mam partnera z ktorym ukladam sobie zycie. mamy wiele powaznych planow, a ja wiem ze to ten jedyny. problem w tym ze on cierpi z jednego powodu.. w przeszlosci robilam rzeczy o ktorych myslenie sprawia mu bol. nie chodzi o prostytucje, czy to ze po prostu mialam juz pierwszy raz ale chodzi o to ze palcowka itp. chyba rozumiecie. i to z dwoma 'partnerami' dawnymi. strasznie zaluje tego, poniewaz nie wiem nawet czemu to robilam sama, a jak on sie dowiedzial calutkiej prawdy ode mnie to prawie zerwalismy pol roku temu, a dwa dni temu prawie znow. sprawia mu to bol, wiadomo, bo nikt nie chcialby sobie wyobrazac swojej dziewczyny z kims innym i to podczas takiego czegos. do tego dwa razy spotkalam sie z chlopakami, po prostu jako znajomi ale zerwalam z nimi kontakty. zdaje sobie sprawe z tego jak on cierpi, bo ja cierpie razem z nim. wiem ze to ten jedyny, i tez wiem ze dla niego jestem ta jedyna. miewalismy wiele klotni dawniej, ale teraz jest dobrze, a jedyny problem jaki stoi na drodze do swietnego zwiazku jest to, ze cierpi na sama mysl o tym, co robilam i ze go ranilam. zmienilam sie juz, na pewno wiem ze sie zmienilam. nie ranie go juz, ale chce zeby sie dobrze ze mna czul. co zrobic ? wedlug mnie najwazniejsza jest rozmowa. z czasem musi sie 'przyzwyczaic'. ja sie bede starala o jak najwieksze wsparcie i troske, zrozumienie i o jak najwiecej rozmow bo to na pewno pomoze. bardzo sie kochamy i nie moge go stracic, a juz 2-3 razy stracilam prawie. jak naprawic to co zepsulam? te zle rzeczy sie dzialy zanim bylismy razem. ale on mysli o tym, wyobraza sobie to wszystko i do tego te inne sprawy, dawne klotnie i to moje spotkanie. zrozumialam juz swoj blad bardzo dawno, a teraz staram sie jakos naprawic to. co by pomoglo w odbudowaniu wiezi, w uratowaniu zwiazku ktory na pewno ma dalsza przyszlosc. chce pomoc mu, zeby sie dobrze czul. zalezy mi na jego szczesciu.
A ja na tym forum zbieram opieprz, że w wolnym seksie często dla zabawy nic złego nie ma. ![]()
Droga autorko, Ty zdajesz się wiedzieć co masz robić. Mi pozostaje tylko życzyć wytrwałości, żeby Ci się udało. Może też być tak, że już do końca, życia w nim to pozostanie i każde Twoje niejasne dla niego zachowanie, może przywracać stare demony.
Nie wiem ile macie lat, ale domyślam się, że nie wiele. Wiem, że czasami w tym wieku są takie problemy i nie chce ich bagatelizowac. Nie zadręczałbym się już jednak o swoją przeszłosc, rozmawianie o tym w kółko z nim, czy z sobą, też do niczego dobrego raczej nie prowadzi, bo nie o to chodzi, by on się (jak piszesz) do tego przyzwyczaił, ale o to by sobie tym nie zaprzątał głowy.
Od biedy możesz, jeśli musicie do tego wracac, to co proponował kiedyś Lew Starowicz komuś w podobnej sytuacji: powiedz, że gdybys wiedziała, że go poznasz to byś czekała.
Więcej raczej bym do tego nie wracał, a koncentrował się na teraźniejszości i przyszłości, jeśli takową widzicie przed sobą...
Jakie złe rzeczy?
Dziewczyno opanuj się, to facet ma poważny problem z zaakceptowaniem tego, że był ktoś przed nim, i to on musi sobie z tym poradzić. Natomiast Ty piszesz w ten sposób jakbyś miała go przepraszać za to, że wcześniej pozwoliłaś się dotknąć jakiemuś innemu mężczyźnie.
Piszesz o jego cierpieniu i bólu, o tym jak jemu trudno sobie z tym poradzić, a gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Ty jesteś tą złą, sprawiającą ból kobietą skalaną przez innych mężczyzn.
Brzmi to jakby chłopak ubolewał, że kocha przechodzoną lafiryndę. Nie boli Cię to, nie jest Ci przykro, że on w ten sposób podchodzi do Twoich wcześniejszych doświadczeń?
To, że masz jakieś doświadczenia seksualne nie powinno mieć jakiegokolwiek znaczenia, albo powinien to zaakceptować albo poszukać nieskalanej dziewicy, najlepiej takiej, która nigdy osobnika płci przeciwnej na oczy nie widziała.
A on ma jakieś doświadczenia?
no w sumie masz jakas racje, bo wiedzial o tym a mimo to jest ze mna. wiec musi to zaakceptowac. nie, nie boli mnie to ze podchodzi do tego wszystkiego tak, bo ja go w pelni rozumiem i sie nie dziwie ze cierpi na sama mysl o tym ze ma taka dziewczyne. ale w sumie slyszal juz o mnie rozne plotki ktore okazaly sie prawda, a mimo to staral sie o mnie bardzo. musi to jakos przelknac. ![]()
dziekuje, mam nadzieje ze niedlugo bedzie swietnie. ![]()
Taką dziewczynę, czyli jaką?
z taka przeszloscia. no ale coz, kazdy popelnia bledy, ale sie uczy na nich. czasu nie cofne. jak kocha to zaakceptuje mnie.
Nie rozumiem o co on jest na Ciebie zły? O przeszłość? Każdy ma coś z czego nie jest dumny. Nie trzeba było mu mówić o tym. Jeżeli on nie zrozumie, że to należy do przeszłości to już jego problem a nie twój. Gdyby mu Twoja przeszłość naprawdę spędzała sen z powiek, to by już dawno z Tobą nie był ![]()
nie jest na mnie zły tylko rania go wyobrazenia mnie z innymi podczas tego. no wiem, ze kazdy. ale przeciez musze jakos sama wziac sprawy w swoje rece, bo bardzo mi na Nim zalezy. to bylo tak, ze myslalam ze on wie w jakiejs czesci po tym, ale wyszlo samo z siebie podczas zwyklej rozmowy po 2-3 miesiacach zwiazku. wiec to byl dla niego taki szok.
Jeśli mogę zapytać, to w sprawach bliskości cielesnej jak to wygląda?
w tych sprawach w naszym zwiazku jest bardzo dobrze.
on kiedys stwierdzil, ze przy mnie zapomina o zlych rzeczach. nie wiem co o tym myslec
w tych sprawach w naszym zwiazku jest bardzo dobrze.
on kiedys stwierdzil, ze przy mnie zapomina o zlych rzeczach. nie wiem co o tym myslec
Jeśli tu jest dobrze, to myślę, że chyba jednak sama trochę przesadzasz. Za bardzo się tym przejmujesz. ![]()
mozliwe, ze przesadzam ale skoro on z tego powodu 2 razy prawie zerwal to wydaje mi sie, ze trzeba zaczac dzialac bo jest to wazna osoba dla mnie. nie chce Go stracic. ![]()
undertaker napisał/a:w tych sprawach w naszym zwiazku jest bardzo dobrze.
on kiedys stwierdzil, ze przy mnie zapomina o zlych rzeczach. nie wiem co o tym myslec
Jeśli tu jest dobrze, to myślę, że chyba jednak sama trochę przesadzasz. Za bardzo się tym przejmujesz.
jak Twoim zdaniem w tej sytuacji jest najlepsze wyjscie ?
nie jest na mnie zły tylko rania go wyobrazenia mnie z innymi podczas tego. no wiem, ze kazdy. ale przeciez musze jakos sama wziac sprawy w swoje rece, bo bardzo mi na Nim zalezy. to bylo tak, ze myslalam ze on wie w jakiejs czesci po tym, ale wyszlo samo z siebie podczas zwyklej rozmowy po 2-3 miesiacach zwiazku. wiec to byl dla niego taki szok.
Dalej stwierdzam, że "to" nie było nic złego, nic z czego powinnaś się tłumaczyć lub mieć sobie za złe
To chłopak ma problem z tym, że w ogóle sobie próbuje wyobrazić Ciebie z innymi. Ma problem z tym, że ktoś Cię "miał" czy bardziej z tym, że może okazać się gorszy niż poprzednicy?
undertaker napisał/a:nie jest na mnie zły tylko rania go wyobrazenia mnie z innymi podczas tego. no wiem, ze kazdy. ale przeciez musze jakos sama wziac sprawy w swoje rece, bo bardzo mi na Nim zalezy. to bylo tak, ze myslalam ze on wie w jakiejs czesci po tym, ale wyszlo samo z siebie podczas zwyklej rozmowy po 2-3 miesiacach zwiazku. wiec to byl dla niego taki szok.
