Zostawiła po 2 latach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła po 2 latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Zostawiła po 2 latach

Witam nazywam się Damian, mój problem polega na tym, że dziewczyna 19.08.2013 w naszą rocznice mnie zostawiła, gdy wyszło to z jej ust, czułem się jak by mi ktoś serce wyrywał, dostałem po ryju, wiele w życiu przeszedłem, ale tego bólu psychicznego nie można opisać, serce przestało bić to jak by mi wybuchło.. mam 20 ona 17, znam ją od 13 roku życia, jestem jej pierwszym we wszystkim tak samo ona dla mnie jest pierwszą, była kłótnia ona pojechała do koleżanki była tam z tydzień, jestem niemal pewny, że poznała koleżanki chłopaka brata i coś jest między nimi wyszło, w jeden chwili byłem gotowy biec tam ze siekierą by pozabijać bo co mi zostało, mama myślała, że się naćpałem jak wbiegłem do domu, krzycząc, jestem wybuchowy, ale nigdy do swojej kobiety, nigdy nie podniosłem na nią reki nic, byłem złotym aniołem, biegałem, latałem, skakałem no wszystko, szanowałem swoją kobietę, nie chce być jak ojciec który pije i nadużywał siły wobec mamy, jestem na przekór temu, nie pije, nie ćpam, nie palę, mam kolegów takich a nie innych, nie wiem jak sobie radzić z tym wszystkim, jak przestać myśleć o kobiecie mego życia, jak zapomnieć, jestem i byłem pewien, że to ja jedyna na zawszę, płakałem, prosiłem, skakałem wysyłałem 1000 smsów na dzień.. Nic! Związek nie był zwykłym związkiem, pomagaliśmy sobie, pomogłem jej w wielu bardzo trudnych sytuacjach o których jej rodzice nie mieli zielonego pojęcia również oni mi też pomogła, ona była częścią mnie a ja jej, nie było dnia żebyśmy się nie spotkali , 24h na dobę, po szkolę, wszędzie razem, nie umiem, zapewne nie chce się pogodzić z tym, że ona odeszła ode mnie, ciągle żyje w nadziei, że Daria wróci do mnie, mówię sobie, będzie jak kiedyś. Kiedy wstaję łzy same lecą, kiedy wyglądam przez okno, łzy same lecą, wydaje mi się  że ona nie zmierza w moją stronę jak zawsze kiedy na nią czekałem, wszystko robię na pamięć bo wszystko jest związane z nią, nawet jak wybieram po rozstaniu z nią nr do kogoś, to dzwonię do niej przypadkowo, wiem że życie jest trudne, ale zdałem sobie sprawę, że wolałbym się nie urodzić i nie poznać jej, tyle wspomnień wszystkiego, ona jest moim aniołem, ja wiem, że Bóg nie połączył nas przypadkowo to wszystko było zaplanowane, wzięliśmy sobie do domu do mnie 2 koty, kocura i kotkę, razem, kiedy kładą się na kolana to mam tylko ją przed oczami, przychodzą do mnie jak by chciały mi powiedzieć, Damian będzie dobrze, masz jeszcze nas, nawet pisząc to kot chce poprawić mi samopoczucie, jestem pocięty na kawałki, wyznaję tylko jedną miłość, tylko sex z jedną kobietą, nie umiem dotknąć innej, nie umiem patrzeć się na inna tak jak robiłem to na mojego anioła, tym bardziej, że oddałem się cały tamtej kobiecie, wiec uważam, że gdybym miał inna to był ją okłamywał, że ja kocham, tym bardziej że mój pierwszy raz, nasz pierwszy raz był z moją była a ona ze mną, nie wiem jak iść przez życie, co robić jakie decyzje podjąć, bardzo chce się wygadać komuś, ale nie mam nawet komu, ja wiem, że ona wciąż mnie kocha, ale boje się panicznie, że jest inny, bo jeżeli by był nie umiał bym jej tego wybaczyć a z drugiej strony znowu, nie umiał bym bez niej żyć, ciągle mam nadzieje, że razem będziemy i tylko to mnie utrzymuje w racjonalnym myśleniu, nie chce żadnego show nie chce litości, chce tylko swojej kobiety, albo ona albo nic, taką podjąłem decyzję, strasznie mnie boli, że życie jest taką straszną kurw**, wiem, że jestem młody i jeszcze wiele przede mną, wiem że nic też nie poradzę, tak naprawdę chyba chodzi mi o wygadanie się tylko tutaj, ale chętnie przeczytam wasze pomocne posty, żałuję że byłem taki głupi i zrobiłem błąd i nie było mnie przy niej jak jechała do koleżanki, szkoda, że jestem takim debilem, i nie ma innych winnych niż tylko ja, tylko teraz taki debil jak ja nie umie sobie poradzić z czymś takim, proszę nie piszcie o innej o tym, że jakoś będzie, bo ch*j będzie, albo ona albo przysypią mnie piachem, dzięki z góry za pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostawiła po 2 latach

