Hej ludzie, dawno mnie tu nie bylo, zerwałam z gosciem, o ktorym pisałam kiedys, rzucilam sie w wir randek i bylo to piekne lato:) az nie moglam uwierzyc ja stara baba (ok 30
) mam takie powodzenie... I teraz tak, byl sobie pewien facet, z ktorym randka byla najgorszym spotakniem w moim zyciu, okropna, powiedzialam mu zostanmy kumplami... I widywalismy sie jako kumple, kino, base itd itp, najwieksza czulosc to niesmiale buzi w policzek, on mnie tak nie interesowal jako facet, ze chodzilam z nim np do klubu zeby tam kogos poznac no bo sama na impreze nie pojde. I nagle klik - zauroczyl mnie, i zaczelam chciec czegos wiecej, proponowalam spotkania czesciej niz on... Widywalismy sie, na jednym z tych spotkan poszlismy do lozka, na kolejnych kilku rowniez, napisalam kilka razy cos czulego, niestety on zaczal byc coraz dalej, wczesniej to on chcial bardziej, a zdoszlismy do etapu ze ja chce a on mnie wystawia, przeklada, odwoluje spotkania,zapytalam go wprost, czy chce sie widywac, powiedzial ze tak tak, ale nie chce zwiazku, ma juz tyle lat, ze nie angazuje sie tak latwo... Ostatnio mamy totalan cisze, bylo mi strasznie przykro gdy zadzwonilam a on zaczal mi tlumaczyc tak nawet niemilo, dlaczego nie moze, ze przeciez moze wroce pozno to nie chce sobie juz teraz rezerwowac soboty, szybko zakonczyl rozmowe, to byl taki totalne splawienie, to bylo takie kiepksie, bo 2 dni wczesniej mi pisal, jak to chce mnie juz zobaczyc a potem i tak sie nie spotkalismy...potem innym razem nie odebral, innym razem napisał juz totalnie chlodno HEj, nie dam rady dzis,pracuje i teraz juz ZERO, CISZA.... Wkurza mnie to, bo to ON mnie rozkochal, nie JA za nim chodzilam, a tymczasem wygladam jak stukneta nastolatka, ktora na sile chce sie zobaczyc itd, wkurza mnie tez to, ze po sexie chyba moge chciec cokolwiek a tu zachowanie dalekich znajomych. PYTANIE do WAS? Odpuscic temat? Chcialam sie spotakc pogadac jak ludzie, ze skoro to nie TO, to zeby choc nie odrzucal mojej przyjazni ale to chyba tez glupie, jestem dosc wrazliwa osoba i nie umiem przejsc z sexu do totalnego zrywania konatktu tak ooo.. KObiety, co robic - dzialac, jesli tak to jak? boje sie ze on ma mnie juz dosc, jestem namolna, pisze raz w tyg i proponuje i nic z tego nie wynika... zalezy mi bardzo...
Ninko, a może napisz mu to co tu na forum
Że zależy Ci na nim, że nie potrafisz tak "przejść od seksu, do totalnego zerwania kontaktu", że źle czujesz sie w tej sytuacji, gdy on Cie spławia, podczas gdy chciałabyś jedynie porozmawiać z nim na spokojnie.
Jeśli to nie da żadnego rezultatu, to raczej odpuść. Może on za jakiś czas, jak przemyśli sobie sprawę, sam się odezwie.
No właśnie TO chodzi, ze mi jest z tym strasznie zle, chce mu to powiedziec, ale on sie tak odsunla, ze nawet na glupie spotkanie nie ma chyba szans, ostatnio napisal, ze nie da rady i cisza, ja juz nie mam sily znowu i znowu proponowac, czuje sie troche wtedy jak desperatka a tak nie jest, bo sa inni facei w moim zyciu, niestety serce nie sluga
chce mu to powiedziec, ale boje sie reakcji i nie wiem nawet jak znow kolejny raz zaproponowac spotkanie...
