Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Temat: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Witam,
Szukam pomocy, szukam osob, ktore moze maja pojecie z czym sie borykam, co jest ze mna nie tak.
Moja historia jest bardzo dluga, ale teraz uderzylo to we mnie jak piorun z jasnego nieba, mam teraz wszystko czego nigdy nie mialam, kochajacego mezczyzne, wspaniale mieszkanie, rewelacyjne wyniki na studiach,  ale ....
Ciągle płacze, ciężko mi rano wstać, a wieczorem zasnąć, za to  potrafie przespać cały dzień, mam stany lekowe, jesli chodzi o wyjscie z domu, zalatwienie czegos, rozmowa z ludzmi jest dla mnie koncem swiata, nie mam znajomych, kiedys bylam dusza towarzystwa, budze sie ze stresem, zarowno w nocy jak i rano, bol brzucha i paralizujacy strach, nie wiem przed czym, na slowo 'zycie' reaguje placzem, mam mysli samobojcze, jednak narazie panuje nad nimi zbyt mocno kocham swoich bliskich zeby zadac im taki cios, samookaleczalam sie, dosc mocno, mam duze blizny, z ktorymi musze zyc dlatego nie robie tego ponownie w ataku zlosci, zamiast tego rzucam rzeczami, " rzucam się", mialam zaburzenia odzywiania, dosc powazne, nadal widze swoje niedoskonale cialo, ciagle towarzyszy mi odchudzanie, dodatkowo należę do DDA, chociaz nikt  otym nie wie, gdy wychodze z domu zakladam maske, zaleznie od tego gdzie ide i co bede robic, mamich bardzo bardzo wiele, sama juz nie wiem kim jestem, wszyscy maja mnie za pewna siebie, piekna, usmiechnieta, inteligentna, mloda dziewczyne, ktora twardo stapa po ziemi, sa w błędzie, ale tak przedstawiam siebie sama od kiedy tylko pamietam, pochodze z domu  pelnego patologii alkoholu i zaburzen psychicznych, wywyodze sie z bardzo biednej rodziny, wiele razy o maly wlos nie wyladowalismy pod mostem. Teraz ten bagaz doswiadczen wraca. Prosze was o pomoc, nie mam do kogo sie zwrocic, bo nikogo nie mam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Skoro boisz się o swoje życie, to zadbaj o nie.
Udaj się po pomoc do specjalisty.

3

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Tak, jestem tego swiadoma jednak w roku nie otrzymam juz zadnej pomocy, kontrakty z nfz sa juz wyczerpane, a do nastepnego roku jeszcze duzo czasu. Dlatego tu szukam osob, ktore maja o tym jakiekolwiek pojecie.

4

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Prywatnie idź.

5

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Napisalam juz wyzej, nie mam pieniedzy.

6

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Na forum nikt nie pomoże. Tutaj potrzebna jest pomoc psychologa lub psychiatry. Leki, terapia i będzie lepiej.

7

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Nie otrzymam narazie pomocy, naraze nie jestem w stanie wyjsc z domu sama,  nie mam tez pieniedzy na lekarza, ktory przyjmie mnie prywatnie.

8

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
rosiczka88 napisał/a:

Nie otrzymam narazie pomocy, naraze nie jestem w stanie wyjsc z domu sama,  nie mam tez pieniedzy na lekarza, ktory przyjmie mnie prywatnie.

Przestań demonizować.
Znajdź w internecie (tego się chyba nie boisz?) namiar na psychologa, który pomoże drogą mailową.
Ewentualnie udaj się do MOPS-u, tam możesz się dowiedzieć czegoś więcej, może dadzą Ci namiary na kogoś.

9

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Dzieki, teraz wiem, ze umieszczenie tego tutaj bylo pomylka, nie sadzilam, ze spotkam sie tutaj z nasmiewaniem, nie szukam pomocy w znalezieniu pomocy specjalisty, tylko wsparcia.

10

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
rosiczka88 napisał/a:

Dzieki, teraz wiem, ze umieszczenie tego tutaj bylo pomylka, nie sadzilam, ze spotkam sie tutaj z nasmiewaniem, nie szukam pomocy w znalezieniu pomocy specjalisty, tylko wsparcia.

Kobieto, to nie naśmiewanie się!
Próbujemy Ciebie zmotywować.
Ale skoro obrażasz się o coś takiego, to może faktycznie umieszczenie tego tutaj było pomyłką.

11

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Nie szukam motywacji bo ja mam, szukam odpowiedzi.

12

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
rosiczka88 napisał/a:

Nie szukam motywacji bo ja mam, szukam odpowiedzi.

Nie ma tu wśród nas psychologa/psychiatry...
Żeby otrzymać specjalistyczną pomoc, MUSISZ iść do specjalisty.

