Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Na początku była przyjaźń.. Po czym zaczęło mu coraz bardziej zależeć. Teraz twierdzi, ze sie mocno zakochał i chce mnie przekonać, zebyśmy byli razem. Naprawdę bardzo go lubię, ale nie kocham tak jak on mnie i wydaje mi się, ze raczej to sie nie może udać. Dlatego odrzucilam jego propozycję chodzenia i powiedziałam, ze przecież zawsze możemy sie spotykać, uważam natomiast, ze lepiej, zeby między nami zostało tak jak jest. On się uparł, że pewne moje zachowania świadczą o tym, ze go kocham i znowu zaczął mnie przekonywać. Później złapał wątpliwości i przy tym doła.. Nie chcę go po prostu odrzucić, zostawić samemu sobie. Chciałabym mu pokazać, ze jest wartościowy i że chce mieć z nim kontakt. Żeby nie czuł sie tak paskudnie. Ale to chyba nie działa. Nie wiem co mam robić. Naprawdę chciałabym dla niego jak najlepiej. Boli mnie, ze jego boli. Ale nie wiem co zrobić! Jak  mu pomóc? Macie jakieś pomysły?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

zerwać wszelki kontakt

3

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Ech... szkoda, bo naprade nie chce. bardzo go lubie. Ale skoro to najlepsze rozwiazanie...:(

4

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

To moze poświęc sie jednak, po co go ma boleć wink

5

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Chciałabym, ale to nie wypali..

6

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Odetnij się, on będzie mniej cierpiał nie mając z Tobą kontaktu... A poza tym jak Ci go zabraknie to może coś się zmieni w Twoich odczuciach... w końcu do tej pory był raczej napastliwy

7

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Odcięłam sie. I mi go brakuje. Smutno mi dziś, bo przyzwyczaiłam sie do rozmów z nim wieczorami... A teraz taka cisza i pustka.. sad Fajny chłopak, lubię Go naprawdę, ale jestem prawie pewna, ze nic by z tego nie wyszło. Ech.. Czemu te uczucia są takie po.. kręcone?

8

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
panabiamka napisał/a:

Odcięłam sie. I mi go brakuje. Smutno mi dziś, bo przyzwyczaiłam sie do rozmów z nim wieczorami... A teraz taka cisza i pustka.. sad Fajny chłopak, lubię Go naprawdę, ale jestem prawie pewna, ze nic by z tego nie wyszło. Ech.. Czemu te uczucia są takie po.. kręcone?

lepiej zalowac, że się cos zrobiło niż odwrotnie smile
nie brakowałoby Ci kogos na kim Ci nie zalezy
a poza tym jak wam nie wyjdzie to trudno, ale lepiej sprobowac, a noz widelec, kiedyś może być za pózno na miłość z jego strony smile

9

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Wiesz, gdyby tu nie wchodzily w grę jego uczucia i to że takim "próbowaniem" mogę go zranić, to bez zastanowienia bym spróbowała.. Bo co mi szkodzi. Ale co jeśli mam rację i po miesiacu, gdy on sie do mnie przyzwyczai, bedzie trzeba to przerwac?

10

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
panabiamka napisał/a:

Wiesz, gdyby tu nie wchodzily w grę jego uczucia i to że takim "próbowaniem" mogę go zranić, to bez zastanowienia bym spróbowała.. Bo co mi szkodzi. Ale co jeśli mam rację i po miesiacu, gdy on sie do mnie przyzwyczai, bedzie trzeba to przerwac?

ok, ale skąd ta pewność, że wam się nie uda?
jaką cechę posiadasz, która zadecyduje o końcu waszego związku?
najgorsze to taka sytuacja, jak kolega się w Tobie zabuja smile nie wiadomo jak sie zachowac, ale wg mnie na 99% najlepiej zakończyć znajomość

11

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

ja myślę, że najlepiej powiedzieć prawdę, prosto w oczy. Dopiero później się odcinać lub schładzać znajomość. No każdy zasługuje na wyjaśnienie, to lepsze niż od razu zrywanie znajomości.

12

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Uwazam, że bezsensownym jest zmuszanie się do do związku tylko dlatego, żeby nie robić drugiej stronie przykrości.

Musisz mu powiedzieć otwarcie i powiedz, że jesli tego potrzebuje to zerwiecie kontakt.

