Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Dla chrześcijanina sprawa (teoretycznie) jest jasna. "Kto nie bierze krzyża swego, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien"mówi Jezus. Ponadto uważa się, że każdy z nas ma swój krzyż, na tyle ciężki, na ile mógłby go udźwignąć. Po prostu w sam raz. Dobrze to ilustruje pewna opowieść, którą kiedyś usłyszałam.

Pewien człowiek uważał, że ma bardzo ciężkie życie i narzekał w duchu na Boga, że dał mu taki ciężki krzyż do dźwigania. Bóg postanowił dać mu szansę. Przyszedł do niego i zabrał do pewnego miejsca, wyjątkowej groty. Pełno było w niej krzyży: małych, dużych, wysadzanych drogimi kamieniami, gładkich, pokrzywionych.
- To są ludzkie krzyże - powiedział Bóg. - Wybierz sobie jaki chcesz.
Człowiek rzucił swój własny krzyż w kąt i zacierając ręce zaczął wybierać. Spróbował wziąć krzyż leciutki, był on jednak długi i niewygodny. Założył sobie na szyję krzyż biskupi,ale był on niewiarygodnie ciężki z powodu odpowiedzialności i poświęcenia.
Inny, gładki i pozornie ładny, gdy tylko znalazł się na ramionach mężczyzny,zaczął go kłuć, jakby pełen był gwoździ.
Złapał jakiś błyszczący srebrny krzyż, ale poczuł,że ogarnia go straszne osamotnienie i opuszczenie.
Odłożył go więc natychmiast. Próbował wiele razy, ale każdy krzyż stwarzał jakąś niedogodność. Ciągle nie mógł znaleźć tego najbardziej odpowiedniego. Wreszcie w ciemnym kącie znalazł mały krzyż, trochę już zniszczony używaniem.
Nie był ani zbyt ciężki ani zbyt niewygodny.Wydawał się zrobiony specjalnie dla niego.
Człowiek wziął go na ramiona z tryumfalną miną.
- Wezmę ten! - zawołał i wyszedł z groty.
Bóg spojrzał na niego z czułością. W tym momencie człowiek zdał sobie sprawę,że wziął właśnie swój stary krzyż ten, który wyrzucił, wchodząc do groty.

Jednak czy nie zdarzyło się nam pomyśleć ''Dlaczego właśnie ja? Dlaczego to mnie Bóg tak doświadcza? Nie chcę, nie dam rady...''? Czy to wynika z niedoceniania własnych możliwości? Czy to ''dopasowanie krzyża'' to wymysł?
A może po prostu nie doceniamy tego co mamy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Rzeczą ludzką jest bać się, błądzić, mieć wątpliwości ,zazdrościć ,mieć poczucie niesprawiedliwości tylko czy przypadkiem nie mamy na tym padole mierzyć się z przeciwnościami w ramach testu?
Pytań i przemyśleń każdy ma setki w (łupinie orzecha) zwanym mózgiem .Gdyby Bóg chciał, rozłupał by łupinę udostępniając nam wszelkie odpowiedzi na nasze bolączki lecz nie takie widocznie jego założenie.
Staram się wierzyć zapewnieniu że pozbędę się łupiny na tamtym świecie, żyjąc na miarę możliwości zgodnie z nakazami Bożymi, miedzy innymi po to ,by się niemile nie rozczarować jak nie zdam testu..
Wierzę że otrzymam kiedyś odpowiedzi nie tylko na temat bagażu poniesionych doświadczeń i jego ciężaru tymczasem nie ma co rozmyślać nad zjawiskami które są dla nas nie do ogarnięcia.
I Owszem CIESZMY SIĘ TYM CO MAMY wink

3

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Biblia mówi: "Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść." (1 Koryntian 10,13). 
Podstawowym problemem przy obwinianiu Boga o wszystko jest to, że najczęściej obwiniają go ludzie, którym wcale nie zależało/y na tym, by Go poznać i zaufać w oferowanej pomocy.

4

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?
allegra90 napisał/a:

Jednak czy nie zdarzyło się nam pomyśleć ''Dlaczego właśnie ja? Dlaczego to mnie Bóg tak doświadcza? Nie chcę, nie dam rady...''? Czy to wynika z niedoceniania własnych możliwości? Czy to ''dopasowanie krzyża'' to wymysł?
A może po prostu nie doceniamy tego co mamy?

Piękna opowieść, bardzo wymowna i mądra.
Ludzie mają zwyczaj narzekać, biadolić, rozczulać się nad sobą, a dopiero w zderzeniu z prawdziwymi problemami potrafią nabrać dystansu do własnych lub zauważyć, że to, co wcześniej nazywali tym mianem, było w gruncie rzeczy zupełnie nieistotną sprawą, obnażającą wyłącznie ich własne słabości.

Pytasz jak to jest z nami. Cieszę się tym, co mam i wydaje mi się, że doceniam. Mało tego, nie zwracam uwagi na drobne niedogodności uważając, że i tak mam w życiu kupę szczęścia, bo... I właśnie na tym ,,bo" staram się skupiać i jest mi dzięki temu znacznie lżej.

Przyznaję, że nie rozumiem osób, które z powodu drobnego niepowodzenia robią dramat, rozdmuchując je przy tym do niebotycznych rozmiarów, zamiast pójść do przodu skupiają się na przeszłości czy rozczulają nad zupełnie nieistotnymi sprawami, podczas, gdy tuż obok dzieją się naprawdę wielkie. Niestety tych wielkich w swojej małostkowości po prostu nie zauważają, przez co stają się ubożsi.

Owszem, był w moim życiu taki moment, kiedy czułam, że już nie dam rady, a jednak dałam. Dziś, patrząc na tamten czas z dosyć odległej już perspektywy, uważam, że to właśnie dzięki temu obecnie jestem silniejsza, pewniejsza swojej własnej wartości, nauczona doświadczeniem bardziej świadoma tego, czego oczekuję od życia i od innych.

5

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?
Catwoman napisał/a:

Podstawowym problemem przy obwinianiu Boga o wszystko jest to, że najczęściej obwiniają go ludzie, którym wcale nie zależało/y na tym, by Go poznać i zaufać w oferowanej pomocy.

Catwoman, pięknie to napisałaś...

Ja czasem, gdy obserwuję poważne problemy ludzi na tym świecie, mam wrażenie, że mój osobisty krzyż jest naprawdę lekki. Oczywiście miewam różne kłopoty, ale to naprawdę nic wielkiego. Chociaż z drugiej strony moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że ona nie wytrzymałaby pewnej sytuacji w której ja musiałam długo trwać. A dla mnie to był taki zwykły element życia, próba charakteru. Więc chyba faktycznie te problemy skrojone są jak na mnie.

6

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Dla mnie krzyż jest symbolem rozłożonych rąk i kregosłupa. Ja mam bardzo długie ręce, ale już  przeciążyłam troche mój kręgosłup, w części szyjnej mam gulę, czasem rozmasowuje mój kark....
Piszę tutaj, zwierzam się, bo chce by ktoś zwrócił na mnie uwagę, chce poczuć się częścią tej społeczności. Przez duchowe poszukiwania, dochodzę do setna własnych problemów. Znajduję odpowiedź , że Bóg był ojcem ludu, że dużo nie mówił , ale kierował zbłąkanymi ludźmi, podnosił ich gdy upadali..był wodzem, dlatego ludzie oddawali mu hołd. Jeśli mogę go sobie wyobrazić to postać starca, od którego bije ciepło.

7

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Raz mi się wydaję ,że każdego spotyka to co jest w stanie wytrzymać(chociaż może nie zdawać sobie z tego sprawy na ile go stać) ale potem myślę o samobójcach ,oni przecież nie wytrzymali sytuacji w jakich się znajdowali.Myślę ,że ludzie mają większą moc niż myślą ale samo uwierzenie w tą moc jest trudne ,a życie to ciągła walka ze zwątpieniem i pesymizmem.Ufając Bogu można to przetrwać ale nie każdy tak mocno wierzy ,że to zniesie i upada.

