Piszę, żeby poradzić się Was, jak osoba samotna, która nie ma znajomych, może zacząć żyć aktywnie, tj. poznać kogoś, spotykać się, bawić itd?
Czuję się okropnie, ludzie żyją a ja wegetuję, a takie życie i ciągła nuda popycha mnie w lenistwo, objadanie się i głupie myśli.
Mam taki zwyczaj odpływania w marzenia: polega to na tym, że wyobrażam sobie siebie jako atrakcyjną, pewną siebie dziewczynę, w ciekawych sytuacjach, przeżywająca fantastyczne przygody z fajnymi ludźmi, wyobrażam sobie miłość, siebie w związku, albo nawet, że jestem kimś innym i żyję ciekawym życiem itd. Problem w tym, że ja się zatracam i potrafię zmarnować na coś takiego całe godziny, dnie ;(
A potem tylko frustracja, bo to tylko puste szczęście, iluzja, tego nie ma, nic się nie dzieje i nie ma prawa, bo ja nie wychodzę jak nie musze, bo po co, marze, żeby się zamknąć i odpływać dalej ;( Uzależniłam się już, mam tak nudne życie, że stało się to moją metodą na wyładowanie braków, emocji, których mi brakuje na co dzień. Staram się z tym walczyć, wydaje mi się, że to może być taki mechanizm obronny - uciekanie w świat fantazji, eskapizm, zawsze miałam problem w relacjach z powodu wyśmiewania, potem przerost ambicji, bardzo przejmowałam się tym, co pomyślą inni ludzie i nadal tak mam, ale już mniej, moja sytuacja edukacyjna i finansowa nie jest zbyt ciekawa i wstydzę się tego.
Marzę, albo siedzę przed komputerem, lub też objadam się z nudów ;(
Zrobiłam dziś mały test: nie włączam komputera, nie uciekam w marzenia itd. I nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, fizyczny ból, aż w końcu zaczęłam jeść wafelki w czekoladzie i paluszki z nudów (mimo że wcześniej prosiłam mamę, żeby schowała wszystkie takie przekąski, bo uważam, że zajadam emocje, moje ciało nie jest głodne, tylko psychika, to splądrowałam dom i znalazłam te głupie słodycze i je jadłam aż zrobiło mi się niedobrze) i ok. 15 włączyłam komputer, oglądałam zawody taneczne i wyobrażałam sobie, że to ja tańczę i jestem taka boska ;( uciekam, uciekam, uciekam i jest mi z tym strasznie źle, bo czuję pustkę. unikam też działania - prokrastynacja ;/
Jak ruszyć, jak zacząć, jak zająć sobie czas, żeby nie uciekać w fantazje i jedzenie? Muszę zacząć działać, zacząć żyć.
Nie mam za bardzo z kim zacząć ;/ nie mam co robić ;/nie wiem co robić ;(