Nie dawaj żadnych nadziei ani nie moe rzeczy które mogą brzmieć dwuznacznie. Ogólnie bądź konsekwentna.

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

nie wiem -jesli masz metlik w glowie- mozesz sprobowac, ale mowiac mu prawde- ze nie wiesz, co czujesz, ze masz obawy, ze twoje uczucia sa chlodniejsze od jego. jesli wyrazi zgode i zaakceptuje ten fakt- mozecie zostac para
ludzie odkrywaja, ze sie nie kochaja po paru latach a czasami dekadach. zwiazek, ktory nie wyszedl, nie jest jakas porazka- jest po prostu proba szukania wlasciwej osoby. a prawda jest taka, ze zwykle przeceniamy to, czego nie mozemy dostac, wiec po miesiacu zwiazku nie wiesz, czy to on nie stwierdzi, ze to jednak nie to.

14

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Odcięłam sie. I mi go brakuje. Smutno mi dziś, bo przyzwyczaiłam sie do rozmów z nim wieczorami... A teraz taka cisza i pustka.. sad Fajny chłopak, lubię Go naprawdę, ale jestem prawie pewna, ze nic by z tego nie wyszło.

Wg mnie zepsułaś sprawę... nie zrywa się z kimś, kto jest dla nas bliski, kto cokolwiek dla nas znaczy. Tym bardziej nie zrywa się, gdy ta osoba się w nas zakocha. Zatem dramat. Jeśli możesz to proponuję jednak z nim rozmawiać.

ALE!!! Jasno mu powiedz "NIE KOCHAM CIĘ!" -- on musi to wiedzieć.

15

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Ale czemu od razu twierdzisz ze sie nie uda skad masz rto wiedziec tak jak bys sie bronila przed tym zeby wejsc na glebszy poziom tej znajomosci , zastanow sie czy jest tylo zwyklym kumplem czy nie jak nie i jest cos jescze to mozesz propbowac , jezeli czegos ci brakujhe to moze jednak go troche w glebi kochasz tylko jeszce mniej niz on moze trzeba bylo dac sobie szanse.

16

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
kenobi napisał/a:

Odcięłam sie. I mi go brakuje. Smutno mi dziś, bo przyzwyczaiłam sie do rozmów z nim wieczorami... A teraz taka cisza i pustka.. sad Fajny chłopak, lubię Go naprawdę, ale jestem prawie pewna, ze nic by z tego nie wyszło.

Wg mnie zepsułaś sprawę... nie zrywa się z kimś, kto jest dla nas bliski, kto cokolwiek dla nas znaczy. Tym bardziej nie zrywa się, gdy ta osoba się w nas zakocha. Zatem dramat. Jeśli możesz to proponuję jednak z nim rozmawiać.

ALE!!! Jasno mu powiedz "NIE KOCHAM CIĘ!" -- on musi to wiedzieć.

Według mnie lepiej to skończyć niż ciągnąć... Sama miałam bardzo podobną sytuację, skończyć tego nie umiałam i stało się tak że sytuacja się odmieniła... Mi zaczęło zależeć a jemu już chyba nie... Bezsens!!

17 Ostatnio edytowany przez shivaki (2013-12-10 01:17:47)

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Wydaje mi się, ze go ranisz w tym momencie. Dałaś mu poczuć bliskość swoją, a teraz odrzucasz. Albo w te albo we te. Boli Cię, że go boli, ale będzie boleć, kiedy dasz mu do zrozumienia, że nic poważniejszego z tego nie będzie, bo chcesz zostać jego psiapsiółką, więc najlepiej pod jakimś pretekstem odpuść sobie. Będzie go bolało chwilę, a  potem zapomni i znajdzie się inny obiekt, któremu wyzna uczucia i kto te uczucia odwzajemni. Jak na razie bawisz się z nim w kotka i myszkę, a może facet rzeczywiście jest spoko i zasługuje na coś więcej.

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Droga autorko

Przezywalam podobne dylematy co ty jakies 3 lata temu:)
I wiem co czujesz bo czulam dokladnie to samo

Nie dawal mi spokoju przez rok i mowila mu tysiac razy nic z tego nie bedzie, ale on sie nie poddawal.
Pamietam jak wbrew sobie zdecydowlam sie dac mu szanse, powtarzam wbrew sobie:)))

Nawet niewiem kiedy mnie zmietloooo, i dzis jestesmy malzenstwem.

