Czesc mam problem mam nadzieje ze ktos madrze doradzi co robic. Jestem z chlopakiem od 3 lat mam 20 lat przed nim mialam 1 faceta ale nic nas z seksem nie laczylo on cos probowal ale nic z tego. Wspołzyjemy od 2,5 roku byly dni dobre byly zle w tych sprawach kochamy sie bardzo on jest wspanialy dobry itd.Ostatnio nie mam pociagu do niego ochoty na seks tez bo nie czuje przyjemnosci tzn zlazy jaka pozycja ostatnio zblizalismy sie a ja nie jestem wstanie nic zrobic nie jestem nawet podniecona sa chwile ze jak jeste cos nowego to jestem podniecona ale po dlugim braku zblizenia ja na niego nie lece musi mi to wywolac ale to ciezka sprawa jak sie uda to mam maly poped orgazmu nie mam tzn sama sie doprowadze robie to czesto jak mnie zlapie ochota na przyjemnosc nie mysle o niczym tylko zeby sie zaspokoic pieszczec lechtaczke podczas seksu orgazmu pochowowego nie osiagne kiedys po 2 piwach moj facet doprowadzil mnie palcem mialam orgazm pochwowy lechtaczkowy osiagnie bez problemu placem lub jezykiem ja sie ucze on pracuje czas na seks zawsze byl w weekendy nie wiem czy to kwestia monotonii braku czasu na relaks wyjazd gdzies co mam zrobic zeby zaczal mnie pociagac czasem mamy zgrzyty ale nie jest zle wiem ze chciala bym jedynie jeszcze wiecej spokoju bez problemow ukladac uklada nam sie dobrze duzo czasu nie mamy dla siebie bo jest jego praca.myslimy na pojsciem do seksuologa nie roztaniemy sie z powodu braku szczesliwego seksu on mowi ze damy rade i ulozy sie wszytsko tylko trzeba czasu i duzo sie starac ale czy taki stan przejdzie? pomozcie!!!
Uwaga techniczna: Stosuj interpunkcje, bo kilkanascie zdan zlewa sie w jedno i trudno jest cokolwiek zrozumiec z Twojego postu.
Nie wiem, czy dobrze zrozumialam, ale nie masz ochoty na seks, a kiedy juz Twojemu partnerowi udaje sie naklonic Cie do zblizenia, to nie czujesz z tego ogromnej przyjemnosci i nie ma mowy o orgazmie, tak?
tez, ale nie mam pociagu do niego, ogolnie seks nie jest przjemny dla mnie ale jak mnie piesci to jest.czy juz moj facet nie bedzie mnie pociagal?
ogolnie seks nie jest przjemny dla mnie ale jak mnie piesci to jest.
Nie rozumiem. To w koncu seks jest przyjemny czy nie?
Jesli seks nie sprawia przyjemnosci, powodow moze byc wiele (wymieniam tylko kilka):
- Problemy zdrowotne (nieprawidlowa budowa pochwy, problemy z nawilzeniem pochwy, nadczynnosc/niedoczynnosc gruczolow, klopoty hormonalne);
- Lek przed zajsciem w ciaze odbierajacy przyjemnosc z seksu;
- Przykre/bolesne/traumatyczne przezycia zwiazane z seksem w przeszlosci;
- Zle dobrana antykoncepcja hormonalna obnizajaca poped seksualny;
- Zbyt krotka gra wstepna;
- Problemy w relacji z partnerem - cos sie nie uklada i powstaje blokada przed bliskoscia fizyczna;
- Blokady w psychice np. zwiazane z wychowaniem (poczucie, ze porzadna kobieta "tego" nie robi).
Mysle, ze dobrze byloby zaczac "milosna diagnostyke" od odpowiedzenia sobie na pytanie, czy ktorys z powyzszych problemow Cie nie dotyczy.
Jezli mialabym odp tak albo nie na to czy seks sprawia mi przyjemnosc odp nie.z pochwa ok bylam u ginekologa,podczas zblizenia uzywamy zelu nawilazjacego. ja poprostu chce tesknic za nim w sensie seksualnym a tesknie psychicznym ze cche go zobczyc jak go nie ma dlugo przy mnie i tego sie boje czy w prowadzeniu jakies profilaktyki bede miala pociag do niego czy wogole jest taka profilaktyka??
Wobec tego moze rzeczywiscie warto byloby odwiedzic seksuologa?
Czasami z pochwa wszystko moze byc ok, ale z hormonami nie - niedobor pewnych hormonow powoduje wlasnie zaburzenia popedu seksualnego.
Jezeli od strony medycznej wszystko bedzie w porzadku - a zeby to stwierdzic, wrocilabym do ginekologa po skierowanie na badania hormonalne - pozostaja przyczyny psychologiczne. I wtedy pomoc psychologa/seksuologa powinna przyniesc zmiane na plus.
