Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Witam. Mam 20 lat i od 2,5 lat jestem w związku który już od dawna się nie układa. Moja rodzina go  nie akceptuje z kilku powodów po pierwsze jeszcze na samym początku gdy zaczynaliśmy ze sobą chodzić  były takie sytuacje że umawiałam się czy to z rodzicami czy z rodzeństwem że wrócę o tej i o tej godzinie a w rezultacie on zawsze coś wymyślił i wracałam do domu ok 1-2 w nocy i to sama a rodzice nie raz to widzieli z balkonu jak wracam od niego ciemną ulicą zupełnie sama. Nie mogłam nawet im powiedzieć dlaczego mnie Tag długo nie było i czemu nie zadzwoniłam bo on mi na to nie pozwalał. Następnie pojawił się kolejny problem z racji tego że jego dziadek przepisał na niego dom po za miastem (tak gdzieś 25 km od miejsca gdzie mieszkałam) powiedział że muszę z nam tam zamieszkać bo on sobie nie wyobraża ?związku na odległość? i że na pewno nie będzie do mnie przyjeżdżać bo nie będzie miał tyle kasy na benzynę a autobusami i tramwajami nie chce mu się jeździć bo to za długo by trwało. Moim rodzicom się to nie podobało ale jego to nic nie obchodziło. Tak więc zamieszkałam z nim i jego dziadkiem (dziadek przepisał na niego dom pod warunkiem że będzie mógł w nim mieszkać). Musiałam znaleźć pracę ponieważ zaczęliśmy studia zaoczne i musiałam jakoś za nie zapłacić, ja znalazłam prace w sklepie a on nie pracuje tylko wyciąga kase do dziadka i rodziców kłamiąc przy tym. Potem było coraz gorzej. W domu nic nie mogę zrobić sama bo od razu jego dziadek patrzy mi na ręce. A najgorsze że mój chłopak uwielbia chyba robić mi na złość wyzywa mówi że jestem nikim że jak można się ze mną związać że zrobił wielki błąd walcząc o mnie że dobrze że się ze mną nie ożenił bo kto by taką chciał grozi że wezwie policje bo wtargnęłam do niego do domu i przebywam w nim wbrew jego woli. Gdy zaczęłam się bronić było jeszcze gorzej dochodziło do tego że dałam mu w twarz lub popchnęłam bił mnie tak że miałam siniaki na rękach, szyi, twarzy, potem mówił że co ja robię że czemu się do niego rzucam że muszę się zmienić. Tak było kilka razy a w pracy to widzieli aż w końcu powiadomili moich rodziców. Oni przyjechali do niego po mnie ja się spakowałam i wróciłam do domu, ale on zaczą mnie błagać że przecież się kochamy że przecież każdy zasługuje na drugą szanse a ja uległam. Teraz tej decyzji żałuję. Kilka dni temu przeszedł samego siebie, przyjechał na kilka dni jego młodszy brat i zaczą mnie przy nim poniżać (zawsze robił to tylko przy dziadku a teraz i bracie) jak błagałam żeby go uspokoili żeby zabrali że ja chcę tylko zostać w spokoju oni mieli mnie dupie. Gdy wypchnęłam go z pokoju zaczą mnie szarpać i za włosy zaciągną do pokoju dziadka gdzie zaczą mnie uderzać a jego brat tylko mówił żeby pamiętał że nie w głowę bo w pracy zobaczą. Potem kazał przyjechać swojej mamie żeby mnie stąd wyrzuciła. Uciekłam do pracy z myślą że jak wrócę to tylko po swoje rzeczy. Ale on mi nie pozwolił powiedział że muszę się uspokoić  że przecież to będzie znaczyło że nigdy go nie kochałam skoro chcę odejść, podsłuchałam jeszcze jak jego dziadek i brat mówią że mnie pewnie zależy tylko na kasie, że zazdroszcze że ten dom nie będzie mój, że jak będę nawet z innym to po tygodniu kopnie mnie w dupę bo jestem do nicego.

Ja tak długo nie wytrzymam. Proszę o wsparcie albo jakieś wskazówki.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Na jaką Ty liczysz poradę, na jakie wskazówki?
Przecież sama wiesz, sama widzisz że trwanie w tym związku Cię niszczy.

zagubiona44 napisał/a:

A najgorsze że mój chłopak uwielbia chyba robić mi na złość wyzywa mówi że jestem nikim że jak można się ze mną związać że zrobił wielki błąd walcząc o mnie że dobrze że się ze mną nie ożenił bo kto by taką chciał grozi że wezwie policje bo wtargnęłam do niego do domu i przebywam w nim wbrew jego woli.

Takie zachowanie nazywasz robieniem na złość? Dziewczyno obudź się, pozwalasz się upokarzać, a nazywasz to robieniem na złość?

zagubiona44 napisał/a:

Gdy wypchnęłam go z pokoju zaczą mnie szarpać i za włosy zaciągną do pokoju dziadka gdzie zaczą mnie uderzać a jego brat tylko mówił żeby pamiętał że nie w głowę bo w pracy zobaczą.

Ty jesteś ślepa? Czy straciłaś zdolność rozróżniania dobra od zła? Dajesz się tłuc. Potem odchodzisz.
Ledwo znikną siniaki, a już wracasz w imię miłości do dawnego koszmaru.
Miej odrobinę szacunku dla siebie. Odejdź i nie oglądaj się za siebie.

3

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Ja też uważam, że pytanie jest niepotrzebne - znasz odpowiedź, nie musisz prosić o radę.

