Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Mam znajomych, wspaniala przyjaciolke, ale zwyczajnie jest mi wstyd przyznać się w jaką głupią sytuację się wpakowałam. Jakbym im powiedziała to by pomyśleli, że żartuję -zawsze rozsądna a tu taki cyrk. W styczniu moi współlokatorzy pili sobie w ramach od stresowania się przed sesją. Noi jak to u studentów bywa zabrakło im alkoholu,a że ja mam prawko to po namowach zgodZoiłam się z nimi pojechać do sklepu. Dałam się im namówić, żeby w ramach integracji napić się z nimi bo mieszkamy razem od pazdziernika a nie było okazji. Omijałam ich trochę pewnie dlatego, że mialam takie założenie, że trzymam się z daleka od jakichkolwiek facetów bo za bardzo bolało poprzednie zle ulokowane uczucie. Tego dnia prawie cały dzień płakałam, mało jadłam więc dużo nie było trzeba żebym się wstawiła. Pierwszy raz w życiu upiłam się, zrobiło mi się niedobrze, momentami urwał mi się film. Już jak zaczęłam z nimi pić, to wiedziałam, że to kiepski pomysł. M. przystojny student prawa wyraznie się do mnie podstawiał, a ja chyba potrzebowałam zainteresowania, byłam od jakiegoś czasu wolna. Drugi ze współlokatorów poszedł spać zostałam tylko z M. Nawet nie wiem kiedy wylądowałam z nim w łóżku. Mówiłam mu, że nie chće ale alkohol zrobił swoje. To był mój pierwszy raz wiedział o tym bo zapytał mnie kiedy powiedziaam ze nie mogę. Rano czułam się jak szmata, nie wiedziałam jak mam na siebie spojrzeć - ja która kilka miesięcy wcześniej powiedziałam dla ówczesnego chłopaka, że się z nim nie prześpię, że nie muszę mu udowadnić w ten sposób swoich uczuć a tu co zrobiłam... Poczułam się trochę lepiej jak M. następnego dnia przyszedł do mnie i zapytał czy wszystko w porządku czy nie chcę pogadać. Pamiętam, że w nocy powiedział do mnie, że niczego po tym nie oczekuje a ja byłam na tyle głupia, że powiedziałam wtedy ze nieczgo nie szukam( nie wiem czemu to powiedziałam). Noi za kilka dni przyszedł do mnie wieczorem, rozmawialiśmy, odsunęłam się jak chciał mnie pocałować. Potem nie było okazji bo sesja i ferie ja wyjechałam do domu, chyba nie wiedziałam jak mam się zachowywać (nie unikałam go , ale musiałam to przetrawić). Wróciłam po feriach, ale że on studiuje zaocznie wyjechał do pracy. Wrócił w połowie maja. Słyszałam jak K.(drugi współlokator) pytał M. czy ma dalej zamiar coś do mnie, ale on nie odpowiedzial ( za kilka dni pobiegł do kina za jakąś dziewczyną z którą od jakiegoś czasu pisał)było mi przykro nie wiem czemu. Pierwszy raz jak na siebie wpadliśmy po jego powrocie musiał wyglądać komicznie byłam w kuchni on przyszedł spod prysznica bez koszulki, ja zaczełam się trząść zapomniałam języka w gębie, ja która wiecznie nawijam. W juwenalia wróciłam wcześnej bo pogoda byłą straszna chłopacy tez zaraz przyszli. K. poszedł spać a M. zapukał do mnie. Pogadaliśmy wypiliśmy trochę i tak jak sobie obiecałam tym razem nie odwróciłam się  tym razem jak mnie pocałował. Przegięłam wtedy na własne życzenie, a on w pewnym momencie powiedział mi ze nie obiecuje mi miłości (kontekst był taki ze bez zobowiązań). Jak miałam trzezwo wtedy myśleć jak był nade mną? Dla mnie to była zupełnie inna sytuacja, poza tym on mi się podoba strasznie fizycznie i intelektualnie i głupia wtedy nie zaprotestowałam, ale koniec końców do niczego poważnego wtedy nie doszło bo się nie zgodziłam on powiedział ze poczeka. Ale po którymś razie jak był u mnie w koncu mu uległam. Oczywiście przypominał mi żebym się zastanowiłam czy mi to odpowiada bo nie chce wyjść na dupka. Głupia byłam godząc się na to chyba chciałam wierzyć w to, że będę miała go przy sobie, że może z czasem on zmieni zdanie, albo jak mi zacznie zalezec to ze mu o tym powiem i to przerwę. Ale nie zdarzyłam. Wrócił z domu któregoś dnia i miał do mnie przyjść pogadać, ale poszedł z K. na imprezę i tam spotkał tą dziewczynę z którą wczesniej byl w kinie, a moze to nie był przypadek tylko tam sie umówili. Nie pojawił się u mnie, w środku nocy rozmawiał z nią przez tel nie przejmując się tym ze mogę wszystko słyszeć. O 2 w nocy pojechał do niej na imprezę następnego dnia też się z nią umówił, a ja wyłam do poduszki ( a przeciez nie miałam prawa bo to miało być bez zobowiązań). Myślałam, że może zasłuże sobie, ze powie ze sie rozmyślił, znudził cokolwiek a on zagadywał do mnie jakby nigdy nic. Od nowego roku nie bedziemy mieszkac pod jednym dachem więc siłą rzeczy pewnie już nigdy się nie zobaczymy. Ale nie wiem czy tak chcę, nie zobaczyć faceta z którym wszytsko było pierwsze. Zastanawiam się czy nie wysłać mu zaproszenia na FB???, ale jesli go nie przyjmie to tylko się upokorzę, albo zobaczę, że jest " w zwiazku" po co mu to? A z drugiej strony może pomogłoby mi to przestać o nim myśleć. Czuję się jak zabawka kopnięta w kąt, w środku wiem że dałam wykorzystać się na własne życznie. Nie moge uwierzyć ze wszystkie jego słował i zachowanie było tylko po to zeby korzystać z mojej naiwności, a może zwyczajnie nie wiedział jak ma mi powiedzieć ze poznał dziewczynę. Sama nie wiem co mam zrobić, myślałam ze może seks bez zobowiązań będzie dobrym wyjściem bo nie powinno boleć jak uczucia... tylko ze teraz czuję się gorzej niż kiedykolwiek. Rozpisałam się przepraszam i dziękuję jeśi ktoś to przeczytał.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Daj soie z nim spokój. Miałaś doła, przespałaś się z facetem i że to był Twój "pierwszy raz" to czujesz, że chciałabyś, żeby był z tego związek. Moim zdaniem to nic takiego, przejdzie.

