Siema wam wszystkim. Jestem tu świeżak^^
Was jest tu mnóstwo kobiet z
doświadczeniami małżeńskimi itd... wiec zapytam was o radę.
Jestem z moją żoną i jej rodzicami nad morzem od ponad tygodnia.
Wziąłem też z sobą mojej koleżanki synka, który jest dla mnie jak
prawdziwy syn. Wychowywałem prawie go przez cały czas. Jutro mamy
wracać. Wczoraj odezwała się do mnie moja była. Od czasu do czasu pisze
mi co tam slychać itd... Jesteśmy tylko na stopniu koleżeństwa i nic
więcej. Ona by chciała coś więcej ja natomiast nie bo kocham moją
żonę... I nie wyobrażam sobie bez niej życia.
... Gdy tak była mi wczoraj wieczorem pisała, że mnie kocha i nie może
dalej przestać ja wtedy pomyślałem co ja bym czuł gdyby zostawiła mnie
moja żona... Zakończyłem z nią pisanie bo troche za daleko się
posunęła( na początku ustaliliśmy z byłą że jak przegnie i napisze
mi że kocha skończymy kontakt) Tak zrobiłem. Przegięła, a ja
zakończyłem znajomość bo nie chce problemów z moją żoną. Dzisiaj
rano wstaliśmy jak zawsze, pięknie ładnie. Poszła do kuchni usiadła
przy stole i złapała zawieche ( a wiem, że jej były chłopak jej nie
daje żyć i prosi by do niego wróciła i jakoś nie dawno pisał do
niej). I o to się najgorzej boję. Pytam jej: Stało się coś Skarbie ? A
ona odpowiada mi: Chcesz się spotkać z Olą? (Ola to moja była). Nie
odpowiedziałem bo nie wiedziałem do czego zmierza takim pytaniem i
zachowaniem. Nigdy się tak nie zachowywała jak dziś rano. I pytam:
Chcesz wrócić do niego... ? Dlatego szukasz pretekstu o Olę by ze mną
skończyć? Patrzyłem jej wtedy głęboko w oczy, a w oczach łzy, ona
zapatrzona gdzieś tam i milczy... Zapytałem jeszcze raz... Znów
milczała
... Więc podniosłem się z krzesła i mówię, ok nie musisz
nic mówić, rozumiem... Widziałem, że miała łzy w oczach ale udawała
twardą... Jak odchodziłem się pakować do domu pocałowałem ją ostatni
raz... Pakuje się, ona przychodzi, siada na fotelu się patrzy i mówi:
Tylko nie zapomnij szczoteczki do zębów.. A ja do niej a Ty nie zapomnij,
że masz męża i co mi mówiłaś dwa dni temu w łóżku... Ona nic...
Spakowałem się i poszedłem pożegnać teściową i teścia. Żegnając
teściową mówie, że ją kocham ale wybrała tamtego, że ma wspaniałych
rodziców i facet ma szczęście, że ma państwa za teściów, a Gosie( bo
tak ma na imię moja żona) za kobietę swojego życia. Pytałem jeszcze
czy weźmie małego bo boję się go brać w samochód bo mogę nie
zapanować nad kierownicą w takim stanie. Zalany łzami itd... I w ogóle
nie chciał bym żeby mały mnie zobaczył w takim stanie. Wrazie wypadku
czy cos... Ja sam to ok ale jakby się coś stało małemu nie wybaczył
bym sobie tego do końca życia. Jest dla mnie jak syn! Teściowa się
rozpłakała i zaniemówiła... Wtedy wyleciała Gosia bo słyszała jak
żegnałem się z teściową. Rzuciła mi się na szyję i mówi TY
WARIACIE!! CZY JA COŚ TAKIEGO POWIEDZIAŁAM!? A ja, że nie ale tak to
wyszło bo nawet nie zaprzeczyłaś jak pytałem.... A ona, że nie
odpowiedziała bo nie ma sił mi już udowadniać, że mnie kocha i nie
zostawi nigdy. Więc pytam a z tą szczoteczką ? A ona, że mysłala że
ja się na jutro pakuję i tak mi powiedziała... Wtedy przyleciał mojej
koleżanki synek który ma prawie 3 latka i mówi. Tata nie płacz i daj
Gosi buziaka bo ona Cie kocha... Najbardziej mi było żal małego bo
powiedział to takim fajnym głosikiem, że w sercu ściskało... Teściowa
aż złożyła rece nie wiedziała co powiedzieć... Gosia mnie przytuliła
i mówi że mnie kocha że tamten się dla niej nie liczy, że wyszła za
mnie bo to miłość do końca życia.. Usiadła przy stole i płacze i
się śmieje... Nie wiem z czego ? Mnie takie żarty nie cieszą
... Ja
na prawdę nie umiał bym bez niej żyć. Przez ten jej dzisiejszy dowcip
mało nie zemdlałem. Złapać nie mogłem oddechu i coś mnie w sercu
kuło.. Dodam, że jesteśmy małżeństwem od marca tego roku ale... tylko cywilny..
... I tu do was pytanie kobietki
Czy wy byście tak zrobiły ? Może
wiecie do czego dążyła moja żona ? Bo ja nadal nie wiem... i te pytanie
mnie nurtuje
... Jak ja mam to rozumieć ? Czy szukała pretekstu i
dlatego pytała o Olę ? Proszę pomóżcie...
Musiałem troche długo opisać bo w skrócie się nie dało ![]()