, praca, dom... Nie wyrabiam ale zapieram się ze wszystkich sił i ciągnę jakoś dalej.
Czasem aż żałuję, że nie ma jakiegoś złotego środka na to by wrócił, zwyczajnie wrócił...

No tom się wygadała hmm

6

Odp: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Dla mnie to wygląda jakby się na Tobie za coś mścił...
Masakra sad

7

Odp: Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Ja właśnie nie uważam, żeby się mścił. Kurde baby znam go, czuję, że coś jest nie tak. Wiem, że relacji z matką nie ma najlepszych a teraz jest na jej "łasce", gniecie mnie to.
Poza psychologiem doszedł psychiatra i stwierdzona depresja ze stanami lękowymi...
Jestem kurde ideałem kobiety normalnie hmm Teraz to już z pewnością nie wróci sad

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odszedł a jednak wraca siejąc zamęt... Co robić by nie zwariować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024