3

Odp: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Ja też uważam, że powinnaś sobie dać z nim spokój. Także z dodawanie go na FB. Po co Ci to? Dla rozdrapywania ran? Dla katowania się, że kogoś ma? By oglądać zdjęcia?
Nie ma sensu.
Zwłaszcza że może się zdarzyć tak, że on znów poczuje się  chwilowo samotny i może znów Ci zaproponować coś tam. Ty w skowronkach, bo może wreszcie zrozumiał, przemyślał... a on znów potraktuje Cię jak koleżankę, z którą czasem można fajnie spędzić czas.
I znów rozczarowanie.
Doświadczenie uczy, że na ogół, jeśli facet na wstępie nie zaliczył Cię do potencjalnych swoich partnerek to raczej tego już nie zrobi.
I nie chodzi o to, że się z nim przespałaś, że za łatwa byłaś.

Kurczę, koniec końców był uczciwy. Powiedział Ci jak będzie. Za swoje wyobrażenia odpowiadamy my sami.

Utnij to. To świetnie że nie będziecie już razem mieszkać. To tylko pomoże.

Z czasem minie. Spotkasz jeszcze tego Tobie pisanego.
A że zaczęłaś z tym nieodpowiednim. Ech... nie przejmuj się tym. Nie ma to większego znaczenia. Fajnie, jeśli Cię nie zraził do seksu, bo to mógłby być problem...

Ale nie ładuj się już w takie układy. ;)

4

Odp: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Rozumiem twoją złość ale było błędem wejść w taki układ jak sex bez zobowiązań. Czas swoje zrobi choć długo jeszcze będziesz to wszystko wspominań. Nie powinnaś zapraszać go na Fb ani przyjmować od niego zaproszeń. Tak będzie lepiej dla ciebie smile

5

Odp: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Nie angażuj się w to, bo nic trwałego z tego nie będzie. Chyba, że pasuje ci rola seksualnego pogotowia.

Swoją drogą to ciekawe, że nie chciałaś przeżyć swojego pierwszego razu z chłopakiem (na studiach!) i jak rozumiem twój związek rozpadł się z tego powodu a po pół roku przespałaś się z gościem, który potraktował cię jak pojemnik na nasienie...

6

Odp: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Dziękuję za rady. To nie tak, że mój poprzedni związek rozpadł się z powodu braku seksu nie chciałam tego bo wiedziałam, że on tak na prawdę kocha kogoś innego i to w tamtym momencie zakończyłam. Gdybym wtedy po pijanemu nie przespała się z M. to nie dopuściłabym do takiej sytuacji, a dlaczego potem dałam się wykorzystać jako "pojemnik na nasienie" nie wiem sama tego nie rozumiem...

7

Odp: Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Ech... Daj spokój. Potraktuj to jako lekcję. Dobrze że żadnych dodatkowych konsekwencji nie ma. Myślę podobnie, jak ktoś już tam napisał. Był pierwszym, a kobiety często mają jakąś taką słabość do tej pierwszej relacji. Nowe miłe doznania kojarzysz póki co tylko z nim, więc może to właśnie te Twoje "uczucie" i chęć przedłużania na siłę kontaktu z nim.

Dla mnie dziewictwo jest przereklamowane, tak jak rola pierwszego razu. Było, minęło. To jak pierwsze kroki, kto o nich później pamięta. Ważne, że były pozytywne i nie zraziły Cię do seksu.

Odetnij się od tego. Od niego. Przestań się winić. Nie Ty pierwsza, nie ostatnia dała się skusić na relację, w której dostrzegała szansę na miłość, ale to się nie zdarzyło.

Twojej wartości nie określa jeden błąd. Błędy są ludzkie. A Ty jesteś młodą dziewczyną. Pomyliłaś się. Wiesz już, że seks bez zobowiązań jest nie dla Ciebie, więc tego unikaj.

Odpuść sobie tamtego.
Odczekaj...
Daj sobie szanse na coś bardziej wartościowego. smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chcę się wygadać, a moż ktoś mi coś doradzi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024