jeżeli jest tak, że teraz odwołuje spotkania i potrafi być niemiły przez telefon to jest to bardzo nie w porządku. W sumie to ja na Twoim miejscu bym zrobiła tak- zadzwoniła do niego, poprosiła o spotkanie, jeżeli się wykręci to dała sobie na razie spokój z kontaktowaniem się z nim i czekała na jego ruch. Po prostu zajęłabym się swoimi sprawami. Jeżeli by się zgodził na spotkanie bądź sam je zaproponował, to na tym spotkaniu bym z nim szczerze pogadała o was. Jeżeli on stwierdzi, że nic z tego nie będzie albo znowu zacznie swoją gadkę o tym, że trudno mu się zaangażować/nie chce związku, to ja bym sobie go odpuściła. Szkoda czasu i nerwów. Przyjaźni z tego raczej też nie będzie, bo mimo wszystko jakiś żal do niego zachowasz, że Cię odrzucił, a na tym nie da się zbudować przyjaznej relacji.
Ale dlaczego boisz się reakcji? Jeśli zgodzi się na spotkanie, to dobrze. Jeśli się nie zgodzi, to co to zmieni w obecnej Twojej sytuacji? I tak się miga od spotkania, a tak przynajmniej by wiedział konkretnie, dlaczego chcesz się spotkać.
Dlaczego boje sie reakcji? Bo juz tyle razy ostatnio sie mu narzucilam, i on im wiecej chcialam tym bardziej mnie unikal, to nie fair, nie proponowałam mu slubu tylko zwykle spotaknie, i wydawalo mi sie ze skoro uprawiamy sex to moge chciec chociaz sie zobaczyc.... Kolejny raz wyjsc z inicjatywa kurde boje sie po prostu zblaznic, boje sie tego, ze on patrzy na telofon i mysli: O JEZU znowu ta kretynka ![]()
Ninka, a nie sądzisz, że jeśli on patrząc na dzwoniący telefon, myśli tak jak napisałaś, to warto by było, dowiedzieć sie o tym "wcześniej" niż "później"?
Hm,jestem w takiej sytuacji, ze bylismy umowieni,dzwonilam nie odebral, odwolal spotkanie, nastepny dzien tez odwolal i to bardzo chlodno... Potem cisza, to narzucanie kosztuje mnie duzo nerwow. NIe wiem jak zagaic, napisac? zadzwonic? Co on znowu powie NIE mam czasu w tym tyg i dalej lipa...
Mnie na tyle zależy na tym człowieku, ze bylabym w stanie zniesc TYLKO przyjazn, byleby moc z nim czasem pogadac, ale on chyba nawet tego nie chce, az trudno mi uwierzyc, ze moze byc tak, ze on mnie nawet nie lubi, ze moze jest tak, ze ten caly czas (w sumie ok pol roku) to byl tylko taki kit zeby mnie zaciagnac do lozka? ![]()
Może to zwykły zaliczacz ![]()
Zdobył Cie a teraz powoli zatraca kontakt.
Czy nie lepiej dla Ciebie będzie jak po prostu zerwiesz kontakt?Przecież Ty będziesz się tym zadręczać dzień w dzień.Jedyną Twoją myślą dnia będzie:napisać czy nie?Spotka się ze mną czy odmówi?Ile razy jeszcze mnie spławi? I tak w kółko.Zadaj sobie kluczowe pytanie,czy tego na prawdę chcesz?
Odpowiedz jest prosta, chce z nim przebywaC, spotkania z nim daja mi duzo energi i radosci, nawet gdyby miala to byc tylko przyjazn, niestety wiem, ze factom raczej nie chce sie bawic w jakies kumpelstwo z kobieta, bo niby po co...
Ninko, i takiej ewentualności wykluczyć nie można. Powiem Ci tak... Ja napisałabym do niego maila. Napisałabym wszystko co mi leży na sercu, a na końcu bym dodała, że jeśli ta znajomość dla niego nic nie znaczy, to żeby więcej się do mnie ani nie odzywał, ani nie zbliżał. Nie sądzę bowiem, aby możliwa była między wami "przyjaźń". Tym bardziej po tym, jak on Cię potraktował i tym co Ty w tej chwili czujesz. Tylko byś sie męczyła w tej "przyjaźni".
Kurcze mail dobry pomysl ale wole osobiscie, tylko widze, ze teraz spotkanie to juz chyba tylko na sile
czy byloby czyms glupim gdybym powiedziała sluchaj wpadne do Ciebie na kawe za godzine co TY na to? chce pogadac? czy to juz przesada?
