jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez minnka1990 (2013-12-03 21:29:54)

Temat: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Cześć,
może Wy mi poradzicie co mam robić...
Ja już sama nie wiem.. Od miesiąca , inaczej, od tygodnia chodzę struta.
Chodzi o to, że kręcił ze mną jeden z moich najlepszych kumpli ( robił to tak, że nawet znajome się ode mnie odcięły, bo były o niego zazdrosne). Ja pozostawałam troszkę niedostępna i troszkę grałam, bo nie byłam pewna czy to są jaja czy nie ( koleś jest wielkim komikiem, sam o sobie mówi, że jest debilem, czasem niedojrzały emocjonalnie, kiedyś miał bardzo duży zawód miłosny, dlatego nie wiedziałam czy jestem chusteczką na otarcie ran czy nie). Jednak zaczęło mi się to podobać i zaczęłam się angażować emocjonalnie. Tyle, że on wykonał krok w inną stronę. Zaczął pisać z dziewczyną z innego miasta, która mu się podoba i kiedyś mi wspominał w żartach. Grupa znajomych nalega, by on przyszedł z nią na sylwestra.
Ja ostatni tydzień przechodziłam cała struta - każdy zauważył, że mi na nim zależało, jednak albo za późno się określiłam i koleś stracił na mnie ochotę, albo w ogóle nie był zainteresowany i tylko ze mną grał jak z bardzo dobrą przyjaciółką....
Opowiedziałam całą sytuacje jego najlepszemu przyjacielowi pytając czy on ze mną naprawdę kręcił czy wszyscy znajomi ze swoimi komentarzami robili sobie ze mnie jaja... Oczywiście zaprzeczył w dwóch kwestiach, ale spytał się czy gdyby kręcił to bym się zgodziła.
Od tego momentu minął tydzień. Ja z tym facetem nie rozmawiam za bardzo. Wiem, że on traktuje mnie jako koleżankę z najbliższego kręgu.. Pisze do mnie to samo co innym, rozmawia nawet ze mną mniej niż z innymi więc ja już sobie dałam spokój.
Jednak jest pewna kwestia. Chodzi o sylwestra. Nie wiem czy on przyjedzie z tą dziewczyną z innego miasta czy nie. Jeśli tak ja nie chciałabym być na tym sylwestrze. Moja psychika podpowiada mi, żeby zerwać kontakt mimo, że jesteśmy znajomymi i nie psuć mu relacji z innymi, nawet jeśli mnie to boli...
Jednak spotykamy się codziennie na uczelni. Od tego tygodnia on jest bardzo miły jak kiedyś ale zachowuje się jak kumpel a nie 'chłopak, którego obiektem zainteresowania jestem ja'..

Mam mętlik w głowie, Z jednej strony czuję do siebie żal,że dałam się nabrać i prawdopodobnie źle odbierałam jego sygnały. Albo z drugiej strony po 2 tyg zabiegania opadły mu ręce i już nie chciał. Sama nie wiem co o tym myśleć, Jeszcze jesienna aura mnie totalnie dobija. Czuję żal, a także czuję się oszukana przez siebie i przez niego. Nie umiem tego wytłumaczyć. Jestem zła, że wybrał ją a nie mnie. Jestem zła, że na sylwestrze wszyscy będą sparowani, on też, a ja ze znajomą same sobie. Nie wiem co mam o tym myśleć. Najchętniej nie chodziłabym na uczelnie i go nie widziała. On prawdopodobnie wie wszystko. Czasem jakieś aluzje używa w stosunku do mnie. wtedy czuję się dziwnie. Nawet nie chce mi się wtedy z nim rozmawiać. Szkoda, że tak wyszło. Poczułam się przez pewien czas jak pionek w grze, albo za dużo oczekiwałam od najlepszego kumpla? Czuję żal i złość na siebie jednocześnie. Nie mogę na niego patrzeć...
Przepraszam musiałam się wygadać... Już mnie to mniej boli... Staram się ograniczać kontakt , ale kiedy ja to ograniczam on jakby chce mieć tego kontaktu więcej... Heh co zrobić...

Wiem, że to infantylny problem. Wiem, że mu na mnie zalezy ale JAKO przyjaciółce, a ja chciałabym coś więcej. I co tu zrobić... Chyba nic. Nie zmuszę nikogo do szczęscia ze mną... Ale jak ja mam się z tego usunąć..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Droga minnka1990 :

"Chodzi o to, że kręcił ze mną jeden z moich najlepszych kumpli ( robił to tak, że nawet znajome się ode mnie odcięły, bo były o niego zazdrosne). Ja pozostawałam troszkę niedostępna i troszkę grałam, bo nie byłam pewna czy to są jaja czy nie..."

