Witam
Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc.
Otóż jestem z moim facetem w sumie 4 lata, byliśmy ze sobą 3 lata, potem coś prysło i zakończyliśmy nasz związek. Jednak po roku od rozstania wróciliśmy do siebie. Ciężko mi było po rozstaniu i mimo, że próbowałam zakończyć ten rozdział oboje w sumie nie mogliśmy i były spotkania, telefony, komunikatory co tam i jak tam. Próbowałam związać się z kimś innym, ale spotkania trwały 2 tygodnie i koniec, nie potrafiłam nic poczuć do kogoś innego. Prawie, że równo po roku wróciliśmy do siebie i teraz znów ponad rok jesteśmy razem.
Jednak przechodząc do rzeczy, po powrocie było naprawdę dobrze między nami, poza jednym stał się strasznie zazdrosny, nawet o każde wyjście z koleżankami, ale on z kolegami oczywiście mógł wszędzie chodzić, nie odzywać się pół nocy, przeprosił było okej. Jednak ostatnio zaszła sytuacja taka, że ja poszłam się bawić. Wróciła koleżanka z zagranicy i poszłyśmy zaszaleć w damskim gronie. Pisałam mu mniej więcej co robię, ale potem winko zachuczało w głowie i już nie pisałam telefon w torebce i nawet nic nie słyszałam. Napiłyśmy się, wróciłyśmy rano do niej do domu i wszystkie poszłyśmy spać, napisałam mu, że jestem u niej i rano się odezwę, że wszystko ok. Jednak od tamtego czasu zarzuca mi, że stracił do mnie zaufanie, że nie wie co ja robiłam, że okłamuje i w ogóle zwyzywał od najgorszych. Naprawdę zrozumiałabym to gdybym go zdradziła, albo chodziła co tydzień gdzieś na imprezę. Wszędzie chodzę z nim jak jest jakaś okazja, ale nie zawsze wszędzie chyba idzie się z partnerem. Nie zdradziłam go, powiedziałam mu jak było, ale on mówi, że przestał mi ufać i nie wie czy tak możemy być razem. Bez zaufania. Myślę, również, że nie, ale czy naprawdę to, że napiłam się i nie pisałam mu przez 4 godziny co robię dokładnie i nie odebrałam telefonu oznacza, że zaufanie jego do mnie zniknęło?
Jest dla mnie naprawdę fantastycznym facetem, kocham go i jestem przy nim szczęśliwa, tylko jest ta jego zazdrość o wszystko, nawet faceta w sklepie, która na mnie dłużej po patrzy. Nie chcę go stracić, ale też nie chce być zamknięta w kloszu. I w wieku 21 lat bać się wyjść gdzieś z koleżankami.
Czy naprawdę zrobiłam coś takiego, że on ma prawo przestać mu ufać?
Proszę o odpowiedzi i rady bo już nie wiem nic ;(