Ewentualnie poszukaj porady specjalisty on-line, jest coś takiego.

13

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Mam w domu lekarza, sama studiuje kierunek medyczny, od zawsze mialam do czynienia z zaburzeniami psychicznymi, podbiegajacymi pod schizofrenię. Nadal nie rozumiesz, ze nie szukam diagnozy, powtarzam, szukam tutaj wsparcia.

14

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

A może to Ty nie rozumiesz?
Dla mnie danie komuś wsparcia oznacza również pokazanie drogi.

Jest oczywiste, że masz problem.
Chętnie będę dla Ciebie wsparciem, ale musisz zrobić krok do przodu.
Nie poradzisz sobie sama, tutaj nie pomogą ''domowe sposoby''.

Sama od lat zmagam się z nerwicą lękową.

P.S A szewc w dziurawych butach chodzi.

15

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Wlasnie sama bede musiala sobie z tym poradzic, z moja glowa nikt inny mi nie pomoze. Specjalista tez nie jest czarodziejem. Nie szukam rozwizania w farmakoterapii, chcialabym tylko pozbyc sie tego bagazu.

Przykro mi z twojego powodu, mam nadzieje, ze radzisz sobie lepiej niz ja.

16

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Raz lepiej, raz gorzej...
Wiadomo.

Nie sądzę, że sobie poradzisz sama. Ja sobie nie poradziłam.
Trafiłam na oddział po próbie samobójczej. I wtedy dopiero zaczęło się leczenie...
A wydawało mi się, że nic mi nie będzie, przecież to nic takiego... Myliłam się.

17

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

To problemy naszych glow, jesli nie sa pochodzenia endogennego. Jednak teraz ja doszlam do granic wytrzymalosci, zarowno moich jak i mojego mezczyzny, ile mozna ogladac kogos placzacego. To wszystko powinno byc zrobione kiedy bylam jeszcze dzieckiem i okaleczalam sie na calym ciele, jednak nikt tego nawet nie zauwazyl, nikt nie zauwazyl wymiotujacej mnie po kazdym posilku. W moim wieku ludzie bawia sie i ciesza sie zyciem, a ja nad nim ubolewam.

18

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Rosiczko, jeśli serio chcesz tylko wsparcia, rozmowy, ucha do wysłuchania, to odezwij się do mnie na priv kanale, ale uprzedzam, że nie da się poprowadzić terapii przez internet, a sądząc po tym co piszesz Tobie przydałoby się i wsparcie farmakologiczne. Ale odezwij się, najlepiej na gg, bo maile często lądują w spamie, pogadamy, miałabym pewną sugestię.

19

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Masz wsparcie w swoim facecie? Moze on moglby Cie jakos wesprzec.
Ja mialam podobnie, u mnie zdiagnozowano nerwice lekowa, nadal sie z nia zmagam, biore leki od dluzszego czasu.
Poprostu wszystko co nagromadzilo sie wczesniej wychodzi w terazniejszosci pomimo tego ze masz wszystko czego Ci potrzeba a jednak przeszlosc wraca...
Poszukaj w necie sa darmowe pomoce psychologiczne
Trzymaj sie i szukaj pomocy gdzie sie tylko da

20

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

skoro jesteś oczytana, studiujesz kierunek medyczny, miałaś stycznośc z zaburzeniami psychicznymi powinnaś wiedzieć że z tak poważnym problemem powinnaś pójść do psychologa a nawet lepiej prosto do psychiatry, spróbuj znaleźć te 70 czy 80 złotych na wizytę, porozmawiaj o tym z chłopakiem, albo poszukaj porady u psychiatry w internecie, staraj się nie wpadać w panikę i zmuszaj się do rzeczy które sprawiają przyjemność (nie wydaję mi się że takich nie ma tym bardziej że masz faceta, on nie może pozostać obojętny)

21 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-27 01:22:55)

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

To co opisujesz brzmi jak zaburzenie z kręgu depresji endogennej, ale bez porządnej diagnostyki nic się nie da zrobić. Tu niestety potrzebny jest lekarz psychiatra.

Co do NFZ - myślę, że nikt nie odeśle osoby z myślami rezygnacyjnymi a tym bardziej SAMOBÓJCZYMI - za to jest prokurator. Wiec może warto wbić się do psychiatry. Jeżeli studiujesz kierunek medyczny powinnaś wiedzieć, gdzie masz Klinikę Psychiatrii - ostry dyżur działa 24 godziny na dobę. Jeżeli potrzeba Ci wyjść z domu - może napisz miasto, może uda się coś wymyślić, żeby Ci pomóc.

22

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

ok...a gdzie w tym wszystkim mąż???

23 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-11-27 04:00:31)

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
czasymira napisał/a:

ok...a gdzie w tym wszystkim mąż???

