Hej,
czytałam wasze historie na tym forum i są bardzo poruszające, moja aż taka nie jest ale potrzebuję z kimś o tym porozmawiać... chciałabym żebyście mi pomogli odzyskać mężczyznę mojego życia, ponieważ zepsułam wszystko przez gadkę na temat zaręczyn i ślubu:( ja mam 24 lata a on 25, od dłuższego czasu mieszkamy razem, nasze problemy zaczęły się przede wszystkim wtedy jak ja zaczęłam głupią gadkę o zaręczynach, jesteśmy z sobą już prawie 5 lat, ja już jestem pewna że to jest ten jedyny i z nim chcę być do końca tylko że on nie jest pewien;( od kiedy coś zasugerowałam na temat ślubu i zaręczyn, unika tematu, mówi, że za każdym razem jak będę o tym mówić on to będzie odkładał na pózniej, że denerwuję go ja o tym mówie i przez to się ode mnie oddala, przestaje mnie chcieć, że nie chce mieć problemów po ślubie, wczoraj mi powiedział że on będzie chciał się ożenić za 5 lat dopiero, bardzo się wkurzyłam i się pokłóciliśmy:( zapytał dlaczego nie mogę żyć chwilą i tym co mamy teraz? jak jest nam dobrze i tylko szukam problemów..
Najgorsze jest w tym wszystkim to że on nie wie co czuję:( to mnie boli najbardziej.. tylko w łóżku mówi że mnie Kocha a poza nim jak go pytam to mówi że nie wie co czuję:( Jak można nie wiedzieć? mam wrażenie że u niego to jest przywiązanie bo jesteśmy ze sobą długo a z mojej strony miłość.. jak to zmienić? jak się do tego zdystansować? Nie chce się rozstawać.. ale chce żeby miał czas na przemyślenie tylko jak to zrobić jak mieszkamy razem.. ???
Może ja za bardzo go nacisnęłam? To chyba go przerosło.. Bardzo chce z nim być i nawet jestem w stanie zaczekać.. ale ten brak uczuć mnie przeraził.. Boję się że może znaleść sobie kogoś innego..