Moim zdaniem nie "kręci się" z najlepszymi kumplami -kumpel to kumpel , niech tak pozostanie(aczkolwek znam osoby,których związki narodziły się z kumpelstwa, przyjaźni a dopiero póżniej przeistoczyły się w coś większego),

Pozostawałaś niedostępna, grałaś,udawałaś-nie byłaś sobą - takie zachowania prędzej czy później zemszczą się na nas , ponadto po co podkreśliłaś że znajome się odwróciły od Ciebie z zazdrości ?  Wątpie by naprawde znajome osoby odcinały sie od kogoś , kto robi sobie zaczepki czy nawet flirtuje z płcią przeciwną ?

co Ci poradzić ? wiesz już na przyszłość że nie ma co udawać i silić się na gierki z niepoważnymi mężczyznami, uszy do góry !

3

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....
sarenka1990 napisał/a:

Droga minnka1990 :

"Chodzi o to, że kręcił ze mną jeden z moich najlepszych kumpli ( robił to tak, że nawet znajome się ode mnie odcięły, bo były o niego zazdrosne). Ja pozostawałam troszkę niedostępna i troszkę grałam, bo nie byłam pewna czy to są jaja czy nie..."

Moim zdaniem nie "kręci się" z najlepszymi kumplami -kumpel to kumpel , niech tak pozostanie(aczkolwek znam osoby,których związki narodziły się z kumpelstwa, przyjaźni a dopiero póżniej przeistoczyły się w coś większego),

Pozostawałaś niedostępna, grałaś,udawałaś-nie byłaś sobą - takie zachowania prędzej czy później zemszczą się na nas , ponadto po co podkreśliłaś że znajome się odwróciły od Ciebie z zazdrości ?  Wątpie by naprawde znajome osoby odcinały sie od kogoś , kto robi sobie zaczepki czy nawet flirtuje z płcią przeciwną ?

co Ci poradzić ? wiesz już na przyszłość że nie ma co udawać i silić się na gierki z niepoważnymi mężczyznami, uszy do góry !

no niby tak ale mam żal bo to naprawde fajny i inteligentny facet, który mi się cholernie podoba. nie tylko fizycznie ale i intelektualnie. nadajemy naprawde na tych samych falach i wiem, że on ma problemy też jakieś z akceptacją siebie bo miał zawód miłosny i też nie umie się po nim ogarnąć ( też tak kiedyś miałam więc to rozumiem...) . natomiast, nie wiem po co zacząl do mnie się kleić i wysyłąć sygnały, rprawić komplementy, czułe słowka itp. jakby pod koniec się zaangażowałam i nawet chciałam zrobić krok do przodu, a on wywinął numer z tą laską... Jestem zła na siebie, i codziennie jak go spotykam nie mogę sie na niego patrzeć, Nasz kontakt już osłabł... Nie wiem co myśleć o tym. jestem zła na siebie, że nie dałam mu szansy. ale z drugiej strony myślę,że jakby chciał dalej to by dalej próbował?

4

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

wiesz,nie znam tego chłopaka, nie chcę wydawać jakiś sądów czy opinii, ale z Twojego opisu wyłania się dla mnie typ takiego przystojnego, czarującego pajaca którego napędem i tlenem jest właśnie takie robienie wody z mózgu dziewczynom, po czym zmienianie obiektu na nowy i tak dalej i tak dalej...powiedz proszę w jaki sposób przejawia się u niego ten INTELEKT;)

5 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-03 21:50:56)

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

A z tym gościem daj sobie spokój bo to cynik który gra na twych uczuciach.
I tylko jeszcze jedna uwaga z przyjaciółką się nie gra, przyjaciel to często osoba ważniejsza od partnera ponieważ partnera może odejść a prawdziwy przyjaciel jest jeden i na zawsze.