Proponuję zmienić kartę w telefonie, ograniczyć kontakty do zera.

Nie radziłabym szybko wchodzić w nowy związek, pozbieraj się troszeczkę. Studiujesz, poświęć się nauce, lub pracy. Według mnie nauka jest świetnym lekarstwem. Spróbuj, zobaczysz efekty. Duma z tego, że jesteś doceniana na uczelni jest doskonałą pomocą wtedy, gdy samoocena jest fałszywa (to normalne po takim związku).
Jeśli widzisz duże problemy, nękanie, dzwoń na policję. Raz, drugi, to działa prędzej czy później. Tylko nie mieszkaj z nim. Jeśli obawiasz się, że będziesz zbyt słaba, by odejść w jego obecności, wyprowadź się po kryjomu, gdy go nie będzie w domu. Natomiast dobrym wyjściem jest telefon do twoich rodziców, by po ciebie przyjechali. Przy nich nie będzie mógł użyć przemocy, zaź jeśli będzie błagał, nawet na kolanach, rodzice nie pozwolą ci dać górę emocjom.

4

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Setki epitetów, bicie, ubliżanie, i jedno ZOSTAŃ, a Ty poszkodowana bo on Ci nie pozwala odejść...?
A co Ty nie masz własnej woli i przede wszystkim własnego rozumu?
I w ogóle jak możesz pozwalać na takie poniżanie?

Chyba czas najwyższy się obudzić...

5

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Co to w ogóle znaczy "on mi nie pozwolił"...? Dziewczyno...ocknij się... Jesteś dorosła (ponoć), masz swój rozum i powinnaś wiedzieć co jest dla Ciebie dobre a co złe. Nikt za Ciebie nie dokona wyboru. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje... jak je sama sobie ułożysz, takie życie będziesz miała. Chcesz takie życie jak do tej pory? Zbieraj swoje rzeczy i uciekaj stamtąd, bo nic dobrego Cię nie czeka w tamtym domu. Wróć do rodziców, powiedz że głupia byłaś że ich nie posłuchałaś i opowiedz o wszystkim.

6

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły
Margolinka napisał/a:

Co to w ogóle znaczy "on mi nie pozwolił"...? Dziewczyno...ocknij się... Jesteś dorosła (ponoć), masz swój rozum i powinnaś wiedzieć co jest dla Ciebie dobre a co złe. Nikt za Ciebie nie dokona wyboru. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje... jak je sama sobie ułożysz, takie życie będziesz miała. Chcesz takie życie jak do tej pory? Zbieraj swoje rzeczy i uciekaj stamtąd, bo nic dobrego Cię nie czeka w tamtym domu. Wróć do rodziców, powiedz że głupia byłaś że ich nie posłuchałaś i opowiedz o wszystkim.

Dorosła... A ile dorosłych kobiet na to pozwala? Tysiące. Dorosłość nie ma tu tak naprawdę nic do rzeczy, gdy emocje biorą górę. Ale tak czy inaczej, ta miłość jest iście szczeniacka, pozbawiona choćby kropli rozsądku.

7

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Zadam tylko jedno pytanie. Czy Ty lubisz być upokarzana? Czy sprawia Ci to przyjemność? Jeśli nie, to już wiesz co powinnaś zrobić. Zgadzam się z poprzednim postem ,ze w tych sprawach wiek nie ma znaczenia. Znaczenie ma to , na ile jesteśmy dojrzali psychicznie, na ile znamy swoją wartość. Są dziwne sytuacje w życiu i jesli spojrzymy na pewne wydarzenia z perspektywy czasu ,to dopiero wtedy wiemy jak powinniśmy postąpić. Ja uważam , żę nigdy nie ma 100% pewności, zawsze 50 na 50. Życzę Ci mądrej decyzji i myślę, że się nie mylę jeśli powiem Ci,że wiem  już teraz jaka ona będzie.:)

8 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2013-08-28 11:56:03)

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Przeraziłam się:( Co za potwory chodzą po świecie. Uciekaj do rodziców, powiedz im , żeby pomogli Ci ustrzec się przed kontaktem drania, nic z nim nie rozmawiaj. Co za rodzina ? same potwory! Brat , dziadek, on. Nigdy bym nie pozwoliła , ani nikt z mojej rodziny, żeby bić człowieka przy nas:/ strach pomyśleć co on będzie później robił. W ogóle po co Ty z nim zostajesz? do czego to zmierza?

9

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Zerwij z nim jak najszybciej wszelkie kontakty bo jak zostaniesz z nik to bedziesz zalowac tego do konca zycia.....nie mozna dac sie tak traktowac, tak ponizac.....i dziwi mnie to, ze jego brat i dziadek przygladaja sie temu ze stoickim spokojem:( uciekaj od niego jak najpredzej bo zrujnujesz sobie zycie........jestes mloda swiat stoi przed Toba otworem...   Znajdziesz porzadnego faceta ktory bedzie Cie traktowal z szacunkiem......a ten jak uderzyl raz drugi i trzeci to uderzy i 10....daj sobie z nim spokoj. Widzisz, ze mial nie jedna szanse na poprawe i zadnej nie wykorzystal......olej go! Nie masz naset czego zalowac......

10

Odp: Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Kochana, u rodziców znajdziesz wsyztko co najlepsze. Zamknij furtke, wracaj do nich.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chce odejść a on mi nie pozwala bo wie że nie mam tyle siły

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024