Witam :-).
Mam mały dylemat. Moi nastoletni synowie po powrocie z wakacji zakomunikowali mi, że od września na śniadania nie jedzą nic co jest białe.
W pierwszej chwili się ucieszyłam: są sałatki rybne, warzyne, pasty itp., ale układając menu na kolejny tydzień zaczynam widzieć to w ciemnych kolorach. Z jednej strony dorastająca młodzież i ich zapotrzebowanie na różne składniki odżywcze, szczególnie białko i wapń z drugiej ich nowy trend kulinarny.
Macie może jakieś ciekawe pomysły, podpowiedzi?
Zabarwianie twarożku i mleka buraczkami, sokiem marchewkowym przerabiałam kiedy mieli 2-3 lata ;-).