Po pierwsze ochłon nieco bo tak chaotycznie piszesz ze ciezko to przeczytac;)

Co ci mogę powiedzieć ... "ten wiek" to glupi wiek. Dużo związków się wtedy sypie. Ludzie, którzy nie są jeszcze do końca poważni wchodzą w poważne związki. Jedni to przetrwają .. u innych niestety sie nie udaje.

Nie, nie napiszę Ci że wszystko będzie ok. Bo na początku będzie ch**wo a nawet jeszcze gorzej.
Ale nie znaczy, że tak będzie zawsze.

Marne pocieszenie - ale niejedna osoba tu zarzekała się jak ty, że nie da rady, a potem stanęła na nogi.
Tak - jestem jedną z takich  osób big_smile

Jeśli niczym jej nie zawiniłeś - to co chcesz naprawiać? Jeśli nic, ale to absolutnie nic zlego nie zrobiles to daj jej spokój. Istnieje szansa, że dziewczyna sie zreflektuje, odczuje twój brak i sama wróci. Tak to niestety działa że nikogo do miłości ani związku zmusić ani przekonać się nie da, jesli ten ktoś sam tego nie chce.

Narazie daj sobie i jej czas. Bo narzucaniem się raczej nie poprawisz sytuacji.

3

Odp: Zostawiła po 2 latach
BrakSil napisał/a:

byłem złotym aniołem,

Bądź złotym aniołem dla siebie.

BrakSil napisał/a:

ona jest moim aniołem, ja wiem, że Bóg nie połączył nas przypadkowo to wszystko było zaplanowane,

Jeśli Bóg Wam zaplanował związek, to nie ma przed nim ucieczki. A skoro i tak ze sobą będziecie (bo Bóg tak chciał), to wystarczy trochę poczekać. Miłość cierpliwa jest podobno.

BrakSil napisał/a:

ja wiem, że ona wciąż mnie kocha, ale boje się panicznie, że jest inny,

Jest albo strach, albo miłość. Jednocześnie być nie mogą. Więc sobie wybierz, czy ją kochasz i dajesz Jej wolność wyboru własnego sposobu życia, czy kurczowo trzymasz się swojej wizji szczęścia we dwoje.

BrakSil napisał/a:

nie umiałbym bez niej żyć, ciągle mam nadzieje, że razem będziemy i tylko to mnie utrzymuje w racjonalnym myśleniu,

Powątpiewam w to racjonalne myślenie. Jesteś jak dwulatek, który widzi ulubiony batonik i chce, chce, chce tylko ten batonik, cały świat przestaje istnieć, dzieciak wrzeszczy, że chce batonik, rzuca się na ziemię, bo istnieje tylko BATONIK! I on go chce! Najbardziej na świecie.

Damian, najgorsze co możesz teraz zrobić, to podejmować jakieś decyzje. Daruj sobie jakieś działania (czy to w kierunku Darii, czy używanie śmiercionośnych narzędzi), jakiekolwiek działania będą głupie. Najpierw dajesz sobie czas na upust emocji. Płacz, wściekaj się, poddawaj się rozpaczy, nie śpij po nocach, gryź palce, pisz rozpaczliwe listy (bez wysyłania!) albo maluj jej portrety. A kiedy już się zmęczysz tym przeżywaniem, pomyśl na zimno o całej sytuacji.
O swoim uzależnieniu od Darii.
O swoim uporze postawienia na swoim.
O tym, czy rzeczywiście jesteś otwarty na wolę Boga co do Twojej osoby.
I cokolwiek dalej postanowisz, spróbuj pokochać siebie. Ty - sam siebie.

