Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Dobry Wieczór,

Nazywam się Karolina mam 26 lat, posiadam dobrą pracę i jestem zaręczona - brzmi całkiem całkiem prawda??
On ma 38 lat, żonę i dziecko. I w dodatku cholernie mi się podoba!!! a żeby było ciekawiej ja jemu również smile

CO MAM ROBIĆ ?! wiać czy zostawić to tak jak jest czekając na rozwój wydarzeń ?

W czym rzecz...
Niedawno otrzymałam propozycję naprawdę dobrej posady, stwierdziłam, że los się do mnie uśmiechnął a więc będzie jeszcze lepiej. Na początku mijaliśmy się na korytarzu w biurowcu, w windzie, na parkingu. Aż pewnego dnia przyszedł się przywitać no i się zaczęło... od słowa do słowa, od kawki do kawki. On wie, że ja jestem zaręczona i również gra fair wobec mnie ponieważ nie ukrywa niczego przede mną. Mamy mnóstwo wspólnego jak się okazuje, nie potrafimy się nagadać, napatrzeć na siebie. Ciągle jest nam mało...
Dotychczas byłam szczęśliwa mogę powiedzieć w swoim obecnym związku, jednak od momentu jak poznałam Jego, nie potrafię przestać o nim myśleć. W stosunku do narzeczonego coś we mnie pękło, tylko co ? Czy to możliwe abym się odkochała? a może w ogóle nie byłam zakochana? nie wiem, sama nie wiem, potrzebuję waszej pomocy. Doskonale wiem, że trafią się również opryskiwe odpowiedzi, jaka to ze mnie będzie zdzira odrywając ojca od dziecka. Ale czekam również na takie negatywne sugestie, ponieważ to również daje dużo do myślenia... w szczególności, że ja sama zawsze miałam takie zdanie o kobietach na boku i jest to dla mnie niedorzeczne wręcz paradoksalne, że zdarza się to właśnie mi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Ty sie nie odkochałaś - Ty nigdy nie kochałaś swojego narzeczonego.

A tekst że on gra fair...to co, przed swoją żoną też niczego nie ukrywa? Nie wydaje mi się...

3

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Facet ma żone i dziecko i na boku sobie flirtuje z Tobą, no fajnie... Wiedz, że kiedyś może tak postapić z Tobą, ale jesteście siebie warci z tego co widzę. Moja rada: zostaw narzeczonego, bo nie zasługuje on na Ciebie naprawdę!

4

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

coś pękło mówisz?
Na Twoim miejscu zerwałbym z narzeczonym, fakt nie będzie to dla niego łatwe, ale przynajmniej nie zdążysz mu zniszczyć życia.
Jeśli ten post to autentyk to się modlę, żebym na nikogo takiego nigdy nie trafił.

Mimo wszystko, powodzenia.

5

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Uff, dziękuję za to, że są jeszcze na świecie ludzie z wartościami! (mówię tu o forumowiczach, którzy już się wypowiedzieli).
Chcesz mieć romans? To miej, tylko zostaw narzeczonego. Jeśli go kochasz i szanujesz to po prostu odejdź od niego.
Jeśli chcesz z nim zostać, to poukładaj sobie pewne rzeczy, i przestań zachowywać się jak rozkapryszona panienka, której się poprzewracało w głowie.

6

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Daj sobie spokój z oboma panami. Z narzeczonym - dla jego dobra. Z kolegą z pracy - dla swojego dobra.

Teraz piszesz tak:

karola26 napisał/a:

Nazywam się Karolina mam 26 lat, posiadam dobrą pracę i jestem zaręczona - brzmi całkiem całkiem prawda??

Za kilka lat pewnie będziesz pisać tak:

karola26 napisał/a:

Nazywam się Karolina mam 30 lat, właśnie straciłam pracę, odszedł ode mnie narzeczony i jestem w ciąży z żonatym mężczyzną - brzmi całkiem beznadziejnie prawda??

7

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
karola26 napisał/a:

Dobry Wieczór,

Nazywam się Karolina mam 26 lat, posiadam dobrą pracę i jestem zaręczona - brzmi całkiem całkiem prawda??
On ma 38 lat, żonę i dziecko. I w dodatku cholernie mi się podoba!!! a żeby było ciekawiej ja jemu również smile

CO MAM ROBIĆ ?! wiać czy zostawić to tak jak jest czekając na rozwój wydarzeń ?