14 2013-12-06 22:17:34 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-06 22:17:51)
Moja rada niech się sprecyzuje postaw mu jasny komunikat że albo chcesz ze mną być albo to definitywny koniec.
Ninko, spróbuj. Bo wiem, że jak nie spróbujesz, to będziesz potem pluła sobie w brodę, że straciłaś może szansę.
Spokojnie, jego komunikat juz był, ze nie chce zwiazku... i ze dla mnie ta syt jest zla zyc w takiej niepewnosci, i zaczal olewac..
TYLKO tak, ja nie moge mu zaoferowac zwiazku, tylko przyjazn bo zwiazku on nie chce (tzn ze mna nie chce)
TYLKO tak, ja nie moge mu zaoferowac zwiazku, tylko przyjazn bo zwiazku on nie chce (tzn ze mna nie chce)
Aaaaaa...to zmienia postać rzeczy. Jeśli on związku nie chce i powiedział wprost... to ja bym odpuściła całkiem. Pocierpisz, zapomnisz. A takie "przyjaźnie" z kimś, do kogo coś się czuje, sa bardzo trudne, męczące i "niezdrowe".
WIEm, masz duzo racji ale ja nie lubie, nienawidze takich nieeleganckich zachowan, nie umiem byc z kims w lozku a potem zamilknac i kropka, sex nie jest dla mnie wypiciem kawy..
Ninko, ale to nie Ty zamilkłaś, on zamilkł. Nie ma takich wyrzutów sumienia jak Ty. Nic an to nie poradzisz. Odpuść. Jak będzie chciał z Tobą pogadać, to sam się odezwie. Przecież wie, że chciałabyś.
Tzn dokladnie bylo tak, ze odwołał spotkanie przez sms, ja juz nic nie odpisalam na to, On wie, ze chcialabym sie spotkac, ale nie wiem ze chce pogadac..
Hej ludzie, dawno mnie tu nie bylo, zerwałam z gosciem, o ktorym pisałam kiedys, rzucilam sie w wir randek i bylo to piekne lato:) az nie moglam uwierzyc ja stara baba (ok 30
) mam takie powodzenie... I teraz tak, byl sobie pewien facet, z ktorym randka byla najgorszym spotakniem w moim zyciu, okropna, powiedzialam mu zostanmy kumplami... I widywalismy sie jako kumple, kino, base itd itp, najwieksza czulosc to niesmiale buzi w policzek, on mnie tak nie interesowal jako facet, ze chodzilam z nim np do klubu zeby tam kogos poznac no bo sama na impreze nie pojde. I nagle klik - zauroczyl mnie, i zaczelam chciec czegos wiecej, proponowalam spotkania czesciej niz on... Widywalismy sie, na jednym z tych spotkan poszlismy do lozka, na kolejnych kilku rowniez, napisalam kilka razy cos czulego, niestety on zaczal byc coraz dalej, wczesniej to on chcial bardziej, a zdoszlismy do etapu ze ja chce a on mnie wystawia, przeklada, odwoluje spotkania,zapytalam go wprost, czy chce sie widywac, powiedzial ze tak tak, ale nie chce zwiazku, ma juz tyle lat, ze nie angazuje sie tak latwo... Ostatnio mamy totalan cisze, bylo mi strasznie przykro gdy zadzwonilam a on zaczal mi tlumaczyc tak nawet niemilo, dlaczego nie moze, ze przeciez moze wroce pozno to nie chce sobie juz teraz rezerwowac soboty, szybko zakonczyl rozmowe, to byl taki totalne splawienie, to bylo takie kiepksie, bo 2 dni wczesniej mi pisal, jak to chce mnie juz zobaczyc a potem i tak sie nie spotkalismy...potem innym razem nie odebral, innym razem napisał juz totalnie chlodno HEj, nie dam rady dzis,pracuje i teraz juz ZERO, CISZA.... Wkurza mnie to, bo to ON mnie rozkochal, nie JA za nim chodzilam, a tymczasem wygladam jak stukneta nastolatka, ktora na sile chce sie zobaczyc itd, wkurza mnie tez to, ze po sexie chyba moge chciec cokolwiek a tu zachowanie dalekich znajomych. PYTANIE do WAS? Odpuscic temat? Chcialam sie spotakc pogadac jak ludzie, ze skoro to nie TO, to zeby choc nie odrzucal mojej przyjazni ale to chyba tez glupie, jestem dosc wrazliwa osoba i nie umiem przejsc z sexu do totalnego zrywania konatktu tak ooo.. KObiety, co robic - dzialac, jesli tak to jak? boje sie ze on ma mnie juz dosc, jestem namolna, pisze raz w tyg i proponuje i nic z tego nie wynika... zalezy mi bardzo...
Szanujcie się kobiety, nie wydałabym złamanego grosza na SMS do kogoś takiego. ![]()
Moze jestem przewrazliwiona, ale lepiej bym sie czula jakbys pogadali, na zasadzie sluchaj mała to nie TO, lubieCIe, nie ma kwasa, a tak czuje sie tak dziwnie sama ze soba... tak troche wykorzystana i olana, sprawa nie zostala zakonczona, zalatwiona... tak nie jest chyba elegancko...
Ninka, nie każdy facet zachowuje sie "elegancko". Może on nie chce się spotkać, bo nie wie jak Cię "spławić". Boi się że chcesz czegoś więcej i dlatego olał temat. Nie naprawisz świata, jak i nie naprawisz tych, którzy mają niektóre sprawy gdzieś.
Nie narzucaj się. Skoro on uważa sprawę za zamkniętą, to niech tak będzie. Napisz mu tego maila i tyle.
co ja mam zrobić....???
czy facet który zdradził i pobił nadal może kochać?
poniżanie, nieokazywanie szacunku..... wiadomo że moja wina....
czy to ma przyszłość?
Czyli propozycja w ktorej powiem, ze to kolezenski wypada, odpada?
z uśmiechem przez depresje... czy tak się da?
karolkas13, proszę, załóż swój własny, oddzielny wątek. Możesz to zrobić klikając przycisk "Dodaj nowy wątek" w odpowiednim dziale.
Czyli propozycja w ktorej powiem, ze to kolezenski wypada, odpada?
Ninko, pomyśl logicznie... Będziesz w stanie udawać, że nie boli Cię jego brak zainteresowania tobą? Będziesz umiała słuchać o jego dziewczynach, sercowych podbojach, o tym z kim to się nie umówił, jaka to ona była super itd? Chcesz tego? Chcesz "koleżeństwa" z nim?
Dziewczynki, jakas rada jak to jakos wyprostowac, zeby nie wyszlo tak jak teraz tj krzywo, bo wiadomo, ze dzieci z tego nie bedzie... ale chociaz sampoczucie i uczucie ze bylo cos zalatwione z klasa, mimo ze ten drugi ktos jej nie ma...
Ninka, nie da się "czegoś załatwić z klasą" jeśli druga strona nie chce. Ty chcesz na siłę, zrobić coś "po swojemu". Tak się nie da.
ON NIE CHCE!!! Rozumiesz? Ma to gdzieś. Jak będzie chciał załatwić to "z klasą" to się odezwie.
NIe, nie chce zebysmy sobie opowiadali o podbojach, nie chce tez widywac sie zbyt czesto ale chce wiedziec, ze jestesmy kumplami nizeli, ja zaliczona-obrazona, on super kasanowa-olewacz-krol barow mlecznych ![]()
Dziwi mnie to, ze nigdy wczesniej nie byl takim burakiem, zawsze nawet gdy juz czulam obojetnosc potrafil przeprosic, zadzwonic, odpowiedziec...
Ty nie jesteś "zaliczona- obrażona", to on Cię zaliczył i olał sprawę. Zrozum, że teraz nie od Ciebie zależy, jak ułożą się wasze relacje. Że tak powiem "piłka jest po jego stronie kortu". Rozumiesz? Dałaś mu znak, że chcesz się spotkać. On olał to. I to nie raz, jak już pisałaś.