Takze czasem to co wydaje nam sie irracjonalne i jak to sie mowi nigdy w zyciu, przeinnacza sie w cos na co sami nie mamy wplywu.

Nie skreslaj go, taka moja Rada sprobowac zawsze mozecie a jeslli jednak stwirdzisz ze nadal nic poprostu to skonczycie, mysle jednak ze warto  to zrobic niz potem zalowac ze sie tego nie zrobilo.

Pozdrawiam goraco

19

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Nie rozumiem czemu ma próbować,wie że nic z tego nie będzie bo:
a)nie pociąga ją ten facet
b)lubi go a nie kocha
Związek z litości nie jest nic wart,po co chłopakowi mieszać w głowie.Wystarczy w rozmowie powiedzieć wyraźnie:nie kocham cię i to się nigdy nie zmieni.
Facet jest ci bliski(jak brat) dlatego i go brakuje,nie powinnaś zrywać kontaktu bo on się zauroczył.Może kiedyś wspólnie będziecie się z tego śmiać wink

20

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Droga autorko

Przezywalam podobne dylematy co ty jakies 3 lata temu:)
I wiem co czujesz bo czulam dokladnie to samo

Nie dawal mi spokoju przez rok i mowila mu tysiac razy nic z tego nie bedzie, ale on sie nie poddawal.
Pamietam jak wbrew sobie zdecydowlam sie dac mu szanse, powtarzam wbrew sobie:)))

Nawet niewiem kiedy mnie zmietloooo, i dzis jestesmy malzenstwem.

Takze czasem to co wydaje nam sie irracjonalne i jak to sie mowi nigdy w zyciu, przeinnacza sie w cos na co sami nie mamy wplywu.

Nie skreslaj go, taka moja Rada sprobowac zawsze mozecie a jeslli jednak stwirdzisz ze nadal nic poprostu to skonczycie, mysle jednak ze warto  to zrobic niz potem zalowac ze sie tego nie zrobilo.

Pozdrawiam goraco

Dokładnie, bo lepiej spróbować niż potem żałować czasem, że nie dało się szansy komuś, kto nań zasługiwał. Takie sytuacje lubię się mścić zupełnie jak w sporcie. Gromkie oklaski dla tej Pani.

21

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
xYxAngelxYx napisał/a:

Nie rozumiem czemu ma próbować,wie że nic z tego nie będzie bo:
a)nie pociąga ją ten facet
b)lubi go a nie kocha
Związek z litości nie jest nic wart,po co chłopakowi mieszać w głowie.Wystarczy w rozmowie powiedzieć wyraźnie:nie kocham cię i to się nigdy nie zmieni.
Facet jest ci bliski(jak brat) dlatego i go brakuje,nie powinnaś zrywać kontaktu bo on się zauroczył.Może kiedyś wspólnie będziecie się z tego śmiać wink

Pisała w pierwszym poście, ze nie kocha go tak jak on ją, a to znaczy dla mnie, że mimo wszystko jakimś uczuciem go darzy, więc albo spróbuje i będzie wiedziała o co chodzi albo olać i tyle. Inteligenty facet zrozumie.

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Angela nie gniewaj sie ale zalatuje troche powierzchownoscia od ciebei

Shivaki dzieki napisalam tu tylko moja Historie i niewiem zabardzo co w tym zlego jesli czlowiek przelamúje i nieraz zmusza na nowosci.

Gdybym powiedzmy byla na wesolym miasteczku i byl rolercoaster ktorego sie boje i niepodoba mi sie itd pewnie bym do niego nie wsiadla ale tez pewnie nie dowiedzialabym sei do konca zycia jakie to fajne uczucie

Autorka sie tego nie dowie jak nie sprobuje, czasem warto sie na cos otworzyc , potzreba tylko troche odwagi

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

PANABIAMKA

Nawet jesli sprobujesz a okaze sie ze jednak nic z tego nie bedzie, maysle ze facet jest dorosly i jakos sobie bedzie umial to wytlumaczyc wiec prosaze nie zaslaniaj sie tu jego dobrem:))

24

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Shivaki dzieki napisalam tu tylko moja Historie i niewiem zabardzo co w tym zlego jesli czlowiek przelamúje i nieraz zmusza na nowosci.

