Niestety zdarzyło mi się w ostatnią sobotę wracać do domu tramwajem i zapomniałam ,ze w piątek skończyła mi się ważność biletu miesięcznego. Zawsze, absolutnie zawsze o tym pamiętam i korzystam z usług komunikacji publicznej od wielu lat. Oczywiście miałam pecha i ten jeden jedyny raz jak musiał wleźć jakich kanar do mojego tramwaju i mnie sprawdzić. Okay, jestem uczciwą osobą, mogę zapłacić te karę, to była moja nieuwaga ? mogę ponieść konsekwencje. Ale ten facet doczepił się i zrobił z tego cyrk ! Zaczął mnie straszyć policją, prawie wyrzucił własnoręcznie z tramwaju i przebąkiwał coś, że się dogadamy. Czyli chciał łapówkę oczywiście. Ale tak mnie wkurzył ,że udawałam ,że nie wiem o co mu chodzi. Dostałam karę i ją zapłacę. Ale powiedzcie mi czy kanary mogą tak traktować ludzi ? Jak śmiecia? Każdemu się przecież może zdarzyć, że zapomni kupić biletu.
1 2009-07-13 16:44:46 Ostatnio edytowany przez Puma (2009-07-13 16:45:06)
Najlepiej zadzwoń do komunikacji miejskiej i po prostu złóż skargę na tego pana.Niezależnie od tego czy miałaś bilet czy nie to on nie ma prawa tak Ciebie traktować.
Witam!
Istnieją dwa wyjścia:
1) Pisemna skarga na zachowanie kontrolera;
2) Pismo o umorzenie kary (bardzo istotne jest posiadanie, wczesniejszych znaczków uprawniających do przejazdu miesiecznego, które zwiekszą wiarygodnośc podawanych argumentów ).
W takiej sytuacji należy odwrócić sytuację i "spisać" kanara. Na tych swoich "zawieszkach" mają niezbędne dane do złożenia skargi. Wydaje mi się, że samo poproszenie kontrolera o pokazanie identyfikatora i informacja, że masz zażalenia do jego zachowania powinna zadziałać na niego trzeźwiąco.
Nie, nie mają prawa traktować ludzi jak śmieci...
Na szczęście standardy się zmieniają, także w tej pracy. Coraz więcej mówi się o kulturze i zachowaniu kontrolerów, którzy - bądź co bądź - są przecież wizytówką danego przewoźnika. Być może za jakiś czas takie sytuacje, jak ta opisana przez Pumę, nie będą miały prawa bytu, a jeśli się zdarzą, to pracodawca - dbając zresztą o swoje dobre imię - będzie wyciągał surowe konsekwencje.
Z tego co wiem, to taki kanar nie ma prawa używać siły
czyli może grzecznie poprosić cię o opuszczenie autobusu/tramwaju.
Po drugie oni chyba nawet nie mają prawa, by cię legitymować, takie uprawnienia ma tylko policja, więc to od ciebie zależy, czy pozwolisz się spisać (on oczywiście może w takiej sytuacji wezwać policję).
Chyba tak jak inni napisali najskuteczniejszą metodą jest spisać pana, a nawet możesz pokazowo wyciągnąć tel. i zacząć nagrywać.
W większości autobusów w W-wie są kamerki, są komputery rejestrujące niektóre funkcje, więc obecnie łatwiej jest zweryfikować, czy np. kierowca/kontroler był niegrzeczny, czy kasownik jest sprawny, czy autobus przyjechał o czasie... itd