Zakaz ubierania miniówek na uczelnię! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Pojawiła się ostatnio w mediach wiadomość o zakazie przychodzenia w miniówkach, japonkach, dekoltach czy mocnym makijażu na uczelnię. Póki co plan taki narodził się na Węgrzech, a rektor jednej z węgierskich uczelni chce wprowadzić bardziej konserwatywne zasady ubioru studentów. Na zakazanej liście znalazły się bluzki z dużym dekoltem, jaskrawe szminki, zbyt mocne perfumy. W odpowiedzi na to, studenci szykują strajk. Jutro - 7 października - planują przyjść na uczelnię w japonkach i ręcznikach plażowych.

W Polsce nikt na tak radykalny pomysł jeszcze nie wpadł, jednak w większości wymagane jest od studentów ubieranie się w eleganckie stroje na egzaminy. Ale tylko egzaminy - na zaliczenia przeważnie przychodzi się w codziennym stroju.

Jak myślicie, potrzebne są takie wymogi i mogłyby się sprawdzić u nas? I czy studenci słusznie strajkują w tej sprawie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ogólnie mówiąc nie wiem co się dzieje na uczelniach.Studentka bez źadnego obciachu opowiada o nocnych imprezach i ile wypiła alkoholu.Facet student leci łaciną - uszy więdną!!!
Tragedia po prostu!!!

3

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Nemezys ,może jestem już starej daty i zbyt konserwatywny ale wydaje mi się że szkoła ma za zadanie skupić uwagę uczniów na nauce .
Wiedza ,bardzo często mozolnie przyswajana (po co mi to do życia)  ma jeszcze do przebicie dekolty ,zapachy i obcisłe ..Cokolwiek .. wink
Jeśli są jednostki które dają rade pogodzić to wszystko to ok, ale pamiętajmy że nie wszyscy . Zachodzi więc pytanie czy warto dawać swobodę uczniom i do jakiego stopnia, co by nie ucierpieli ci których rozprasza ubiór i zapach przewidziany co najmniej  na dyskotekę .
Myślę że decyzja powinna być w gestii rady pedagogicznej czy dyrekcji .Oni przecież wiedzą najlepiej na ile w danej placówce się wykracza poza normy i jak bardzo to szkodzi samym uczniom..

4

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ja sądzę, że tych "nagonek" i problemów by nie było, gdyby nie było....innych problemów może z nauką? Ludzie, którzy się nudzą lub pragną jakichś czytaj jakichkolwiek zmian, wymyślają takie właśnie rzeczy, które nijak mają się do całej reszty.

5

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Zgadzam się w wami, dodatkowo - pierwsze co rzuciło mi się na myśl, to odwrócenie uwagi od nauki. Teraz jest październik, więc studenci jeszcze nauki nie mają, mogą sobie strajkować (podejrzewam, że dla nich będzie to niezła frajda), ale w ciągu roku akademickiego takie sensacje zaburzają rytm studiowania. Albo może wnoszą urozmaicenie i odstresowują? Sama nie wiem.
Z drugiej strony, moim zdaniem, i tak ze studentami nie jest tak źle jak z gimnazjalistami i licealistami. Więc może takie zmiany na studiach przydałyby się, aby młodsi czując respekt do starszych studentów sami zmieniali swój sposób ubioru wiedząc, że i tak czeka ich to na studiach? Kto wie...

6

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ta dorosła możliwość stanowienia samej o sobie była tym co najbardziej mi się na studiach podobało. Nie mam pojęcia po co ograniczać dorosłych ludzi? Komu ta miniówka przeszkadza?
Z drugiej strony wydaje mi się, że ten świeżo upieczony dorosły człowiek powinien mieć jako takie wyczucie w kwestii stroju. Jakoś na imprezę większość panienek wie, że należy się wypindrzyć - nie rozumiem więc dlaczego nie mogą sobie zakodować, że na uczelnię pindrzyć się za bardzo nie należy?
Może więc należałoby studentów uświadomić zamiast sztucznie ograniczać?
Ciekawe kto by oceniał głębokość dekoltu? Sztuczne i głupie.

7

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Wiecie, w naszym klimacie to będzie problem  tylko w sesji letniej jak już coś big_smile

8

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

To racja smile Przypomniało mi się jak z nami raz postąpił jeden mądry wykładowca. Kazał na egzamin ubrać się najbardziej elegancko jak potrafimy. Chłopaki wskoczyli w garniaki, dziewczyny czarne spódniczki i białe bluzki z kołnierzem. Znalazło się jednak kilku takich, co nie byli na ostatnim wykładzie i nie mieli pojęcia o tym, że trzeba się wystroić (pomijam fakt, że powinni się domyśleć), a profesor w tak inteligentny sposób zrównał ich z ziemią, że na następny egzamin byliśmy ubrani jak w filmie czarno - białym big_smile
To jest sposób, o którym wspomniała Vinnga - uczyć zasad ubioru, a nie je wprowadzać, to na pewno jest jakaś myśl.

9

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Gdzie mogę podpisać petycję protestacyjną? big_smile

10 Ostatnio edytowany przez bjo (2013-10-07 00:38:53)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Szczerze? Nie.
Czasami się zastanawiam, czy jestem na PAŃSTWOWEJ UCZELNI, czy na planie TAP MADL w wersji "faszyn from raszyn". Już bym wolała obowiązkowe mundurki, bądź obowiązkowy skromny ubiór, aniżeli oglądać laski rodem z pornoli. W szczególności na egzamach. Zima,a typiara przychodzi w miniówie i obcasie takim, że się zastanawiam ile się na nim uczyła chodzić.
Często rozważam, czy nie rozkręcić jakiegoś porno biznesu. Tyle potencjalnych aktorek się kręci na ulicach. Tylko wystarczy przedsiębiorczo pomyśleć i można nieźle zarobić na tych laskach wink.

Teraz pytanie: Dziewczyny nie mają wstydu? Czy o co chodzi? Potajemny syndrom prostytutki?

11

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ale....co komu przeszkadza człowiek ubrany Jak-Chce? smile

12

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
Catwoman napisał/a:

Ale....co komu przeszkadza człowiek ubrany Jak-Chce? smile

No właśnie. Nawet jeśli Jak-Chce znaczy Niekompletnie. big_smile

13

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Tyle, że ja kilka lat temu (kiedy studiowałam) nie za bardzo widziałam te "ukryte prostytutki" na uczelni. Może to zależy od uczelni? Może studentki na uczelniach z tradycjami są bardziej wyczulone na powagę miejsca i sytuacji? Ja nawet nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek kiedykolwiek wymagał od nas uroczystego stroju na egzaminach. A i tak wszyscy przychodzili - jeśli nie galowo to przynajmniej jakoś bardziej "urzędowo" ubrani. Chyba przez 5 lat nie widziałam ani jednej dziewczyny w szpilkach (poza egzaminami, gdzie jednak te szpilki do sukienki czy spódnicy nie raziły) ani z cyckami na wierzchu.

14

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ja widziałam: i na szpilkach , i z dekoltem ale..... szczerze to nie przeszkadzało mi to okrutnie. U nas nauczyciele i tak nie dawali dodatkowych punktów za wygląd i żadna mini człowieka w dniu sądu uratować nie mogła smile

15

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Robią o to tyle szumu jakby im od razu w burkach kazali chodzić ;P Mnie się pomysł podoba, niech kultury się uczą ludzie, a przyciągają uwagę rozumem nie strojem. A do gimnazjów bym wrócił mundurki i dyżury nauczycieli na korytarzach jak w podstawówkach było, bo to teraz w gimnazjach najbardziej tragiczna sytuacja (mam ciotkę która pracuje tam jako nauczycielka).

16

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
micke82 napisał/a:

a przyciągają uwagę rozumem nie strojem.

No właśnie- na to ŻADEN strój raczej wpływu mieć nie będzie smile Czy burka czy mini.

17 Ostatnio edytowany przez micke82 (2013-10-07 10:08:23)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Choć z drugiej strony po stroju łatwiej poznać która to ta nieskromna, więc w sumie może i kiepski pomysł z tymi ograniczeniami ;P Jak ktoś chce normalną dziewczynę poznać nie jakąś zapatrzoną w siebie lafiryndę i strojnisię to po stroju bez zagadywania szybciej dociec ;P

18 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-10-07 10:10:12)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

To też. Ale nie zawsze idzie to ze sobą w parze. Można ...bazując na tym co napisałeś, wysnuć tezę, że "strojnisie" mogą sobie same zaszkodzić będąc powierzchownie ocenionymi np. przez wykładowców.
Tylko że to już ograniczone postrzeganie wykładowców smile

19

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

No ja akurat na egzaminy przywdziewałam skromny strój biednego wiejskiego dziewczęcia. Do tego odpowiednia postawa. Jestem przekonana, że działało o niebo lepiej niż biust na wierzchu smile
Stereotypowo dziewczyny w wyzywających strojach są postrzegane jako głupie. Więc jaka to idea ubierać się tak na uczelnię?

20

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Co do prezentacji przed wykładowcą/nauczycielem, z pewnością najodpowiedniejszym strojem będzie strój oficjalny, jak przed każdym urzędnikiem państwowym. No chyba że studentka ma niecny cel wpłynąć swoim wyglądem na kogoś takiego, etyka zawodowa nakazuje w tym przypadku dać takiej panience żółtą kartkę i wg mnie całkiem słusznie wink

21

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

No ale teraz zdecydujcie czy zakazać miniówek i szpilek i dekoltu jeśli tak to jak głębokiego. Jeśli spódnica dozwolona to jakiej długości i jakich kolorów.
No i co ze strojami pośrednimi, nieskrajnymi? Np. bluzy z kangurkiem, zwykłe, szare bluzki, dżinsy, sztruksy, dzwony, rurki itd. ?

22

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Jednobarwne mundurki w barwach uczelni, jak w najlepszych, elitarnych szkołach na zachodzie ;P Żartuję oczywiście wink

Jakie długości i głębokości itp. to niech już Ci co wydali rozporządzenie decydują.

23

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ja myślę, że ubiór odpowiedni do miejsca i okazji jest okazaniem dobrego smaku, szacunku i dobrego wychowania. Nie podoba mi się panienka w mini i z dekoltem oraz facet w dresie lub t-shircie podczas egzaminu, rozmowy kwalifikacyjnej, za biurkiem urzędu itp.
Za mini uważam spódnicę do połowy uda i dekolt eksponujący rowek pomiędzy piersiami albo co gorsza prezentujący kawałek bielizny.
I przeraża mnie to, że o tym, że należy się ubierać stosownie do okazji i miejsca trzeba informować zdawałoby się inteligentnych ludzi za jakich zwykło się uważać studentów czy pracowników urzędów.

24

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
bbasia napisał/a:

I przeraża mnie to, że o tym, że należy się ubierać stosownie do okazji i miejsca trzeba informować zdawałoby się inteligentnych ludzi za jakich zwykło się uważać studentów czy pracowników urzędów.

Podpisuję się pod tymi słowami. Każdy w miarę wychowany i rozgarnięty człowiek, bez tych wszystkich nakazów i zakazów, powinien mieć wyczucie w czym na uczelni wypada się pojawić, a w czym już nie. Przyznaję, że u nas ogromne szpile, wielkie dekolty i spódniczki odkrywające więcej niż zakrywające, pojawiały się sporadycznie i wcale nie były powodem do podziwu. Wręcz przeciwnie - delikwentka bardziej rzucała się w oczy, co czasem, przy odwrotnie proporcjonalnym stosunku wiedzy do stopnia zwracania na siebie uwagi ubiorem, stanowiło problem, nie atut.

25

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
N4VV napisał/a:

Gdzie mogę podpisać petycję protestacyjną? big_smile

Mnie tez to interesuje, jestem przeciwna wszelkim zakazom, mamy chyba bratnie dusze big_smile

26 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-07 17:19:59)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
micke82 napisał/a:

Robią o to tyle szumu jakby im od razu w burkach kazali chodzić ;P Mnie się pomysł podoba, niech kultury się uczą ludzie, a przyciągają uwagę rozumem nie strojem. A do gimnazjów bym wrócił mundurki i dyżury nauczycieli na korytarzach jak w podstawówkach było, bo to teraz w gimnazjach najbardziej tragiczna sytuacja (mam ciotkę która pracuje tam jako nauczycielka).

Ja wyznaję zasadę że "moja wolność tam się kończy gdzie zaczyna czyjaś" mam buntownicza i przekorną  duszę więc nie lubię jak ktoś mi coś narzuca i nawet jeśli dotąd tego nie robiłam na przekór łamię chore zakazy dla zasady big_smile
Przepraszam za dublet smile

27

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Moim zdaniem tak powinno być. Ludzie w ogóle nie szanują ani wykładowców (wychodzenie co chwila, gadanie na wykładach, telefony, oglądanie filmów itp), nie szanują innych studentów (wielokrotnie na auli przesiadałam się do pierwszych ławek bo po prostu nie słyszałam co mówi wykładowca), nie szanują tego, ze w ogóle maja możliwość studiowania ("bo dzisiaj to każdy student")

Kiedyś były zupelnie inne ideały, a ludzie studiowali bo chcieli się rozwijać, dzisiaj studiują bo kazdy musi mieć papierek. Zmieniło sie podejście do studiów zatem zmienilo się wszystko co z tym związane. Uważam, ze ludzie na uczelnię powinni się ubierać normalnie, nie jak na dyskotekę, bo dyskoteką uczelnia nie jest. ?Tak samo jak do pracy powinniśmy się ubierać adekwatnie, tak samo na uczelnię. Powaga miejsca.