Nie wiew jak mam się do tego odnieść, ale z racji młodego wieku nie dane jest mi wszystko rozumieć. :E

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
shivaki napisał/a:
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Shivaki dzieki napisalam tu tylko moja Historie i niewiem zabardzo co w tym zlego jesli czlowiek przelamúje i nieraz zmusza na nowosci.

Nie wiew jak mam się do tego odnieść, ale z racji młodego wieku nie dane jest mi wszystko rozumieć. :E

Nie musisz sie odnoscic cos pisalam ucielo neta i wyszlo jak wyszlo:))))
a do odnoszenia nawiazujac to zawsze tylko z szacunkiem smile))))))))))))))))

26

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:
shivaki napisał/a:
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Shivaki dzieki napisalam tu tylko moja Historie i niewiem zabardzo co w tym zlego jesli czlowiek przelamúje i nieraz zmusza na nowosci.

Nie wiew jak mam się do tego odnieść, ale z racji młodego wieku nie dane jest mi wszystko rozumieć. :E

Nie musisz sie odnoscic cos pisalam ucielo neta i wyszlo jak wyszlo:))))
a do odnoszenia nawiazujac to zawsze tylko z szacunkiem smile))))))))))))))))

Jestem miły i mogę zostać Twoim paziem. :E

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

hehehehehhe paz fajne slowo smile)) dawno go nie slyszalam hehheheheeh

28

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Boś Ty zła kobieta jest i mi się to jawnie podoba. :E

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Zaraz dostaniemy upomnienie ze sie na inny tor stoczylismy zamiast o temacie debatowac , ale autorka chyba juz spi

30

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Nikt mnie tu warnem nie będzie straszył. :E Czekam z niecierpliwością na pojawienie się tej niewiasty. Nie będziemy się tutaj spinać, pogadać sobie, odbiegając troszkę od tematu dobra rzecz. :E

31

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Nie obrażam się tongue
Każdy ma prawo mieć własne zdanie wink
Myślę że zaczynając związek z nim narobi mu jeszcze większych nadziei,a co jak sobie nie podpasują i do końca życia będzie mu już tak ulegać,bo nie chce go zranić?A jak po zerwaniu facet zacznie być maniakiem i obsesyjnie będzie ją nachodził,czy nawet śledził?
Ja w takich relacjach byłabym ostrożna.

Shivaki Autorka napisała wyraźnie

panabiamka napisał/a:

Naprawdę bardzo go lubię, ale nie kocham

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Shivaki wyslalm ci maila

33

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
xYxAngelxYx napisał/a:

Nie obrażam się tongue
Każdy ma prawo mieć własne zdanie wink
Myślę że zaczynając związek z nim narobi mu jeszcze większych nadziei,a co jak sobie nie podpasują i do końca życia będzie mu już tak ulegać,bo nie chce go zranić?A jak po zerwaniu facet zacznie być maniakiem i obsesyjnie będzie ją nachodził,czy nawet śledził?
Ja w takich relacjach byłabym ostrożna.

Shivaki Autorka napisała wyraźnie

panabiamka napisał/a:

Naprawdę bardzo go lubię, ale nie kocham

Fragment wyrwany z kontekstu, dobra rzecz. I like it! :E Zacytuj może całe zdanie, czy to co do zdania podobne być powinno.
Kurczę, nawet niech narobi, to co z tego? Oboje się czegoś nauczą i każdy będzie wiedział jak zachować się w przyszłości. Jejku, ile razy to się tak kombinowało z pannami, ile razy nie wychodziło, ale człowiek mimo tego, że nie wiedział na co się porywa, próbował. Bo zakazany owoc smakuje lepiej. :E
Jeśli okazałby się typem, który prześladuje, to znajdą się na to paragrafy. Opierając się na liczbach, to stosunkowo mało jest takich facetów. :E

34

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Shivaki wyslalm ci maila

Kurczę, powiało grozą. :E

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

nie peniaj hehheehhehehehehhe

36

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

nie peniaj hehheehhehehehehhe

Bardzo szanuję Twoją osobę mimo tego, że Cię nie znam, ale nigdy nie spotkało mnie coś podobnego. Zapewne piękna 32 letnia kobieta i do tego z poczuciem humoru nastolatki. Ten świat jest taki mały. :E

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Moj drogi alez to urocze co napisales tenk ju)))))

Bo widzisz jak to powiedzial kiedys ktos znany ale nie pytaj mnie kto bo poprostu niewiem lub niepamietam.
W calym ziemskim spoleczenstwie jest 90 % idiotow a reszta to osoby na nie skazane.:))))
Mysle ze wiesz o co mi chodzi