6

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....
sarenka1990 napisał/a:

wiesz,nie znam tego chłopaka, nie chcę wydawać jakiś sądów czy opinii, ale z Twojego opisu wyłania się dla mnie typ takiego przystojnego, czarującego pajaca którego napędem i tlenem jest właśnie takie robienie wody z mózgu dziewczynom, po czym zmienianie obiektu na nowy i tak dalej i tak dalej...powiedz proszę w jaki sposób przejawia się u niego ten INTELEKT;)

on jest jakby tu powiedzieć takim uroczym chłopcem, może nawet nie jest męski, ale ja gustuję w takich piotrusiach panach. tylko, że zawsze mama mi mówiła, że z tego będą problemy...
jest świetnym studentem, wygrywa konkursy, umie się obronić, ma dobrą gadkę, ale też jest dość egocentryczny i egoistyczny. kiedyś pisał tylko ze mną nie mówiąc o tym przyjacielow. mówił mi, że tamten się nie nadaje itp. a teraz np w stosunku do mnie jest taki oschły . więc prawdopodobnie z kimś tak kręci przeciwko mnie
poza tym umie się obronić, bo zawsze ktoś mu powie , że jest 'biedny' i mu pomoże...
ale i tak go uwielbiam.... nie wiem czy takie coś jednak miałoby sens... bo może ja bym się zrujnowała psychicznie a także jego bym zniszczyła i odwrotnie... bo ja też mam ciężką osobowość.
obydwoje dążymy do sukcesu  i mamy podobne ambicje i często się ścieramy na słowka dość chamsko nawet ale się przepraszamy..
nie wiem czy to starczy...
czasem mi się wydaje, że on wykorzystuje ludzi, nawet tych na których mu zalezy... hmm albo udaje, że mu na kimś zalezy i gra by coś osiągnąć. siostra mówi, że mam go jednak nie skreślać całkowicie z życia bo może mam błędny opis sytuacji, jednak nie wiem czy chciałabym żyć w takiej niepewności.

7

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....
Jenka napisał/a:

A z tym gościem daj sobie spokój bo to cynik który gra na twych uczuciach.
I tylko jeszcze jedna uwaga z przyjaciółką się nie gra, przyjaciel to często osoba ważniejsza od partnera ponieważ partnera może odejść a prawdziwy przyjaciel jest jeden i na zawsze.

to chyba nawet nie jestem już jego przyjaciółką...
zresztą nie wiem na czym nasza przyjaźń by była oparta..

jest taka nasza wspólna koleżanka, z którą on pisuje codziennie nie tylko na tematy szkolne ale i zyciowe.
jednak w wakacje nawet się nie spotkali, nic nie zrobili, ona się nudziła, on nawet nie chciał z nią nigdzie wyjść, później wyjechał na urlop z innymi znajomymi nic jej nie mówiąc...
obecnie oczywiście ta koleżanka się z nami trzyma, ale udaje takiego jakby chłopaka. czasem się boję, że mimo tego, że on kiedyś uważał, mnie za kogoś ważnego i tak wie o niej więcej niż o mnie, plus ona wie o nim więcej niż ja... ale z drugiej strony... czy ma mnie to obchodzić.

ja mimo tego, że czasem zgrywam pewną siebie ( za bardzo, ukierunkowaną na ambicje i karierę) jednak wewnątrz jestem strasznie słąba psychicznie i boję się przy nim np zapłakać albo go dotknąć czy przytulić, a wszystko trzymam w sobie...

8

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Okej po kilku dniach sprawa wygląda tak, że on czasem do mnie napisze półsłówkami albo 1-2 zdaniami pytając się o coś a później i tak nie odczyta.. Ja nie chcę się wdawać w jakieś konwersjacje duże, więc może dobrze się dzieje. Poza tym wiem,że on nadal gada z tą naszą wspólną koleżanką codziennie i na uczelni i na fb.
Ale powoli się zaczynam ogarniać i widzę, że to jeszcze dziecko, które potrzebuje uwagi i musi być w centrum zainteresowania. I wyłapuje sobie ludzi do czynności , które on uwielbia robić. Np pali tylko z wybranymi ( w grupie)  itp ( tak bardzo dziecinne zachowanie).
Kiedy wyłamałam sie z kręgu palaczy on był zawiedziony, bo nie robię to co zawsze i to co on chce...
Ale ja nie będę się truła na siłę, by mu się przypodobać. Miałam tak przez ostatni miesiąc i jak widać nic z tego nie wyszło. Bo robiłam to co on chciał... Teraz ma inną przydupaskę, którą wykorzystuje bardzo do wszystkiego ( możliwe, że nieświadomie) i ona za nim lata wszędzie i już w grupie chłopaków zachowuje się jak chłopak ze swoimi odzywkami, żarcikami i sposobem bycia.

