Witam wszystkich Jestem Adrian Mam 19 Lat woj.lubelskie. Mam problem znaczy wielki problem i nie wiem co robić mam nadzieje że pomożecie mi ;(. Moja dziewczyna ma na imię Anna ma skończone 15 lat ( wiem mało ) ale jestem z nią 6 prawie 7 miesięcy i dla niej jestem gotowy zrobić wszystko. Mój problem jest taki że ona chodzi jeszcze do Gimnazjum a ja bez niej nie mogę wytrzymać 1 dnia bo już płacze za nią. Miałem wiele dziewczyn około 10 i niby też je kochałem ale takiego czegoś nigdy nie czułem jak do Ani. I tak chciałbym się z nią ożenić wziąć ślub kościelny ale co mi wiadomo jak patrzyłem po innych forach to dziewczyna musi mieć 18 lat skończone lub jest w ciąży lub za zgodą rodziców. U mnie to jest na każdy sposób źle 1.Nie ma 18 lat 2.W ciąży nie jest 3.Myślę że jej tato ma coś do mnie ale gdy zawsze pytam to mówi "nie nic przestań itp." jej mama zgodzi się ale jej tato od samego początku był dziwny dla mnie. A skąd to wiem : bo moja Ania ma siostrę Angelikę co ma 21 lat i ona ma narzeczonego ( Radka ) i widzę jak Teściu rozmawia zemną a jak z tym Radkiem. Ja Się staram przyjeżdżam jak mogę zwalniam się z pracy żeby widzieli że mi tak zależy , jestem na każde zawołanie Teścia i Teściowej robię wszystko co powiedzą albo jak każą coś robić Ani nie wiem takie domowe sprawy to ja idę za nią , a nie powinienem. Nie wiem co robić boje się naprawdę może i wyjdę na nie wiem kogo ale ja Ją KOCHAM.! Pomocy
Jak dla mnie marna prowokacja.
nie rozumiem , naprawdę mi ciężko może i tego nie rozumiesz nie wiem ale dzięki za odp.
Pomocy
A w czym mielibyśmy Ci pomóc, bo jakoś nie rozumiem.
Jak kochasz, to zaczekasz do jej 18-nastki, a jak będziesz natarczywy i nachalny to jej ojciec z pewnością ma kolegów, którzy Ci tą nachalność z głowy (lub niższego miejsca
) skutecznie wybiją.
Jedyne, co mozemy Ci doradzić, to uniknięcie tego "wybijania"
.
Boże, chłopie, to mi zakrawa o desperację a nie miłość.
15letnia dziewczyna ma na tym etapie życia inne priorytety niż ślub, zakładanie rodziny i poważne związki aż po grób. Wszystko ładnie, ślicznie, ale jeśli po 7 miesiącach związku masz tak totalny brak dystansu do swojego związku, to nie jest dla mnie normalne.
Ja wiem, że miłość to piękne uczucie i należy je pielęgnować z należytym zaangażowaniem, ale Ty najchętniej byś ją już teraz za uszy pod ten ołtarz zawlekł, wcześniej najlepiej spłodził dzieciaka, żeby mieć do tego pretekst i miłość do grobowej deski.
Prawda jest taka, że z perspektywy osoby trzeciej, mimo, że piszesz o tak poważnych planach, to to poważne nie jest.
To jakaś ściema ten post
Chłopcze 15 latka to jeszcze dziecko w co ty się pakujesz szukasz kłopotów !!!
Witam wszystkich Jestem Adrian Mam 19 Lat woj.lubelskie. Mam problem znaczy wielki problem i nie wiem co robić mam nadzieje że pomożecie mi ;(. Moja dziewczyna ma na imię Anna ma skończone 15 lat ( wiem mało ) ale jestem z nią 6 prawie 7 miesięcy i dla niej jestem gotowy zrobić wszystko. Mój problem jest taki że ona chodzi jeszcze do Gimnazjum a ja bez niej nie mogę wytrzymać 1 dnia bo już płacze za nią. Miałem wiele dziewczyn około 10 i niby też je kochałem ale takiego czegoś nigdy nie czułem jak do Ani. I tak chciałbym się z nią ożenić wziąć ślub kościelny ale co mi wiadomo jak patrzyłem po innych forach to dziewczyna musi mieć 18 lat skończone lub jest w ciąży lub za zgodą rodziców. U mnie to jest na każdy sposób źle 1.Nie ma 18 lat 2.W ciąży nie jest 3.Myślę że jej tato ma coś do mnie ale gdy zawsze pytam to mówi "nie nic przestań itp." jej mama zgodzi się ale jej tato od samego początku był dziwny dla mnie. A skąd to wiem : bo moja Ania ma siostrę Angelikę co ma 21 lat i ona ma narzeczonego ( Radka ) i widzę jak Teściu rozmawia zemną a jak z tym Radkiem. Ja Się staram przyjeżdżam jak mogę zwalniam się z pracy żeby widzieli że mi tak zależy , jestem na każde zawołanie Teścia i Teściowej robię wszystko co powiedzą albo jak każą coś robić Ani nie wiem takie domowe sprawy to ja idę za nią , a nie powinienem. Nie wiem co robić boje się naprawdę może i wyjdę na nie wiem kogo ale ja Ją KOCHAM.! Pomocy
Szczerze? współczuje tej biednej dziewczynie, że trafiła na kogoś takiego jak ty. To nie miłość to choroba i trzeba się leczyć. To co napisałeś jest tak bardzo niedojrzałe, tak ślepe, tak okrutne i egoistyczne. Żyjesz tak jakby za chwile Ania miała uciec, ale nie martw się zrobi to jak tylko będziesz chciał ją zamknąć w złotej klatce. Dobrze, że ma ojca, który może trzeźwo myśleć w całej tej chorej sytuacji, ale i to jej nie pomoże jak będzie zaślepiona. Być może niedługo będzie musiała być Twoim tlenem i powietrzem, ziemią i wodą...
Zwolnij trochę nie osaczaj dziewczyny bo na dobre ci to nie wyjdzie.A ojciec no cóż,pewnie boi się o córkę żeby za wcześnie w ciąże nie zaszła.A jeśli się kochacie i chcecie być ze sobą to ojciec ma tu niewiele do powiedzenia.Ja jestem ładnych lat po ślubie i mój mąż i mój ojciec nigdy za sobą nie przepadali i tak jest do dzisiaj,a my jesteśmy razem.