W czym rzecz...
Niedawno otrzymałam propozycję naprawdę dobrej posady, stwierdziłam, że los się do mnie uśmiechnął a więc będzie jeszcze lepiej. Na początku mijaliśmy się na korytarzu w biurowcu, w windzie, na parkingu. Aż pewnego dnia przyszedł się przywitać no i się zaczęło... od słowa do słowa, od kawki do kawki. On wie, że ja jestem zaręczona i również gra fair wobec mnie ponieważ nie ukrywa niczego przede mną. Mamy mnóstwo wspólnego jak się okazuje, nie potrafimy się nagadać, napatrzeć na siebie. Ciągle jest nam mało...
Dotychczas byłam szczęśliwa mogę powiedzieć w swoim obecnym związku, jednak od momentu jak poznałam Jego, nie potrafię przestać o nim myśleć. W stosunku do narzeczonego coś we mnie pękło, tylko co ? Czy to możliwe abym się odkochała? a może w ogóle nie byłam zakochana? nie wiem, sama nie wiem, potrzebuję waszej pomocy. Doskonale wiem, że trafią się również opryskiwe odpowiedzi, jaka to ze mnie będzie zdzira odrywając ojca od dziecka. Ale czekam również na takie negatywne sugestie, ponieważ to również daje dużo do myślenia... w szczególności, że ja sama zawsze miałam takie zdanie o kobietach na boku i jest to dla mnie niedorzeczne wręcz paradoksalne, że zdarza się to właśnie mi.

Witaj Karolino.Wiej dziewczyno ..nic dobrego z tego nie wyniknie..typowy facet poszukujący przygód...początki piękne.fascynacja..a jak miło się rozmawia..z czasem dojdzie do sexsu..ty się zakochasz..a on zacznie się wycofywać argumentując źe źona zaczyna coś podejrzewać..Zostaniesz sama rozgorycz ona...rozpamiętując chwile kt?re z nim spędziłaś..Trzymaj się z dala ody takiego układu..a źe narzeczony ci spowszedniał..to normalne skoro jest nowy obiekt westchnień..Ale uwierz mi to tylko chwilowa  fascynacja. pozdrawiam

8

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
wont napisał/a:

Daj sobie spokój z oboma panami. Z narzeczonym - dla jego dobra. Z kolegą z pracy - dla swojego dobra....

Dlaczego dla swojego dobra?
Autorka powinna odejść  od narzeczonego - niezależnie od rozwoju sytuacji. Jeśli kolega z pracy odejdzie od żony, to w czym problem?

9

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Co masz robić? A raczej, co masz zrobić?
Wziąć odpowiedzialność. Nic między Tobą a Twym znajomym "samo się" nie zdarzy. Jesteś, choć uciekasz od konfrontacji z rzeczywistością, współtwórczynią tej sytuacji.

10

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
karola26 napisał/a:

...W stosunku do narzeczonego coś we mnie pękło, tylko co ? Czy to możliwe abym się odkochała? a może w ogóle nie byłam zakochana? nie wiem, sama nie wiem...

Mogę Ci zagwarantować że uczucie do narzeczonego wróci z wielką siłą... wiesz kiedy? Jak Ty nie przerwiesz tej relacji z tym żonatym, on się dowie i Ciebie rzuci, a żonaty się znudzi - jak Ty teraz narzeczonym, kiedy masz nowy obiekt... Jest duża szansa że wtedy będziesz powtarzać jak nakręcona że już rozumiesz jak bardzo go kochasz i że żaden inny i tylko on... ale jak zapewne wiesz wtedy będzie za późno...

Poczytaj sobie na forum tematy założone przez kobiety które zdradziły i się wydało. One wtedy podobnie zagubione, myślące że trafiły na wielkie uczucie bo w końcu od paru lat ten sam facet może się znudzić, czyż nie? A teraz wiele z nich dało by z siebie zrobić ścierkę byle tylko wrócił... Oczywiście, u Ciebie może się to potoczyć inaczej, narzeczony i jego żona będą wam życzyć szczęścia na drodze tego wyjątkowego uczucia które Was połączyło i które wybraliście wbrew przeciwnościom losu. Chcesz sprawdzić jaki koniec tej historii cie spotka?

11

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Jest duża szansa, że on się tylko pobawi a potem wróci do żony, a Ty możesz już nie mieć swojego związku. Z drugiej strony różne rzeczy się zdarzają.

