Mój synek (2 lata) miał przed wczoraj opóźnione szczepienie przeciwko "błonica, tężec, krztusiec". Po szczepieniu miał temperaturę i ogólnie źle się czuł. Gorączkował tak w sumie przeszło dobę.
Ale tego spodziewałam się po szczepieniu, jednak niepokoi mnie to, że na następny dzień po szczepieniu (czyli wczoraj), zauważyłam, że boli go pod paszkami.
Synek jeszcze nie mówi, więc nie powie mi czy coś mu dolega, czy nie. Ale biorąc go na ręce zaczyna płakać i nie da się dotknąć w okolicy paszek.
Dzisiaj jest to samo.
Czy mam się czym martwić?
Synka bolą zapewne węzły chłonne, które znajdują się pod paszkami.
To jedne z częstych powikłań poszczepiennych.
Poczekaj parę dni i obserwuj syna. Przecież szczepionka to tak naprawdę wirus, który wstrzykuje się dziecku, więc organizm walczy.
Jeśli jednak nie będzie lepiej, pędź do lekarza.
Byłam u lekarza i faktycznie to powiększone węzły chłonne.
A ciekawa jestem czy zgłosił to do sanepidu, bo lekarze mają obowiązek każde powikłania poszczepienne zgłaszać.
Byłam u lekarza i faktycznie to powiększone węzły chłonne.
A ciekawa jestem czy zgłosił to do sanepidu, bo lekarze mają obowiązek każde powikłania poszczepienne zgłaszać.
a czego sama nie zgłosisz? kolezanka sama zgłosiła i przestała szczepić dziecko jak zaczęły występować powikłania po szczepieniu
Generalnie dobra myśl.
Ja i tak niewiele szczepiłam małego. Oprócz tego szczepienia tuż po porodzie (które dają bez jakiejkolwiek zgody i obecności rodziców) nie szczepiłam małego do 1 roku życia. Potem dopiero zaszczepiłam.
Poszłam tak pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami szczepień ![]()
Ale przy wcześniejszych szczepieniach nic się małemu nie działo, a teraz, oprócz tego bólu pod paszkami, mogłabym śmiało mówić o innych zaobserwowanych skutkach ubocznych.
Na szczęście już wszystko wraca do normy, jedynie jeszcze lekko powiększone węzły chłonne są.
Generalnie dobra myśl.
Ja i tak niewiele szczepiłam małego. Oprócz tego szczepienia tuż po porodzie (które dają bez jakiejkolwiek zgody i obecności rodziców) nie szczepiłam małego do 1 roku życia. Potem dopiero zaszczepiłam.
Poszłam tak pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami szczepieńAle przy wcześniejszych szczepieniach nic się małemu nie działo, a teraz, oprócz tego bólu pod paszkami, mogłabym śmiało mówić o innych zaobserwowanych skutkach ubocznych.
Na szczęście już wszystko wraca do normy, jedynie jeszcze lekko powiększone węzły chłonne są.
nieznajoma no ja po tym szczepieniu też miałam przeboje z młodym,u nas wystąpił ból nóżek,syn nie mógł chodzić,nawet siedzieć dobrze
na szczęście to ostatnie szczepienie było naztępne za 2-3 lata