Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Mam proboem, może wybujały, ale dla mnie dosyć ważny.

Mianowicie mój chlopak stroni od głębokich rozmów. Ale może od początku.

Moja pierwsza miłość skończyła się dosyć raptownie po 4 latach. Tamten chłopak był moim pierwszym partnerem seksualnym i w ogóle wszystko z nim było takie pierwsze. Oboje pewni siebie, znający swoją wartość, jedynacy, stawiający swoje dobro na pierwszym miejscu. On był mną (i nami) niesamowicie zafascynowany, odpowiadał mi pod względem intelektu - bardzo inteligentny z tendencją do filozofowania - nie może na jakieś odległe tematy i pierdoły, ale lubił bardzo wszystko definiować, nadawać sens naszym pobudkom, postępowaniom. Fascynowała go nasza relacja, prawił mi komplementy, szczegółowo potrafił mówić o każdym aspekcie mojego wyglądu czy zachowania, robił tyrady na temat naszych uczuć, charakterów, co w nas do siebie pasuje, co nie, rozmawiał o relacjach z innymi ludźmi, charakteryzował ich, psychologizował, zastanawialiśmy się wspólnie co by było gdyby, on zgadywał moje reakcje, prowadziliśmy umysłowe gierki i rywalizacje. Uwielbiałam to, czułam się wyjątkowa.
Rozstaliśmy się. Powód tutaj nieważny, pamietam, że w naszym ostatnim dogorywającym roku znajomość naszych charakterów wykorzystywaliśmy w większości, żeby sobie dopiec, ale to też mnie w jakiś sposób intrygowało. Ta bezczelność i chamstwo, których byliśmy u siebie świadomi i obserwowaliśmy kiedyś z boku, nagle stała się naszym orężem w walce przeciw sobie.

Po rozstaniu w przeciągu miesiąca weszłam w nowy związek. Mój obecny. Ten chłopak jest zdecydowanie inny. Jest bardzo dobrym, pomocnym człowiekiem, potrafi się dostosować i ustąpić, pochodzi z niezbyt szczęśliwej rodziny, ja jestem osobą dominującą w związku i odpowiada mi to. Nie odpowiada mi za to fakt, że on już sobie pofilozofować nie lubi. Nie umie. Nie chce. Też jest inteligentną osobą, z dużą wiedzą ogólną i ciekawościa świata - niestety nie w tę stronę ten świat go ciekawi co mnie. Potrafi cieszyć się nieskomplikowaną rozrywką - mnie wiele czynności nudzi i naprawdę niewiele rzeczy mi imponuje. Potrzebuję bardzo rozmów dotyczących ludzi, ich zachowań, tego co wpływa na nasze wybory, dlaczego ktoś jest tak ukształtowany, a ktos inaczej. Jego to nie bawi. Widać, że go to najzwyczajniej w świecie nudzi. Jest zadowolony z życia, wolałby pouprawiać jakiś sport niż usiąśc i odbyć "głęboką" rozmowę.

Chciałabym bardzo, żeby w jakiś sposób przynajmniej opowiedział mi ze szczegółami co o mnie myśli. Bo tak naprawdę, przez 5 lat naszego związku ja jedynie domyślam się, że podobam mu się fizycznie, że uważa, że jestem mądra i potrafię się zachować... Boli mnie, że nie odczuwa fascynacji naszą relacją. Ja chętnie bym z nim porozmawiała, często daję mu wykłady na temat jego konkretnych zachowań i z czego moim zdaniem się biorą, ale on nie łapie haczyka, nie daje nic w zamian.
Chciałabym chociaż wiedzieć, czy uważa mnie za aresywną, czy stateczną, skomplikowaną czy prostą, zaborczą czy w ogóle niezazdrosą - bo w moim zachowaniu wobec niego jest wachlarz emocji z każdego powyższego pola...

Wszystko zmierza w kierunku wspólnej przyszłości. Czy mam się pogodzić z tym, że z obecnym nie będzie tak jak z byłym, że on nie uważa naszego związku za cos wyjątkowego, ani mnie za fascynującą osobę? Nie czuje potrzeby porozmawiania na temat naszych zachowań, inne poglądy ucina zmianą tematu albo żartem (czego najbardziej nie lubię), większość rzeczy jest dla niego czarna lub biała, ulega przekazom dla tłumów, bezkrytycznie czasem przyjmuje papkę z ekranu telewizora. Nie bierze pod uwagę, że każdy kij ma dwa końce...