12

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Karolina masz wątpliwości co z tym  zrobić?  To pogadaj o swych rozterkach z narzeczonym, on wyjaśni Ci wszystkie Twoje wątpliwości wink

13

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Masz 26? To już na tyle, aby zachowywać się jak dojrzała kobieta. Nie zaczynaj związku od zdrady przed ślubem, nie papraj się w granie na 2 fronty, bo skrzywdzisz za dużo osób wokół i siebie samą.

Co dalej? Twoje życie to twój wybór. Prawdopodobnie masz takie opcje 1. Szybko narzeczonego pożegnaj, skoro ?w tobie pękło? i z tamtym panem ?nie możesz się nagadać i na niego napatrzyć?. Z panem żonatym nie licz na nic więcej niż przelotny (dłuższy lub krótszy) romans ? czytaj dobrą zabawę. 2. Zapomnij o żonatym, trzymaj się narzeczonego i módl się, aby się nie dowiedział. 3. Daj spokój obydwóm panom, odpocznij i zacznij szukać takiego, z którym ?nie możesz się nagadać i na niego napatrzyć?, a jednocześnie chce się z tobą żenić.
Jak sama widzisz decyzja przed tobą to nie tylko wybór, z którym facetem być - to pytanie, na czym ci bardziej zależy na tym, aby zacząć poważne małżeńskie życie, czy na tym, żeby jako panna (dla niektórych już stara panna) mieć żonatego kochanka.

Było generalnie i w miarę obiektywnie, to teraz tak osobiście i dosadnie:
Nie bądź głupia nie ładuj w romans z panem z pracy
1.    Nie miewa się kochanków w pracy, bo to małe środowisko i sprawa się kiedyś rypnie, a ryzyko jest zbyt duże, możesz nie tylko chłopa stracić, ale szacunek w robocie, albo i samą pracę. A to już nie ?brzmi całkiem całkiem?
2.    Nie bierz na siebie odpowiedzialności, za ewentualne rozbicie małżeństwa, w którym i tak nie jest dobrze, skoro facet na boki skacze.  Nawet, jeżeli odejdzie od żony nie przez ciebie to ludzie powiedzą, że ty go od żony odciągnęłaś. Co ludzie mówią to może gówno warte, ale jak ty będziesz się czuła z tym za plecami i ze świadomością, że zamiast ratować małżeństwo i ojcostwem zajmował się tobą.
3.    Na cud, że od niej odejdzie dla ciebie to nie licz, nie zdarza się często, a nawet gdyby, to czy mu zaufasz, czy będziesz się zadręczać, kiedy odejdzie od ciebie dla kochanki, zrobił to raz dla ciebie to może zrobi i kolejny? albo idzie odwiedzić dziecko, bywa tam tak często może nadal kocha żonę? a co zrobisz jak mu żona wybaczy i on cię kopnie w tyłek? Pełno jest żon, które kochają na zabój (nawet facetów, którzy biją i poniewierają), wybaczyć zdradę jest łatwiej niż alkoholizm (on ma 38 lat, a to pewnie jak większości 40 latkom przez drugą młodość mu odwaliło), a co z tymi co z matkami, które zrobią wszystko dla dziecka?!

Jak rozstaniesz się z żonatym to przemyśl czy narzeczonego naprawdę kochasz, jeśli tak to myśl o ślubie i nie rozglądaj się na boki! Jak nie kochasz to pożegnaj się z nim, no chyba, że to małżeństwo z rozsądku, a nie miłości, to ok ślubuj mu. Tylko pamiętaj bądź rozsądna i dotrzymaj słowa ślubu wierności, nie zmarnuj mu życia i nie rań go, on na to nie zasłużył! Nikt na to nie zasłużył. Jak tego jeszcze nie rozumiesz to lepiej się za małżeństwo nie bierz!

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Według mnie wchodzenie w romans z żonatym mężczyzną jest niemoralne. Nic (nawet wielka, płomienna miłość jak z filmu) nie tłumaczy krzywd wyrządzonych przez taką sytuację na rodzinie... wszyscy cierpią. W związku z narzeczonym pewnie przeżywasz pierwszy kryzys, tyle. Fascynacja przychodzi i odchodzi. Nie wchodź w to głębiej, utnij kontakt to sama się fascynacja ulotni prędzej czy później. Tylko nie wchodź w romans.

