Witam!
Byłam z miłością mojego życia 3 lata. po 9 miesiącach zdradził mnie (pocałunek). Wybaczyłam to i byliśmy szczęśliwi. 6 miesięcy temu zrobił to samo, tyle że przez pewien czas z 2 koleżankami z pracy, ale do tego już się nie przyznał. Obserwowałam dziwne zachowania, był podrapany, wyżywał się na mnie, uciekał ode mnie itp. Dlatego się rozstaliśmy. Myślałam, że wtedy się opamięta i nie da mi odejść. Dał. Chodziłam załamana przez miesiąc. Chciałam żeby mi powiedział dlaczego nie jesteśmy razem. Zarzekał się, że mnie nie zdradził. Aż w końcu ja zrobiłam coś strasznego. Nie będąc z nim, wpakowałam się w romans ze znajomym. trwało to trochę czasu. Aż spotkałam byłego. Pierwszego dnia się przyznałam, żałuję tego strasznie. Powiem jeszcze że z moim byłym straciłam dziewictwo, a to był 2 facet z którym spałam (mam 20 lat). Wybaczyliśmy sobie, wróciliśmy do siebie. Ale on, mimo że wie że żałowałam tamtego jak niczego w życiu, Parę razy powiedział do mnie " Zrobiłaś z siebie kurwe". rozstaliśmy się, ale trzymamy przyjazne stosunki. Jednak ja strasznie tęsknie i go kocham. Czy powinnam walczyć o to?
dodam, że dowiedziałam się o tym że pod koniec mnie zdradzał, dopiero kiedy sama sie przyznałam
Nie ma o co walczyć- wzajemnie prześcigacie się w zdradzaniu jedno drugiego- a to już kopanie dołka w dnie i Ty sama sobie odbierasz wartość. Ogarnij się i zacznij od nowa.
4 2013-10-20 21:28:27 Ostatnio edytowany przez P&P (2013-10-20 21:29:37)
Potrafisz utrzymywać p r z y j a z n e stosunki z eks, który powiedział Ci wprost, że zrobiłaś z siebie k*rwa? I jeszcze zastanawiasz się, czy dać mu kolejną szansę? I czujesz się winna, jakobyś dopuściła się zdrady po tym, jak już byłaś sama? Nie mam pytań.
Tak, wpakuj się jeszcze raz w tą chorą relację. Zdradzajcie się i kochajcie. Brawo.
To nie do końca tak, ja bardzo tego żałuję i wiem, że nigdy czegoś takiego nie zrobię, bedac z nim czy nie...
czego nie zrobisz róża?? nie zwiążesz się z żadnym facetem??
Nie prześpię się z nikim z rozpaczy-głupoty. Nie byłam wtedy sobą
No ale przecież nie byłaś z tym pierwszym, gdy przespałaś się z drugim, więc co to za zdrada?
I ten pierwszy nazwał cię k**wą. To w takim razie on jest k**wiarzem do entej potęgi. Nazwał tak siebie?
Nie prześpię się z nikim z rozpaczy-głupoty. Nie byłam wtedy sobą
no i dobrze, czegoś się nauczyłaś
ale to że załujesz nie oznacza, że twój chłopak - popapraniec ma prawo wymierzac ci za to kare..
wiem, że macie rację, że on święty nie jest. Ale cały czas ciężko mi odejść tak całkowicie. dość często na mnie krzyczy, wyzywa, a mówi potem, że to ja sprowokowałam, że on się o mnie martwi bo mnie kocha. Ale często też jest pięknie między nami, śmiejemy się razem przeżywamy najlepsze chwile. Wiem, że pewnie mnie teraz zlinczujecie, ale proszę o spokojną radę. Strasznie jestem zakochana, przeżyłam z nim tyle etapów nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Spokojna rada : Tu nie ma o co walczyć.
Koleś nie ma za grosz szacunku do Ciebie.
Przede wszystkim , uświadom sobie ,że nie jesteś żadną k*rwa...
To,że 'z rozpaczy' uprawiałaś z kimś seks nie znaczy ,że jesteś jakaś gorsza.
Ten Twój były to palant. I analogicznie do jego przemyśleń, jak nazwie siebie, biorąc pod uwagę ,że całował się z KOLEŻANKAMI Z PRACY?
Rozumiem, jesteś zakochana. Ale wiesz co jest najlepszym sposobem na poradzenie sobie teraz? odcięcie się od niego. Definitywnie.
Z nim nawet nie ma co się 'przyjaźnić'.
Zrób wszystko żeby zniknął z Twojego życia.
Rozpiszmy to w ten sposób:
zerwanie z nim kontaktu ( całkowicie!!! ) przyrównajmy do rany. Pchnięcia nożem. Zostaje dziura. Krew te sprawy.
utrzymywania z nim kontaktu to takie dłubanie nożem w małej dziurce. Każde jego 'zrobiłaś z siebie kurwę' to upychanie noża głębiej, powiększanie dziury.
No i teraz:
Duża rana się goi , powoli, boli ale w końcu przestaje. Robi się strupek, który po czasie też znika . Rana się zabliźnia, blizna może też zniknąć.
Mała rana robi się większa, każde pchnięcie nożem w to miejsce to ból. I tu się nic nie goi. Tu krew się sączy , rana ciągle świeża, za każdym razem powstaje 'na nowo' .Tu nigdy nie będzie strupka, nigdy nie będzie ulgi.
Zastanów się co byś wolała.
Oprócz serca masz jeszcze rozum:)
Na pewno jesteś fajną i inteligentną dziewczyną:)
W życiu czasami trzeba gwałtownie i zdecydowanie zerwać plaster. On jest takim plastrem. Brudnym i brzydkim. Zerwij gnoja bo nie pasuję Ci do żadnej sukienki i uśmiechu takie brzydactwo:D
kiedy raz próbowała, przyszedł i rozżalony powiedział że nie mam uczuć, że jestem nieczuła jak drewno i że on jest załamany przeze mnie. i znów postanowiłam nie odchodzić całkiem
A niech sobie przychodzi. Trzaśnij mu przed twarzą drzwiami , niech usłyszy głośno i wyraźnie ,że ma się odwalić.