8

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?
Blueberry79 napisał/a:

Raz mi się wydaję ,że każdego spotyka to co jest w stanie wytrzymać(chociaż może nie zdawać sobie z tego sprawy na ile go stać) ale potem myślę o samobójcach ,oni przecież nie wytrzymali sytuacji w jakich się znajdowali.Myślę ,że ludzie mają większą moc niż myślą ale samo uwierzenie w tą moc jest trudne ,a życie to ciągła walka ze zwątpieniem i pesymizmem.Ufając Bogu można to przetrwać ale nie każdy tak mocno wierzy ,że to zniesie i upada.

No właśnie, samobójcy jakby nie wpisują się w ten schemat. Jednak trudno tak do końca dociec dlaczego decydują się na ten krok. Może za szybko się poddają? Może mają różne zaburzenia psychiczne? Może działają pod wpływem impulsu? Trudno powiedzieć, czy to koniecznie musi być spowodowane nieudźwignięciem swojego krzyża. Oczywiście, z punktu widzenia samobójcy tak jest, ale obiektywnie patrząc to nie możemy niczego przesądzić...

9

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Może ten fragment coś wyjaśni w tej kwestii
,,Musi on stale podejmować trud opierania się siłom zła, tym działającym z zewnątrz i tym z wewnątrz ? które chcą go od Boga oderwać. I tak w sercu ludzkim rozgrywa się nieustanna walka o prawdę i szczęście. Aby zwyciężyć w tej walce człowiek musi się zwrócić ku Chrystusowi. Może zwyciężyć tylko umocniony Jego mocą, mocą Jego Krzyża i Jego zmartwychwstania. ''

10

Odp: Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Znam tą historię, może w ciut innej wersji, ale bardzo podobną...

Kiedyś mogłam ją interpretować, tak ?po religijnemu?

1.    Jak zwykle nam z punktu widzenia człowieka się wydaje, zupełnie coś innego niż punktu widzenia b/Boga. Człowiek usiłuje sobie wytłumaczyć coś, czego zrozumieć się nie da z jego malutkim rozumkiem ? jak się wierzy to zrozumieć się nie musi. Bóg dał rozum, abyśmy się nim posługiwali, dał też odpowiedni poziom zrozumienia prawd, które nam przekazał, czyli to, co zrozumiemy musi nam wystarczyć i nie przekroczymy tego poziomu, możemy natomiast prosić b/Boga o łaskę głębszego zrozumienia.
2.    Poza tym b/Boga nie powinniśmy mierzyć swoim rozumem, bo gdybyśmy zaczęli to musielibyśmy uznać, że jesteśmy na jego poziomie ? ?nie miej bogów cudzych przede mną? Znalazł się taki, który chciał dorównać b/Bogu i rozumem i możliwościami, jego historię na pewno znacie?
3.    Bóg daje szansę, aby uwierzyć, że krzyż da się udźwignąć: Ten z groty, który podniósł stary krzyż, przekonał się, że jego krzyż jest do udźwignięcia, Natomiast niewiernemu Tomaszowi dał szansę uwierzenia w możliwość udźwignięcia krzyża przez Chrystusa, nawet tego śmiertelnego i nawet za innych, mało tego udźwignąć go z tryumfem z/Zmartwychwstania.
Dla każdego inaczej wygląda łaska wiary i każdy z wymienionych powyżej później otrzymał krzyż, jaki był w stanie udźwignąć - ten z groty dostał stary z powrotem, a Tomasz śmierć męczeńską!
4.    Każdy się czasem zastanawia, i nie każdy chce przyjąć krzyża, Chrystus też miał taki moment na Górze Oliwnej ? jak o/On miał to tym bardziej my możemy, pytanie tylko czy krzyż przyjmiemy tak jak o/On
5.    Dlaczego(?) - może nie powinniśmy pytać tylko tak jak Chrystus ?taka jest t/Twoja wola?, może byłoby łatwiej, może po to pytamy, dlaczego, aby nauczyliśmy się pokory.
6.    Jeżeli myślimy, że nie udźwigniemy krzyża ? to w pewien sposób nie tylko zwątpienie w siebie, ale chyba także w b/Boga, bo wierzący krzyż nie dźwigają sami i swoimi siłami, ale i z siłą Boga.
7.    Samobójstwo nie pasuje? -   A może jednak pasuje, samobójca albo nie trafił do groty, albo nie dobrał żadnego/odpowiedniego krzyża do swojego ramienia ? a starego przyjąć już nie chciał z powrotem.