Widzę, że te kilka dni (8?) dały mi dużo do myślenia, bo nie jestem na jego każde skinienie, jeśli on nie jest na moje... Jakby mu zależało, to by pokonał wielki strach i coś chciał na serio. Możliwe,że ja sobie to wszystko uroiłam...
Ale dobrze, że się podniosłam. Wiem, że nic nie było , ale ja czuję się silniejsza, i wiem, że niedojrzały koleś z problemami nerwicowo /adhd nie będzie mi uprzykrzał życia na zawołanie, bo on coś chce.

Teraz tylko koledzy, oczywiście śmichy chihy i wygłupy jak najbardziej, ale na szczeblu koleżeńskim. Nic więcej.
On raczej też chyba woli coś innego.
Ale widać, że jego zachowanie po tym manewrze z tą laską i po moim pokazaniu, że mi zależy zmieniło się diametralnie. Widać to, chociaż nikt z chłopaków nie chce tego mi powiedzieć wprost..

9

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Jak widzisz, facet nie wart Twoich rozterek:)
Niech sobie poluje i wyłapuje przydupaski, Ty to olej:)
Dobrze,że sama się przekonałaś ,że nie ma co się kimś takim przejmować:)
Trzymam kciuki żebyś mu już nigdy nie uległa:)

10

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Obecnie sytuacja jest jeszcze  bardziej zawiła... On w stosunku do mnie naprawdę zachowuje się bez szacunku i wulgarnie ( ok może trochę też przesadzam), ale nie zachowywał się tak nigdy. Mowi jak do chlopaka... Tak jakby nie widzial, że jestem dziewczyną i jakby chcial się ode mnie odsunąć. Do przydupaski może tak mowic, ale nie do mnie !! Nie pisze do mnie ani na fb ani na gadu ( tak mamy gadu jeszcze). Ja tak samo, nawet w sprawach szkolnych do niego nie pisuję. Na uczelni rozmawiamy normalnie, ale krótko. Jeśli chodzi o projekty, to musimy się jakoś porozumiewać itp. On nie patrzy mi się w oczy. Niby jest miły jak jestesmy sam na sam i znowu chce się kleic, ale jak zobaczy swoją 'grupę' czyli 3 kolegów + tą przydupaske to do nich leci. Widac, że koleś jest mega niezdecydowany. My z koleżankami współczujemy tej przydupasce bardzo dużego friendzone'a.. Ale skąd z drugiej storny możemy wiedzieć co się naprawdę dzieje. Ale czy chłopaki biorą do swojej grupy ladne dziewczyny czy brzydkie, by je friendzonować? Oczywiście, że brzydkie - ta koleżanka jest najbrzydsza z nas i może dlatego się z nimi koleguje. Powiedziano mi , że mam o nią nie być zazdrosna, bo to koleżanka od problemów i wyżalania...

Ale i tak boli mnie to, że on już do mnie nie pisze tak jak dawniej, nawet jako kolega. Ostatnio przeglądalam archiwum rozmów... Właśnie 2 tyg temu od tej sytuacji z nową laską z innego miasta on już znacznie mniej do mnie pisał. Wiedziałam, że to sie tak skończy.
ja osobiście teraz usunęłam się w cień... Nie mam zamiaru pisać ani z nim rozmawiać.. Jeśli on by chciał, zam zacznie pisać. Ale ja wtedy się zastanowię co dalej..
Najdziwniejsza sytuacja zdarzyła się w środę. Było okienko, ja pracowałam z dziewczynami na komputerach kilka godzin, on przyszedł. Powiedział, że pięknie i sexi wyglądam ( oczywiście odpowiedzaiłam , Dziekuję ale się nie posikałam w majtki tak jak kiedyś ) normalnie rozmawialiśmy. Poprosił mnie o pokazanie swoich wcześniejszych projektów. Zgodziłam się. Usiałdam obok niego. I co się stało. On zaczął mnie obłapiać za plecy... A także się starsznie przysuwał i gapił na mnie jak nigdy... Był też cały czerwony i speszony co ZAUWAŻYŁY koleżanki i się spytały dlaczego mnie tak zabawia. Ja byłam bardzo zdziwiona, ale nie pozwalałam sobą pomiatać.

Nie wiem tylko, po co on  tak sę przysuwa i peszy i chce kontaktu jak jesteśmy blisko sami, natomiast jak są inni od razu leci do swojej 'grupki przyjaciół' wraz z tą przydupaską.

