Jest taka prawda stara jak świat: "Chłopu nigdy nie pokazuje się całej d..."
Nie musisz zdawać relacji ze swoich intymnych spraw chłopakowi, skoro jego to nie dotyczy. Nie zdradzałaś go. Twoja intymność jest twoją prywatną sprawą i innym nic do tego. Nie powinno to obchodzić ani księdza na spowiedzi, ani obecnego (lub każdego następnego) chłopaka, ani psychologa jeśli nie masz ochoty mu o tym mówić. Skoro masz opory, żeby psychologowi powiedzieć to potem będzie gorzej, bo będzie cie prześladowała myśl, że ta osoba WIE i że znając twoją tajemnicę, może się wygadać komuś np. twojemu znajomemu, zaszkodzić ci jakoś, lub zwyczajnie ośmieszyć cię w jakichś okolicznościach. Nie mówię tu o tym, że psycholog będzie faktycznie działał na twoją niekorzyść, bo jego obowiązuje tajemnica i zachowanie etyczne, ale ty sama wiedząc, że powierzyłaś tajemnicę o której wolałabyś, żeby nikt nie wiedział, zwłaszcza osoba, która powiąże fakt z twoim wyglądem - będziesz się z tym męczyć. Tu na forum nikt cię nie widzi, jesteś anonimowa i tu możesz się wygadać jeśli czujesz taką potrzebę. Nikt cię nie potępi za coś co jest całkiem ludzkie i naturalne - to ty siebie potępiasz i wstydzisz się tego co było. Moja rada jest taka - zapomnij o tym i żyj dalej. Nie analizuj, nie nawracaj, nie staraj się zrozumieć - to był seks wirtualny i nic więcej... czysta biologia. Co druga osoba ma na sumieniu takie lub inne grzeszki i nie robi z tego dramatu. Ludzie to nie anioły - mają prymitywne potrzeby 