Witam,
Jestem nieszczęśliwą mężatką która tkwi w toksycznym związku. Mam wspaniałą 3 letnią córeczkę.
Mojemu mężowi zdarza się nadużywać alkocholu Często obwinia mnie za swoje życiowe niepowodzenia. Gdy jest pod wpływem lecą różne wyzwiska do mojej osoby itp...
Jest kierowcą tira często nie ma go w domu, pewnie dlatego tak długo z nim wytrzymuje.
Od pewnego czasu jest spokój "udajemy normalną rodzinę "
Choć czasem lekko zdarza się mu mnie zdenerwować i mnie przeprasza non stop.
Niestety po tych krzywdach wyrządzonych kiedyś dla mnie moja miłość do niego się wypaliła, pozostało bardziej obrzydzenie.
a więc
kilka dni temu odezwał się na znanym portalu społecznościowym mój były chłopak z przed ok 7 lat z szkoły średniej.
(Chodziliśmy ok 2,5 roku z sobą . Zerwałam z nim, ponieważ nasz związek zabiła jego zazdrość o wszystkich kolegów itp.)
Pisaliśmy co u nas itp o pierdołach wiadomo. On nalegał na spotkanie .
Spotkałam się z nim jakieś 2 dni później.
Rozmowa była normalna, ja bardziej opowiadałam o swojej rodzinie, o tacie który jest chory itp. On o swojej pracy.
Bałam się w żywe oczy przed nim otworzyć , że jestem nieszczęśliwa. Wiedziałam , że on był bardzo zakochany w mnie i przez długi czas nie mógł sobie z nikim ułożyć życia.
Teraz ma dziewczynę (narzeczoną) za rok bierze z nią ślub.
Gdy wróciłam do domu. Zaczełam z Nim sms-ować jak nastolatka. On wypisywał mi , że mogłam mu dać chociasz buziaka ( poziom 15-latków )
Po tych głupich sms otworzyłam się . Napisałam mu co przezywałam z moim mężem , że wiecznie cierpie.
On też się otworzył że zawsze chciał do mnie wrócić i wiecznie ma nadzieje.
Ja za to mu odpisałam ,że nie chce mu już psuć życia. I żeby wykasował mój numer telefonu.
Przebeczałam całą noc. Codziennie myśle o NIM.
Mój mąż żeby się dowiedział to by mnie zabił... tak samo jego
I dlatego bardzo się boję.
Bo on za każdym razem jak mówię , że chce odejść to posądza mnie o zdradę.
poplątanie
