Witam wszystkich forumowiczów na imię mam gosiaczek i chcę troszkę pozytywnej energii- jak to mama ciągłe obowiązki, w pracy jak to w pracy a z mężem - lepiej nie gadać-marzy mi się jakiś miły akcencik dzisiejszego wieczoru. W związku kicha od kilku lat,ale jestem odpowiedzialna mam dzieci i kurcze - tak mi potrzeba kogoś z kim sobie czasem pogadam...Niechże ktoś da znać pliz:)
Daje znać
Jak tkwisz w związku bez przyszłości to po co to robisz ?
Jasne a co mam zrobić z dziećmi - zafundować im kolejną rodzinkę z serialu typu mamusia i tatuś sie nie rozumieli to dzieci mają mieć rozbity dom? Na razie tkwie w tym na zasadzie "może akurat coś się zmieni" - ale czasem nie daje rady
Hejka co tam u was nowego? U mnie znowu kilka dni ok, a teraz znowu kicha. Zastanawiam się coraz częściej że mężowi żona jest potrzebna w przerwach między kolejną spotkaną babą. To się nazywa miłość? Nie pamiętam żeby moi rodzice tak się zachowywali. Naprawdę łączyło ich coś wyjątkowego. U nas jest dobrze dopóki mężuś nie zauroczy się kolejną koleżaneczką. Potem obiecuje że już więcej nie będzie flirtował a za chwilę to samo. To jest obłęd bo nie doprowadza to sytuacji że idzie z babą do łóżka(przynajmniej ja nic o tym nie wiem)ale ślini się do niej i zajebiście mu zależy na jej zainteresowaniu. Od 15 lat regularnie co dwa-trzy miesiące mam taką sytuację.Jaki macie sposób na życie żeby nie opuszczając rodziny jakoś funkcjonować? Podpowiedzcie proszę....Czuję się oszukana i wykorzystana - mam dość prania gaci mężusiowi który nie dba o relacje między nami i nic go nie obchodzi jak się czuję z tym cyrkiem. Dajcie znać,podpowiedzcie mi sposób na zycie .Please....
oj nie wiem...tak sobie to czytam i rozumiem Cie ....bo to wkurzające na maksa...
ale jak to zmienic?
buu
gogosiu może to nie będzie zbyt odkrywcze, ani budujące, ale ja myślę, że jak facet zachowuje się tak od 15 lat, to nie ma najmniejszych szans, żeby nagle się zmienił... Rozumiem, że masz już dość takiego życia, bo każdy by miał. Ale ja upatruję tutaj winy także w Tobie
Skoro od początku dawałaś poniekąd przyzwolenie na to... Ja nie wyobrażam sobie, abym akceptowała takie zachowanie mojego męża. Aby pomóc sobie po tylu latach, ja bym skorzystała z pomocy specjalisty ...
Trudno powiedzieć, jakie jest podłoże Waszych problemów, ale Twoje podejście : Na razie tkwie w tym na zasadzie "może akurat coś się zmieni" - ale czasem nie daje rady - mnie zaszokowało ...
Myślisz, że dzieci będą szczęśliwsze widząc Twoją udrękę? Czy może wolałyby mieć dwoje zadowolonych z życia rodziców ??
Ja rowniez podzielam zdanie niezapominajki bo dzieci beda szczesliwsze widzac kazdego dnia usmiech na twojej twarzy i w oczach a z czasem zrozumieja
ale jak na razie trzymam kciuki moze szczera rozmowa czy jakbys sama wyszla na jakis szalony wieczor z kolezankami ktory wzbudzi w Twoim mezy zazdrosc i poczuje sie tak jak Ty sie czułas przez 15 lat moze cos w nim sie zlamie i zrozumie ze moze Cię stracic i przy tym dzieci
Bardzo dobrze powiedziane boska325 ![]()
Witaj Gosiaczek ![]()
"...Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie kto cię stracił""
Dziewczyny dobrze ci radzą ,czasem trzeba sięgnąć po terapię szokową
Gratuluję determinacji i pogody ducha ![]()
![]()