Partner, czy to mąż czy (jeszcze?) nie mąż, autorka nie pisała ani słowa.

I co niby ma ten facet zrobić? Nie wiem, kto z Was ma osobiste doświadczenie bycia w związku z osobą z poważniejszymi zaburzeniami psychicznymi. Ja mam, czteroletnie, przez te 4 lata, mimo tego, że ja mam jednak pewną wiedzę, wiedziałam, czego się spodziewać, umiałam rozpoznać różne rzeczy, interweniować w razie potrzeby, kilkukrotnie sama wylądowałam w gabinecie, w tym raz korzystałam nie tylko z porad, ale i z pomocy farmakologicznej, tak duże to było obciążenie psychiczne.

Czego się spodziewacie po partnerze? No jest i pewnie się stara, skoro rosiczka pisze o nim tak pozytywnie, ale pewnie sam potrzebuje wsparcia i oddechu (o ile nie terapii), a po drugie to nie jest film, gdzie miłość każdego uzdrowi. Na nawarstwiony przez lata syndrom DDA z powikłaniami wsparcie ukochanego nie wystarczy.

Loud92 napisał/a:

spróbuj znaleźć te 70 czy 80 złotych na wizytę

A ta jedna wizyta za 80 zł (swoją drogą stawka raczej z małej miejscowości a nie dużego miasta uniwersyteckiego), to co jej da? smile Ten sposób akurat w niczym jej nie pomoże, bo po jednej wizycie, to psycholog ją wysłucha i zaprosi na kolejną. I tyle.

24

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Pieniądze pieniędzmi.
Rosiczko, potrzebujesz fachowej pomocy.
Ja bym pojechała na początku na pogotowie i powiedziała, że jest taki problem i tyle.

25

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

A ja uważam że porada specjalisty /psychiatry/ jest tutaj niezbędna!  Darmowe wizyty są przy ośrodkach pomocy społecznej, a w  dużym mieście również każda dzielnica ma taki ośrodek. A swoją drogą, autorka studiując medycynę, powinna orientować się że fachowa pomoc jest jej niezbędna. Kiedyś też miałam problemy, co prawda o  lżejszym przebiegu i lekarz przepisał mi lek który w ciągu tygodnia "postawił mnie na nogi". Była to jakaś forma depresji, która nie pozwalała normalnie funkcjonować.

26

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

rosiczka88- jakie województwo?

27

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
arleta.b1 napisał/a:

A ja uważam że porada specjalisty /psychiatry/ jest tutaj niezbędna!  Darmowe wizyty są przy ośrodkach pomocy społecznej, a w  dużym mieście również każda dzielnica ma taki ośrodek. A swoją drogą, autorka studiując medycynę, powinna orientować się że fachowa pomoc jest jej niezbędna. Kiedyś też miałam problemy, co prawda o  lżejszym przebiegu i lekarz przepisał mi lek który w ciągu tygodnia "postawił mnie na nogi". Była to jakaś forma depresji, która nie pozwalała normalnie funkcjonować.

Dokładnie tak.

Ale jak już pisałam - szewc w dziurawych butach chodzi ;-).

28

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Vian ma 200% racji. Jej facet pewnie staje na uszach, choć z drugiej strony nie wiemy nawet czy jest do końca świadomy problemu. Na pewno coś widzi, na pewno próbuje ale zrozumcie przy zaburzeniach psychicznych (zwłaszcza w kręgu wielkiej psychiatrii) starać się to on sobie może.

Tym bardziej, że tym bardziej, że nie wiadomo z jaka depresja tutaj ma miejsce.

I niestety psycholog tu nie pomoże, konieczna jest przede wszystkim diagnoza. Psycholog
Są dwie możliwości:

- depresja na tle nerwicowym - tutaj oczywiście psychoterapia będzie odgrywała ważną rolę, ale nie jedyną;

- depresja - zespół afektywny jedno - lub dwubiegunowy - co wymaga interwencji farmakologicznej.

Poza tym ze względu na występowanie myśli rezygnacyjnych, myśli samobójczych, być może urojeń potępienia (DDA o któtym nikt nie wie itd.) wskazane jest jak najszybsza interwencja psychiatryczna. Jeżeli to miasta z Uniwersytetem Medycznym najprostszą drogą uzyskania natychmiastowej pomocy jest zgłosić się na izbę przyjęć Katedry i Kliniki Psychiatrii.

Poza tym, ważne żeby była z Rosiczką osoba trzecia, która w razie braku "zamówień" poinformuje szanowny personel pomocniczy o myślach samobójczych, rezygnacjnych, jak trzeba troszkę podkoloryzuje i wypowie magiczne słowo PROKURATOR na które to słowo otwierają się nawet najbardziej zatwardziałe serduszka personelu medycznego, nawet gdy brak jest "zamówień"....