To dla mnie przykre. Czy już nic nie może być jak pierwsza miłość?
Czy robię z igły widły?

Dodam, że kiedy spotkałam się z byłym nasze rozmowy były tak samo fascynujące jak poprzednio, a nawet bardziej, bo probowaliśmy definiować siebie w nowych związkach, teoretyzować, czy na dłuższą metę by nam wyszło itp, itd... Po prostu pożywka dla mojego mózgu, dla myśli, refleksji...

Czy Wasi partnerzy mówią Wam jakie jesteście w ich oczach? Uświadamiają o wyjątkowości Waszego związku? Czy Wam to niepotrzebne, bo domyślacie się tego z ich zachowań?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-01 11:13:53)

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Paulino, napisze krótko...
Nie możesz wymagać od chłopaka, żeby z nim było "jak z ex". Zdecydowałaś się na związek z nim dość szybko po rozstaniu, przez ten cały czas, do dzisiaj było wszystko ok, a teraz zaczyna Cię denerwować brak zainteresowania Twojego chłopaka "filozoficznymi rozważaniami". To troszkę nie fair. Nie staraj się robić z niego "odbicia ex"... tak nie można.
Nie każdy ma predyspozycje do filozofowania. Nie każdy lubi, nie każdy potrafi... dlatego masz dwa wyjścia...
Albo pogodzisz się z charakterem swojego obecnego chłopaka i będziesz cieszyć się Waszym związkiem, choć nie będzie on w Twoich oczach "doskonały", albo poszukasz kogoś, kto będzie pasował do Ciebie pod względem upodobań do poważnych filozoficznych rozmów.
Tylko pamiętaj... nie każdy "filozof" będzie potrafił okazywać uczucia, tak jak ten prosty chłopak który nie potrafi "filozofować"...
Decyzja należy do Ciebie, tylko musisz pamiętać, że nie można drugiego człowieka zmuszać aby zmieniał wszystkie swoje upodobania tak, aby pasowały one nam samym.
Każdy z nas jest oddzielną jednostką, mamy prawo do swojego zdania...nawet w związku...

Dodam jeszcze coś odnośnie samego tytułu Twojego wątku... idąc tym samym tokiem myślenia, ktoś mógłby napisać...
"mój chłopak nie potrafi malować tak, jakbym tego chciała"
"...śpiewać"
"...grać"
No cóż...chyba zostaje nam pogodzić się z tym, że nie o wszystkim decydujemy MY wink

3

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Margolinko, ale ja nie chcę go upodobnić do ex, broń Boże. Wiem, że jest zupelnie innym fecetem i mógłby nawet nie filozofować, ale on właśnie o uczuciach ze mną nie rozmawia. Nie potrafi - mówi, że wyniósł to z domu, że u niego się nie rozmawiało tylko kłócilo przy dzieciach. On jest DDA.

Chciałabym strasznie, żeby mi opowiedział - jak tylko umie - co we mnie lubi, kocha, szanuje, czego znieść nie może, co w nas do siebie jego zdaniem pasuje... Żeby zaczął po takim czasie  już odgadywać moje reakcje i postawić w gotowości intuicję. Po prostu wyczuwam tutaj brak takiej więzi dusz, zaangażowania i zainteresowania drugą osobą jako czlowiekiem.

Mimo że czuły jest bardzo i w łóżku mi z nim o wiele lepiej. Bo o ile filozof spełniał moje oczekiwania intelektualne, o tyle ja nie potrafiłam go zaspokoić seksualnie - zbyt duży miał popęd jak dla mnie i ilekolwiek głebokich rozmów na ten temat odbyliśmy, to on nie potrafił swojego apetytu pohamować.

(próbuję trochę o tej seksualności nadmienić, bo własnie się zorientowalam, że zamiast w temacie PSYCHOLOGIA założylam wątek w PSYCHOLOGIA, SEKS wink tongue )

4 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-01 11:29:36)

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Paulino, zadałaś pytanie "czy już nic nie może być jak pierwsza miłość?"
Odpowiem Ci... no nie może big_smile "Pierwsza miłość" z samej definicji jest PIERWSZA, każda kolejna będzie inna.
Wszystko czego doświadczamy po raz pierwszy jest tym "najpiękniejszym", ponieważ wtedy nie myślimy czy to "coś" jest złe, czy dobre, to jest piękne samo w sobie, bo wydarzyło się po raz pierwszy, wyczekany, upragniony... smile
Nie można porównywać wszystkiego do tej "pierwszej miłości"... te kolejne muszą ewoluować, stawać się dojrzalsze...
Co do rozmów o miłości, niestety nie każdy facet to potrafi. Twój chłopak na dodatek miał takie a nie inne wzorce w domu, no cóż... na pewno łatwo mu nie będzie. Jednak daj mu szansę. Próbuj z nim rozmawiać, zachęcać, pomału i na spokojnie...
Mój m tez filozofem nie jest. Nie mówi mi o "wyjątkowości naszego związku"...nigdy nie mówił. No cóż...wystarczy mi ze czuje ta "wyjątkowość". Nie każdy musi być "Platonem" big_smile
A odnośnie "pożywki dla mózgu" to może zapisz się na jakieś kółko filozoficzne. Zawsze można i tam się filozoficznie "wyżyć" big_smile

5

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

No szkoda, szkoda, pierwsza miłośc jest dla mnie teraz jedynie miłym wspomnieniem i trochę wzorem tego jak ze mną facet powinien rozmawiać...

Margolinka napisał/a:

A odnośnie "pożywki dla mózgu" to może zapisz się na jakieś kółko filozoficzne. Zawsze można i tam się filozoficznie "wyżyć" big_smile

Hahaha! To samo właśnie zgryźliwie mi doradza chłopak, ale ja nie chciałabym siedzieć w kółeczku z pretensjonalnymi dziwolągami, przekonanymi o swojej wyjątkowości i zastanawiać się nad tym, że wszystko jest względne. Z tego powodu zrezygnowałam ze studiów - psychologii na UW - tam to dopiero byli ludzie z problemami... Czasami sobie pluję w brodę, bo mogłabym się tam nie lada wykazać:P Nie no, serio - psychologizowanie tak, ale na tematy mi bliskie, tylko mnie interesujące, intymne dla mnie i partnera.

A mi chodzi tylko o to, żebym umiała powiedzieć o moim związku tyle, że prze te 5 lat poznaliśmy sie i czujemy komunikację dusz... No trudno, może jakoś go powoli w to wciągnę, chociaż wydaje mi, się, że już trochę musztarda po obiedzie... Skoro na początku nie byliśmy dla niego fascynujący i wyjątkowi, to już chyba tak zostanie.+

6 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-01 12:14:28)

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała
PaulinaZ napisał/a:

Skoro na początku nie byliśmy dla niego fascynujący i wyjątkowi, to już chyba tak zostanie.+

Ooooo i tutaj się mylisz...
To że on nie potrafi mówić o "wyjątkowości", nie znaczy że Ty, że Wy...nie jesteście dla niego wyjątkowi.
Jest Ci z nim źle? Nie okazuje Ci uczuć? Nie czujesz się kochana? Nie szanuje Cię? Nie docenia?
Co sama na obecną chwile powiedziałabyś o swoim związku?
Oprócz tego, że brak Ci w nim rozmów o jego wyjątkowości...

ale ja nie chciałabym siedzieć w kółeczku z pretensjonalnymi dziwolągami, przekonanymi o swojej wyjątkowości

Tutaj coś napiszę, tylko mam nadzieję że odbierzesz to tak jak ma być odebrane i nie obrazisz się wink

Postaraj się, aby nie stać się dla swojego chłopaka takim "dziwolągiem przekonanym o swojej wyjątkowości", wymagającym od niego siedzenia w kółku i zastanawiania się nad "względnością wszystkiego", z waszym związkiem włącznie ... smile

7

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Chcesz, aby twój nowy chłopak był inny, aby się zmienił tak jak Ty sobie tego wymarzyłaś. Są dwa wyjścia:

-- on się zmieni pod twoją presją, czyli będzie nieszczęśliwy (związek będzie go uwierał, opresja, niewola)
-- nie zmieni się, więc Ty będziesz nieszczęśliwa (bo on jest inny niż byś chciała)

Wniosek? Albo zmniejszysz wymagania, albo ktoś będzie nieszczęśliwy.

8

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Ważne jest by w związku być na swój sposób kompatybilnym z partnerem. Musi nas więcej łączyć niż dzielić, by miał szansę na przetrwanie.... Nie wspominasz by "dzieliło" Was coś więcej niż rozbieżności do filozoficznego podejścia do życia. Nie wiem czy tak faktycznie to tylko w tym problem....

Przeczytaj co sama napisałaś.... cyt. "Chciałabym strasznie, żeby mi opowiedział - jak tylko umie - co we mnie lubi, kocha, szanuje, czego znieść nie może, co w nas do siebie jego zdaniem pasuje... Żeby zaczął po takim czasie  już odgadywać moje reakcje i postawić w gotowości intuicję. Po prostu wyczuwam tutaj brak takiej więzi dusz, zaangażowania i zainteresowania drugą osobą jako czlowiekiem."

Sama napisałaś czego Ci w tym wszystkim brakuje..... i to jest główna istota problemu. Nie brak filozoficznego podejścia do życia. On nie potrafi z Tobą rozmawiać, a tego Tobie brakuje. Przez to nie dochodzi do określenia przez niego swoich uczuć w stosunku do Ciebie. Żyjecie razem, ale brak tu takiej duchowej kropki nad "i" , która spełniłaby, ten związek był dla Ciebie doskonały, pełny...etc....

Mam nadzieję, że Twój facet kiedyś zrozumie (zanim będzie za późno), że nie ma w życiu rzeczy których nie można zrobić wink jeśli tylko się chce. Jak by sobie uświadomił, że wystarczy tylko tak niewiele..... usiąść na łóżeczku, wziąć kielicha dobrego winka do łapki popatrzeć w oczy i powiedzieć, że - kochanie - życie bez Ciebie byłoby dla mnie smutne, jesteś tym co mnie w życiu spotkało najlepszego itd... wbrew pozorom to takie proste. Przelać słowa by stanowiły balsam dla duszy...... niestety każdy z nas ma swoje podejście do życia i nie zawsze widzi najprostsze rozwiązania, które mamy na wyciągnięcie ręki.

Życzę Ci, by Twój facet w końcu odważył się porozmawiać o swoich uczuciach w stosunku do Ciebie. Powiedz mu, że czarne chmury z dzieciństwa już dawno rozwiał wiatr, a teraz ma nad sobą czyste niebo. To tylko od niego zależy czy nadal będzie stał z parasolem w ręku lękając się deszczu, którego już nie ma, nie pławiąc się w przyjemnościach słonecznej kąpieli jaki jest życie w związku gdzie każda ze stron jest zadowolona....

eh!!!!!!!!!! Sam się rozmarzyłem.......:):):):) big_smile

9

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Margolinka -  "dziwolągiem przekonanym o swojej wyjątkowości"...

O to, to! Ja nie jestem pewna, czy on mnie już tak nie odbiera! Nie powie mi wprost, czy jego zdaniem mam za wysokie, czy nieadekwatne mniemanie o sobie... Kiedyś, keidy zaczęłam jakieś wywody na temat - "a z nami to jest tak, bo" powiedział, że powinnam się zająć czymś, a nie myśleć o pierdołach - momentalnie stanął mi przed oczami taki Ferdek Kiepski - Halinka nie p--dol tylko podaj piwo - oczywiście na mniejsza skalę, ale mnie to wtedy bardzo uraziło. A gdybym pociągnęla temat to zapewne jeszcze bardziej by się zaperzył.

Kenobi: "aby się zmienił tak jak Ty sobie tego wymarzyłaś" - NIE. Absolutnie, dla mnie ma być tylko i wyłącznie sobą, ale ZE MNĄ. Żebym ja wiedziała, że on taki związek jak nasz po prostu docenia, szanuje, w czym się spełnia. Ja jestem dumna z tego związku, dumna, że od mojej chęci na przelotny romans przebyliśmy taką drogę, że jesteśmy teraz najlepszymi przyjaciółmi. Wszystko nas łączy - znak zodiaku (haha!), zamiłowanie do gotowania i jedzenia, podróży, języków. Dzieli - jego pragmatyczne podejście do życia, a moje rozkładanie wszystkiego na kawałki.

Maniek. Twój post to miód na moje uszy. smile i w ogóle tak poetycko napisane zakończenie, ale nie do przesady. O to mi właśnie w tym wszystkim chodzi. O kompatybilność. I o docenienie tej kompatybilności. W życiu nie dostałam takiej rozmowy z winem i patrzeniem w oczy. Po winie oczywiście zwykle uczucia okazujemy sobie w inny sposób, ale... to wypowiedzenia jakichś magicznych słów mi brakuje. Ja potrafię mu powiedzieć w nocy o północy co w nim lubię, czego nie znoszę, dlaczego z nim jestem.
Może on po prostu musi jeszcze dojrzeć.
Ale boję się, że zamiast dojrzeć do rozmów i do doceniania związku który ma i do uswiadomienia sobie jego wyjątkowości (no i partnerki - hehe) z czasem jemu to spowszednieje i będzie traktował wszystko na porządku dziennym. Bez błysku w oku, bez chwili refleksji...

10 Ostatnio edytowany przez maniek212 (2013-08-01 13:01:49)

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała
PaulinaZ napisał/a:

Bez błysku w oku, bez chwili refleksji...

Dla niektórych to tak mało znaczące, że nawet tego nie zauważają.... nie przyjmują do wiadomości, że diabeł tkwi w szczegółach, a z tych szczegółów rodzi się potem problem, którego nie idzie rozwiązać - niestety...:( lub traci się dużo czasu, by z mozołem wszystko przywrócić do zadowalającej obie strony formy....

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Maniek 212 ma rację, dziwi mnie jednak zakończenie pierwszej miłości.
Jak można z miłości przejść do takiej wrogości? yikes

12

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała
PaulinaZ napisał/a:

Margolinka -  "dziwolągiem przekonanym o swojej wyjątkowości"...

O to, to! Ja nie jestem pewna, czy on mnie już tak nie odbiera! Nie powie mi wprost, czy jego zdaniem mam za wysokie, czy nieadekwatne mniemanie o sobie... Kiedyś, keidy zaczęłam jakieś wywody na temat - "a z nami to jest tak, bo" powiedział, że powinnam się zająć czymś, a nie myśleć o pierdołach - momentalnie stanął mi przed oczami taki Ferdek Kiepski - Halinka nie p--dol tylko podaj piwo - oczywiście na mniejsza skalę, ale mnie to wtedy bardzo uraziło. A gdybym pociągnęla temat to zapewne jeszcze bardziej by się zaperzył.

Paulina, to trzeba było dalej temat pociągnąć...
Co z tego, że by się "zaperzył"?
Masz dwa wyjścia... albo skłonisz go do rozmowy(tu też są dwa wyjścia, albo to w końcu coś da, albo się w końcu rozstaniecie), albo będziesz żyć z nim nadal, czując się nieszczęśliwa w związku i dusząc to w sobie.
Przemyśl dokładnie, co jest dla Ciebie gorszą opcją... i działaj...

13 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-08-03 22:54:02)

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała
PaulinaZ napisał/a:

Chciałabym strasznie, żeby mi opowiedział - jak tylko umie - co we mnie lubi, kocha, szanuje, czego znieść nie może, co w nas do siebie jego zdaniem pasuje... Żeby zaczął po takim czasie  już odgadywać moje reakcje i postawić w gotowości intuicję. Po prostu wyczuwam tutaj brak takiej więzi dusz, zaangażowania i zainteresowania drugą osobą jako czlowiekiem.

Paulino, doskonale cię rozumiem i.. dziwię się, że jesteś z nim tak długo. Powiem szczerze, że ja byłabym niespełniona i czegoś by mi brakowało - właśnie, jak to ujęłaś, ''porozumienia dusz". A to podstawa związku. Ja nie chciałabym z tego w życiu rezygnować.

Z podobnego powodu co ty zakończyłam poprzedni związek - owszem, mój były był inteligentnym i interesującym chłopakiem, ale takie rozważania jak moje nudziły go. Nie odczuwał takiej motywacji do tego, by chcieć poznać i zrozumieć świat jak ja. Powiem szczerze, że przez dość długi czas liczyłam, że się "otworzy". Wspólne zainteresowania oczywiście mieliśmy, ale co z tego - tu chodzi o coś bardziej subtelnego, o sposób porozumiewania się i spojrzenie na życie.

Nie chodzi też o żadne wywyższanie się. Takie rozmowy dają satysfakcję, poczucie, że zwiększamy swoją wiedzę o świecie i niektórym ludziom są po prostu potrzebne. Dają poczucie, że rozumiemy się z tą drugą osobą. Nie kazdy musi takie rozmowy lubić - niektórych męczą i to tez jest w porządku, dopóki obie strony mają takie samo podejście. Partnerzy powinni być po prostu kompatybilni.

Według mnie twój chłopak się nie zmieni, bo.. nie smile Poznałaś go już dobrze przez 5 lat. Ponadto jest to rzecz, która chyba jest troszkę wrodzona i niekoniecznie ma związek z jego byciem DDA.

Jeśli interesujesz się psychologicznymi teoriami osobowości, polecam test MBTI (jest gdzieś kwestionariusz w internecie, są fajne opisy). Ty jesteś NF - iNtuitive Feeler, kierujesz się uczuciami i intuicją (tak jak zresztą ja). Twój chłopak to SJ (Sensing Judging) albo SP (Sensing Perceiving) - jego głównym sposobem poznawania otaczającego świata są zmysły - senses. Twój chłopak postrzega świat takim, jakim jest, nie odczuwając zbytniej potrzeby interpretowania faktów, nadawania im znaczenia i pogłębiania swojego zrozumienia. Jest skupiony na tu i teraz. Podchodzi po prostu w inny sposób, ma inne cele i inną motywację.

Ja tu nie widzę sposobu na osiągnięcie przez ciebie satysfakcji, chyba, że zapomnisz o swoich pragnieniach. Moim zdaniem nie warto - ale to moje zdanie. Poznałam kogoś, kto sam takie rozważania uwielbia, i dopiero poczułam, co to znaczy porozumienie (i bycie docenioną na wielu płaszczyznach, to jakby dodatkowy bonus). Ja chcę byc z kimś, co do kogo jestem pewna, że to ten wink Myślę, że jak się jest młodym - albo w ogóle, w życiu - nie ma co dokonywać przedwczesnych kompromisów.

Jesli mogę zadać pytanie na koniec - czy na początku związku z obecnym chłopakiem nie brakowało ci tego, co było z poprzednim? Pytam, bo zwykle, kiedy zasmakujemy czegoś lepszego, trudno "cofnąć" się i zgodzić na cos, co mniej nam odpowiada, jesli mamy już inne doświadczenia.

14

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Powinnaś sobie zadać pytanie czy jesteś w stanie obejść się bez takich rozmów. Jedni mówią o uczuciach inni nie, jedni werbalizują to co mają w głowie, drugim niewiele przejdzie przez gardło. Co człowiek to reguła. Oczywiście może być tak, że on nie potrafi mówić o uczuciach, gdyż nie miał skąd się tego nauczyć, chociaż dla mnie o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu nie ma takiej potrzeby. Wymuszanie jakiś bardziej złożonych wyznań jest bez sensu, oboje nie będziecie się z tym dobrze czuć, Ty dostaniesz wymuszone wyznanie, on będzie zmuszony do czegoś co być może jest dla niego w jakiś sposób nieprzyjemne.
O uczuciach nie mówi, ale jakieś tam "kocham cie" pewnie przez te pięć lat padło. Nie okazuję Ci uczuć w jakiś inny sposób?

I czy tak naprawdę jesteś w stanie obejść się bez tych wyznań i bez tego filozoficznego spojrzenia na świat, skoro lubisz rozbierać świat na części, a dla partnera jest to mało istotne. Według mnie to wspólne spojrzenie na świat, nie identyczne, ale chociaż w jakimś stopniu podobne, znacznie ułatwia życie w związku. Tym bardziej, że są to cechy, których nie powinnaś próbować u niego zmienić (to nie brudne skarpetki zostawione na środku pokoju) można to zaakceptować albo zmienić partnera.

15

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Skoro juz tak filozoficznie do tego podchodzimy to krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje.
O czym sie przekonalas podczas tej pierwszej milosci wielkiej i szacownej. smile

Facet rozkminial na czynniki pierwsze wasz zwiazek i teoretyzowal o wyzszosci tego nad owym a jak przyszlo co do czego to juz razem nie jestescie. smile

Moze ten mniej teoretyzujacy i mniej "ryczacy" chlopak nie opusci cie chocby nie wiem co przez nastepne 60 lat?

Mam awersje do filozofow...duzo gadaja ale czesto nie pokrywa sie to z tym co robia co jest ewidentna pusta gadanina na ktora szkoda czasu.

16

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

nie wiem, może dokonuję nadinterpretacji, ale czy problem nie jest taki, że z poprzednim chłopakiem moglaś rozmawiać o wszystkim, mieliście podobne zainteresowania i dlatego mogliście rozmawiać godzinami. Natomiast obecny chłopak bardziej lubi działac, niż rozmawiać, uważa, ze rozmowa nie jest tak istotna, bo po co gadać bez potrzeby?

Ja tak miałam, tylko, ze na odwrót, pierwszy partner był pewnego rodzaju mrukiem, z obecnym mogę rozmawiać godzinami, o wszystkim. Nie ma tematów tabu.

Możesz być z tym chłopakiem jak się kochacie i jest Wam ze sobą dobrze. Problem jest jeden, z wiekiem uroda przeminie, fascynacja seksem i cielesnością oklapnie i co będziecie robić jak będą już wnuki i prawnuki, jak będziecie na emeryturze?
Umiejętność rozmowy to podstawa związku, wspólne zainteresowania przynajmniej w sferze teorii, o których można porozmawiać to gigantyczny plus związku- ja bym nawet powiedziała, ze to jest także podstawa. nie wyobrażam sobie, że na starość będziemy z mężem siedzieć w osobnych pokojach, albo nawet w tym samym i każdy będzie zajęty sobą.

17

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała
Jaguar napisał/a:

Skoro juz tak filozoficznie do tego podchodzimy to krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje.
O czym sie przekonalas podczas tej pierwszej milosci wielkiej i szacownej. smile

Facet rozkminial na czynniki pierwsze wasz zwiazek i teoretyzowal o wyzszosci tego nad owym a jak przyszlo co do czego to juz razem nie jestescie. smile

Moze ten mniej teoretyzujacy i mniej "ryczacy" chlopak nie opusci cie chocby nie wiem co przez nastepne 60 lat?

Mam awersje do filozofow...duzo gadaja ale czesto nie pokrywa sie to z tym co robia co jest ewidentna pusta gadanina na ktora szkoda czasu.

Ale, niektóre kobiety uwielbiają te pustą gadaninę i nawijanie waty na uszy, dadzą się pokroić i sypać solą tylko żeby usłyszeć kilka romantycznych słów, nawet jeśli miałoby to być wszystko wyssane z palca.

18

Odp: Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Autorko, wiem, ze post jest sprzed kilku lat, gdybys jednak przeczytala moja odpowiedz - jestem bardzo ciekawa, jak potoczyly sie wasze dalsze losy. Czytam twoje wypowiedzi i mam wrazenie, ze ktos przelal moje mysli na to forum. Jestem ciekawa, jak to się dalej ulozylo, czy zwiazek czlowieka, dla ktorego pierwszenstwo maja mysli, uczucia intuicja, rozwazania z czlowiekiem, ktory jest zwolennikiem konkretnego dzialania, nie teoretyzowania, ma szanse na spelnienie.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Chłopak nie chce, nie potrafi rozmawiać tak, jak ja bym tego chciała

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024