Jestem zapisana na studiach tylko dla legitymacji, nie byłam na ani jednych zajęciach. Od stycznia będę poszukiwała pracy, legitymacja ważna jest do marca. Jako, że zapisana jestem na studia na drugim końcu Polski to wiem, że składając CV pracodawca może się zastanawiać o co chodzi (studia dzienne na pomorzu, a chcę pracować w górach?), poza tym wiadomo, że jeżeli jestem studentką to mniejsze są dla niego koszty utrzymania pracownika.
Dlatego też chcę napisać podanie o skreślenie z listy studentów, tylko zastanawiam się czy wówczas zabiorą mi legitymację czy jednak będę mogła do marca jeszcze korzystać normalnie z ulg studenckich?
Wiem, że od biedy mogłabym zapytać w dziekanacie, ale trochę to wszystko pogmatwane. Zastanawiam się czy to w ogóle ma sens. Ktoś był w podobnej sytuacji?
Jak to widzicie?