Powiem Ci jedno, ja bym się nie poniżała. Jak zechce to się odezwie. Bo takie proszenie się o spotkanie NA SIŁĘ, to też żadne "koleżeństwo", bo wymuszone.
nie widzielismy sie juz miesiac, ostatni kontakt kilka dni temu, jak myslisz, wiem glupie pytanie - odezwie sie? i co lepiej bede wygladac jak zamilkne?
Zadam Ci pytanie. Nie widzieliście się miesiąc, czy on się odzywał sam do Ciebie w tym czasie?
zastanawiem sie, on ma mnie w dupie czy lepiej odpuscic narazie nawet miesiac dwa, czy probowac? w pierwszej opcji o mnie zapomni w drugiej bedzie mna rzygał chyba ![]()
38 2013-12-06 23:19:00 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-06 23:20:50)
Ninka, czy Ty czytasz w ogóle co ja do Ciebie pisze?
Tłumaczę Ci już od dłuższego czasu, że nie ma sensu narzucać się komuś, komu ewidentnie nie zależy.
Koleżeństwa też z tego nie będzie.
Wiesz dlaczego?
Bo ON NIE CHCE!
Jakby chciał, to by się odezwał. Gdyby mu zależało, to by tak nie zostawił sprawy. On ma gdzieś, to co Ty teraz czujesz. Odpuść.
WIEM, boli to... wiem, ze masz racje, ale czy bardzo sie wyglupie jak znowu napisze?
DODAm, tylko, ze to bardzo dziwny czlowiek, kazda rzecz analizuje, boi sie nawet kupic pizze bez dlugiego zastanowienia, kazdy krok jest dla niego trudnym wyborem, widzialam na wlasne oczy jka blahe czynnosci dawaly mu sporo do myslenia
41 2013-12-06 23:26:22 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-06 23:28:04)
WIEM, boli to... wiem, ze masz racje, ale czy bardzo sie wyglupie jak znowu napisze?
Myślę, że nie powinnaś już pisać. To nic nie da, a jeszcze bardziej go zniechęci do Ciebie. Sama napisałaś, że jak tak dalej będziesz robić to zacznie mu się "robić niedobrze". Daj spokój. Jeśli bardzo chcesz, to napisz tego maila. Ale nie dzwoń do niego i nie nękaj go. Napisz i odpuść.
OK, odpuszcze teraz, czy moge odezwac sie za miesiac jesli bedzie mnie dalej to trzymalo? czy to juz total bezsens?
Jeśli on się nadal nie odezwie, to... sorry... "total bezsens".
witam.....jeżeli moge się wtrącić...olej go tak jak on olewa, niech nie żyje w świadomości że twoje życie nie kręci się tylko wokół niego...kurcze od kiedy to my kobiety mamy zabiegać o ich względy....? jeżeli zaczniesz go olewać a on jest normalny....odezwie się sam a jak nie....trudno.........będzie ci łatwiej. To w jaki sposób kończy się znajomość świadczy tylko o nim, o jego poziomie i klasie.Widocznie nie ma jej za grosz. Kulturalni ludzie rozmawiają i jasno precyzują swoje oczekiwania, ale niestety....nie wszyscy. Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę z tego co nas różni od innych ssaków. Po to mamy mowę żeby rozmawiać, no ale....możemy sobie tylko pogadać.........wiesz.....faceci inaczej traktują seks niż my kobiety, nie zaśmiecaj sobie głowy kimś takim....ja po tylu wykretach nie narzucałabym się już......trzeba się szanować i też mieć jakieś poczucie własnej godności....
Margolinka daruj sobie pomoc ta kobieta jest niezrownowazona i zaklada wataek za watkiem i magluje w kolko macieja ten sam temat, tylko pod innym nickiem i innym tytulem tematu.
A co do ciebie autorko ( NINKO, Deprecho czy jak sie tam zwiesz ) watku ile jeszcze masz zamiar pisac o tym na forum , uwazam ze dostalas wystarczajaca liczbe odpowiedzi i kazdy ale to KAZDY napisal ci dokladnie to samo.
Uwazam ze wizyta u lekarza specjalisty nie zaszkodzi bo z toba naprawde cos jest nie tak.
Margolinka daruj sobie pomoc ta kobieta jest niezrownowazona i zaklada wataek za watkiem i magluje w kolko macieja ten sam temat, tylko pod innym nickiem i innym tytulem tematu.
