Hej wszystkim.Po kilku miesiącach zamartwiania się i zastanawiania postanowiłam sięgnąć pomocy tutaj..
Jestem z chłopakiem od roku, od kilku miesięcy mieszkamy razem.
Na samym początku znajomości wiadomo było wszystko pięknie, ładnie. Bardzo szybko poprosił żebyśmy razem zamieszkali. Zgodziłam się i ucieszyłam, ze nam się układa.
We wrześniu zmienił pracę na inną bez mojej zgody, nie o to chodzi że mu zabroniłam. Tylko powiedziałam że tego niechcę , że wiem że wiąże się to z częstymi wyjazdami i że będzie mi bardzo ciężko i wolalam żeby pracował dalej w tej samej firmie. Mimo tego zmienił tą pracę.. po 2 miesiącach widział że coś się sypie między nami, że jest ze mną gorzej i postanowił szukać innej pracy.
I tu zaczyna się mój problem.. Bo szuka jej do dzisiaj. i zmienił się nie do poznania ( po częsci na pewno jest to wina charakteru jego pracy ) . Od kilku miesięcy ciągle mnie olewa, ignoruje, nei jest tak jak kiedyś..Kiedys mi pomagał w domu..
a teraz? ja wracał z pracy, muszę posprzątać, ugotować mu obiad a on przychodzi i nie robi nic bo jest zmęczony.. Kiedyś mnie wyręczał bo wiedział że też mogę przyjść zmęczona.. Ta praca go wykańcza, bo pracuje długo i jeszcze dojeżdża daleko.. To tez napewno wpływa na jego zachowanie.. Ale nigdy się tak nie zachowywał jak teraz..
Np..
- Kiedyś sam proponował jakiś spacer czy kino.. a teraz przychodzi, otwiera piwo i się kładnie..
- jak proszę żeby kupił coś na obiad to mu szkoda kilku złotych i kupuje mi zupke chińską ![]()
- obiecuje mi jakiś wyjazd po czym mowi że kiedy indziej bo chce iść na piwo
- coraz więcej czasu spędza w pracy, dlatego że wie że mnie to denerwuje i jestem zła..
Na dodatek wczoraj oświadczył że niechce tej pracy zmienić mimo że wie że nas związek się może posypać bo ja tak nie dam dłużej rady,,
Dzisiaj też poszedł do pracy i wróci z niej w sobote !!! Nigdy sam nie wychodził do pracy na tyle jak nie musiał.. a teraz powiedział że nie opłaca mu się na noc wracać i zostanie tam..
Próbowałam z nim pogadać.. ale jak tylko to robię to odpowiada" niewiem", " może" , " daj mi spokoj " . i chodzę , za nim proszę go żeby mnie wysłuchał, ze mam problem i chciałabym pogadać a on mowi" niechce mi się"
i jeszcze nigdy nie usiadłam i z nim nie pogadałam o tym co mnie niepokoi ![]()
Nie wiem co mogłabym robić żle? Mamy dobry układ, nie zabraniam mu niczego, chce tylko żeby traktował mnie tak jak kiedyś.. i szansą mogłaby być zmiana pracy, bo odkąd tam pracuje jest coraz gorzej...
I zastanawiam się czy mogę jeszcze walczyć o ten związek? Co zrobić? Też zacząć go olewać? niechce tego bo bardzo go kocham, ale to jak on zachowuję się względem mnie jest nie do wytrzymania.. ja zrobiłabym dla niego wszystko a on traktuję mnie jak jakąs rzecz na nude..
Nie potrafię się na niego gniewać mimo że tak się zachowuje i chciałabym żebyście mi doradzili co zrobić żeby było lepiej ?