Ehh, zacznę wszystko od początku.
Ja mam 19 lat, on 21. Poznaliśmy się w maju i od razu mocno między nami zaiskrzyło. Z początku było wręcz idealnie. Codziennie były spacery, długie rozmowy o wszystkim itp. A potem coś pękło...
Przed nim nie miałam chłopaka, on jest pierwszy. Cała sprawa rozchodzi się o seks. Nie minął nawet miesiąc znajomości, gdy kazał mi obiecać, że dam mu syna, ciągle łapie mnie za piersi, ciągle namawia do pierwszego razu, na każdym spotkaniu ciągle porusza ten temat i tak samo kłótnie też są o to, a 10 sierpnia miną dopiero 3 miesiące znajomości, a 13 sierpnia 3 miesiące związku (o ile się nie rozstaniemy).
Wiem, że teraz związki bez seksu to naprawdę rzadkość i rzadkością jest znalezienie faceta, którego taki związek będzie interesował. Ja jestem chyba z nielicznej grupy kobiet, które boją się seksu, które go nie chcą, które nie mają pożądania seksualnego, które żałują, gdy pokażą się nawet pół nago facetami. Niektórzy stwierdzą, że to dziwne, ale tak już mam.
Nie wiem, czy ten związek ma sens. Czy jakikolwiek związek ze mną ma sens, bo w końcu albo się z jakimś facetem prześpię albo będę sama całe życie. A obu tych rzeczy naprawdę nie chcę ![]()
Najgorsze jest jeszcze w moim związku to, że mój facet pisze ze swoimi znajomymi (w tym ze swoją byłą) o naszych problemach. Że jest napalony, a ode mnie nigdy seksu dostać nie może itp. A to są fragmenty tego, co napisał do kumpla:
* 00:41
tak jak myślałem że mój się rozpadnie bo w końcu nie wyrobie i sobie użyje. a teraz mysle że wystarczy popracować nad swoją i będzie prawdziwa rozkosz
00:43
hahaha wolę swoją ale ona jest z tych co nie czują żadnego pożądania. masakra
01:13
ja swój jeszcze pociągne tak długo aż sama zrezygnuje. ale się podda i dostosuje lub chociaż pomyśli albo przegra i zginie. a ja zabiore jej w tedy duszę. ha muszę taki pakt podpisać. *
Jeszcze do tego kumpla napisał, że oskarżam go o molestowanie!
Nie wiem, co robić.
Gdy go poznałam, gdy go pokochałam był zupełnie inny... A ja chciałabym tylko zrozumienia, akceptacji, wsparcia i prawdziwej miłości...