29

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Autorko. Pomoc psychiatryczna jest niezbedna, na cito.

Adam, nie wiesz, czy jej facet staje na uszach. Jesli kobieta szuka pomocy anonimowo na forum internetowym, zamiast przy wsparciu partnera udac sie do stosownego osrodka, tzn, ze obecnie male ma w nim wsparcie. Nie osądzam, stwiedzam tylko fakt. Zgadzam sie, zycie z taka osoba i pod taka presja moze byc koszmarnie trudne, ale ona w tym momencie wymaga dzialan radykalnych i przejecia kontroli - wziecia za chabety i zawiezienia do osrodka. Zwlaszcza te okaleczenia sa niebezpieczne - to objaw glebokiej psychozy.

30

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Rosiczko jesteś tam ? Żyjesz?

31

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Dziekuje wam wszystkim bardzo bardzo serdecznie, ciesze sie ze istnieja jeszcze ludzie z takim altruistycznym podejsciem,  cieplej na sercu sie robi.
Co do faceta to wspiera mnie i staje na uszach, sam ma malo czasudla siebie, a poswieca kazda minute narozmowy ze mna, jednak gdy ja wybucham placzem, on nie wie co ma zrobic , jak sie zachowac, nie chce go tym obciazac, nie chce tez zeby mial mnieza wariatke, moja mamama endogenna depresje, z zaburzeniami schizofrenicznymi,  zawsze bal sie o to ze moge miec w przyszlosci podobne zaburzenia, a teraz to sie dzieje. On planuje dla nas wspaniala przyszlosc i prosi jedynie zebym byla szczesliwa, to jest straszne, poniewaz jestem szczesliwa z jednej strony, ale to i tak nie pomaga mi przestac plakac. On mnie utrzymuje jeszcze przez ten rok, strasznie mnie kocha, ale moje zachowanie moze doprowadzic do stanu w ktorym uswiadomi sobie ze nie chceze mna zyc, tego tez jestem swiadoma on ma swietlana pzyszlosc przed soba, a ja ter jestem tylko kula unogi, chociaz wiem ze jestem jego calym swiatem.

32

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Co do szpitala nie moge, nie chce miec kartoteki na oddziale psychiatrycznym, chce to wszystko zrobic " po cichu". Nie wiem jak do tego odniesie sie pracodawca, poniewaz od przyszlego wrzesnia musze zaczac pracowac. Ja wiem co zrobia ze mna na oddziale, wiem bo moj mezczyzna pracowal w szpitalu przez wakacje na oddziale neurologicznym. Gdzie byly osoby z zaburzeniami psychicznymi.

33

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

1. nie twierdzę, że staje na uszach, tylko, że może stawać na uszach - rano mam problemy z precyzją wypowiedzi;

2. przy zaburzeniach psychicznych trzeba zastosować duży margines ostrożności w wyciąganiu wniosków z faktu szukania pomocy na forum. Ona może bardzo dużo rzeczy ukrywać przed facetem, z miliona powodów.....

3. co do rozwiązań radykalnych - trochę się z Tobą zgadzam, jednak bardziej zasadne jest postąpienie z Rosiczką uczciwie. Tzn. postawienie jej wyboru albo idzie po dobroci albo z pewną pomocą osób trzecich. Z przymusowego - bez ostrzeżenia - jej zawiezienia do szpitala jest co do zasady więcej nieszczęścia niż szczęścia.

34

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

1. Tak staje na uszach
2. Moj facet wie o wszystkim
3. Nie moge isc tak sobie do szpitala

35

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Rosiczka trochę demonizujesz.

1. piszesz, że Twój chłopak jest na medycynie, ma więc świadomość obciążenia genetycznego i rodzinnego chorobą psychiczną. To, że się boi, że Ty również zachorujesz, wiesz nie znam gościa, ale sam bym się bał. Nie dlatego, że przekreśliłoby to moją świetlaną przyszłość, ale dlatego, że nie chciałbym, żeby moja dziewczyna cierpiała a taka choroba zawsze wiąże się z cierpieniem....Poza tym jak dla przyszłego lekarza osoba chora może być kulą u nogi.

Poza tym pamiętaj: WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY - wiem, że chcesz go chronić i chronisz też siebie, ale wiesz z drugiej strony pozbawiasz i siebie i jego pewnego pięknego doświadczenia, bycia z tym kogo się kocha w trudnej chwili.