Dalej stwierdzam, że "to" nie było nic złego, nic z czego powinnaś się tłumaczyć lub mieć sobie za złe
To chłopak ma problem z tym, że w ogóle sobie próbuje wyobrazić Ciebie z innymi. Ma problem z tym, że ktoś Cię "miał" czy bardziej z tym, że może okazać się gorszy niż poprzednicy?
właśnie w tym problem, że ja się ciągle obwiniam, że mogłam tak robić. ze względu na wiek (nie powiem ile bo wstyd..) i ze względu na to, że chciałam to przeżyć wszystko z tym jedynym..
obwiniam sie o to wszystko ze wgl moglam tak postapic, ze nie myslalam. ze bylam glupia. ze teraz przez to wszystko psuje mi sie wazny zwiazek.
A co się stanie, gdy obecny chłopak nie okaże się tym ostatnim? Przy następnym będziesz sobie pluła w twarz, że już masz trzech "na koncie"?
A co się stanie, gdy obecny chłopak nie okaże się tym ostatnim? Przy następnym będziesz sobie pluła w twarz, że już masz trzech "na koncie"?
Jestem pewna, ze ten jedyny. a gdyby odszedl, poczekalabym na niego. ![]()
Możesz być w tej chwili pewna, że to ten jeden jedyny, ale życie ciężko i okrutnie weryfikuje te młodzieńcze związki?
Poczekałabyś na niego, on by sobie pobzykał na boku ile wlezie a potem wrócił do Ciebie, albo wracałby w przerwie między jedną a drugą panienką?
Teraz to "poczekałabym na niego" odbierasz jako szczyt romantyzmu, wyraz największej miłości i poświęcenia, za kilka lat zrozumiesz, przynajmniej mam taką nadzieję, że to zwykła głupota i naiwność.
22 2013-08-09 14:23:04 Ostatnio edytowany przez undertaker (2013-08-09 14:24:32)
nigdy nic nie wiadomo, wszystko jest mozliwe.
Możesz być w tej chwili pewna, że to ten jeden jedyny, ale życie ciężko i okrutnie weryfikuje te młodzieńcze związki?
Poczekałabyś na niego, on by sobie pobzykał na boku ile wlezie a potem wrócił do Ciebie, albo wracałby w przerwie między jedną a drugą panienką?
Teraz to "poczekałabym na niego" odbierasz jako szczyt romantyzmu, wyraz największej miłości i poświęcenia, za kilka lat zrozumiesz, przynajmniej mam taką nadzieję, że to zwykła głupota i naiwność.
czesc odpowiedzi powyzej jeszcze, bo cos mi sie urwalo.
no ale jak na ta chwile bardzo sie kochamy. i zalezy mi zeby nasz zwiazek byl o wiele lepszy, zwazajac na taka sytuacje jaka jest teraz. z jednej strony to byla przeszlosc i musi sie z tym pogodzic bo czasu nie cofne, ale nie chce zeby przez to zepsuly nam sie kontakty, bo on pomysli o tym i od razu rozmowa sie 'nie klei'. ehh. ![]()
Chyba macie ok 16-21 lat. Jeny, mu to przejdzie jak dorośnie. Jeżeli będziesz pokazywała mu, że czujesz się winna, to będziesz winna. Ja bym w ogóle nie mówiła o dawnych doświadczeniach, ewentualnie powiedziałabym, że były już kontakty seksualne, ale jakie to nie jego sprawa. Jak chce dziewice, bo jest religijny niech takiej szuka. Ty nie jesteś niczemu winna, w młodym wieku warto poznawać swoją seksualność.
Chyba macie ok 16-21 lat. Jeny, mu to przejdzie jak dorośnie. Jeżeli będziesz pokazywała mu, że czujesz się winna, to będziesz winna. Ja bym w ogóle nie mówiła o dawnych doświadczeniach, ewentualnie powiedziałabym, że były już kontakty seksualne, ale jakie to nie jego sprawa. Jak chce dziewice, bo jest religijny niech takiej szuka. Ty nie jesteś niczemu winna, w młodym wieku warto poznawać swoją seksualność.
bardzo dziekuje za ta odpowiedz.
masz w pelni racje. byl swiadomy ze cos bylo, ale nie musial ze mna byc. ale skoro jest to musi to zaakceptowac. na sile trzymac go nie bede. kazdy popelnia bledy.