4

Odp: Zostawiła po 2 latach

Posłuchaj Damian - Domyślam się co czujesz. Mówię to z pozycji osoby, która odliczała kolejne dni w nadziei , że kiedyś ból minie i będzie lepiej. Uwierz, że czas naprawdę leczy rany.
Chciałabym ci coś poradzić. Nie szukaj teraz nowej miłości , nie analizuj, nie przywołuj wspomnień, ale idź między ludzi. Znajdź sobie cel - może zarabianie pieniędzy na własne małe mieszkanie, 
na pewno dokończenie edukacji, może wyprawa za granicę za zarobkiem, może pielgrzymka - jeśli jesteś wierzący, jakieś koło zainteresowań w szkole, na uczelni. Odkryjesz sam siebie, nabierzesz pewności siebie. Zobaczysz, że ten świat ma tobie wiele do zaoferowania.

5

Odp: Zostawiła po 2 latach

Ja rozumiem, że muszę poderwać się do działania, ale czy ja w ogóle chce? nie, wychodzę z założenia, albo się kogoś kocha i walczy do końca, albo to nie była miłość, opowiem smiechową sytuacje, siostra kiedyś zabrała mnie do wróżki, śmiałem się nie wierzyłem- opowiedziała moje całe życie jak na tacy, bez żadnego pytania, pierwszy raz widziała mnie na oczy, powiedziała nawet, że mam dziewczynę i powiedziała co i jak, sama z siebie też powiedziała, że będzie kiedyś bardzo trudna sytuacja, ale z moją kobietą będę do końca życia, sam nie mogłem uwierzyć w to co powiedziała o moim życiu, wierzę że uda nam się przejść przez to wszystko i będzie dobrze.

6

Odp: Zostawiła po 2 latach
BrakSil napisał/a:

Ja rozumiem, że muszę poderwać się do działania, ale czy ja w ogóle chce? nie, wychodzę z założenia, albo się kogoś kocha i walczy do końca, albo to nie była miłość, opowiem smiechową sytuacje, siostra kiedyś zabrała mnie do wróżki, śmiałem się nie wierzyłem- opowiedziała moje całe życie jak na tacy, bez żadnego pytania, pierwszy raz widziała mnie na oczy, powiedziała nawet, że mam dziewczynę i powiedziała co i jak, sama z siebie też powiedziała, że będzie kiedyś bardzo trudna sytuacja, ale z moją kobietą będę do końca życia, sam nie mogłem uwierzyć w to co powiedziała o moim życiu, wierzę że uda nam się przejść przez to wszystko i będzie dobrze.

Być może zabrzmi to brutalnie, ale mam prawo, będąc starszym, trochę protekcjonalnie podejść do twojego problemu. Chłopcze, masz 20 lat, twoja luba 17! Toż to najgłupszy okres u człowieka. Tobie się pewnie też zarost na twarzy jeszcze dobrze nie wykształcił.

Podchodzisz do miłości idealistycznie i bardzo dobrze, takie prawo młodości mój drogi Werterze. Dlatego cierpisz. Twój idealizm jednak bardzo szybko minie, a wraz z nim tak wielkie rozczarowania. Nadejdzie czas, gdy zacznie boleć zdecydowanie mniej. Ty dojrzejesz, przekroczysz swoją smugę cienia (to swoją drogą przerażające doświadczenie) i zaczniesz patrzeć na relacje międzyludzkie, na relacje pomiędzy kobietą a mężczyzną inaczej.

Nie rób nic, by ratować coś, co musiało się skończyć. Ludzie tutaj (w większości) mądrze piszą. Bądź teraz dla siebie. Tylko dla siebie.

Udam, że Twojego posta o wróżce nie przeczytałem, dobrze? Możemy się tak umówić? Chociaż wiem, że człowiek, który czegoś bardzo pragnie, stara się szukać potwierdzenia swojego zachowania, swoich marzeń i pragnień, gdzie tylko może... Nie szukaj pomocy u szarlatanów chłopcze. Powiedzą ci to, co sam chcesz usłyszeć i tylko pogłębisz swoje katusze.

Siły życzę
Doom

7 Ostatnio edytowany przez Anonim29 (2013-08-30 15:24:35)

Odp: Zostawiła po 2 latach

Oj Damian, Damian, Damian...
Wiem co czujesz. Ja zostałem porzucony jakieś 1,5 mieś temu. 3 raz. 3 raz dla tego samego typka. Za pierwszym razem trwało to ok 2-3 dni, za drugim razem ok 3-4 tygodnie więc teraz będzie 4-5 miesięcy (tak się śmieję wink) więc już całkiem niedługo. Zresztą tutaj masz mój aktualny wątek
http://www.netkobiety.pl/t58438.html
Masz 20 lat ja mam 29, cóż Ci mogę powiedzieć. Po pierwsze nie błagaj i nie proś kiedy jesteście na świeżo (sam to robiłem), to tylko pogarsza sytuację. Po drugie napiszę Ci co mi bardzo pomagało. Mianowicie bardzo dużo czytałem na ten temat, począwszy od miliona wątków takich jak Twój czy mój, kończąc na poradnikach jak odzyskać eks. Ciężka praca również pomaga. Nie idź w stronę alkoholu bo nie tędy droga, ja przy moim drugim rozstaniu zapijałem codziennie... Cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości... Ja najbardziej rozpaczałem przy moim rozstaniu nr 2. Teraz po 1,5 mieś jest już całkiem dobrze. Zobaczysz, że u Ciebie też kiedyś będzie dobrze, nie wiem kiedy, dla każdego jest to indywidualna sprawa, ale będzie - zobaczysz. Wiem, że myślisz, że jeszcze kiedyś będziecie razem, będziesz myślał jeszcze tak dłuuugooo (ja oczywiście myślę tak cały czas) tylko musisz spróbować przewartościować swoje myślenie. Ta myśl jest i będzie, ale niech nie będzie najważniejsza. Postaraj się wbić sobie do głowy, że teraz jest czas tylko dla Ciebie. Zainwestuj w siebie. Niech to będzie twoja myśl przewodnia. Wbijaj to sobie codziennie do głowy. "Inwestuję w siebie, kocham siebie, zmieniam się na lepsze, jestem szczęśliwy, zadowolony itd..." Zacznij coś robić siłownia, basen, piłka nożna no i oczywiście przyjaciele. A jeśli już chcesz się komuś wyżalić to uważaj komu, rób to tylko zaufanym przyjaciołom. Jeśli zainwestujesz w siebie a twoja eks to dostrzeże to być może zechce do Ciebie wrócić jednak staraj się o tym nie myśleć. No cóż to będzie tyle, będę śledził twój wątek i trzymam za Ciebie kciuki...

Ps. przykro mi to pisać, ale najprawdopodobniej jest ktoś trzeci....

8

Odp: Zostawiła po 2 latach
BrakSil napisał/a:

Witam nazywam się Damian, mój problem polega na tym, że dziewczyna 19.08.2013 w naszą rocznice mnie zostawiła, gdy wyszło to z jej ust, czułem się jak by mi ktoś serce wyrywał, dostałem po ryju, wiele w życiu przeszedłem, ale tego bólu psychicznego nie można opisać, serce przestało bić to jak by mi wybuchło.. mam 20 ona 17, znam ją od 13 roku życia, jestem jej pierwszym we wszystkim tak samo ona dla mnie jest pierwszą, była kłótnia ona pojechała do koleżanki była tam z tydzień, jestem niemal pewny, że poznała koleżanki chłopaka brata i coś jest między nimi wyszło, w jeden chwili byłem gotowy biec tam ze siekierą by pozabijać bo co mi zostało, mama myślała, że się naćpałem jak wbiegłem do domu, krzycząc, jestem wybuchowy, ale nigdy do swojej kobiety, nigdy nie podniosłem na nią reki nic, byłem złotym aniołem, biegałem, latałem, skakałem no wszystko, szanowałem swoją kobietę, nie chce być jak ojciec który pije i nadużywał siły wobec mamy, jestem na przekór temu, nie pije, nie ćpam, nie palę, mam kolegów takich a nie innych, nie wiem jak sobie radzić z tym wszystkim, jak przestać myśleć o kobiecie mego życia, jak zapomnieć, jestem i byłem pewien, że to ja jedyna na zawszę, płakałem, prosiłem, skakałem wysyłałem 1000 smsów na dzień.. Nic! Związek nie był zwykłym związkiem, pomagaliśmy sobie, pomogłem jej w wielu bardzo trudnych sytuacjach o których jej rodzice nie mieli zielonego pojęcia również oni mi też pomogła, ona była częścią mnie a ja jej, nie było dnia żebyśmy się nie spotkali , 24h na dobę, po szkolę, wszędzie razem, nie umiem, zapewne nie chce się pogodzić z tym, że ona odeszła ode mnie, ciągle żyje w nadziei, że Daria wróci do mnie, mówię sobie, będzie jak kiedyś. Kiedy wstaję łzy same lecą, kiedy wyglądam przez okno, łzy same lecą, wydaje mi się  że ona nie zmierza w moją stronę jak zawsze kiedy na nią czekałem, wszystko robię na pamięć bo wszystko jest związane z nią, nawet jak wybieram po rozstaniu z nią nr do kogoś, to dzwonię do niej przypadkowo, wiem że życie jest trudne, ale zdałem sobie sprawę, że wolałbym się nie urodzić i nie poznać jej, tyle wspomnień wszystkiego, ona jest moim aniołem, ja wiem, że Bóg nie połączył nas przypadkowo to wszystko było zaplanowane, wzięliśmy sobie do domu do mnie 2 koty, kocura i kotkę, razem, kiedy kładą się na kolana to mam tylko ją przed oczami, przychodzą do mnie jak by chciały mi powiedzieć, Damian będzie dobrze, masz jeszcze nas, nawet pisząc to kot chce poprawić mi samopoczucie, jestem pocięty na kawałki, wyznaję tylko jedną miłość, tylko sex z jedną kobietą, nie umiem dotknąć innej, nie umiem patrzeć się na inna tak jak robiłem to na mojego anioła, tym bardziej, że oddałem się cały tamtej kobiecie, wiec uważam, że gdybym miał inna to był ją okłamywał, że ja kocham, tym bardziej że mój pierwszy raz, nasz pierwszy raz był z moją była a ona ze mną, nie wiem jak iść przez życie, co robić jakie decyzje podjąć, bardzo chce się wygadać komuś, ale nie mam nawet komu, ja wiem, że ona wciąż mnie kocha, ale boje się panicznie, że jest inny, bo jeżeli by był nie umiał bym jej tego wybaczyć a z drugiej strony znowu, nie umiał bym bez niej żyć, ciągle mam nadzieje, że razem będziemy i tylko to mnie utrzymuje w racjonalnym myśleniu, nie chce żadnego show nie chce litości, chce tylko swojej kobiety, albo ona albo nic, taką podjąłem decyzję, strasznie mnie boli, że życie jest taką straszną kurw**, wiem, że jestem młody i jeszcze wiele przede mną, wiem że nic też nie poradzę, tak naprawdę chyba chodzi mi o wygadanie się tylko tutaj, ale chętnie przeczytam wasze pomocne posty, żałuję że byłem taki głupi i zrobiłem błąd i nie było mnie przy niej jak jechała do koleżanki, szkoda, że jestem takim debilem, i nie ma innych winnych niż tylko ja, tylko teraz taki debil jak ja nie umie sobie poradzić z czymś takim, proszę nie piszcie o innej o tym, że jakoś będzie, bo ch*j będzie, albo ona albo przysypią mnie piachem, dzięki z góry za pomoc.

Człowek znosi wiele pewnie dla tego wciąż ... poszukuje, czasem nie doceniając tego co ma. Dziewczyna pewnie czuje, że wyeksplatowała co było do dostania i sobie poszła. No tak już się w życiu zdaża, tym bardziej w takim wieku, to jak ktoś napisał głupi wiek - ale na pewno nie w sensie głupoty - która często rysuje się od razu pod tym pojęciem - ale właśnie niestabilności i poszukiwania. Ludzie poszukują swojego miesca - Ty znalałześ go przy niej, ona najwyraźniej nie, albo nie przekonana była do tego wystarczająco - trwale. Ten głupi wiek polega na tym, że skacze się tu i tam ,próbuje tego i tamtego, nie przywiązuyje się, raz chodzi się na fitess, kolejny tydzień na base itd... są stałe rzeczy owszem, ale te osobiste raczej. Nie bierz więc sobie tego tak mocn do siebie, nie odczytuj tego, że ona chciała zrobić Ci ewidentnie na złość, że chciala CIę skrzywdzić, raczej chciała coś zmienić, zobaczyć jak może być inaczej.Wiesz jak to jest lepsze jest wrogiem dobrego - o ile byłeś dobry, to może wydało jej się że gdzieś będzie jej lepiej - a że nie łączy was nic forlalnego ... to tym łatwiej jej było to zmienić. korzysta z życia, młodości. Jeśli sobie nawet kogoś znalazła, to wiele osób tylko jej przyklaśnie - że zamiast Cię np. zdradzać, zerwała z Tobą i dopiero poszła do innego. Jak byś się czuł gdyby waliła Cię po rogach i jednocześnie tuliła do Ciebie - byłoby Ci gorzej. Skoro byłeś jej pierwszym, kto wie, czy nie zechciała spróbować z kimś innym. Sam piszesz, że nie wiesz czy jej byś darował. Ale ona tego najwyraźniej nie oczekuje. Wiesz nauczyliście się wspólnie pewnie wielu rzeczy a ona chce wypróbować czy to tak samo zadziała gdzie indziej. Gorzej sprawa wygląda z tym, że jeżeli jej nowy facet nie sprawdzi się ... wiesz co mam na myśli, to pewnie będzie chciała to wypróbować z innym, do Ciebie nie wróci, bo skoro dobrze Cię zna , to pewnie wie, że byś jej nie wybaczył. To nie ten wiek na poworty - w tym wieku powroty są chwilowe. BO jeśli doznała czegoś u kogoś innego, co jej się spodoba, choć cala reszta nie musiała tak bardzo, to jak jej tego nie dasz, znów odejdzie. Daj jej odejść.