Takze nie ma co narzekac tylko cieszyc sie z tego co sie ma czyt: mozg

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Zycze wszytkim udanej nocy ja uciekam w Kimono

Autorko odezwij sie i napisz co sadzisz o naszych spostrzezeniach

Pozdrawiam szczegolnie Shivaki !!! i do upiszenia jutro

39

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
ZlaKObieta 32))))) napisał/a:

Moj drogi alez to urocze co napisales tenk ju)))))

Bo widzisz jak to powiedzial kiedys ktos znany ale nie pytaj mnie kto bo poprostu niewiem lub niepamietam.
W calym ziemskim spoleczenstwie jest 90 % idiotow a reszta to osoby na nie skazane.:))))
Mysle ze wiesz o co mi chodzi

Takze nie ma co narzekac tylko cieszyc sie z tego co sie ma czyt: mozg

Nie traktuj tego czasem jako taniego podrywu i dopiszę, że mnie nie kokietujesz. :E
Oczywiście, że wiem, bo jak pisałem, obalam mit bezmózgiego sportsmena. Tutaj bardzioej chodziło o fakt tego, czy jesteśmy cywilizacją idiotów. Obecnie, nawet 90% społeczeństwa patrząc na słupki co rzetelniejszych it nie myśli samodzielnie, kreatywnie, abstrakcyjnie i to jest zatrważające, ale mniejsza o to. Takie jednostki powinno się dyskryminować, by nie powielały bzdur zaczerpniętych z nudnych kolorowych czasopism, telewizji itd. To jest temat, który chętnie bym poruszył, ale z osobami, które siedzą w temacie i maja nań rzetelną wiedzę. Stado mało interesujących bab czy net-facetów uważających się za samców alfa pomijam, bo oni zawsze mają coś głupiego do powiedzenia i nie ukrywam, ale nauczyłbym się czegoś nowego przy tej okazji. :E

Pozdrawiam serdecznie i też lecę, bo jutro na 14 praca hihi. :E

40 Ostatnio edytowany przez panabiamka (2013-12-13 11:02:26)

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

I obudziłam się..:) Dziękuję wszystkim, którzy wyrazili tutaj swoje opinie. Z każdej coś cennego mozna wynieść, a przynajmniej zastanowić się, zobaczyć problem z różnych stron itp..

Kilka dni minęło.. trochę się pozmieniało. Nie pisałam nic, bo sama nie wiedziałam w jakim kierunku to wszystko się wyklaruje.. No wiec tak... po tym całym niby-zerwaniu kontaktu przeze mnie, po dwóch dniach odezwał się i powiedział, ze on niczego takiego nie powiedział, ze chce zrywać ze mna kontakt, i ze chciałby jednak go podtrzymac, nawet jesli mamy nie byc razem.. Wahałam sie czy to dobry pomysł, ale w koncu zaczelismy pisac na nowo(bo mieszkamy jakies 70 km od siebie, wiec mamy ograniczone możliwości widywania się na co dzień). No i tak sobie pisaliśmy, aż któregoś wieczoru wyszedł na piwo z kolegą, z którym coś tam rozmawiali o mnie i naszej sytuacji. I nie wiem co tam sobie pogadali, w każdym razie stwierdził, że będzie o mnie walczył. Na co ja dośc jasno i stanowczo napisałam co o tym myśle. Czyli ogólnie, zeby lepiej nie marnował na mnie swojego czasu, bo to nie ma szans. Po tej rozmowie się odciął. Nie wiem czy dobrze, czy źle zrobiłam, ze byłam taka stanowcza, ale przemyślałam to wszystko wcześniej i tak postanowiłam, więc chciałam być konsekwentna. Później kusiło mnie trochę, zeby zagadac, zapytac co tam i jak tam, ale stwierdziłam, że moze jednak dam mu spokój, niech sie odbije, zajmie myśli czym innym, przestawi na inne tory. Że lepiej będzie, jak nie bede mu w tym przeszkadzac.