No cóż ja już tą historię o krzyżu interpretuje ?bardziej po świecku? jako opowiadanie o losie człowieka, o cierpieniu i niedocenianiu, tego co się ma. Często spojrzenie z perspektywy daje nam możliwość na ocenę swojego cierpienia w inny sposób. Ta historia to właśnie ma taki morał, aby dostrzec to, co Einstein: Znaczące problemy, jakie mamy nie mogą być rozwiązane na tym samym poziomie myślenia, na którym zostały stworzone.("The significant problems we have cannot be solved at the same level of thinking with which we created them")

Cóż może jestem niedowiarkiem jak Tomasz, może łaski wiary za mało?

Na dzień dzisiejszy uważam, że założenie, iż b/Bóg daje nam krzyż skrojony na miarę jest trochę błędne.

Dlaczego, bo b/Bóg go nie skroił i nie do końca b/Bóg pomaga krzyż nieść.
1.    Nie b/Bóg jest tu krawcem: My sobie dokładamy cierpień np. przez egoizm, inni ludzie nam dokładają do krzyża ? b/Bóg dał człowiekowi wolną wolę, więc nie mógł go skroić na miarę. Takie podejście oznacza, że Bóg zesłał tyranów jak Hitler/Stalinqj, zabójców i morderców, aby każdy miał odpowiedni krzyż.
2.    A s/Szatan czy on człowiekowi do krzyża nie dokłada chociażby przez kuszenie i wykorzystywanie jego słabości? Czy nie utrudnia nam życia i nie dokłada ciężaru do krzyża?
3.    Czasem b/Bóg daje nam siłę do dźwigania krzyża, a czasem inni ludzie, nawet nie ci niewierzący, to oni mają czas i chęć pomóc, oczywiście, że możemy zakładać, iż b/Bóg nas wspiera poprzez nich, ale gdzie ta wolna wola?
4.    Pytanie czy b/Bóg szykując nam krzyż wymyślił/zesłał raka, wojny, powódź czy to człowiek/ cywilizacja/natura? Oczywiście, że odpowiedź będzie inna z punktu widzenia Starego i Nowego Testamentu lub patrząc na historię podbojów człowieka i rozwój cywilizacji?
5.    Wolna wola to wybór, który pozwala popełnić grzech, grzech najczęściej dokłada nam do osobistego krzyża, dodatkowo oddalając się od b/Boga powoduje, że dźwigamy go w jakiś sposób sami, ale jednak dźwigamy.
6.    Pytanie, co z dziećmi nienarodzonymi, może nawet nie pytać o krzyż, jaki one niosły tylko pytać, jaki zostawiły dla rodziców i dlaczego? Czyżby b/Bóg chciał rodzinie dołożyć ciężaru krzyża, aby był dla nich odpowiedni?
7.    Postawienie sprawy b/Bóg skroił krzyż na miarę człowieka, to trochę tak, jakby obwiniać b/Boga za to, jaki otrzymało się krzyż, a nie tylko on miał wpływ na to, że krzyż jest taki, a nie inny. Chyba, że założymy, że b/Bóg miał całkowity wpływ na krzyż, który niesiemy, bo podobno b/Bóg jest źródłem wszystkiego, ale co z j/Jego największym darem, jakim jest wolna wola, to przecież oznacza, że b/Bóg nie wybiera za nas.  Gdyby wolnej woli nie było, to oznaczałoby, że przed narodzinami b/Bóg z góry określił nasze postępowanie, a potem kazał nam za nie odpowiadać, to wtedy faktycznie ustaliłby z góry, jaki mamy nieść krzyż.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Nasz własny krzyż - czy dla każdego odpowiedni?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024