Byla 3 razy u ginekologa miałam zapalenie wyleczyłam sie jaos niedawno bylam na kontroli jest wszystko w porzadku mysle ze to napewno sparwa psychiczna umowilismy sie zeby zminic nsze zycie wniesc duzo spokoju jezeli sa problemy zeby o nich nie mowic zyc i cieszyc sie soba seksuologa odwiedzimy,czytalam artykuł ze poped opada z powodu braku tlenku azotu sa tabletki ale czy one sa bezpiczne?tez chcialabym kochac sie bez gumy ale nie cche miec problemow po tabletkach czy plastrach np zeby nie przytytc albo zeby mi nie zabralo calkiem ochoty
jezeli sa problemy zeby o nich nie mowic zyc i cieszyc sie soba
To jest chore zalozenie. Jesli sa problemy, trzeba o nich rozmawiac. Rozmowa przeprowadzona przez dwojke kochajacych sie, dojrzalych ludzi nie musi prowadzic do klotni czy stresu, a moze rozwiazac niejeden problem, ktorego po cichu na pewno nie zalatwicie...
Dobrze dobrane tabletki nie musza wcale powodowac tycia czy tez spadku libido.
A jakims specyfikom, ktore maja poprawic poped, nie ufam i bez konsultacji z lekarzem nie radzilabym ich brac.
Skoro jestescie zdecydowani na wizyte u seksuologa, co bedzie chyba najlepsze dla Was, mysle, ze rozwiazanie juz macie. I tylko trzymac kciuki, zeby Wam sie udalo ![]()
nie dziekujemy:) zaprzestalam tez masturabcji moze to podniesie moj poped a moze to ciezka nauka problemy zmecznie doprowadzil do spadku mojej seksualnosci teraz jest poczatek wakacji troche odpoczne juz wczesniej planowalismy wizyte u lekarza bo byly problemy ale z orgazmem i oglnie nie bylo dobrze czas wziasc sie za sex
Yuana- dużo już wiesz o sobie- osiągasz orgazm łechtaczkowy- i to jest klucz do sukcesu.Przecież nie zawsze jest tak w życiu,że pary od razu dopasowują się do siebie.Pewne i pozycje i szczegóły - to kwestia "dogrania"- ale nie na zasadzie domysłów- ale rozmowy- czy delikatnego "nakierowania".Jeśli chcecie być ze sobą- niech ten aspekt nie zniechęca.Nabierzesz ochoty - jeśli będziesz osiągać satysfakcję-wszystko jest kwestią czasu i wzajemnej pracy nad sobą.Napisałam wzajemnej- bo przecież jest Was dwoje- a udane pożycie- to sprawa wspólna.
dziekuje za te slowa tylko jak to zaczac skoro on mnie juz nie pociaga i czy wogole bedzie??czy to da sie zmnienic??
dziekuje za te slowa tylko jak to zaczac skoro on mnie juz nie pociaga i czy wogole bedzie??czy to da sie zmnienic??
Przeczytalam Wasza rozmowe i widze ze jakis czas temu mialam bardzo podobny problem. Juz myslalam ze nasz zwiazek zbliza sie ku upadkowi, a problem okazal sie czysto fizyczny - skoki hormonalne, ktore spowodowaly spadek libido. Lekarz dobral mi hormony, i po kilku tygodniach praktycznie zapomnialam o problemie. Potem co prawda mialam z tymi tabsami inny problem i musialam zmienic na inny srodek, ale ogolnie powod okazal sie banalny. Moze moje doswidczenie w czyms Ci pomoze... Powodzenia!
Czy zawsze było tak jak teraz, czy kiedyś Twój facet Cię bardziej pociągał?
A czy pociągają Cię inni faceci?
14 2010-08-10 19:32:37 Ostatnio edytowany przez noelle (2010-08-10 19:32:58)
Post przeniesiony:
Jak pamiętam to na samym początku związku miałam ochote kochać sie jednak jakoś po 2 czy 3 miesiacach licze odkąd zaczeliśmy współżyć straciłam ochote teraz mieszkamy razem mamy dziecko jesteśmy 5 lat razem i śpimy w osobnych pokojach ja z dzieckiem a on sam i jest mi tak dobrze. Jak wychodzimy czasami na balety i wracamy nad ranem to on chciałby się kochać jednak ja zawsze mu odmawiam tłumacząc że jak wstanę to będę musiała zajać sie dzieckiem i tak zawsze zwlekam nie wiem co jest ze mną nie tak. Jak dla mnie to mogłabym żyć w związku bez współżycia i było by mi super jednak dość często się kłócimy i może w tym jest problem. A jak już mi narobi ochoty pieszcząc mnie i wogóle to dochodzi do współżycia ale ja mam ochote na szybki numerek a on wtedy chce jak najdłużej aby delektować sie tą chwilą a naprawde bywa ona żadko bo ja nigdy nie chcem i nie wiem jak mam to zmienić. Może są jakieś tabletki na to bądź powinnam iść od jakiegoś lekarza i o tym porozmawiać dla mnie nie jest to zbyt dużym problemem ale szkoda mi mojego faceta bo i tak jest cierpliwy i długo wytrzymuje bez.