2. Choroba mamy pokazuje, że hospitalizacja jest może okazać się dla Ciebie niezbędna, a szpitala psychiatrycznego nie ma co się bać. Tam na prawdę nie gryzą;

3. Co do pracodawcy itd. na prawdę nie masz obowiązku ujawniać ani stanu zdrowia, ani faktu pozostawania pod opieką psychiatry, ani faktu hospitalizacji w szpitalu psychiatrycznym - O ILE ZAJDZIE KONIECZNOŚĆ HOSPITALIZACJI;

4. I NA KONIEC UWIERZ MI, ŻE LEPIEJ BYĆ PACJENTEM NA ODDZIALE PSYCHIATRII I MIEĆ KARTOTEKĘ W SZPITALU PSYCHIATRYCZNYM, NIŻ ZOSTAĆ PACJENTEM ZAKŁADU MEDYCYNY SĄDOWEJ I MIEĆ KARTOTEKĘ W PROKURATURZE W ZWIĄZKU ZE SKUTECZNYM DOKONANIEM SAMOBÓJSTWA.

36

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

1. Moj mezczyzna jest wszystkiego swiadomy, wie co siedzi mi w glowie bo zawsze jestesmy ze soba szczerzy. Chce go bronic przed sama soba.
2. Nie dopuszcze do samobojstwa poniewaz wiem ze dla mnie to nic, tylko najwieksza krzywde wyrzadze osobom, ktore mnie kochaja.
3. Nie chce leczenia farmakologicznego poniewaz wiem jakie sa tego konsekwencje. A w szpitalu pierwsze co otrzymam to leki.
Musze sama sobie z tym poradzic

37

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Rosiczka poza tym:

1. do, że udasz się na tzw. ostry dyżur nie jest jednoznaczne z tym, że pójdziesz do szpitala;

2. nie da się załatwić "po cichu" każdy lekarz ma obowiązek prowadzenia historii choroby, ona jest co do zasady tajna i tylko sąd lub prokurator - W BARDZO WYJĄTKOWYCH OKOLICZNOŚCIACH - ma prawo sobie tam pozaglądać. W innych sytuacjach kontakt z historią choroby mogą mieć tylko lekarze.

3. a w szpitalach psychiatrycznych nie jest tak strasznie, w zasadzie to całkiem sympatyczne miejsca, i towarzystwo też da się polubić;)

38

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Adam, nie mowie, ze bez ostrzezenia. Ale uwazasz, ze uczciwie jest zostawic kogos bliskiego samemu sobie w sytuacji, kiedy nie potrafi podjac wlasciwej dezycji i dokonac wlasciwie wyboru? Taka osoba moze ukrywac wiele rzeczy, ale gdyby moj maz sie okaleczal, no do diabla, wiedzialabym o tym. I poszukalabym pomocy na zewnatrz, dowiedzialbym sie, w jaki sposob moge mu pomoc.

rosiczka, tam sa ludzie, ktorzy potrafia Ci pomoc, zajmuja sie tym na co dzien, my tu mozemy tylko gadac. Boisz sie czegos, co w tej sytuacji wlasciwie nie ma znaczenia, jesli faktycznie znajdujesz sie w tak zlym stanie. Tylko tak mozesz sobie pomoc.

39

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Słuchaj zapalenia płuc nie wyleczysz psychoterapią i nie poradzisz sobie z nim sama. Depresji endogennej też nie............Leki mogą być niezbędne, poza tym konsekwencją nie zastosowania farmakoterapii może być samobójstwo.

Co do postawy wobec samobójstwa, masz myśli rezygnacyjne, samobójcze, pewne też jakąś formę autoagresji, jeszcze możesz nad tym panować, ale nie wiadomo jak długo. Jeżeli to depresja endogenna, któregoś pięknego dnia możesz po prostu wybrać się "windą do nieba"...Niestety w depresji endogennej ryzyko skutecznego samobójstwa wzrasta zwłaszcza w początkowym okresie poprawy stanu zdrowia....Po prostu możesz nie mieć już zdolności rozpoznania znaczenia swojego postępowania oraz pokierowania swoim zachowaniem....

40

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

rosiczka88- jak to wiesz jakie są konsekwencje leczenia psychiatrycznego. Jakie są?
A wiesz jakie skutki są nie leczenia zaburzeń?
To nie jest CHOROBA PSYCHICZNA, tylko zaburzenia emocjonalne, które przechodzą.

Jeśli jesteś z mazowieckiego to dam Ci namiar do Państwowej pani psychiatry u której nie czeka się.

41 Ostatnio edytowany przez Viggo (2013-11-27 14:39:13)

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Po pierwsze rzecz najważniejsza-nadrzędna-jeżeli osoba poczytalna-tudzież w pełni sił umysłowych, nie wyraża zgody na leczenie-jakiekolwiek-tutaj mowa jest oczywiście o leczeniu psychiatrycznym- nikt nie ma prawa jej do tego zmusić. Sprawa miała by się o wiele łatwiej, gdyby autorka "odpukać" straciła świadomość w stopniu, umożliwiającym ubezwłasnowolnienie, w celu dalszej pomocy.

