Hej, mam 21 lat. Studiuje prawo, ale niemalże od początku myślę o zmianie. Kierunek jest za sztywny, za konkretny, treść tych studiów w 90% mnie nie interesuje(przedmioty), a i nie widzę siebie jako przyszłej prawniczki, siedzącej w papierach, dokumentach.
Czy istnieje coś takiego, jak ktoś, kto pomaga wybrać kierunek studiów, a nie tylko zawód, pracę?? Byłabym wdzięczna za informacje.
Tymczasem jednak przeczytajcie to, co poniżej i wyraźcie swoją opinię - jaki kierunek byłby dla mnie najlepszy....??:)
- Nie mam konkretnego, JEDNEGO pomysłu na kierunek. Jedyne co mam, to....mało konkretny zestaw zainteresowań.
W szkole byłam dobra z historii, geografii, j.polskiego i w-f. Te przedmioty mnie interesowały, bo dobra byłam jeszcze momentami z innych, ale to tylko dzięki nauczycielom.
Ogólnie, że świata interesuje mnie: 1. człowiek, społeczeństwo, ludzie (kierunki i praca bardziej społeczna),
2. polityka, podróże, inne kultury, stosunki i relacje pomiędzy państwami, sytuacja innych państw - czyli coś bardziej międzynarodowego, biznesowego, bądz związanego z HR lub reklamą, PR, może telewizją..??
3. Sztuka, literatura, kultura, historia, muzyka - kierunki bardziej artystyczne
4. Kobiece sprawy, takie jak seks, diety, nowości dla kobiet. Tego typu nowinki wchodzą mi do głowy baaardzo szybko.
- Oprócz tego mam takie dwa marzenia, wizje:
1. Studiować psychologię,po drodze pracować w czymś związanym z reklamą, PR-m, ale w przyszłości psychoterapeutką( to takie moje ciche marzenie i jeśli mogłabym wytypować swój jedyny, największy talent, to właśnie zmysł psychologa i ogromna empatia)
2. Iść na licencjat na jakiś bardziej ogólny kierunek jak np. stosunki międzynarodowe, potem wyjechać na magistra
za granicę i dopiero po drodze jakoś planować swoją przyszłość i wybrać z czego robiłabym magistra.
) To dobra wizja, biorąc pod uwagę, że nie należe do osób zuper zdecydowanych i umiejących robić coś z myślą o przyszłości, więc jako jeszcze niezdecydowana idąc na licencjat z czegoś mniej ogólnego, zostawiam sobie jeszcze furtkę otwartą.
Kierunki artystyczne raczej zostawiam, bo choć uwielbiam pisać, czasem coś namalować, zrobić coś ładnego, to...wolałabym chyba, żeby dalej pozostało to moim hobby. Po za tym nie jestem w tym wystarczająco dobra, by myśleć o tym w kategoriach przyszłego zawodu, czy nawet studiowania
Co do ,,kobiecych''...kosmetyczką być nie chce, diet etologiem też nie (nie przeszłabym tych studiów z uwagi na program, czyli całe mnóstwo biologiczno-chemiczych przedmiotów, których nie znoszę, a przynajmniej nie znosiłam w szkole). Ale można by to potraktować jako coś dodatkowego w przyszłości.
Może Wam uda się dostrzec coś, czego może ja nie widzę i pomóc to ukonkretnić do jakiegoś JEDNEGO, konkretnego wyboru. Z góry dziękuję dziewczyny za Waszą pomoc, wiedzę i rady:))) pozdrawiam