Co siedem lat trace przyjaciela lub osobe na ktorej mi zalezy,
I to nie jest jakis wymysl...
Stracilam tak 2 ludzi i teraz psuje sie znowu.
To jalies fatum? Lustra nie zbilam, nie wiem co mam robic. Boje sie znow wiazac lub angazowac.
Myślałaś może o tym że to samospełniające się proroctwo.
To jalies fatum? Lustra nie zbilam, nie wiem co mam robic. Boje sie znow wiazac lub angazowac.
A może nie fatum, a samospełniająca się przepowiednia, co oznacza, że spodziewasz się rozwoju wydarzeń i podświadomie przykładasz się do tego żeby się skończyło.
Niektórzy mówią, że jest w nas coś takiego, że co 7 lat się zmieniamy, ja osobiście w tą magiczną granicę nie wierzę, co oczywiście nie wpływa na fakt, że się zmieniamy. ALE mamy wpływ na te zmiany, dlatego przyjęcie, że coś się dzieje SAMO, bez naszego udziału jest błędem.
To żadne fatum - moim zdaniem pech ![]()
To może być urok lub klątwa. Takie rzeczy istnieją. Niektórzy terapeuci oferują darmową diagnozę, więc można sprawdzić tzn. napisać do dwóch zupełnie niezależnych i będzie wiadomo o co chodzi.
okresowość...zadaniowość....wiem co masz na myśli....ja obaliłam ten mit, ale rozumiem o co Ci chodzi......
O Boże. Klątwy, fatum... Przecież pod takie "co ileśtam czasu coś się dzieje" można podciągnąć niemal wszystko. Moim zdaniem znalazłaś jakąś prawidłowość (chociaż przy dwóch - trzech przypadkach nawet ciężko to nazwać prawidłowością) i sama sobie wmawiasz, że to przez jakąś siłę wyższą.
Najpierw trzeba sprawdzić wszystko inne, ale siły wyższej nie można wykluczyć. Podchodziłem do tego sceptycznie dopóki mi dwie osoby w różnym wieku, z różnych części kraju i z różnych szkół ezoterycznych nie powiedziały dokładnie tego samego na podstawie zdjęcia. Uważam, że sprawdzić nie zaszkodzi.
marioosh666- Proszę Cię, czyżby powiedziały Ci że masz na zdjęciu czerwoną koszulę. Przypadek i tyle.
marioosh666- Proszę Cię, czyżby powiedziały Ci że masz na zdjęciu czerwoną koszulę. Przypadek i tyle.
Nie, opowiedziały i opisały mi aktualne problemy z jakimi się zmagam, a dostały samo zdjęcie. Przypadek to Pan Bóg działający incognito. ![]()
Witajcie,
Mając takie zainteresowania, nie inne, nie mogłam przejść obojętnie.
Co siedem lat? Rzeczywiści dziwne.
Z punktu widzenia medycyny komórki naszego ciała tyle potrzebują aby się odnowić i to jest nauka. Rozumiem, że odnawiają się komórki mózgu, ale to już byłaby nadinterpretacja i bzdura medyczna.
Z punktu widzenia numerologa (ja nim jestem) są lata kończące pewien etap w życiu. I tak 9 rok osobisty to zakończenie i podsumowanie wcześniejszych 8 lat. Do tego dochodzą lata pustki i tu nie mamy wpływu na np. śmierć kogoś bliskiego i inne straszności.
Lata pustki nie łączą się z 9 rokiem osobistym i tylko sporadycznie w nim wypadają. Dlatego,czasami gdy wydaje się, że jesteśmy w rozkwicie sił spada na nas nieszczęście, które kompletnie od nas nie zależy i nie mamy na nie wpływu.
Są jeszcze inne numerologiczne uwarunkowania.
Ale oczywiście mamy umysł i on koduje w naszej "podświadomości" wiele spraw, z których nie zdajemy sobie sprawy. Tak też może być.
I tak mogę gdybać nic nie wiedząc o Tobie autorko, bo jasnowidzem nie jestem.