28

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Patrząc po latach chyba niewielu z Was moje koleżanki i koledzy studiuje, więc może ja wypowiem zdanie studenta. W mojej opinii takiego zakazu nie powinno być. Wierzcie bądź nie, ale taka pociągająca koleżanka jest świetnym sposobem relaks i oderwanie nosa od kartki raz na jakiś czas podczas egzaminu, zwłaszcza w sesji letniej. Pozwala to się odprężyć i skupić myśli (tak tak na niej, ale skupić big_smile) Cały problem polega na tym, żeby kobieta wyczuła jak się ubrać, by wyglądać schludnie i pociągająco, ale nie wyzywająco.

29

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Przeraża mnie, że tak wielu z Was uważa ten pomysł za trafiony i słuszny... Dlaczego jakiś rektor ma komukolwiek mówić jak się ma ubierać? Co mu do tego? Jestem osobą dorosłą i mam prawo ubrać się tak jak mi się podoba. Czy to uczelnia, czy klub nocny. Nie ubieram się jakoś wyzywająco, ale lubię czasem założyć szpilki, sukienkę, czy bluzkę z dekoltem. Uczelnia to nie kościół, do cholery. Fakt, że jak studiowałam w Polsce to się bardziej takimi bzdurami przejmowałam, zakładałam eleganckie sukienki/spódniczki na egzaminy, bo wiadomo, że jak się ubierzesz nie tak, to Cię jakiś wykładowca może udupić. W Norwegii na szczęście egzaminy są anonimowe, więc sympatia lub brak sympatii u jakiegokolwiek wykładowcy nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Robię co chcę, ubieram się jak chcę i nie muszę się przejmować czyjąś oceną. I przede wszystkim jestem osobą dorosłą i jestem traktowana w ten sposób. Podjęłam dane studia, bo chciałam, nikt mnie do nich nie zmuszał. Nikt też nie będzie mnie pouczał i ganiał za nieprzykładanie się do nauki, bo to moja sprawa i sama na tym ewentualnie źle wyjdę. Btw. w Norwegii na egzaminy przychodzi się w dresie, żeby było wygodnie i, o zgrozo!, urządza imprezy na terenie uniwersytetu. Ba, każdy wydział ma swój pub w piwnicy pod salami, w których w ciągu dnia odbywają się ćwiczenia i wykłady. Pełna rozpusta i brak szacunku, co? big_smile

30

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Gdyby mi zakazali jaskrawej szminki to by dostali cios w leb.
Zakazywanie doroslym ludziom wygladac jak chca jest debilne i tyle na temat.

31

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Ja uważam, ze szacunek powinien być inaczej dochodzimy do zdziczenia obyczajów, sa miejsca przeznaczone na zabawę i przeznaczone na naukę, jest strój odpowiedni na uczelnie i do pracy, tak samo jak strój nadający się do dyskoteki. Ja się nie dziwie, ze wszyscy maja teraz wszystko w odwłoku i nie szanują niczego, od takich głupot się zaczyna, a potem idzie to lawinowo, ale to tylko moje zdanie.

32

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
bbasia napisał/a:

...I przeraża mnie to, że o tym, że należy się ubierać stosownie do okazji i miejsca trzeba informować zdawałoby się inteligentnych ludzi za jakich zwykło się uważać studentów czy pracowników urzędów.

Mnie natomiast przeraża, gdy grupka malkontentów zaczyna tworzyc nakazy i zakazy obowiązujące wszystkich. Może i te wszystkie prawidłowości dot. ubierania się są słuszne, może nie - nie wiem. Wiem natomiast, że administracyjne nakazy są pomysłem, delikatnie mówiąc, nietrafionym.

33

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Zapewne wszyscy krzyczący w tym temacie o wolność (jak wynika z postów choćby)  nie przyszli by na wykład zbyt roznegliżowani ,lub "zrobieni" tak by odwracać uwagę reszty studentów od wykładowcy/wykładu.
Problem tkwi w samym "nakazie" co zwykle spotyka się z reakcją obronną, lecz sami pewnie by postawili granicę w momencie gdzie poczuli by zgorszenie czy niesmak.
Pytanie zatem gdzie postawić granicę ? I kto ,jaką miarą miał by to robić..
Czy jeśli pomyślisz o swoim synu/córce w miejscu gdzie powinno się uczyć kultury, nauki ,wychowania dalej będziesz tak tolerancyjny ? Obojętny na luzik-bluzik ?

34 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-08 01:56:59)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
vinnga napisał/a:

Tyle, że ja kilka lat temu (kiedy studiowałam) nie za bardzo widziałam te "ukryte prostytutki" na uczelni. Może to zależy od uczelni? Może studentki na uczelniach z tradycjami są bardziej wyczulone na powagę miejsca i sytuacji? Ja nawet nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek kiedykolwiek wymagał od nas uroczystego stroju na egzaminach. A i tak wszyscy przychodzili - jeśli nie galowo to przynajmniej jakoś bardziej "urzędowo" ubrani. Chyba przez 5 lat nie widziałam ani jednej dziewczyny w szpilkach (poza egzaminami, gdzie jednak te szpilki do sukienki czy spódnicy nie raziły) ani z cyckami na wierzchu.

Ja generalnie też smile
A generalnie uważam, że na uczelnię itp miniówki itp są nie na miejscu. Oczywiście, jestem za swobodą, tzn że jak ktoś idzie ulicą, to niech ubiera się jak chce, ale uczelnia czy szkoła to dla miejsce, gdzie nawet nie pomyślałabym, żeby założyć mini. No, ale zakaz to raczej przesada, bo cięzko rozdzielić strój który jest w porządku, a który nie, bo to też niby kwestia względna dla każdego, ale takie ogólne reguły czyli np nie przychodź w miniówce ewentualnie mogłyby być.

Jak było lato to na uczelni dziewczyny, ja czasem też nosiłyśmy sukienki czy tam krótsze spodnie (nie szorty, ale jakieś krótsze, chociażby rybaczki czy jakieś do kolan) czy spódnice, ale jednak co innego to, a co innego mini czy mega głęboki dekolt.

Ok, piszecie, że uczelnia nie kościół, że każdy jest wolnym człowiek, ale ja uważam, że jednak jakieś zasady ma uczelnia wprowadzać. To z jaskrawą szminką to dla mnie przesada, bo jednak to chyba zależy od kontekstu, dziewczyna ubrana zwyczajnie, że tak powiem z jaskrawą szminką na uczelni raczej nie zwróciłaby na siebie uwagi, owszem, często widziałam na uczelni mocniej ubrane dziewczyny, ale jednak ubrane nie w miniówki i tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń, bo to nie wygląda wtedy wulgarnie. Jednak ,jeśli to byłby zestaw szpilki, mini, kabaretki, kusa bluzeczka gdzie prawie piersi widać i taka szminka to już według mnie na uczelnię nie pasuje. Ktoś może lubić tak się ubierać, ale w moim odczuciu na uczelnię to nie pasuje. No ale, nawet jeśli w jakiejś szkole takie zasady powstały, to na pewno z powodzeniem można by znaleźć szkołę, w której takich zasad nie ma.

U nas pewnie nikt by nic nie powiedział na jakiś wyzywający strój, ale jednak pewnie by spojrzał i nie tylko dlatego, że to była uczelnia katolicka, zresztą nie po to tam poszłam, bo ja raczej bardzo wierząca nie jestem, ale dlatego, że był kierunek, który mi odpowiadał, dość dobry dojazd, dobre warunki studiowania itp. No, ale ja rozumiem, że uczelnia to też instytucja i ma prawo mieć swoje zasady. Może to nie kościół, ale też nie spożywczak. Dla mnie jak mówię przesadą byłby np zakaz czerwonej szminki , mocnego makijażu ogólnie czy szpilek, ale jeśli byłby zakaz żeby ogólnie ubierać się w mini, szpilki i tak podobnie, to zrozumiałabym to, bo jednak na uczelnię nijak taki strój nie pasuje. Jednak wątpie mimo wszystko, by kiedyś u nas wszedłby jakiś taki rygorystyczny zakaz czy gdzieś indziej, więc nie ma co się burzyć. co nie zmienia faktu, że jak mówiłam moim zdaniem pewnych rzeczy nie wypada założyć na uczelnię, taki savoir vivre, że tak powiem, ale czy ktoś załozy czy nie to już jego sprawa, bo zakazu nie ma. Dla mnie to jednak dziwne, żeby spierać się o to, by tak się ubrać na uczelnię, skoro chyba nawet niepraktyczne jest po uczelni chodzić w miniówkach i szpilkach big_smile

A co do strojów, to owszem burzyłam się np w gimnazjum, gdy były mundurki, bo mieliśmy i fakt, to uważam za kiepski pomysł, bo jednak uczniowie, kiedy tak samo mają się ubrać, to będą wyrażać sprzeciw, jest to kiepskim pomysłem. No, ale jeśli byłby zakaz czy ktoś by przypomniał po prostu, że na uczelnię nie wypada założyć mini, szpilek, kusych bluzeczek (w sensie, że tego wszystkiego naraz), to ja to zrozumiem bardziej, bo przecież można ubrać się oryginalnie, zgodnie ze swoim gustem, a do tego nie zakładać na uczelnię mini i szpilek. Jest tu i tak duża dowolność wyborów, bo pomiędzy szpilkami i mini a "nudnymi ciuchami" jest wiele opcji, także można wyglądać zarazem ładnie, a stosownie do miejsca w tym przypadku.

W tym temacie zgadzam się więc z Nirvanką, bo wiecie.. owszem fajnie mieć swój styl, ale dla mnie szkoła, praca to takie miejsca gdzie jednak choć trochę warto dopasować się, ubrać stonowanie, co nie znacza jak pisałam nudno, bo to takie miejsca, którego tego wymagają i rozumiem to, bo w końcu w takich miejscach to ludzie pierwsze zwracają uwagę, właśnie czy jest się stosownie ubranym, że tak powiem i ma to znaczenie.

Kaisa_malene, to nic złego, że tak jest w Norwegii, ja tylko mówię, że tak jest tutaj i to nic trudnego jednak wpasować się w ten kanon, więc ja jednak jestem za tym jak jest pod tym względem u nas, co nie znaczy, że w Norwegii jest gorzej. Takie jest tylko moje zdanie smile

35

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
Paweł-1979 napisał/a:

Zapewne wszyscy krzyczący w tym temacie o wolność (jak wynika z postów choćby)  nie przyszli by na wykład zbyt roznegliżowani ,lub "zrobieni" tak by odwracać uwagę reszty studentów od wykładowcy/wykładu.
Problem tkwi w samym "nakazie" co zwykle spotyka się z reakcją obronną, lecz sami pewnie by postawili granicę w momencie gdzie poczuli by zgorszenie czy niesmak.
Pytanie zatem gdzie postawić granicę ? I kto ,jaką miarą miał by to robić..
Czy jeśli pomyślisz o swoim synu/córce w miejscu gdzie powinno się uczyć kultury, nauki ,wychowania dalej będziesz tak tolerancyjny ? Obojętny na luzik-bluzik ?

Mojego syna nauczył bym przede wszyskim umiejętności czytania i rozumienia znaczeń. W szczególności nie chciał bym, by miał on kłopot z rozpoznaniem o czym faktycznie jest niniejszy wątek. Tytuł "Zakaz...... na uczelnię" silnie sugeruje, że dotyczy on administracyjnych zakazów w jednostce szkolnictwa wyższego. Umiejętność utrzymania sie w temacie dyskusji, moim zdaniem, również można potraktować jako element kultury. To jedno.

Drugie - moja wolność osobista nie zostanie naruszona, gdy dziewczyny beda sobie chodzić w miniówkach. Nie mnie komary będą ciąć po tyłku, więc jeśli one to lubią, nie mam nic przeciw. Moga nawet chodzić w samych szpilkach, bez miniówek. big_smile

(A z moich osobistych doświadczeń wynika, że największe niebezpieczeństwo istnieje na ulicy, albowiem parę razy zdarzyło mi się niemal wjechać poprzednikowi w bagażnik za przyczyną "zawieszenia się" narządu wzroku na obiekcie. big_smile)

36

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
N4VV napisał/a:

A z moich osobistych doświadczeń wynika, że największe niebezpieczeństwo istnieje na ulicy, albowiem parę razy zdarzyło mi się niemal wjechać poprzednikowi w bagażnik za przyczyną "zawieszenia się" narządu wzroku na obiekcie. big_smile)

Oj tak wink
Mam znajomego (operator dźwigu) który już trzeci raz został wyrzucony z pracy, bo nie mógł skupić się w porze letniej na "haku" lol

37

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Moim zdaniem to jest kompletna bzdura żeby dorosłym ludziom kazać, albo zabraniać się ubierać w taki, a nie inny sposób. Czy to ma jakiś wpływ na cokolwiek, że ktoś sobie przyjdzie w mini? Z resztą mini to przecież nie jest goły tyłek żeby robić wokół tego aferę. Mam w grupie koleżankę, która codziennie przyłazi w powyciąganych dresach - tak, jest ubrana skromnie, czy wygląda to dobrze? Zdecydowanie nie. Ale nie można nikomu zabronić zakładać na siebie tego co chce. Poza tym wychowywanie ludzie przez zakaz ubierania czegoś nie sprawdza się po prawdzie na żadnym etapie edukacji, bo niczego nie uczy, a jest upierdliwy.

38

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Dla mnie samej to jest głupie. Znaczy, nie widziałabym problemu, żeby zrezygnować z japonek (chyba nigdy w nich na uczelni nie byłam), ale jak określa się duży dekolt? A mini jest od ilu centymetrów? Nie noszę długich spódnic, bluzki mam różne, nie chciałoby mi się wymieniać połowy garderoby albo chodzić wiecznie w tych samych ciuchach na zajęcia.
Pomijając to, zawsze nie lubiłam tych ograniczeń, mimo że jakoś specjalnie wyzywająco się nie ubieram. Co jednak do mojej nauki ma wygląd - do tej pory nie mogę pojąć. Ponadto to zawsze rodzi podziały - tym dobrze uczącym się pozwala się na więcej, ci "ścigani" czują się słusznie pokrzywdzeni. Sama pamiętam jeszcze z gimnazjum, gdzie o dekoltach mowy nie było, ale makijaż/kolorowe paznokcie/krótka bluzka/wiszące kolczyki/farbowane włosy były be, że praktycznie z tygodnia na tydzień stałam się niemalże wrogiem nr 1 pewnej dziewczyny, bo jej zwracali uwagę, a mi nie.
Z drugiej strony co mi pasemka na łbie miały przeszkadzać w nauce, do dzisiaj nie mogę odgadnąć.

W liceum natomiast mieliśmy totalny luz, każdy chodził w tym, co chciał, byle miał na sobie mundurek (granatowy żakiet/marynarka)... Później kończyło się tak, że połowa dziewczyn płakała na WF, jak graliśmy w siatkówkę albo kosza - no bo przecież tipsy odpadały. Tak więc myślę, że każdy jest w stanie sam stwierdzić, w czym ma chodzić na uczelnię, to w końcu dorośli ludzie, ich sprawa, jak ich będą odbierali wykładowcy.

39 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2013-10-08 12:52:51)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
Paweł-1979 napisał/a:

Zapewne wszyscy krzyczący w tym temacie o wolność (jak wynika z postów choćby)  nie przyszli by na wykład zbyt roznegliżowani ,lub "zrobieni" tak by odwracać uwagę reszty studentów od wykładowcy/wykładu.
Problem tkwi w samym "nakazie" co zwykle spotyka się z reakcją obronną, lecz sami pewnie by postawili granicę w momencie gdzie poczuli by zgorszenie czy niesmak.
Pytanie zatem gdzie postawić granicę ? I kto ,jaką miarą miał by to robić..
Czy jeśli pomyślisz o swoim synu/córce w miejscu gdzie powinno się uczyć kultury, nauki ,wychowania dalej będziesz tak tolerancyjny ? Obojętny na luzik-bluzik ?

Ano dokładnie: kto i gdzie miałby postawić granice? I dlaczego to właśnie rektor, zapewne płci męskiej, miałby mówić dziewczynom jak się mają ubierać? Bo przecież jak się skupić nie mogę, to jest wina tej, co przede mną siedzi w krótkiej spódniczce. Tak samo jest ona winna temu, że ją ktoś potem zgwałci, bo przecież sama się o to strojem prosiła. Tak, wiem, przegięłam teraz, ale chodzi mi o to, że zawsze się zwala winę na czynnik "rozpraszający", w ogóle na kogo innego, a nie na siebie. Jak się człowiek nie potrafi na nauce skupić, bo nie może się przestać slinić na widok koleżanki, to ma problem ze sobą i swoim popędem seksualnym. Jakby koleżanka była w burce to by niewiele pomogło, bo by sobie wyobrażał co ma pod spodem.

Jeśli zaś chodzi o moje ewentualne dzieci: byłabym załamana, gdyby moja córka chodziła wymalowana jak Barbie, miała długie tipsy i ubierała się jak pani spod latarni. Niezależnie od tego, czy ubierałaby się tak na uczelnię, czy na imprezę. Oczywiście, że ważne jest, by dzieciom wpoić podstawy kultury, ale nie można nikogo do tego zmuszać. Z prostaka nie zrobisz konesera kultury. Tak samo jak tępa Barbie nie zrobi się mądrzejsza, jeśli ją ubierzesz w schludny mundurek. Jej wypowiedzi i tak będą razić głupotą. Więc podkreślam: nie jestem zwolenniczką Barbie, ale nie jestem też za tym, by zabierać im wolność wyboru.

40

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

"Studenci przyszli na zajęcia i rozebrali się. To samo zrobiła prowadząca zajęcia. Potem wszyscy usiedli w kółku i zakrywając się jedynie podręcznikami kontynuowali wykład. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane.

Studenci zapowiadają, że to nie koniec protestów. Kolejnym etapem ma być przyjście na zajęcia w ręcznikach plażowych i japonkach. Studenci mówią, że uniwersytet nie dopasował nowego dress-code'u do warunków pogodowych. Podczas cieplejszych miesięcy temperatura przekracza tam 30 stopni Celsjusza."

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=CvRmHg8txvA

Tak wyglądał protest.