I teraz, pewnie jesteście ciekawi skad ta taka stanowczość u mnie. A mianowicie stad, ze właśnie niedawno zakończyłam coś, co początki miało podobne.. a ja wtedy postanowiłam dac temu szanse.. Ciągnęliśmy to 3 lata, po czym wszystko.. sie posypało, w dodatku z dużym hukiem. Dlatego nie chcę teraz fundować czegos podobnego temu chłopakowi i sobie. Na świecie jest wiele kobiet i mężczyzn. Niech on znajdzie kogoś, kto bedzie do niego lepiej pasował, i ja spróbuję tego samego. Po jakimś czasie może faktycznie wrócimy do rozmów, gdy jemu juz przejdzie, może znajdzie sobie kogoś innego.. Wtedy mozemy sie nawet przyjaźnic.
Od początku nie czułam do niego zadnego pociągu. Pierwsze spotkanie było bardzo sympatyczne i pozytywne, ale żadnej chemii z mojej strony nie bylo. Drugie spotkanie było złe na początku, później zrobiło sie nieco pozytywniej, ale jednak ogólnie na nie z mojej strony. Jeszcze nie weszłam, a juz miałam ochote wyjsc. Nie wiem dlaczego, po prostu to mi nie pasowało i już. Ogólnie jest pozytywnym, uczciwym człowiekiem, ale gdy lepiej go poznałam, to stwierdziłam, ze to nie ten typ mężczyzny. Ze ja mam inny gust i postanawiam tego nie kontunuowac, zeby nie zrobić powtórki wcześniejszego związku..

41 Ostatnio edytowany przez panabiamka (2013-12-13 14:32:38)

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

A teraz tak jakoś nagle za nim zatęskniłam..tak szczerze, nie że czuje sie samotna czy cos... O co kaman? Jeszcze przed chwilą jak tamto pisałam, to byłam pewna swego... ech... życie kobiety...

42

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

No ale to pewnie chwilowe. Takie 'echo'... w sensie, ze mogę sie obawiac, że odrzuciłam kogoś z kim mogliśmy pasować. Ale cicho. Taka decyzje podjełam na bazie tego jak sie z nim czułam będąc w jego obencosci, wiec jest bardziej obiektowna.

43

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Odzywa się uzależnienie...
Nie jest w Twoim typie ok ale znajomość można ciągnąć dalej i pamiętaj nigdy nic nie wiadomo może czymś Cię urzeknie tongue

44

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
panabiamka napisał/a:

Ogólnie jest pozytywnym, uczciwym człowiekiem

Czyli jednym zdaniem ktoś, kto nie zasługuje na szansę. Lepiej poczekać na motyle w brzuchu ;]

45

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
WitWlo napisał/a:
panabiamka napisał/a:

Ogólnie jest pozytywnym, uczciwym człowiekiem

Czyli jednym zdaniem ktoś, kto nie zasługuje na szansę. Lepiej poczekać na motyle w brzuchu ;]

Nie o to chodzi. Po prostu nie jest w moim typie. Nie chciałabym sie z nim całować ani nic wiecej. Czy nie lepiej, żeby znalazl sobie kogos kto faktycznie bedzie go kochał?

46

Odp: Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..
panabiamka napisał/a:
WitWlo napisał/a:
panabiamka napisał/a:

Ogólnie jest pozytywnym, uczciwym człowiekiem

Czyli jednym zdaniem ktoś, kto nie zasługuje na szansę. Lepiej poczekać na motyle w brzuchu ;]

Nie o to chodzi. Po prostu nie jest w moim typie. Nie chciałabym sie z nim całować ani nic wiecej. Czy nie lepiej, żeby znalazl sobie kogos kto faktycznie bedzie go kochał?

Jak będziesz stale obecna w jego życiu, to możliwe, że sobie kogoś nie znajdzie, a jak ktoś znajdzie go, to i tak będzie czekał na Ciebie.

Jak lubisz faceta i uważasz, że jest wartościowy to dlaczego nie dać mu szansy. W najgorszym razie skończy się tak jak miało się skończyć tyle, że z hukiem i szybciej. To na pewno lepsze niż trwanie w zawieszeniu, a potem zastanawianie się czy może warto było jednak spróbować. Jeżeli nie, to zakończ znajomość dla niego.

Na marginesie zauważyłem u kobiet, że nierzadko ktoś, kto nie jest w ich typie, a z kim się prześpią, nagle okazuje się być w ich typie i motyle w brzuchu ;] No i tłumaczenie sobie wstecz, że już tam wcześniej były ;]

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, żeby w miarę mozliwosci najmniej go zranić..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024