15

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

KAROLA 26
TO PRAWDA ty nie kochasz swojego narzeczonego ,znudziłaś się nim ,ale to już inna bajka ,sprawa jest taka że ten żonaty nie widzi w Tobie kobiety do związku na żone na matkę jego dzieci ,ON widzi w tobie obiekt pożądania ,wykorzystać ,zabawić sie a może nawet bedziesz jedną z jego kochanek hehe a co Ty myślisz że słowa które Ci sprzeda to bedą prawdziwe HE ,po prostu ma na ciebie ochotę jest miedzy Wami TA chemia ale co z tego zakochasz sie w nim ,bedziesz zaje.....e cierpiała ,wyła za nim a on ? powie ! wiedzialaś ze mam zone a z tobą spedzilem tylko mile chwile a jesli postanowisz powiedziec to jego żonie? to co myslisz ze to cos zmieni ? jak facet jest zaliczaczem smile

16

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

kochani prawidziwa miłość ? nie nie ciągłe fajerwerki a pokusy całe życie są ,na dobrą sprawę ,trzeba doceniać to co się ma

17

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Chwilowa fascynacja innym mężczyzną a ty się od razu odkochałaś w narzeczonym...? "Zakazany owoc" smakuje najlepiej, ale konsekwencje jego zżarcia wszyscy znamy. Myśl głową a nie pipką.

18

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
Basia40 napisał/a:

KAROLA 26
TO PRAWDA ty nie kochasz swojego narzeczonego ,znudziłaś się nim ,ale to już inna bajka ,sprawa jest taka że ten żonaty nie widzi w Tobie kobiety do związku na żone na matkę jego dzieci ,ON widzi w tobie obiekt pożądania ,wykorzystać ,zabawić sie a może nawet bedziesz jedną z jego kochanek hehe a co Ty myślisz że słowa które Ci sprzeda to bedą prawdziwe HE ,po prostu ma na ciebie ochotę jest miedzy Wami TA chemia ale co z tego zakochasz sie w nim ,bedziesz zaje.....e cierpiała ,wyła za nim a on ? powie ! wiedzialaś ze mam zone a z tobą spedzilem tylko mile chwile a jesli postanowisz powiedziec to jego żonie? to co myslisz ze to cos zmieni ? jak facet jest zaliczaczem smile

Skąd ta wiedza?

19 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-15 01:42:25)

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
natchniona napisał/a:

Myśl głową a nie pipką.

Przeważnie pisze się facetach że myślą fajką smile W tym przypadku jest na odwrót.
Autorko,rad Ci żadnych nie dam,już wielu forumowiczów wypowiedziało się na ten temat.
Jak dla mnie jesteś wredną cipą,która nie widzi nic poza końcem własnego nosa big_smile

N4VV napisał/a:
Basia40 napisał/a:

KAROLA 26
TO PRAWDA ty nie kochasz swojego narzeczonego ,znudziłaś się nim ,ale to już inna bajka ,sprawa jest taka że ten żonaty nie widzi w Tobie kobiety do związku na żone na matkę jego dzieci ,ON widzi w tobie obiekt pożądania ,wykorzystać ,zabawić sie a może nawet bedziesz jedną z jego kochanek hehe a co Ty myślisz że słowa które Ci sprzeda to bedą prawdziwe HE ,po prostu ma na ciebie ochotę jest miedzy Wami TA chemia ale co z tego zakochasz sie w nim ,bedziesz zaje.....e cierpiała ,wyła za nim a on ? powie ! wiedzialaś ze mam zone a z tobą spedzilem tylko mile chwile a jesli postanowisz powiedziec to jego żonie? to co myslisz ze to cos zmieni ? jak facet jest zaliczaczem smile

Skąd ta wiedza?

Nie słyszałeś o zdolnościach nadprzyrodzonych? wink

20

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
xYxAngelxYx napisał/a:

...Nie słyszałeś o zdolnościach nadprzyrodzonych? wink

Chyba, że tak. big_smile

21

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
N4VV napisał/a:
xYxAngelxYx napisał/a:

...Nie słyszałeś o zdolnościach nadprzyrodzonych? wink

Chyba, że tak. big_smile

Kobieca intuicja, te klimaty smile

22

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!
N4VV napisał/a:
xYxAngelxYx napisał/a:

...Nie słyszałeś o zdolnościach nadprzyrodzonych? wink

Chyba, że tak. big_smile

Kobieca intuicja, te klimaty smile

23

Odp: Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Albo chcesz rOmansu.
Albo nie chcesz romansu.

Nie da sie być troche w ciąży. Ty decydujesz. Ty wybierasz.
Ty odpowiadasZ za swoje wybory. Ty ponosisz konsekwencje

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie chcę romansu(chyba) a mimo to brnę w to dalej... pomocy!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024