Koleś musi dojrzeć... ja mam zamiar iść na tego sylwka gdzie on będzie plus ta grupa z przydupaską ( bo jednak impreza zapowiada się grubo a ja mam zamiar się zabawić, tylko żebym nie miała złego humoru jak by coś dziwnego się stało...) i mam zamiar się swietnie bawić sama. poza tym do sylwka nie mam zamiaru z nim rozmawiać i utrzymywać kontaktu. Może trochę schudnę jeszcze bardziej, żeby żalowal na sylwku.
Albo oleję i będę normalna...
Sorry musiałam się wygadać...
Chyba będę takie cotygodniowe dzienniki pisać hehe.

11

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

"Ale czy chłopaki biorą do swojej grupy ladne dziewczyny czy brzydkie, by je friendzonować? Oczywiście, że brzydkie - ta koleżanka jest najbrzydsza z nas i może dlatego się z nimi koleguje. Powiedziano mi , że mam o nią nie być zazdrosna, bo to koleżanka od problemów i wyżalania... " Haha z tego to nie mogę....  Friendzonowanie big_smile Ja na studiach miałam samych kolegów, bo nie lubiłam z bardzo dziewczyn z roku, jakoś z chłopakami się lepiej dogadywałam, nooo ale najbrzydsza nie jestem i nie byłam smile Ale to taka dygresja.

A w temacie to olej kolesia, który nie wie czego chce, nie daj się wodzić za nos. Fajnie , że jesteś silna i się opierasz. A do sylwa będzie lepiej, i baw się dobrze. Rownież będę na sylwestra z samymi parami.... Znaczy ja i moja przyjaciółka i pary , ale mamy zamiar bawić się najlepiej smile

12

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

moja siostra mówi, że może tak być, że on nie wie o co chodzi.. ogólnie faceci w wieku 22-23 nie orientują się za bardzo.. pytałam kilku kumpli kiedyś o takie domysły , z którymi dziewczyny sie mierzą i oni mi kiedyś powiedzieli, że dla faceta jest krótka i prosta piłka bez domysłow. i dziewczyny sobie stwarzają urojenia. może tak być, że on np nie pisze do mnie bo myśli, że ja jestem jakas dziwna i się do niego ne odzywam bez powodu ale z drugiej strony na uczelni zachowuje się chamsko wręcz... więc nie rozumiem

13

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

To zachowaj się po męsku i przestań analizować jego zachowanie. Nie ma to najmniejszego sensu.
Temu panu już dziękujemy i sprawa się kończy.

14

Odp: jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

wczoraj mieliśmy Wigilię kierunkową. Wszyscy przyszli. Mieliśmy kupić sobie prezenty. Okazało się, że on mnie wylosował. Losowanie odbyło się na początku grudnia, 2-3 grudnia, coś takiego. I od tamtej pory przecież on się tak do mnie chamsko i dziwnie zachowywał...
Wszyscy dostali jakieś prezenciki kupne, a ja dostałam coś zrobionego ręcznie przez niego. Widać było, że się starał i spędził czas nad tym... Później dziewczyny mi powiedziały, że mu zależy, i same się zdziwiły dlaczego akurat mnie coś takiego ręcznego zrobił z sercem...
Później po wręczeniu podarków gapił się cały czas na mnie, śmiał się , był bardzo miły. A  na koniec nie chciał się ode mnie odkleić przy uścisku i życzeniach... Nie wiem o co chodzi... Albo koleś ma okres albo przez ten cały czas się wstydził czy coś....
Oczywiście prezent mi się podobał i byłam zadowolona i też mu podziękowałam.. Nawet na fb mu podziękowałam później po spotkaniu i gadaliśmy chwilę ( ja napisałam po tych 8 dniach niepisania i nieodzywania...). Mówił, że bardzo mu się podobał dzień a także Wigilia sama w sobie i było bardzo fajnie i sympatycznie wink
Nie rozumiem kolesia...
Tą laską się nie martwię- to koleżanka, przydupaska, prawie piąty chłopak. Nawet na Wigilii nie usiadła przy stole gdzie wszyscy siedzieli, tylko się wyalienowała sama na kanapie obok chłopaków, którzy i tak z nią nie rozmawiali...

Później na fajce On mi powiedział, że ręcznie robione prezenty znaczą więcej i puścił oczko.
Nic nie rozumiem... Czy to gra? Czy koleś po prostu chamsko się zachowywał bo miał okres? Myślałam, że mnie nienawidzi, a tutaj mam inną sytuację... Ale i tak na tego sylwka idę. Leję na to, mam sama się dobrze bawić hehe smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jestem pionkiem w grze, bo facet jest niezdecydowany....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024