9

Odp: Zostawiła po 2 latach

Co do tej wróżki to było ponad roku temu, spokojnie nigdzie nie chodzę, każdy człowiek może się z czym pogodzić, ale nie musi, szczerze? nawet nie umiem określić co teraz czuje, jak się teraz czuję, to wszystko jest takie pierdolni****.. Co do tej trzeciej osoby, nawet nie chce o tej myśleć, nawet nie biorę to pod uwagę, bo jak tak by było to nie wiem nawet co był zrobił, nawet nie umiem tego pojąć, jak można kogoś kochać a zaraz być z innym dotykać, całować, patrzeć jak było to chwilę temu z innym, tak w ogóle, jestem pewien że ona by tak nie zrobiła, mam nadzieję, że jeszcze wyjdzie tutaj ode mnie post, że jesteśmy razem i będzie dobrze, ale jak na razie, zabija mnie to wszystko od środka..

10

Odp: Zostawiła po 2 latach

I tutaj się z tobą nie zgodzę, wiek nic tutaj nie ma, tutaj nie jest, tak że ona chce innego albo coś, tutaj jest głębsza sprawa, to że ktoś jest ze sobą 20 lat i jest po ślubie, nic nie znaczy, czy bym był z nią 40 lat czy 2 kocham ją tak samo a ona mnie, może potrzebuję czasu oddechu, ale na pewno nie innego, rozumiem, może jesteście starsi, macie studia, rodzinę, ale tak naprawdę to zależy od człowieka co masz w sobie nie od wiosen, więc nie możesz pisać i odbierać mi nadziei, piszesz że muszę pogodzić się rzeczywistość, każdy godzi się na swój rachunek, jeden idzie żyje dalej kocha inna, drugi żyje w nadziei, trzeci się wiesza, wiem na pewno, że nigdy nie przestanę jej kochać, inna? swoim życiem? po co to mi, jak ona jest moim życiem bez niej nie ma mnie, jak Ty oddychasz i żyjesz tym, to tak samo jest ze mną tylko moim powietrzem jest ona, tutaj nie ma nic innego, może mam dopiero 20 lat, ale wiedziałem od samego początku, że albo ona albo nic..

11

Odp: Zostawiła po 2 latach

Dlaczego bierzesz się za młodsze potem jest cierpienie, poza tym nie wierzę że stało się to od tak bez powodu.

12

Odp: Zostawiła po 2 latach

Jak można napisać bierzesz się za młodszą..? miłości się nie wybiera Ty sądzisz, że chodziłem od domu do domu i która się zgodzi z nią będę, no kurde piszmy racjonalnie.. jeżeli masz takie podejście to pozdrawiam, no stało się, pokłóciliśmy się i dałem dupy ostatnio nie było dobrze, ale nic nie jest nigdy stracone. Kocham ją i pamiętaj kocha się raz w życiu jak ktoś mówił do kilku osób kocham to już tylko to jest zauroczenie prawdziwą miłość ma się tylko raz.

13

Odp: Zostawiła po 2 latach

"Kocha się raz, potem drugi i trzeci i znów" albo, "Każda miłość jest pierwsza". Niby tylko słowa piosenek, ale coś w tym jest.
Na chwilę obecną jesteś bardzo obolały, cały na -NIE. Jeśli będziesz się nakręcał, tak pozostanie. Ktoś mądrze Ci doradził, zajmij się czymś. Złość wyładuj, na siłowni, albo pobiegaj. Umysł zajmij dobrą literaturą. W wolnym czasie spotkaj się ze znajomymi, albo popracuj jako wolontariusz w hospicjum.
Nie pozwól myślom o WAS zawładnąc całym sobą, bo to dobra droga do depresji.
Pozwól działać czasowi, to najlepszy lekarz.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła po 2 latach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024