Moje Drogie!
Tak jak w temacie.. Nie poszłam na ślub/wesele, ponieważ musiałam pracować właśnie akurat w te dni. Jest to moja koleżanka z podstawówki, żadna tam jakaś przyjaciółka, ale z drugiej strony nie mogę powiedzieć, że jest mi to osoba bardzo bliska. Raczej taka luźna znajoma. Mieszkamy w tym samym bloku, utrzymujemy jakiś tam kontakt typu wyjście na kawę czy piwo. I teraz naszła mnie taka refleksja..z racji tego, że wkrótce będę się z nią zapewne widzieć..: czy powinnam jej kupić jakiś drobny prezent?? Nie mam zwyczajnie pojęcia. Zawsze przejmowałam się takimi rzeczami, zastanawiam się czy wypada czy nie. Wiem, że może niektórzy stwierdziliby : " nie było Cię na weselu/ślubie- nie kupuj nic".Podejrzewam również, że część moich znajomych również olałaby sprawę i nie kupiła nic. No ale skoro zaprosiła mnie i chciała abym tam była..to może tak głupio nic jej nie dać. A jeśli już coś mam kupić to co.. zestaw kieliszków? kwiaty? książkę, komplet ręczników??? Tak jak mówię, chodzi tutaj o grzeczny gest..
Zdecydowanie nie musisz dawać nic, ale jeżeli będziesz się lepiej czuła to jak najbardziej możesz kupić coś "drobnego". Myślę że coś niewielkiego do domu byłoby miłym gestem. Ja akurat Cię rozumiem bo jestem podobnym typem, zawsze się zastanawiam nad takimi rzeczami i dla własnego spokoju po prostu wolałabym coś kupić.
3 2013-08-17 12:05:04 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2013-08-17 12:05:49)
Zdecydowanie nie musisz dawać nic, ale jeżeli będziesz się lepiej czuła to jak najbardziej możesz kupić coś "drobnego". Myślę że coś niewielkiego do domu byłoby miłym gestem. Ja akurat Cię rozumiem bo jestem podobnym typem, zawsze się zastanawiam nad takimi rzeczami i dla własnego spokoju po prostu wolałabym coś kupić.
Wiesz..ja to robię tak od siebie, a nie że akurat jest taki mus. Wydaje mi się, że również jest to miły gest, takie małe coś, że się nie było, ale jednak pamiętało. Ja przynajmniej byłabym bardzo mile zaskoczona i byłoby mi zwyczajnie miło.
Swoją drogą to myślę, że jestem ulepiona z jakiejś innej gliny..czasem jak wracam z wakacji to kupię butelkę wina znajomej, czy przywiozę jej jakąś drobnostkę typu magnez, lokalne ciastka. I wcale nie oczekuję niczego w zamian, chociaż byłoby to również miłe, gdyby działało w dwie strony, ale coraz częsciej widzę, że ludzie mają to po prostu "gdzieś" bo np. u mnie bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś właśnie takim czymś mnie zaskoczył, przywiózł coś ot tak. Ludzie są coraz to bardziej roszczeniowi, sami chcieliby wiele nie dając nic w zamian. Dlatego jestem pewna w 100%, że moi znajomi powiedzieliby abym nic nie kupowała.
Ja uwazam, iz powinnas zrobic wedlug swojego uznania. Jesli uwazasz i czujesz, ze powinnas cos jej kupic, to kup. Niech to bedzie cos drobnego, chocby wielkgachna bomboniera. Nie musisz od razu kupowac czegos drogiego.
Ja bym kupiła - fajnie jest dostawać prezenty, nie? No to ktoś musi je jeszcze dawać
każda okazja jest dobra żeby komuś sprawić przyjemność - i tak, jak ktoś już napisał wyżej - to nie musi być nic wielkiego - liczy się sam gest ![]()
Ja gdybym znalazła się w takiej sytuacji napewno bym się kupiła, choćby jakiś drobiazg tak jak pisze cyniczna.
Jestem typem człowiek co woli uszczęśliwiać niż być szczęśliwym a co za tym idzie.. kocham obdarowywać choćby drobiazgami.
Także tak, kupiłabym coś.
Tak dla pomysłu ostatnio widziałam taki "zestaw dla młodej pary" ręczniki z imionami lub napisami "wiecznie młoda panna/pan" i takie tam a wcale nie kosztowało majątek ![]()