Dla jasności piszę przykładowo jak jest-autorka nie chce namieszać sobie w papierach, a więc odrzuca sens potencjalnej pomocy.

Nikt siłą niestety nie zaprowadzi ją ani do psychiatry, ani tym bardziej nie umieści jej na oddziale psychiatrycznym.

Osobiście mogę napisać, że osoba z forum-Missnowegojorku-znajdziesz ją w kafejce "Jestem brzydka" przebywa na dziennym oddziale psychiatrycznym i bardzo to sobie chwali. Odsyłam do jej historii.

Leczenie psychiatryczne mylnie utożsamiane jest z tzw. "czubkami" "białym kaftanem" "pokojem z miękkimi ścianami i bez klamek"-nic bardziej mylnego-terapię, jak i środki farmakologiczne dobiera się indywidualnie, po wnikliwym rozważeniu przypadku.

Adam-niestety my, w takiej sytuacji mamy po prostu związane ręce-nawet psychiatra z najlepszymi chęciami nie jest w stanie pomóc, gdy osoba z problemem się do niego nie zgłosi...tak jest niestety.

Ze swojej strony mogę poradzić wizytę w Ośrodku Pomocy Społecznej-liczne działania pomocowe realizowane w ramach Funduszu Europejskiego "Kapitał Ludzki", tam też prowadzone są programy, gdzie głównymi koordynatorami są psycholodzy-co prawda nie psychiatrzy, ale pomocą są gotowi służyć. Pytanie tylko, czy autorka będzie chciała się po takową pomoc udać....

42

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Ja kiedyś w krytycznej sytuacji poszłam do księdza, do kościoła. Nie ważne, że przyszło tam małżeństwo, które przychodziło do księdza bardzo często i musiałam im ustąpić, ale spróbowałam. Pogadałam z księdzem jak na spowiedzi i dał mi wsparcie. :-)

43

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Szpital odpada

44

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Dajcie spokoj z tym szpitalem.

45

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Czego więc oczekujesz, odrzucając wszystkie możliwe formy pomocy? Boisz się lekarzy, nie chcesz ich odwiedzać, idź do księdza, jak radziła osoba u góry.

46

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Leczenie farmakologiczne ma swoje wady i zalety, jesli w moim wypadku sa to stany lekowe  to otrzymam leki  wyciszajace, o ktorych bede otepiala, jesli zas stwierdza ze chca mnie postawić na nogi i zmotywowac do dzialania, takimi lekami mnie potraktuja, ktore w wiekszosci sa lekami psychotroowymi, wystepuje w ich przypadku duza lekozaleznosc, dla mnie zastosowanie lekow, bedzie jednoczesnie potwierdzeniem, ze jestem "chora", narazie mam pewne zaburzenia, ale wiem ze moga przerodzic sie w cos wiekszego. Chce zeby narazie ktos wyznaczyl jakies ramy, tego co teraz sie ze mna dzieje . Studiuje wiec musze byc w pelni sil umyslowych, leki takie zaburzaja czasami procesy zapamietywania. Jest wiele czynników przez ktore jestem przeciwna tej formie leczenia, znam zarowno skutki leczenia i nie leczenia zaburzen, w kazdej terapii powinna byc to wypadkowa tych wspolczynnikow, wad i zalet, w obecnym momencie maja one wiecej wad.

47

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Jestem ateistką, a ksiądz jest osobą która nie ma pojęcia o temacie tu poruszanym, bo jest zwyklym nie wysztalconym w tym kieruku czlowiekiem.

48

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

jak nie medykamenty, to terapeuta-innego wyjścia nie ma, udaj się do MOPSU, GOPSU, bądź OPSU i poproś o fachową pomoc-to nic nie kosztuje. Konsultacje, a potem psychoterapia indywidualna jest w pełni BEZPŁATNA!

49

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

postaram sie wytrzymac do stycznia, wtedy sa pierwsze terminy na wizyty, dziekuje wam bardzo za wsparcie to wiele dla mnie znaczy

50

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Kochana, ale po co czekać? Tam masz terminy dosłownie od zaraz, wystarczy,że odwiedzisz te placówki.

51

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Prawdopodobnie masz silna nerwice lekowa.ja tez to mialam

52 Ostatnio edytowany przez kokpszka (2013-11-27 21:30:25)

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Pomogla mi tzw.kuracja insulinowa.,zadne psychotropy,one tylko otumaniaja,ja dlugo nie moglam trafic na dobrego fachowca.nic ci sie nie stanie,to tylko strach nieuzasadniony,musisz to przezwyciezac sama,walczyc,nie sluchaj tych bzdur tutaj,zaden psychiatra,to nie jest chproba psychiatryczna,leki tylko cie uzaleznia,nic wiecej.ja balam sie wychodzic na ulice,balam sie isc spac bo myslalam,ze rano juz sie nie obudze,ze umre w nocy.dzisiaj jestem zdrowa .kuracja trwala prawie 2 miesiace,lezalam na ofdziale neurologicznym w normalnym szpitalu.kuracja polegala ma tzw.odcukrzeniu mozgu.bralam tylko sinequam i duze dawki glukozy polaczone z insulina.

