Męża Poznałam 11 lat temu, nigdy nie pomyślałam że kiedy kolwiek będziemy razem. A tu nie spodziewanie zakochałam sie w nim a on we mnie oświadczył mi sie i wzieliśmy ślub, niestety sielanka bardzo szybko się skończyła Mąż zaczą nadużywać alkoholu, pił sporadycznie ale teraz musi pić codziennie o to są częste awantury, psychicznie już nie moge tego wytrzymać. Wiem że każdy pomyśli weź rozwód i wyprowadz sie otóż mam bardzo cięką sytułacje bo jestem bez domna na Rodzine nie mam co liczyć jedyny wsparciem był on.męczy mnie wszystko nawet wstanie z łóżka czasem mam chęć wziąść garść tabletek i skończyć ze sobą :-(
Ja mojego męża poznałam 13 lat temu od 10 jesteśmy małżeństwem, nie mamy dzieci bo mąż mi powiedział , że nie chce bo nie będzie wtedy najważniejszy , nie nalegałam, ustąpiłam. Chce odejść od niego ale nie mam siły. To jest chory i toksyczny związek , ale nie umiem go zakończyć
Smutna12333- ratunek nie przyjdzie z zewnątrz, to twoja walka o własne życie. Weź resztkę godności, znajdź pracę wynajmij pokoj i odetnij się od tej destrukcji,
agnieszkal- jak nie umiesz go zakonczyć i jesteś świadoma toksyczności swojej relacji to działaj wbrew sobie i kończ to na zasadzie "ucieczki"
mój zawsze mi powtarzał że jestem do niczego. ze bez niego nie dam sobie rady. że jestem nikim itp. rzeczy. próbował w swoje gierki wciągnąć naszą córkę . chciał by była przeciwko mnie. ból fizyczny i psychiczny odczuwałam na każdym kroku. z córką postępował inaczej. ( okradał ją z zasiłku rodzinnego). nigdy jej nie uderzył aż do czasu gdy córka podrosła na tyle by mieć odwagę wstawić się za mną i mnie przed nim obronić jak chciał mnie uderzyć.
jego zaskoczyła jej postawa ale i tak mimo tego dostało jej się za mnie. i tego było już dla mnie za dużo. szybko podjęłam decyzję o odejściu od niego. no i wreszcie się udało. córce powiedział że jest taka sama jak mamusia. córka po naszym odejściu od niego nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów.