Moją przeogroooooooooooooooooooomną pasją jest muzyka. gra na gitarze, fortepianie, skrzypcach i śpiew. wiele w tym kierunku robię. Ostatnio w liceum była wystawiana jakaś okazjonalna sztuka. Kilka piosenek i pieśni(jezeli dobrze pamiętam 2 z 3 piosenek i 1 pieśń na gitarę+śpiew) dostałam ja. Zresztą, bez zdziwienia. nauczyciele mają do mnie zaufanie w tych sprawach. dają mi po prostu nuty a dalej się nie wtykają. Utwory były dosyć trudne.
Ale dla chcącego nic trudnego.
Przedstawienie wyszło genialnie.Byłam z siebie dumna, bo wiedziałam, że dałam z siebie wwszystko.
A że zawsze znajdzie się jakiś typ, który musi wszystko popsuć, tak było iteraz.
Wielka gwiazda liceum (chociaż nie wiem, dlaczego nią jest, bo to (przepraszam za wyrażenie) czysta zołza) podeszła do mnie, poprawiając mini (ledwo jej tyłek zakrywała) i tupiąc szpilkami, i, nadto przesączonym słodyczą głosem powiedziała: "wiesz, ja nie chcę ci niszczyć opinii, ale w pierszej piosence zrobiłaś 5 fałszów, w drugiej 6, a na gitarze to w ogóle - siara. Więc ci radzę nie pchaj nosa tam gdzie nie trzeba, bo takie dzieci jak ty powinny jeszcze się laleczkami barbie bawić" czy coś w tym stylu. A przecież widziałam, że wszystko było swietne, nie tylko moja partia. Wiele osób to potwierzdzało, nmawet nauczyciel muzyki, a to przecież coś.
tak czy siak...Bardzo się tym nie przejełam, bo nie ruszają mnie takie teksty, ale spójrzcie, jaki czlowiek potrafi być wredny. Buduje zwycięstwo na łzach innych ludzi. Tylko ja, ja, ja! Skąd tyle gegoizmu na świecie???