53

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

odcukrzali ci mozg glukoza? cuda

54

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Rosiczko Nie boj sie!!! Ja cie rozumiem mialam tak samo;(  nawet stracilam przez to prace bo balam sie wyjsc z domu a o koszmarnych nocach nawet nie chce wspominac!  Partner niby mowi ze cie rozumie a taknnaprawde nie czai nic bo jak mozna sid bac nawet wlssnego cienia?? Mi teraz tez to sie w glowie nie miesci ale wiem ze tak bylo i byl to tak okropny lek nie doposiddzenia... mi pomogla ksiazka potega pdswiadomosci i psalm ochronny ...juz 2 lata jak z tego wyszlam SaMa! I wisz co to jest mozliwe NAPRAWDE!!!! I TERAZ JESTEM 1000 RAZY PEWNIeJSZA SIEBIE...  i nie boje sie juz ..zycia.. a wtdfy pamietam marzylam juz zebym byla stara...dziwne?wiem ale prawdziwe:(   uswiadom sobie ze to ty musisz zapanowac umyslem a nie on toba!!!!!  Jak cos to moge ci podac priv to pogadamy wink

55 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-11-28 11:19:39)

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
rosiczka88 napisał/a:

Co do szpitala nie moge, nie chce miec kartoteki na oddziale psychiatrycznym, chce to wszystko zrobic " po cichu". Nie wiem jak do tego odniesie sie pracodawca, poniewaz od przyszlego wrzesnia musze zaczac pracowac. Ja wiem co zrobia ze mna na oddziale, wiem bo moj mezczyzna pracowal w szpitalu przez wakacje na oddziale neurologicznym. Gdzie byly osoby z zaburzeniami psychicznymi.

A ja byłam na oddziale. I co ze mną zrobili? Postawili na nogi

Tego nie chcesz, tamtego nie chcesz... To gnij sobie w swoim bagienku i narzekaj na pogarszające się samopoczucie...
A jak Cię facet zostawi, wylądujesz w szpitalu po próbie samobójczej (jeśli przeżyjesz, of course), to może ruszysz tyłek do działania.
To nie przepowiednia, to fakt. W moim przypadku tak było.

56

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

rosiczka88- no jak uważasz, może Ci się uda wytrzymać. No, ale swoją drogą jako 1,5 roku biorąca leki stwierdzam, że nie otumaniają, tylko fakt, że jest się przez nie bardziej sennym i tyle.

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
rosiczka88 napisał/a:

Leczenie farmakologiczne ma swoje wady i zalety, jesli w moim wypadku sa to stany lekowe  to otrzymam leki  wyciszajace, o ktorych bede otepiala, jesli zas stwierdza ze chca mnie postawić na nogi i zmotywowac do dzialania, takimi lekami mnie potraktuja, ktore w wiekszosci sa lekami psychotroowymi, wystepuje w ich przypadku duza lekozaleznosc, dla mnie zastosowanie lekow, bedzie jednoczesnie potwierdzeniem, ze jestem "chora", narazie mam pewne zaburzenia, ale wiem ze moga przerodzic sie w cos wiekszego. Chce zeby narazie ktos wyznaczyl jakies ramy, tego co teraz sie ze mna dzieje . Studiuje wiec musze byc w pelni sil umyslowych, leki takie zaburzaja czasami procesy zapamietywania. Jest wiele czynników przez ktore jestem przeciwna tej formie leczenia, znam zarowno skutki leczenia i nie leczenia zaburzen, w kazdej terapii powinna byc to wypadkowa tych wspolczynnikow, wad i zalet, w obecnym momencie maja one wiecej wad.

ja biore velaxin i jakos nie odczuwam problemow z pamiecia
wydaje mi sie ze nawet pamiec mi sie poprawila rowniez studiuje tez balem sie jak ty yjsc z domu td poszlem do pani doktor  psychiatry dala mi leki kazala sie umowic sie na psychoterapie i teraz juz po kilku dniach zazywania lekow czuje sie lepiej przestalem bac sie wychodzenia z domu jedyny minus to niemoznosc picia alkoholu

58

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Czy ja dobrze zrozumiałam, że Ty nigdy wcześniej nie korzystałaś ze wsparcia specjalisty ? Jeśli tak to nic dziwnego, że teraz czujesz się tak jak się czujesz. To musiało znaleźć ujście wcześniej czy później. Mogę Ci tylko współczuć, bo wiem ile to kosztuje- udawać dobre samopoczucie, zakładać maskę i z uśmiechem wychodzić do ludzi. Ale na dłuższą metę tak się nie da.
A to chyba już wiesz.
Sama rady sobie nie dasz. To nie jest katar, który możesz przechodzić. To będzie wracało do Ciebie i przypominało o swoim istnieniu tak długo dopóki nie stawisz temu czoła.