41

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Tak, ja to samo sobie pomyślałam - nie mieszkamy na Hawajach czy gdzie tam, gdzie cały czas jest taka sama mniej więcej temperatura, to po pierwsze. Po drugie z tego co mi wiadomo to sale wykładowe klimatyzowane nie są. Po trzecie: nieudolność polskich uczelni we wszystkim właściwie sprawia, że student wcale nie ma ochoty ulegać kolejnym fanaberiom kolejnej instytucji.
Polecam przeczytać art. na temat akademików na łódzkiej Polibudzie, gdzie aby student mógł z dziewczyną (i na odwrót) zamieszkać w akademiku to trzeba masę podpisów i dokumentów - jak ktoś napisał, od papieża i prezydenta nie trzeba, to plus wink

42

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
Catwoman napisał/a:

Tak, ja to samo sobie pomyślałam - nie mieszkamy na Hawajach czy gdzie tam, gdzie cały czas jest taka sama mniej więcej temperatura, to po pierwsze. Po drugie z tego co mi wiadomo to sale wykładowe klimatyzowane nie są. Po trzecie: nieudolność polskich uczelni we wszystkim właściwie sprawia, że student wcale nie ma ochoty ulegać kolejnym fanaberiom kolejnej instytucji.
Polecam przeczytać art. na temat akademików na łódzkiej Polibudzie, gdzie aby student mógł z dziewczyną (i na odwrót) zamieszkać w akademiku to trzeba masę podpisów i dokumentów - jak ktoś napisał, od papieża i prezydenta nie trzeba, to plus wink

I tak się zmieniło bo do niedawna to tylko małżeństwa mogły razem mieszkać wink

43

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!
Paweł-1979 napisał/a:
N4VV napisał/a:

A z moich osobistych doświadczeń wynika, że największe niebezpieczeństwo istnieje na ulicy, albowiem parę razy zdarzyło mi się niemal wjechać poprzednikowi w bagażnik za przyczyną "zawieszenia się" narządu wzroku na obiekcie. big_smile)

Oj tak wink
Mam znajomego (operator dźwigu) który już trzeci raz został wyrzucony z pracy, bo nie mógł skupić się w porze letniej na "haku" lol

Niezłą musi mieć gość lornetę.:D

44 Ostatnio edytowany przez blueskirt (2013-10-09 09:02:12)

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Na dobrą sprawę to przecież sami studenci powinni wiedzieć, jak się ubierać a jak nie. Tak samo jak do pracy, czy urzędu, nie ubierzemy sie jak na dyskoteke, tak samo na uczelnie powinno się ubierać w miare skromnie i z klasą, bo to jednak nie wybieg, czy nocny klub. Nikt pewnie nie ma nic przeciwko obcasom czy spodniczkom, ale chodzi o pewien gust i smak. I rzeczywiście, niektore Panie tego nie posiadają. Z drugiej strony to trochę ograniczające dla ludzi, którzy potrafią się ubrać, bo nagle się okazuje, że nie można nosić jakiejś tam częsci garderoby.

A poza tym, jak ktoś chce popatrzeć na jakąś dupe to nie idzie na uczelnie, jest wiele miejsc gdzie mozna sobie popatrzec smile więc dziwne są co niektore komentarze. Zdaje mi się, że na uczelnie idziemy głównie w celach naukowych, a nie żeby popatrzeć na dekolty. Więc glupia jest argumentacja w stylu "jest na czym zawiesić oko", wtf, od kiedy uczelnia to miejsce gdzie zawieszamy oko, zamiast sie skupic na nauce?

Ja znam przykład, gdzie wykładowca wyrzucił jakąś dziewczyne z sali i powiedział jej wprost, że wygląda jak lafirynda big_smile Według mnie miał racje i skoro nie jest psem na baby, tylko normalnym człowiekiem przychodzącym do pracy i wykonywującym swoje obowiązki, to wymaga szacunku, a jak ktoś nam świeci cyckami na wykładzie to trochę brak respektu.

Właściwie to jestem za tym, zeby każdy się ubierał jak chce, ale zgadzam się z tym, że na uczelni czy do pracy powinniśmy się jakoś "dostosowywać", żeby to wyglądalo poważnie a nie jak nocny klub. Ale jeżeli ktoś jest na tyle glupi, że nie potrafi zachować zasad dobrego smaku, no to co można zrobić, ewentualnie zwrocić takiej osobie uwagę, ale podejrzewam że i tak zrobi co uważa za słuszne big_smile

45

Odp: Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Wątpie by to weszło wink Pamietacie jak było z mundurkami? smiech na sali.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Zakaz ubierania miniówek na uczelnię!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024