A co do ciebie autorko ( NINKO, Deprecho czy jak sie tam zwiesz ) watku ile jeszcze masz zamiar pisac o tym na forum , uwazam ze dostalas wystarczajaca liczbe odpowiedzi i kazdy ale to KAZDY napisal ci dokladnie to samo.
Uwazam ze wizyta u lekarza specjalisty nie zaszkodzi bo z toba naprawde cos jest nie tak.
POwiem TAK: nie wiem o co Ci chodzi ale nawet nie chce wiedziec, ciekawa jestem jak to jest na tym forum czy mozna kogos obrazac tak bezkarnie?
W niczym cie nie obrazilam a stwierdzilam fakt i nie obracaj prosze kota ogonem.
A ja jestem ciekawa czy takie zakaladanie ciagle tego samego tematu i trolowanie jest zgodne z regulaminem.
Pozwol ze przytocze ci to co sama naisalas w kazdym twoim z twoich watkow
Ninka CYT: "Moze jestem przewrazliwiona, ale lepiej bym sie czula jakbys pogadali, na zasadzie sluchaj mała to nie TO, lubieCIe, nie ma KWASA, a tak czuje sie tak dziwnie sama ze soba."
Odp od Margolinki:
"Ninka, czy Ty czytasz w ogóle co ja do Ciebie pisze?"
Deprecha 30 Cyt:"ej gosciu, byl sex itd, rozmowy, spotkania, jest luz nie robmy KWASU bo teraz jest tak dziwnie.... Zostanmy kumplami, o to mi tylko chodzi
"Ty czytasz to co my piszemy"
Sorry ale slepy by sie zorientowal ze to jedna i ta sama osoba
A Tak na koniec
Nie dziwie sie ze facet nie chce miec z toba do czynienia , jestes namolna, niezrownowazona i niestety nie dociera do ciebie nic.
I jak dobrze mi sie wydaje to calej prawdy nam tu nie piszesz i jesli w stosunku do niego zachowujesz sie tak jak na tym forum ( meczysz i dreczysz) to facet jest calkowicie usprawiedliwiony i ma wiecej klasy niz ci sie wydaje bo na jego miejscu juz dawno wyszlabym z siebie
Jak juz pisalam powinnas udac sie do specjalisty i pisze to z pelna odpowiedzoialnoscia
Dobra, nie pasuje to nie czytaj, i nie nazywaj mnie depresja czy jakos tak...
Pytanie do innych kobiet, jak napisac mu luznego sms zeby wyjsc na kawe i pogadac o tym wszystkim, podkreslam nie naciskam na zwiazek tylko na fajne zakonczenie tej relacji.. a zerwanie tego bez slowa jest wg mnie dziwne.. jeszcze tydzien temu rozmawialismy barzdo milo...
Ninko Ty faktycznie nie czytasz, co sie do Ciebie pisze.
ON NIE CHCE CIE WIDZIEC! Mysle, ze Twoje natrectwo, to spowodowalo.
Odpusc, bo jeszcze oskarzy Cie o nekanie.
Margolinko CZYTAM, nie byłam natretna, przez cala ta znajomosc ok pol roku wyslalam mu ok 30 smsmów (mam wszystkie) to chyba nie jest duzo co? wykonałam max 6 telefonów i zaproponowałam cos ok 5-7 razy, tak wyglada nachalnosc?
Dokladnie tak samo sie tlumaczylas w swoim innym temacie
Ty masz jakas obsesje chwala bogu nie znam cie osobiscie bo mozna sie wystraszyc i facet chba wlasnie to zrobil
Ale teraz zaczynasz byc nachalna. Nakrecasz sie niepotrzebnie. Bedzie chcial, to sie odezwie. Kolejne propozycje, nekanie (dobrze wiesz ze nie chce sie spotkac) tego nie zmieni na lepsze. Odpusc, niech sobie wszystko przemysli w spokoju. Nie narzucaj sie.
Dzieki mArgolinko, przynajmniej od Ciebie nie bije JAD ![]()
ZlaKObieta 32))))), przypominam, iż na naszym forum nie ma miejsca na obrażanie innych. Jeśli nie masz do powiedzenia nic, co nie byłoby obraźliwe, powstrzymaj się od dodawania posta.