59

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Velaxin
Możliwe skutki uboczne: Zaparcia, nudności, zmęczenie, bóle i zawroty głowy, suchość błony śluzowej jamy ustnej, bezsenność, nerwowość, senność, pocenie się (w tym pocenie nocne), wzrost ciśnienia, kołatanie serca, jadłowstręt, zmniejszenie apetytu, biegunka, niestrawność, wymioty, ból brzucha, dreszcze,gorączka, zwiększenie stężenia cholesterolu we krwi, zmniejszenie lub zwiększenie masy ciała, bóle mięśni i stawów, pobudzenie, lęk, dezorientacja, wzmożone napięcie mięśniowe, zaburzenia czucia, drżenie, częste oddawanie moczu, brak orgazmu, zaburzenia wzwodu, zaburzenia wytrysku, zmniejszenie libido, zaburzeniacyklu miesiączkowego, duszność, świąd, wysypka skórna, zaburzenia widzenia, szumy uszne. Przerwanie leczenia wenlafaksyną (zwłaszcza nagłe) prowadzi do wystąpienia objawów odstawiennych (najczęściej zawroty głowy, zaburzenia czucia, zaburzenia snu, pobudzenie lub lęk, nudności i wymioty, drżenie, pocenie się, ból głowy, biegunka, kołatanie serca oraz chwiejność emocjonalna). W przypadku wystąpieniainnych, niewymienionych działań niepożądanych należy poinformować lekarza.

może niekorzystnie wpływać sprawność psychofizyczną i zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn.

60 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-11-28 22:13:37)

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
rosiczka88 napisał/a:

Velaxin
Możliwe skutki uboczne: Zaparcia, nudności, zmęczenie, bóle i zawroty głowy, suchość błony śluzowej jamy ustnej, bezsenność, nerwowość, senność, pocenie się (w tym pocenie nocne), wzrost ciśnienia, kołatanie serca, jadłowstręt, zmniejszenie apetytu, biegunka, niestrawność, wymioty, ból brzucha, dreszcze,gorączka, zwiększenie stężenia cholesterolu we krwi, zmniejszenie lub zwiększenie masy ciała, bóle mięśni i stawów, pobudzenie, lęk, dezorientacja, wzmożone napięcie mięśniowe, zaburzenia czucia, drżenie, częste oddawanie moczu, brak orgazmu, zaburzenia wzwodu, zaburzenia wytrysku, zmniejszenie libido, zaburzeniacyklu miesiączkowego, duszność, świąd, wysypka skórna, zaburzenia widzenia, szumy uszne. Przerwanie leczenia wenlafaksyną (zwłaszcza nagłe) prowadzi do wystąpienia objawów odstawiennych (najczęściej zawroty głowy, zaburzenia czucia, zaburzenia snu, pobudzenie lub lęk, nudności i wymioty, drżenie, pocenie się, ból głowy, biegunka, kołatanie serca oraz chwiejność emocjonalna). W przypadku wystąpieniainnych, niewymienionych działań niepożądanych należy poinformować lekarza.

może niekorzystnie wpływać sprawność psychofizyczną i zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługę maszyn.

Jeśli mnie oczy nie mylą, tam jest napisane ''możliwe skutki uboczne'', a nie ''na pewno Cię spotka to i owo''.
Spróbuj chociaż, a potem jęcz, że nie wyszło.


Przeczytaj sobie na ulotce skutki uboczne Apapu, albo np. kropli do nosa. Bardzo podobne.

61

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Rosiczka - jak będziesz miała raka to też będziesz marudzić, że chemia ma skutki uboczne??

62

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Paracetamol obniza libido?

63

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Nie zyczcie mi raka.

64

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Te leki dzialajana synapsy nerwowe, paracetamol nie.

65

Odp: Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!
Adam12 napisał/a:

Rosiczka - jak będziesz miała raka to też będziesz marudzić, że chemia ma skutki uboczne??

Chemia ma bardzo poważne skutki uboczne i skuteczność na poziomie poniżej 2%, więc to wina systemu, że ją każdemu aplikują.

@rosiczka88, z DDA i DDD można sobie szybko poradzić robiąc terapię wewnętrznego dziecka. U mnie sprawdziło się idealnie. Specjalista nie był potrzebny chociaż to może dlatego, że to moje tematy.

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Szukam pomocy, boję się o swoje życie!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024