Wreszczcie ktos wplynał, bo juz traciłam sympatie do tego forum !!! dziekuje:)
Wg mnie jest tylko jedna szansa -- napisać mu list... moze być mail. W którym wszystko napiszesz szczerze co myślisz, bez ściemniania. Jak jesteś w nim zakochana, to to napisz. Jeśli jesteś zakochana i dopuszczasz przyjaźń, spotkanie czasem -- napisz, że Ci to wystarczy. I bardzo, bardzo ważne -- musisz być pewna że ten list do niego dotarł -- niech chociaż odpisze, że dotarł, bo inaczej Ty wyślesz, wpadniesz do spamu, on nie przeczyta nigdy, a Ty uznasz, że Cię zignorował.
Wg mnie jest tylko jedna szansa -- napisać mu list... moze być mail. W którym wszystko napiszesz szczerze co myślisz, bez ściemniania. Jak jesteś w nim zakochana, to to napisz. Jeśli jesteś zakochana i dopuszczasz przyjaźń, spotkanie czasem -- napisz, że Ci to wystarczy. I bardzo, bardzo ważne -- musisz być pewna że ten list do niego dotarł -- niech chociaż odpisze, że dotarł, bo inaczej Ty wyślesz, wpadniesz do spamu, on nie przeczyta nigdy, a Ty uznasz, że Cię zignorował.
Kurcze, jestem gotowa na szczera rozmowe ale mam wiecj odwagi by zrobic to osobiscie, powiedz mi JAKO facet jak zachecic go delikatnie do tego spotkania, jakich uzyc slow??
59 2013-12-07 18:00:49 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-07 18:01:48)
Ty nie masz go "zachęcać do spotkania", bo on nie chce się spotkać. Jeśli chcesz, to napisz maila i opisz w nim to co w tej chwili czujesz, to co pisałaś na forum. Po tym mailu nie odzywaj się więcej, daj mu czas na przemyślenie całej sprawy. Jeśli uzna, że chce wyjaśnić Ci wszystko, to sam się odezwie. Nie zmusisz go, żeby zakończył wszystko tak jak Ty byś chciała.
Zrozum wreszcie, że to że "TY CHCESZ" nie wystarczy. Jeszcze on musiałby chcieć, a nie chce.
Ty nie masz go "zachęcać do spotkania", bo on nie chce się spotkać. Jeśli chcesz, to napisz maila i opisz w nim to co w tej chwili czujesz, to co pisałaś na forum. Po tym mailu nie odzywaj się więcej, daj mu czas na przemyślenie całej sprawy. Jeśli uzna, że chce wyjaśnić Ci wszystko, to sam się odezwie. Nie zmusisz go, żeby zakończył wszystko tak jak Ty byś chciała.
Zrozum wreszcie, że to że "TY CHCESZ" nie wystarczy. Jeszcze on musiałby chcieć, a nie chce.
Namawiacie mnie na maila, ale forma pisemna jest duzo trudniejsza niz oko w oko
61 2013-12-07 18:10:02 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-12-07 21:45:11)
Ninko, ale póki co to jedyna możliwa "forma", bo "oko w oko" jest niemożliwe, jeśli jedna strona tego nie chce. A nie chce. Dlatego, zamiast kombinować, narzucać się i powodować, że chłopak będzie miał dość spotkania z Tobą, zanim się z Tobą spotka, lepiej napisać. Przestań się nakręcać, już od rana piszę Ci że nic nie wskórasz narzucając się chłopakowi, obrzydzisz mu samą siebie na zawsze, a Ty dalej pytasz "jak go zachęcić". Odpowiadam Ci po raz ostatni "NIE ZACHĘCISZ GO" próbując go zmusić do spotkania, skoro on tego nie chce.
Kurcze, jestem gotowa na szczera rozmowe ale mam wiecj odwagi by zrobic to osobiscie, powiedz mi JAKO facet jak zachecic go delikatnie do tego spotkania, jakich uzyc slow??
Jedyną możliwością jest napisanie, bo on na spotkanie nie przyjdzie.